Uncategorized

Najbardziej znany prawicowy antysemita w USA: Tucker Carlson

Autor: Stefan Frank

Oto poprawiona wersja tekstu. Skupiłem się na wyeliminowaniu błędów językowych (np. „z świątyni”), poprawie składni, naturalności

Były prezenter Fox News, Tucker Carlson, stał się aktywnym propagatorem antysemickich treści. Jego ewolucja przypomina postawy niektórych intelektualistów z lat 30. XX wieku, którzy w totalitarnych reżimach Europy upatrywali fascynujących wzorców porządku i wydajności. Pisarz H.G. Wells chwalił wówczas nazistowskie Niemcy, podczas gdy George Bernard Shaw wynosił pod niebiosa Związek Radziecki. Shaw zachwycał się radzieckimi programami edukacyjnymi i równouprawnieniem, całkowicie ignorując czystki, egzekucje i masowy głód.

Podobną naiwnością wykazała się Anne O’Hare McCormick, korespondentka „New York Timesa”, która po wywiadzie z Hitlerem w lipcu 1933 roku pisała: „Oczy Hitlera są dziecięce i szczere… Jego głos jest tak spokojny jak jego czarny krawat… Ma delikatne dłonie artysty”. Opisywała dyktatora jako „nieśmiałego i prostego człowieka”, dodając, że jego oczy mają kolor ostróżek stojących w wazonie.

Artykuł ten, opublikowany na pierwszej stronie pod tytułem „Hitler dąży do zapewnienia pracy wszystkim Niemcom”, stał się tubą propagandową tyrana. Hitler zapowiadał budowę dróg, metra, walkę z biurokracją i produkcję tanich aut. Na pytanie o sytuację Żydów odpowiedział, że nie są prześladowani za wiarę, lecz że dyskryminujące ustawy służą „zapewnieniu większości równe szanse ekonomiczne”. Amerykańska reporterka zakończyła relację opisem „serdecznego uśmiechu” i „pocałunku w dłoń w najlepszym niemieckim stylu”, z jakim pożegnał ją wódz.

Kiedy ktoś wyrusza w podróż

Tucker Carlson urodził się zbyt późno, by przeprowadzić wywiad z Hitlerem. Zamiast tego w grudniu 2025 roku udostępnił scenę szefowi rządu swojej nowej ojczyzny, Kataru – Mohammedowi bin Abdulrahmanowi Al Thaniemu, a w październiku wymieniał poglądy z negacjonistą Holokaustu i wielbicielem Hitlera, Nickiem Fuentesem. Carlson chwalił Władimira Putina za to, że „wypędził handlarzy ze świątyni” (co jest czytelną antysemicką aluzją) i odkrył w sobie zamiłowanie do autorytarnych społeczeństw islamskich – przede wszystkim Kataru, ale także Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Podróże kształcą, a kraje te mają wiele uroków. Nikt nie miałby pretensji do Carlsona, gdyby po prostu cieszył się tam życiem jako zamożny turysta. On jednak przedstawia swój pobyt w Zatoce Perskiej jako „filozoficzną podróż”, która otworzyła mu oczy na rzekomy upadek Zachodu. Podobnie jak niegdyś Wolter wychwalał Anglię, by uderzyć w absolutyzm francuski, tak Carlson wykorzystuje społeczeństwa islamskie jako bicz na rodzimą kulturę.

Pochwała szariatu

W wywiadzie dla Outdoor Channel Carlson wychwalał społeczeństwa podlegające prawu szariatu, potępiając Zachód za „nienawiść do samego siebie”. „Nie ma ani jednego zachodniego miasta, które by się rozwijało” – stwierdził. Według niego mieszkańcy Zatoki Perskiej są „pewni siebie”, co ma wynikać z przekonania, że ich model społeczny jest jedynym słusznym.

„To fascynujące. Są to muzułmanie, kraje rządzone zgodnie z szariatem. Przebywanie w miejscu, które wierzy w swoją religię i kulturę, jest niesamowite” – perorował Carlson, dodając, że ta „pewność siebie” tworzy atmosferę gościnności i stabilizacji. Twierdził nawet, że kraje te są bardziej tolerancyjne wobec chrześcijaństwa niż Zachód. Przyczyn ekstremizmu islamskiego (jak ISIS czy Al-Kaida) upatrywał wyłącznie w „poniżeniu przez mocarstwa kolonialne”.

Ta argumentacja, żywcem wyjęta z antyimperialistycznej teorii Frantza Fanona (Przeklęci tej ziemi), pokazuje zdumiewający zwrot Carlsona – niegdyś konserwatysty – ku radykalnie lewicowej retoryce, która od dekad inspiruje terroryzm. Jego wniosek jest szokujący: „Szariat uczynił społeczeństwa islamskie bardziej postępowymi niż Zachód”.

Czego Carlson nie dostrzega

Carlson milczy o tym, że większość mieszkańców wychwalanych przez niego państw nie posiada żadnych praw politycznych. Chwali się, że w Rijadzie może otwarcie mówić o swojej wierze w Jezusa, ale nie wspomina, że gdyby któryś z jego muzułmańskich rozmówców przeszedł na chrześcijaństwo, groziłaby mu kara śmierci.

Prawo w tych krajach surowo zakazuje podważania islamu, promowania ateizmu czy publicznego sprawowania nieislamskich nabożeństw. Według amerykańskiego Departamentu Stanu, w Arabii Saudyjskiej wyroki śmierci (wykonywane również na nieletnich) zapadają za przestępstwa bez użycia przemocy, np. za „sianie wątpliwości co do podstaw religii”.

Naiwność Carlsona w kwestii „tolerancyjnej różnorodności” w Zatoce Perskiej zderza się z brutalną rzeczywistością. Brak tam wolności wyznania, równouprawnienia płci (zeznania kobiet w sądzie są warte połowę tego, co mężczyzn), a raporty „New York Timesa” donoszą o niewolniczym traktowaniu pracowników domowych z Kenii, którzy są bici, głodzeni, a niekiedy zabijani przez swoich pracodawców.

Terroryzm islamski? „Nie ma mowy”

Choć Carlson określa się jako chrześcijanin, zdaje się nie wierzyć w istnienie islamskiego terroryzmu. „Nie znam nikogo, kto w ciągu ostatnich 24 lat zostałby zabity w USA przez radykalny islam” – oświadczył. Tym samym wymazał z pamięci masakry w Fort Hood (2009), Bostonie (2013), San Bernardino (2015) czy Orlando (2016), gdzie łącznie zginęły dziesiątki osób.

Dla Carlsona strach przed radykalnym islamem to jedynie „operacja wywiadowcza” sterowana – jak twierdzi – przez Izrael. Amerykańskich syjonistów nazywa „nieformalnymi pracownikami Izraela”, a chrześcijańskich zwolenników państwa żydowskiego oskarża o uleganie „wirusowi mózgowemu”.

Diabeł Izrael

W świecie Carlsona zło ma tylko jedno źródło. Podczas gdy w Katarze widzi on idyllę, w Izraelu dopatruje się prześladowań chrześcijan. Przeczy to faktom – dane z 2025 roku wskazują, że liczba chrześcijan w Izraelu stale rośnie i wynosi obecnie ok. 184 tysiące.

Carlson posuwa się do absurdalnych teorii spiskowych. Twierdził m.in., że prezydent Izraela Isaac Herzog odwiedzał wyspę Jeffreya Epsteina – z czego musiał się później wycofywać i przepraszać. W lutym 2026 r. Carlson przyleciał na lotnisko Ben Guriona tylko po to, by nagrać wywiad w terminalu, po czym natychmiast odleciał. Później kłamał w mediach, że on i jego zespół zostali brutalnie zatrzymani przez służby. Nagrania z monitoringu pokazały jednak, że jedynym „incydentem” była prośba pracownika ochrony o wspólne zdjęcie.

Typowy podejrzany

Na początku marca 2026 r. Carlson oskarżył Mossad o przeprowadzanie zamachów w Katarze. Prawda, przedstawiona przez sam Katar na forum ONZ, była inna: zatrzymano agentów irańskiej Gwardii Rewolucyjnej planujących sabotaż. Carlson jednak wie swoje – promuje w sieci film „Bibi Files”, sugerując, że to spiski Benjamina Netanjahu wciągają świat w wielką wojnę. Narrację tę wieńczy obraz izraelskiego premiera z cygarem na tle płonącego świata. To klasyczny, antysemicki sztafaż, który u Tuckera Carlsona stał się nową normą.

Najbardziej znany prawicowy antysemita w USA: Tucker Carlson

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.