Wymuszony exodus polskiego żydostwa w filmie z 1968 roku

May Day: Jak polscy filmowcy dokumentowali i interpretowali „marcową emigrację”, „antysyjonistyczną” czystkę w komunistycznej Warszawie 50 lat temu


” Skibet „, mówi Marian Marzyński, był pierwszym duńskim słowem, którego się nauczył: znaczy „łódka”. W 1969 r. Marzyński znalazł się na takim statku, trwale zakotwiczonym w porcie w Kopenhadze wraz z 500 innymi polsko-żydowskimi uchodźcami który uciekł do Danii w następstwie „antysyjonistycznej” kampanii prowadzonej przez polski rząd. W Polsce Marzyński był pierwszym reporterem radiowym, a następnie odnoszącym sukcesy producentem programów telewizyjnych i dokumentalistą. Dzięki pomocy duńskiej telewizji był w stanie wykorzystać swoje umiejętności zawodowe, dokumentując codzienne życie na łodzi i zachęcając innych uchodźców do refleksji nad swoim doświadczeniem. Powstały film, zatytułowany Skibet / Hatikvah , jest intrygującą mieszanką autobiograficznego dokumentu, cinéma vérité,i wywiady, które pozostają naszym jedynym okiem na stan umysłu emigrantów i ich pierwsze wrażenia z życia na Zachodzie.

W marcu 2018 r. Przypada 50. rocznica antysyjonistycznej kampanii polskiej partii komunistycznej, która zaowocowała tym, co w Polsce nazwano „emigracją marcową”. Sama kampania była wynikiem złożonego zestawu czynników. Antysemicka akcja polskiego aparatu państwowego i medialnego rozpoczęła się już w 1967 roku, kiedy ZSRR zerwał stosunki dyplomatyczne z Izraelem po wojnie sześciodniowej. Rządząca Polska Zjednoczona Partia Robotnicza została uwikłana w walkę o władzę w okresie między pierwszym sekretarzem Władysławem Gomułką a ministrem spraw wewnętrznych Mieczysławem Moczarem. Wyczuwając, że Żydzi są teraz łatwym celem, Moczar, którego antysemickie poglądy były dobrze znane, wykorzystał okazję,by wygiąć mięśnie.

Demonstracja studencka na Uniwersytecie Warszawskim w dniu 8 marca 1968 r. Wzywająca do większej wolności słowa i praw obywatelskich stanowiła niezbędną wymówkę. Uczniowie zostali pobici i aresztowani; Uczniowie żydowscy zostali oskarżeni o podżeganie do demonstracji. Wolnomyślni uczeni, tacy jak żydowski filozof Zygmunt Bauman i nieżydowski Leszek Kołakowski zostali pozbawieni stanowisk uniwersyteckich. Mówiono, że syjoniści infiltrowali rząd, a Żydzi zostali oczyszczeni z szeregów partyjnych. Ci, którzy nie stracili pracy, byli prześladowani przez kolegów i przedstawicieli partii w rzucanie palenia. W 1972 r. Od jednej połowy do dwóch trzecich ludności żydowskiej w kraju i kilku jej czołowych gojowskich intelektualistów opuściło.

Dla polskiego rządu kampania była przede wszystkim instrumentalna: pozwalała jednocześnie na wyznaczanie sojuszników politycznych na pozycje zwolnione przez Żydów i stłumiła rodzącą się buntę ze strony intelektualistów kraju. Jak zauważył Bauman w 1969 r., „Walka antyżydowska nie jest celem samym w sobie, lecz jedynie środkiem do celu”. Jednak kampania ta prawie zakończyła 800-letnią historię polsko-żydowskiego współżycia. W 1967 r. Mieszkało tu około 30 000 Żydów i 32 miliony Polaków. Od 13 000 do 20 000 z nich wyemigrowało – najwięcej do Danii, Szwecji, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że około jedna trzecia trafiła do Izraela.

Większość z tych, którzy odeszli, to ocaleni z Holocaustu lub dzieci ocalałych. Sam Marzyński został przemycony z getta warszawskiego jako dziecko i umieszczony w katolickim sierocińcu przez sprawiedliwych gojów. Kiedy odbija się w głosie, który towarzyszy zdjęciom starszych ludzi na łodzi, „niektórzy pasażerowie Skibetu przeżyli wojnę przez deportację do Rosji, gdzie zostali zindoktrynowani do ideologii komunistycznej, a następnie wrócili do Polski. Dania jest ich drugim wygnaniem. I to jest pierwsze dla ich dzieci i wnuków. ”

Marzyński uznaje ciężar tej historii, ale nie chce się jej poddać. Jedną z najbardziej uderzających rzeczy w filmie jest raczej radosny ton, bardziej zdezorientowany niż lament. Dokument otwiera kadrowanie łodzi z pierwszej osoby. „Statek jest zaspany, ale z jednego z domostw słyszę polski hit z lat 60.” Dziwny jest ten świat „- opowiada Marzyński. „Czesław Niemen, polski Jan Lennon woła o sprawiedliwość w świecie. Dzisiaj wydaje się, że jest to nasz własny świat z własnymi ironiami. „Potem pozwala piosence grać na nocnych ujęciach łodzi. „Dziwny jest ten świat / gdzie jest jeszcze tyle zła. / Dziwne, że / przez tyle lat człowiek gardzi człowiekiem „, mówi Niemen. „Ale jest więcej ludzi dobrej woli / I mocno wierzę, że / ten świat nigdy nie umrze dzięki nim. / Nie! Nie! Nie! Nie! Nie! / Nadszedł czas, najwyższy czas / Aby zniszczyć nienawiść w nas. ”

To zabawne, ale głębokie otwarcie łączy się z krótką wycieczką do życiorysu łodzi: Przed zakwaterowaniem polskich Żydów, wyjaśnia Marzyński, Skibet służył najpierw jako łódź rekreacyjna na rzece Świętego Wawrzyńca w Quebecu, a potem jako ostry nocny klub w Kopenhadze, gdzie „na scenie będą wykonywane czynności seksualne”.

Reszta filmu składa się z dwóch części: w pierwszej części, nakręconej w 1969 roku i zatytułowanej Skibet , Marzyński rejestruje codzienne życie na łodzi, przekazując poetycki lub ironiczny komentarz do przebiegu. Marzyński filmuje uchodźców w jadalni, rozmawia w obszarach wspólnych, uczy się języka duńskiego i kontaktuje się z duńskimi dziennikarzami i odwiedzającymi. Przez cały czas wyraża zdumienie wielkodusznością i życzliwością Duńczyków.

Te obserwacyjne sekwencje są przerywane wywiadami z kilkoma mieszkańcami Skibetu, począwszy od 20-letniego studenta do wiolonczelisty koncertowego w średnim wieku. Zainteresowanie socjologów przez Marzyńskiego z innymi emigrantami wydaje się zaszczepić go przeciwko depresji nękającej jego rodaków. Ich doświadczenia, pomimo różnic w płci i wieku, łączą się we wspólną historię. Wszyscy mówią, że zawsze byli świadomi tego, że są Żydami, ale nie znaczyło to dla nich zbyt wiele: czuliPolskie. Wszystkie życzenia mogły pozostać w Polsce, z wyjątkiem jednej kobiety, która wyjaśnia: „Nie zostawiłem jako Żyda, ale jako osoba, która nie mogła znieść uczucia, że ​​coś takiego może znowu wybuchnąć. Następnym razem może to być Cyganie, a nawet garbusy. Kraj z wieloma problemami gospodarczymi i społecznymi zawsze będzie musiał znaleźć kozła ofiarnego. ”

Dla wszystkich rozmówców Marzyńskiego ich judaizm jest czymś przypisywanym im z zewnątrz, a nie czymś, co czuje od wewnątrz. Uczeń mówi, że po raz pierwszy dowiedział się, że jest Żydem, ponieważ to była wymówka, której użyłyby inne dzieci, aby go pobić; Wiolonczelista koncertowy przypomina sobie ból unikania przez kolegów muzyków po rozpoczęciu kampanii – „patrzą na mnie i udają, że mnie nie widzą, nikt nie chce ze mną rozmawiać”.

W drugiej części filmu nakręcony w 1971 roku i zatytułowany Hatikvah, Marzyński spędza trochę czasu z grupą młodych ludzi, którzy utworzyli zespół folkowy na łodzi. Wygląda na to, że tylko trzech z ośmiu członków grupy słyszało, a co dopiero wykonywało, tradycyjną muzykę żydowską. Marzyński pyta ich o to, jak ich ostatnie doświadczenia wpłynęły na ich poczucie tożsamości. „Co czyni cię Żydem?” Pyta Marzyński. „To proste: moi rodzice byli Żydami: to czyni mnie Żydem” – odpowiada kobieta imieniem Ania. „Czy byłeś kiedyś w synagodze?” Dwie trzecie podnosi ręce. „Jako turyści lub aby się modlić?” Odpowiedź jest jednogłośna: „jako turyści”. Czy interpretują to, co stało się z nimi jako wygnaniem, czy nie? Odpowiedzi są bardziej mieszane. W kółko młodzi ludzie upierają się, że opuścili Polskę z własnej wolnej woli, chociaż „to był wybór zrodzony z konieczności” i „nie chcieli”. „” Trudno się z tym pogodzić „- zapewnia jeden z młodych ludzi. „Nie można mylić Polaków z polskim rządem”.

Pierwsza część filmu, Skibet , została nakręcona w czerni i bieli; drugi, Hatikvah , jest postrzelony w kolor. Choć było to bez wątpienia przypadkowe, związane z zasobami dostępnymi dla filmowca, a nie z jego artystycznymi intencjami, efekt jest taki sam: Kolor i obecność młodych ludzi ożywia zimowy świat Skibeta, sugerując, że pomimo trudności, z jakimi doszło wiosną i odnowieniem, nie może być daleko.

***

Cenzura rządu spowodowała, że ​​filmu Marzyńskiego nie można było pokazać w Polsce do 1989 r. Po upadku komunizmu garstka reżyserów (zarówno żydowskich, jak i nieżydowskich) mogła wreszcie otwarcie mówić o „wydarzeniach marcowych”, w tym marcowym emigracja. Pierwszym, który to zrobił był znany dokumentalista Marcel Łoziński. W Siedmiu Żydach z mojej klasy (1989) Łoziński filmuje byłych kolegów z klasy, którzy powrócili do Polski na szkolne zjazdy. W marcu 1968 roku wszyscy byli w późnych latach dwudziestych, najbardziej żonaci i mieli małe dzieci. Jeden z siedmiu, podobnie jak sam Łoziński, postanowił zostać. Reszta została.

Pod wieloma względami dokument Łozińskiego funkcjonuje jako kontynuacja filmu Marzyńskiego. Łoziński postanawia jednak zaćmić się z filmu, pozwalając historykom, rozmowom i debatom na koledzy z kolegami zająć centralne miejsce. W sekwencji otwierającej film widzą siebie i obejmują się na ulicy przed pójściem do szkoły. Ich były wychowawca, obecnie starsza kobieta, wykonuje apel do siedmiu, każąc każdemu wstać i powiedzieć, gdzie teraz mieszkają i co robią. Wszyscy mówią z wielką szczerością o sobie io dokonanych wyborach.

Dwadzieścia lat później rozmowy na temat tożsamości są niemal nieodróżnialne od tych, które Marzyński zapisał w Skibecie. Wydaje się, że tylko jeden z siedmiu wrócił do żydowskiej tradycji w znaczący sposób. Co do reszty, judaizm pozostaje przypadkiem dla ich poczucia jaźni, w najlepszym przypadku karty, którą dostali od historii; w najgorszym wypadku odpowiedzialność. Jak określił znany polski krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski w książce ”  Dziecko peerelu” (2000): „Bohaterowie filmu Marcela Łozińskiego Siedmiu Żydów z mojej klasyZastanawiacie się, w jakim stopniu są Polakami lub Żydami i do jakiego stopnia są mieszkańcami Izraela, Danii, Stanów Zjednoczonych. Doszli do wniosku, że narodowość, religia, ideologia są maskami, które nakłada się w trakcie życia. Pytanie brzmi: co kryje się pod tymi maskami?

W 2006 roku kolejna wybitna dokumentalistka Maria Zmarz-Koczanowicz poszła w ślady Łozińskiego z Dworcem Gdańskim(zatytułowany po głównym punkcie wyjścia dla emigrantów marcowych). Ma polską dziennikarkę i pisarkę Teresę Torańską, przesłuchując polskich Żydów, którzy zebrali się na spotkanie w izraelskim nadmorskim mieście Aszkelon. Zawiera archiwalne materiały filmowe, które nie były dostępne dla Łozińskiego w 1989 roku. Widzimy zarówno rzadkie ujęcia protestów studenckich, w tym zbliżenia znaków z napisem „chcemy prawdy” i „pałeczki nie są argumentami”, a także oficjalną kronikę filmową który twierdzi, że „większość uczniów jest pochodzenia żydowskiego. Wielu z ich rodziców zajmuje czołowe pozycje w naszym kraju. „Oglądamy fragmenty niesławnej wypowiedzi telewizyjnej, w której Gomułka (której własna żona była Żydówką) odrzuca” blitzkrieg „Mosze Dajana „i ogłasza, że” prędzej czy później, ta kategoria Żydów [syjoniści] opuści nasz kraj „. Słyszymy tłum wiwatujący i krzyczący” nawet teraz, nawet dzisiaj! „. Wreszcie, mamy okazję rzucić okiem na wiece organizowane w całym kraju. „Syjoniści na Syjon!” – czytały znaki. „Pracownicy nie wybaczają prowokatorom i wichrzycielom.”

To archiwalne nagranie daje widzowi poczucie nasycenia mediów antysemicką retoryką przebraną za polityczną krytykę działań Izraela. „Uderzyło nas intensywność, wściekłość tej nienawiści, stare demony obudzone przez partię i rząd” – wyjaśnia jeden z rozmówców. „Rok 1968 był punktem zwrotnym dla całego mojego pokolenia” – mówi inny. „To był pierwszy raz w moim życiu, kiedy naprawdę się bałam.”

Drugi sposób, w jaki dokument Zmarza-Koczanowicza różni się od filmu Łozińskiego, jest w centrum uwagi: jej film na pierwszym miejscu stawia przeżycia z 1968 r., A nie pytania o tożsamość. Torańska wypowiada swoje pytania w sposób, który wywołuje wiele współczucia. W związku z tym jest w stanie wywołać silne reakcje emocjonalne, doprowadzając wielu do łez. Ponownie, każdy z rozmówców czuje się głęboko polski i nie chce odejść. „Moje życie było polskie, moi przyjaciele byli Polakami, mój narzeczony był Polakiem. Nie mogłem sobie wyobrazić żadnego innego życia „- krzyczy jedna z kobiet.

To, że polska społeczność żydowska tak się asymilowała między 1945 a 1968 rokiem, mówi o tym, w jaki sposób ideologia komunistyczna zdołała przynajmniej pozbyć się większości uprzedzeń etnicznych, które wcześniej istniały w tym regionie. Jak podkreśla jeden z rozmówców Marzyńskiego, w tym okresie „po raz pierwszy antysemityzm nie był tolerowany, przynajmniej oficjalnie.” W filmie Zmarza-Koczanowicza pojawia się więcej szczegółów na temat jego odrodzenia. Mężczyźni wydają się być prześladowani bardziej surowo niż kobiety. Żydzi mieszkający w małych miasteczkach widzieli, że więcej ich sąsiadów zwraca się do nich niż mieszkańcy dużych miast. Próba była znacznie bardziej skomplikowana w przypadku małżeństw mieszanych i mieszanych.

Filmy fabularne z oczywistych względów angażują się w temat emigracji marcowej znacznie rzadziej niż filmy dokumentalne. Ci, którzy mają jednak tendencję do koncentrowania się na tym ostatnim temacie relacji polsko-żydowskich, a zwłaszcza męskich przyjaźni. Krzysztof Kieślowski był pierwszym, który poruszył temat w swoim filmie Blind Chance , wyprodukowanym podczas krótkiego, 18-miesięcznego okresu w latach 1980-1981, kiedy to związek zawodowy „Solidarność” zyskał władzę, a cenzura została zawieszona .W jednej z lirycznych wczesnych scen, które przedstawiają dzieciństwo bohatera, witamy Witka żegnającego się z jego przyjacielem Danielem, który mówi mu: „W końcu nie idę tak daleko, jak wam mówiłem, tylko do Danii. Napiszę ci. „Istnieje wyraźny sens, w którym odejście Daniela staje się chwilą urazu i straty nie tylko dla niego, ale także dla Witka.

Radosne pochwały Radosława Piwowarskiego , powstałe po upadku komunizmu w 1990 roku, są w całości poświęcone badaniu tego tematu. Bohater filmu, Tomek, nie zdaje sobie sprawy, że jego przyjaciółka Marcyś jest Żydówką, dopóki nie zobaczy dwóch nieznajomych malujących słowo „Żyd” na drzwiach Marcyś. Wkrótce partia, którą Marcyś rzucił, została opisana w gazecie miejskiej jako „rozpustna orgia”, a ojciec Marcyś zostaje potępiony jako syjonista. Dla Tomka wydarzenia te oznaczają koniec młodzieńczej niewinności i początek bolesnej inicjacji w skorumpowanym dorosłym społeczeństwie. W ujęciu filmowym ofiarowuje szablę dziadka zmarłemu Marcyś – symbolowi, że tracąc Żydów, Polska straciła część wartości i ideałów romantycznego dziedzictwa.

W swoich wspomnieniach Tadeusz Sobolewski wyraża podobny sentyment: „Kwestia tożsamości leży u podstaw doświadczenia marcowego. Tożsamość i manipulacja tożsamością „, pisze. „Żydom powiedziano, że są obcy, chociaż było w nich więcej polskości niż w milicjantach, którzy ich przesłuchiwali. My z kolei powiedziano nam, że po pozbyciu się „elementu obcego” czulibyśmy się bardziej jak w domu. W wyniku tej konceptualnej i językowej dezorientacji perspektywa, z której dotychczas mieliśmy do czynienia w naszym kraju, zawaliła się. Po 8 marca poczułem, jak wiele pokoleń Polaków czułem przede mną: że nie jestem w domu. ”

Przyslal Edward Ejdelman

4 komentarze to “Wymuszony exodus polskiego żydostwa w filmie z 1968 roku”

  1. co ma piernik do wiatraka….????

  2. W domu , to jest tylko jedne miejsce na globusie dla zydo- I……

  3. Marysia .K 08/05/2018 at 23:46

    Wolnosc Tomku w swoim domku…jak nie warto czytac
    to sie nie czyta
    period.

  4. Rozumiem, ze jest to tlumaczenie artykulu z angielskiego? Wkradlo sie tu wiele bledow stylistycznych i gramatycznych, ale takze merytorycznych:
    1/ Drugi sposób, w jaki dokument Zmarza-Koczanowicza – Zmarz-Koczanowicz to kobieta
    2/ Krzysztof Kieślowski był pierwszym, który poruszył temat w swoim filmie Blind Chance – chodzi o film znany w Polsce po tytulem „Przypadek”
    3/ Radosne pochwały Radosława Piwowarskiego – chodzi o film „Marcowe migdaly”
    4/ Bohater filmu, Tomek, nie zdaje sobie sprawy, że jego przyjaciółka Marcyś jest Żydówką,
    – chodzi o jego przyjaciela, zwanego Marcysiem
    5/ dopóki nie zobaczy dwóch nieznajomych malujących słowo „Żyd” na drzwiach Marcyś. – Marcysia.
    6/ Wkrótce partia, którą Marcyś rzucił (tu prawidlowy rodzaj meski), została opisana w gazecie miejskiej jako „rozpustna orgia”- Jaka partia? Przeciez nie PZPR??? Chodzi chyba o „party”, potancowke, zabawe…
    7/ a ojciec Marcyś (= Marcysia) zostaje potępiony jako syjonista.
    8/ W ujęciu filmowym (???) ofiarowuje szablę dziadka zmarłemu Marcyś – Marcys nie umiera (trudno by mu bylo cokolwiek dac…), ale wyjezdza, scena z szabla toczy sie na dworcu, kiedy pociag juz odjezdza.
    ITP, ITD…
    Szkoda, bo artykul zawiera interesujace wiadomosci, ale tez tyle wszelkiego rodzaju bledow, ze wlasciwie nie nadaje sie do czytania…
    Pozdrawiam
    Agnieszka Grudzinska z Paryza

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: