Uncategorized

Cios w twarz wolności wyznania

Alicja Teodorescu

Podczas gdy chrześcijanie mogą bezpiecznie obchodzić Wielkanoc w Szwecji, Żydzi z Västerås zostali zmuszeni do odwołania corocznych obchodów Pesach. To dramatyczne ostrzeżenie, pokazujące, jak powszechny stał się antysemityzm.

W tym tygodniu chrześcijanie obchodzili Wielkanoc, a Żydzi – Pesach. Każdy, kto w to najważniejsze dla chrześcijaństwa święto chciał odwiedzić kościół, mógł to zrobić bez wahania – nie planując dróg ucieczki i nie ważąc ryzyka w starciu z potrzebą modlitwy. W żadnym szwedzkim mieście przed wejściem do świątyń nie stali uzbrojeni policjanci, których obecność sugerowałaby, że jest to miejsce niebezpieczne, wymagające szczególnej ochrony.

Tak właśnie powinno być w cywilizowanym społeczeństwie. Wolność wyznania nie może być uzależniona od sytuacji bezpieczeństwa. Niestety, staje się oczywiste, że przepaść między ideałem a rzeczywistością drastycznie się powiększa.

Lokalny dziennik Vastmanlands Läns Tidning poinformował o wydarzeniu, które powinno stać się głośnym tematem ogólnokrajowym: Stowarzyszenie Żydowskie w Västerås, po raz pierwszy od 1948 roku (!), zostało zmuszone do odwołania obchodów Pesach. Stało się tak, ponieważ policja – powołując się na „względy bezpieczeństwa” – odradziła Żydom wspólne świętowanie. Te odwołane święta mówią o współczesnej Szwecji coś złowróżbnego, co trafnie wypunktowała niedawno Jessica Haas Forsling na łamach SvD.

Kontrast jest brutalny i powinien budzić oburzenie każdego rozsądnego człowieka. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że żydowscy uczniowie i seniorzy od dawna zmuszeni są żyć za coraz wyższymi murami. Coraz więcej osób przyznaje, że szuka schronienia w swoistych „dobrowolnych” gettach mentalnych – miejscach, gdzie bez potępiających spojrzeń otoczenia i żądań dystansowania się od Izraela mogą żyć dumnie i otwarcie.

Dla tych, którzy nadal nie rozumieją, dlaczego ta kwestia dotyczy nas wszystkich – niezależnie od wyznania – mała dygresja: obchody Pesach w siedzibie stowarzyszenia w średniej wielkości mieście można w tym kontekście zastąpić stadionem piłkarskim, salą koncertową czy restauracją. Istotne nie jest miejsce, lecz sam fakt „odradzania” obecności przez służby. Sytuacja, w której państwo w praktyce wzywa obywateli do pozostania w domach ze względów bezpieczeństwa, obnaża absurdalność obecnego stanu rzeczy. Mimo to wiadomość ta ginie w informacyjnym szumie jako kolejna mało istotna notka na marginesie.

Zalecenie władz w Västerås trudno zinterpretować inaczej niż jako sygnał, że państwo prawa nie jest w stanie – lub nie traktuje priorytetowo – roli gwaranta bezpieczeństwa wszystkich obywateli oraz ich prawa do kultywowania tradycji. Czy nie byłoby rozsądniej umożliwić celebrację Pesach poprzez oddelegowanie odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, zamiast sugerować rezygnację z uroczystości? Czym w praktyce jest „gwarancja bezpieczeństwa” życia żydowskiego, jeśli jedynym rozwiązaniem okazuje się pozbawienie Żydów możliwości wspólnej modlitwy?

Szczególnie razi to w zestawieniu z faktem, że tydzień w tydzień na ulicach i placach całego kraju toleruje się antysemickie, antyizraelskie i antydemokratyczne demonstracje. Istnieje przecież oczywisty związek między normalizacją antysemityzmu w przestrzeni publicznej a nienawiścią, groźbami i przemocą, które wynikają z radykalnego przesuwania granic tego, co dopuszczalne.

Coś tu głęboko nie gra. Ta rzeczywistość, to milczenie i obojętność są przerażające. Żyjemy w kraju, w którym zagrożenie wobec mniejszości narodowej, stanowiącej od 250 lat istotną część szwedzkiego dziedzictwa, znormalizowało się do tego stopnia, że rozwiązaniem nie jest eliminacja agresora, lecz ukrycie ofiary.

To nie jest zwykła porażka. To zdrada, której konsekwencje dotkną nas wszystkich. Żydzi zawsze mogą wyjechać do Izraela – i wielu to robi. Ale dokąd uda się przeciętny Szwed, gdy wróg działający od wewnątrz zburzy fundamenty otwartej i tolerancyjnej Szwecji?

Tylko w marcu doszło do antysemickich ataków w synagogach, kościołach i karetkach pogotowia w Detroit, Amsterdamie, Toronto, Rotterdamie, Liège i Londynie. W Belgii do ochrony synagog wysłano wojsko. W centrum Sztokholmu, w dzielnicy Diplomatstaden (okolice ambasad USA i Izraela), policja utworzyła specjalną strefę bezpieczeństwa, zyskując prawo do wyrywkowych kontroli osobistych i przeszukiwań aut.

To wszystko nie są – jak pisaliśmy już po 7 października 2023 roku – pojedyncze incydenty. Obserwujemy wzorzec rozciągający się w czasie i przestrzeni, ponad granicami państw. To zjawisko, które powinno wywołać ponadpartyjną mobilizację polityczną na niespotykaną dotąd skalę.

Zamiast tego lewica zwietrzyła szansę na przyciągnięcie wyborców spośród słabo zamaskowanych islamistów, nowych antysemitów i niedojrzałych antykapitalistów, których łączy nienawiść do zachodnich wartości, Żydów (syjonistów), Izraela czy USA. Stosuje się doraźne środki leczące objawy, a nie chorobę, podczas gdy społeczeństwo krok po kroku akceptuje sytuację, w której agresywna mniejszość narzuca warunki nie do przyjęcia dla większości.

Właśnie tu tkwi prawdziwe niebezpieczeństwo: nie tylko w jawnej nienawiści, ale w procesie dostosowywania się do niej – zarówno ze strony społeczności żydowskiej, jak i nas wszystkich.

Większość społeczeństwa – ludzie, którzy chodzą do pracy, jeżdżą autobusami, robią zakupy i bawią się z dziećmi w piaskownicy – musi zrozumieć, że obok nich żyje grupa osób zmuszonych do codziennego ograniczania swojej wolności. Nie dzieje się to z powodu jakiegoś wyimaginowanego, apokaliptycznego polityka z przyszłości, ale z powodu „zwykłych” ludzi, którzy tu i teraz sprawiają, że spacer wzdłuż Odengatan w sobotnie popołudnie staje się niebezpieczny dla kogoś w jarmułce czy z gwiazdą Dawida.

Dla osoby żyjącej w strachu wybór nie dotyczy tego, czy wziąć parasol. Pytania są fundamentalne: czy muszę ukryć swoją tożsamość, wychodząc z domu? Czy mam omijać ten plac zabaw? Czy mam zostać w domu jak więzień i zrezygnować z wyjścia w kolejną sobotę? Czy warto ryzykować konfrontację dla odrobiny świeżego powietrza i poczucia, że „oni” nie mają nade mną władzy?

Wolność, którą większość uznaje za oczywistość, została drastycznie ograniczona – dla żydowskich studentów, dla młodzieży na obozach letnich, dla osób odwiedzających synagogi. To nie są abstrakcyjne dylematy, lecz konkretne, fizyczne bariery. Jak długo ma to trwać? Dlaczego pozwoliliśmy, by stało się to czyjąś codziennością?

Pisałam ten tekst już setki razy i pewnie będę musiała napisać go jeszcze setkę. To nie dotyczy wyłącznie Żydów, choć oni cierpią najmocniej. To dotyczy fundamentów Szwecji. Prawa, które obowiązują tylko w określonych warunkach i dla wybranych grup, przestają być prawami uniwersalnymi – stają się przywilejami. Może i zaczyna się od Żydów, ale skończy się na nas wszystkich.

Często mówi się o „milczącej większości” jako o gwarancie dobra. Jednak ten, kto milczy, nie jest neutralny. Milczenie i obojętność to brak oporu, a w tak powstałej próżni rośnie to, co głośne, agresywne i bezlitosne. Wystarczy spojrzeć na sekcje komentarzy, gdzie antysemickie teorie spiskowe i brutalne memy osiągają przerażające poziomy. Nie odwracajcie wzroku. Sprzeciwiajcie się. Okazujcie oburzenie.

Nie wystarczy potępiać nienawiści w teorii czy przerażać się zbrodniami nazistów z przeszłości, jednocześnie przymykając oczy na los ich wnuków. Nie można udawać, że obsesyjny antysyjonizm nie jest formą antysemityzmu.

Liczy się to, co robimy, gdy sprzeciw wiąże się z kosztem. Gdy wymaga odwagi. Gdy oznacza konfrontację z niewygodną prawdą o siłach napędzających tę nienawiść. Za każdym razem, gdy ktoś relatywizuje te zjawiska pod płaszczykiem „krytyki Izraela”, proces destrukcji postępuje.

Odwołane obchody w Västerås nie są lokalnym newsem, który można pominąć w poszukiwaniu przepisu na wielkanocną jagnięcinę. To alarm. Proszę zapamiętać, co Państwo robili w tę Wielkanoc. To, jak reagujemy w takich momentach, mówi o nas wszystko.

Cios w twarz wolności wyznania

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Od lat twierdze ze zydzi w Szwecji nie maja co szukac tam. trzeba spakowac walizki

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.