
Phyllis Chesler
Jak zawsze żyjemy w czasach tyleż przerażających, co cudownych. Długotrwała polityka ustępstw wobec Iranu, prowadzona przez niemal każdego amerykańskiego prezydenta – cóż, właśnie nadszedł czas zapłaty za te działania.
Iran zaatakował religijną dzielnicę żydowską w Aradzie. Jej mieszkańcy postanowili nie schodzić do schronów, wierząc, że Bóg ich ocali. Co niewiarygodne, nikt nie zginął. Nie wiem, jak to interpretować, ale wciąż żałuję, że jednak się nie schronili.
A teraz Arabia Saudyjska – Arabia Saudyjska! – chce, by Izrael i Ameryka całkowicie zniszczyły Iran. Jak twierdzi następca tronu, w przeciwnym razie Bliski Wschód nigdy nie będzie bezpieczny. Samo osłabienie Iranu nie wystarczy. Nawet otwarcie Cieśniny Ormuz to za mało.
Iran i jego poplecznicy nieustannie bombardują północ, południe i centrum Izraela. Izraelczycy praktycznie mieszkają w schronach, znosząc całodobowy ryk syren, alarmów oraz huk spadających pocisków i rakiet. Czy Izrael po raz kolejny zostanie poświęcony w imię stabilności światowej gospodarki? Byłoby to tragiczne, ale biorąc pod uwagę kondycję naszego świata – również przewidywalne, a wręcz zrozumiałe.
Czy brakuje mi wiary chasydów z Aradu? Czy wyobrażam sobie najgorsze, mimo że zbliżają się cuda święta Paschy? Czy potężne Siły Obronne Izraela i wojska amerykańskie pokonają zło? A może to Bóg będzie musiał wkroczyć do akcji?
Czy ktokolwiek wierzy, że irański reżim terrorystyczny kiedykolwiek się zatrzyma? Atakują cywilów bombami kasetowymi, omijając cele wojskowe. Proszę to zapamiętać: tacy właśnie są. Z tym zmagają się Izrael, państwa Zatoki Perskiej i Zachód. Iran będzie walczył do ostatniego mężczyzny i ostatniego chłopca. Być może nawet do ostatniej kobiety w czadorze. Irańska żądza zemsty po upokorzeniu jest bezgraniczna. Dokładnie tak samo postępuje Hamas – oni również atakują cywilów, zaczynając od własnych obywateli. Czy ktoś ich obserwuje? Czy już się dozbrajają?
Czy ktokolwiek sądził, że reżim irański można powstrzymać bez poniesienia przez świat niewyobrażalnej ceny? Ceny, którą najdotkliwiej zapłaci Izrael? O czym myśleli amerykańscy prezydenci, decydując się na wzbogacanie i udobruchiwanie Iranu? Czy tylko odkładali w czasie mniejszy wydatek, by teraz stanąć w obliczu katastrofalnych kosztów?
Amerykańskie bazy zostały zaatakowane, a żołnierze ranni i zamordowani. Trump chwilowo wstrzymał działania wojenne na rzecz negocjacji – lub by zyskać na czasie. Ale mówię otwarcie jemu, Witkoffowi i Kushnerowi: Iran nie negocjuje w dobrej wierze. W najlepszym razie można uzyskać tymczasowy „pokój”, podczas którego grupy terrorystyczne zawsze się przegrupowują, zbroją i zaczynają od nowa.
Panowie, jaki jest plan? Czy to „szachy czterowymiarowe” z Iranem i resztą świata? A może ulegają Państwo naciskom grup interesu i korporacji?
Czy Bóg ponownie ocali Żydów i ludzkość? Zawsze to czynił – ale ratowała się tylko resztka. Tak wielu zostało unicestwionych, ginąc w mrokach przeszłości.
A ja? Wciąż pracuję nad książką Całkowita i kompletna palestynizacja amerykańskiego feminizmu – koniec jest już bliski. Śledzę media, analizując, jak skrajnie różne narracje przedstawiają te same fakty. Konsumuję treści proizraelskie i antyizraelskie, proamerykańskie i antyamerykańskie. Nie mogę już czytać o brytyjskiej rodzinie królewskiej ani o przestępcy Epsteinie i jego kumplu, księciu Andrzeju. Dlaczego matka chroniła go i pozwalała na jego czyny tak długo?
Jestem tylko człowiekiem i potrzebuję odskoczni, by przetrwać te straszne czasy. Przeczytałam kilka świetnych książek, słuchałam muzyki klasycznej i oglądałam balet na Instagramie. Obejrzałam też ciekawy dokument o wybitnym skrzypku, Itzhaku Perlmanie.
Ach, tak: wypadł mi ząb, dosłownie rozpadając się na kawałki. Nie było wyjścia – trzy implanty i przeszczep kości. Okazało się jednak, że moje kości są zbyt słabe, by utrzymać nowe zęby. Stosuję okłady z lodu, muszę się wyleczyć i dojść do siebie. Mam wspaniałego dentystę, ale ból był tak silny, że nie mogłam czytać ani pisać. Zamiast tego nadrabiałam romanse o podróżach w czasie. I choć nie dotrwałam do Gry o tron, przypomniałam sobie stare marzenie: chciałabym polecieć na grzbiecie ziejącego ogniem smoka.
Czyż nie każdy o tym marzy?
Kategorie: Uncategorized

