Uncategorized

Grzeszne milczenie

Melanie Phillips

Uległość papieża wobec islamu zwiastuje katastrofę zachodniej cywilizacji.

Kiedy prezydent USA Donald Trump wysłał wiceprezydenta JD Vance’a do Islamabadu na negocjacje z przedstawicielami irańskiego reżimu, początkowo sądzono, że Vance – uchodzący za najbardziej zagorzałego przeciwnika wojny z Iranem w administracji Trumpa – okaże się uległym negocjatorem.

Jednak gdy rozmowy w Pakistanie zakończyły się fiaskiem, stanowisko Vance’a stało się nadzwyczaj twarde. Stwierdził on, że przyjrzawszy się irańskiemu reżimowi z bliska, zyskał absolutną pewność: tym ludziom nigdy nie wolno pozwolić na wejście w posiadanie broni nuklearnej.

W ostatnich dniach Vance ponownie zajął stanowisko, które przeczy wcześniejszym założeniom na temat jego światopoglądu.

Ruchem MAGA wstrząsają obecnie frakcje radykalnych, ogarniętych obsesją teorii spiskowych komentatorów, którym przewodzi Tucker Carlson. Przekonani, że Izrael wciąga Amerykę w niepotrzebne wojny zagraniczne, wpadli w histerię na tle konfliktu z Iranem.

Część z nich to katolicy, którzy pozycjonują się w kontrze do syjonizmu chrześcijańskiego, kojarzonego głównie z ewangelikalnym protestantyzmem. Młodsi katolicy – zwłaszcza neofici odrzucający nowoczesność – skłaniają się ku starszym, rzekomo „bardziej autentycznym” formom wiary, co prowadzi ich do powielania dawnych, zajadłych uprzedzeń antysemickich.

Vance, gorliwy konwertyta na katolicyzm, wywołał duży niepokój w społeczności żydowskiej, odmawiając jednoznacznego odcięcia się od tego nurtu.

W ubiegłym tygodniu wybuchł jednak gwałtowny spór między Trumpem a papieżem Leonem XIV, który idealnie wpisał się w te napięcia wewnątrz ruchu MAGA.

Papież nazwał wojnę w Iranie „wojną niesprawiedliwą”, która „prowadzi do eskalacji, niczego nie rozwiązując”. Oświadczył, że Bóg „nie słucha modlitw tych, którzy toczą wojny”, że „Bóg nie błogosławi żadnemu konfliktowi” oraz że „żadna sprawa nie usprawiedliwia przelewu niewinnej krwi”.

Wywołało to furię Trumpa. „Nie chcę papieża, który uważa, że posiadanie broni jądrowej przez Iran jest w porządku” – napisał na platformie Truth Social. „Leon powinien wziąć się w garść, zacząć używać zdrowego rozsądku, przestać nadskakiwać radykalnej lewicy i skupić się na byciu wielkim papieżem, a nie politykiem”.

Wkrótce potem Trump udostępnił wygenerowany przez AI obraz przedstawiający go kładącego dłoń na chorym w szpitalu, co wywołało falę oburzenia i oskarżenia o kreowanie się na postać mesjasza.

Choć Trump usunął post po kilku godzinach, niepotrzebnie dolał oliwy do ognia. Krytyka skupiła się na jego zachowaniu, a nie na kontrowersyjnych słowach samego papieża. Komentatorzy ogłosili, że Trump właśnie stracił głosy katolików.

Tymczasem JD Vance ostro skrytykował wypowiedzi biskupa Rzymu. Podczas dyskusji na University of Georgia, odpowiadając na twierdzenie pontyfika, że „Bóg nigdy nie stoi po stronie tych, którzy dobywają miecza”, wiceprezydent zapytał retorycznie: „Jak można tak mówić?”.

Odwołując się do katolickiej doktryny „wojny sprawiedliwej” – która zakłada, że wojna jest dopuszczalna jako ostateczność w celu zapobieżenia trwałej szkodzie wyrządzanej przez agresora – Vance zapytał: „Mamy ponad tysiącletnią tradycję teorii wojny sprawiedliwej. Czy Bóg nie był po stronie Amerykanów wyzwalających Francję spod okupacji nazistowskiej? Czy nie był po stronie tych, którzy wyzwalali obozy koncentracyjne? Jestem pewien, że odpowiedź brzmi: tak”.

Jak zauważyło wielu zdumionych katolików, słowa papieża stały w sprzeczności z samym nauczaniem Kościoła. Wzmocniły one również podejrzenia, że Leon XIV prowadzi Kościół ku kapitulacji przed islamską ekspansją.

Piętnując Amerykę za wojnę w Iranie podczas Świąt Wielkanocnych, papież przemilczał trwającą w tym samym czasie rzeź w Nigerii, gdzie islamiści zamordowali dziesiątki chrześcijan i spalili ich domy.

Choć przy innych okazjach wyrażał żal z powodu ofiar w Nigerii, nigdy nie potępił wprost świata islamskiego za systematyczne próby wyeliminowania chrześcijaństwa w tym regionie.

Podczas gdy papież atakuje USA za walkę z islamistami, milczy na temat prześladowań chrześcijan przez tychże ekstremistów. Rok temu stwierdził nawet, że ludzie powinni być „nieco mniej lękliwi” wobec islamu, a w tym tygodniu uznał, że „islam to religia pokoju, od której możemy się uczyć”.

Podczas wizyty w Algierii, tuż po sporze z Trumpem, papież zdawał się promować sojusz chrześcijańsko-muzułmański. Wpisał się do „Złotej Księgi” w Wielkim Meczecie w Algierze, nazywając go „przestrzenią należną Bogu”. Chwalił algierską „bogatą różnorodność” i mówił o godności każdego człowieka.

Całkowicie zignorował przy tym represje chrześcijan w tym kraju. Według raportu Open Doors 2026 w Algierii władze zamknęły 47 kościołów protestanckich, a kraj zajmuje 20. miejsce w rankingu państw o największej skali prześladowań chrześcijan.

Papież zadeklarował, że celem jego podróży jest „budowanie mostów”. Jednak budowanie mostów między owcami a wilkami ułatwia tym drugim jedynie rozszarpanie stada.

Potępienie wojny z Iranem, zamiast samego reżimu, stawia Watykan w jednym rzędzie z „moralnym zepsuciem” państw takich jak Wielka Brytania, Francja czy Hiszpania.

Szczególnie odrażającą postawę przyjął premier Wielkiej Brytanii, sir Keir Starmer. Najpierw stwierdził, że konflikt w Iranie to „nie nasza wojna”, by chwilę później ogłosić się mediatorem i lecieć do Arabii Saudyjskiej negocjować rozejm.

Podczas gdy USA skutecznie dławią Iran ekonomicznie, blokując ruch morski w Cieśninie Ormuz, Starmer zwołuje fasadowe szczyty, mające rzekomo „przełamać” kontrolę Iranu nad tym szlakiem. Głównym punktem tych obrad będzie zapewne ustalenie, jakie prezenty wręczyć Irańczykom na do widzenia.

Co szokujące, Starmer uważa, że Izrael nie ma prawa bronić się przed Hezbollahem w Libanie. W tym tygodniu oświadczył w Izbie Gmin: „Ataki Izraela są błędem. Mają katastrofalne skutki humanitarne. Bombardowania muszą ustać”.

W ten sposób Starmer przedstawił Izrael jako agresora, ignorując tysiące rakiet wystrzeliwanych przez Hezbollah na cywilów, które niosą śmierć i zniszczenie.

Premier Wielkiej Brytanii wierzy, że pokój przynosi dyplomacja. Jednak cztery dekady dyplomacji z Iranem zaowocowały tysiącami ofiar, sterroryzowanym narodem irańskim i doprowadzeniem najbardziej morderczego państwa terrorystycznego na próg posiadania broni jądrowej.

Podobnie jak papież, Starmer i inni europejscy „ludzie małej wiary” wygłaszają pobożne inkantacje o pokoju, zostawiając ofiary ludobójczych ideologii na pastwę losu.

Ta kultura ustępstw odzwierciedla smutny fakt: Wielka Brytania i narody europejskie znajdują się na ścieżce kulturowego upadku. Poddają się islamizacji, odmawiając obrony własnej tożsamości, której już nie szanują.

Postawa papieża powinna budzić najwyższy niepokój u każdego, kto rozumie potrzebę ratowania zachodniej cywilizacji przed rozpadem.

Ponieważ religia stanowi moralny szkielet kultury, odrodzenie Kościoła jest niezbędne dla obrony Zachodu. Przez dziesięciolecia Kościół Anglii stał na czele cywilizacyjnego regresu. Teraz papież sankcjonuje kapitulację Europy przed islamem.

Surowe, a czasem niedorzeczne wypowiedzi Trumpa mogą budzić niesmak. Jednak prawdziwym powodem do niepokoju powinno być przetrwanie cywilizacji, której przetrwania desperacko próbują bronić jedynie prezydent USA i państwo Izrael

Grzeszne milczenie

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.