Uncategorized

Jak udaremniono „11 września” Hezbollahu


Autor: Itay Ilnai

Żołnierze Shayetet 13 wyciągają agenta Hezbollahu z libańskiego miasta nadmorskiego po trzyletniej operacji wywiadowczej.

Brodaty mężczyzna siedział naprzeciwko śledczego z jednostki 504 wywiadu wojskowego, odpowiadając na pytania z cierpliwością i dużą szczegółowością. Przez kilka dni przesłuchań próbował grać na zwłokę, przechytrzyć śledczych i ukryć informacje, ale kiedy „zapora pękła”, wyjawił wszystko.

Mając za plecami izraelską flagę wiszącą na ścianie, zatrzymany opisał szczegółowo podróże do Iranu, wyprawy po Afryce, tajne spotkania z głównym dowódcą wojskowym Hezbollahu Fuadem Shukrem oraz dyrektywy płynące bezpośrednio od przywódcy organizacji, Hassana Nasrallaha.

Przez cały rok pobytu w niewoli Imad Amhaz, znany jako „Kapitan”, systematycznie przedstawiał pełny obraz jednej z najbardziej tajnych i zorganizowanych operacji Hezbollahu – strategicznego, kreatywnego i ambitnego projektu nazwanego „Tajnym dossier morskim”. Dopiero teraz można po raz pierwszy ujawnić istnienie tej podziemnej inicjatywy, wraz z nowymi szczegółami dotyczącymi misji komandosów mającej na celu porwanie Amhaza z serca Libanu – śmiałej operacji, która pozostawała nieznana z powodu lawiny bieżących wydarzeń wojennych.

Ta opowieść, która z łatwością mogłaby stać się scenariuszem hollywoodzkiego filmu, mogłaby rozpocząć się w nocy 2 listopada 2024 r., kiedy to garstka komandosów Shayetet 13 po cichu wtargnęła do libańskiego nadmorskiego miasta Batroun, położonego 87 mil od granicy izraelskiej, i bez oddania ani jednego strzału uprowadziła Amhaza, który spał we własnym łóżku. Alternatywnie, historia mogłaby rozpocząć się zbliżeniem na pułkownika A., szefa wywiadu morskiego, stojącego na nabrzeżu w bazie Shayetet w Atlit, witającego powracających z udanej operacji żołnierzy. Relacja mogłaby również zacząć się w piwnicach Dahieh, z udziałem Nasrallaha, Shukra i „Kapitana”, gdzie trzej architekci snują przerażający spisek.

Jednak historia ta zaczyna się od A. – cichej, szczupłej 23-letniej kobiety. Gdyby spotkać ją na ulicy, nikt nie pomyślałby, że jest główną odpowiedzialną za jedną z najbardziej zaskakujących operacji wojennych.

A. rozpoczęła karierę jako „arabistka” w jednostce 8200, a następnie została analitykiem w wywiadzie marynarki wojennej. Obecnie, w randze sierżanta pierwszej klasy, jej zadaniem jest śledzenie osób mogących stanowić zagrożenie dla izraelskich okrętów. „W wywiadzie marynarki wojennej dysponujemy metodami, które pozwalają nam namierzyć niemal każdą osobę na obrzeżach organizacji” – stwierdziła.

Pod koniec 2021 r. A. rozpoczęła monitorowanie członka Hezbollahu średniego szczebla o imieniu Imad Amhaz (pseudonim operacyjny „Jarich”). Amhaz, 39-letni szyita z doliny Bekaa, dołączył do Hezbollahu w 2004 r. W 2007 r. ukończył kurs wojskowy w Iranie, a po powrocie do Libanu dołączył do jednostki 7900 jako operator radaru.

Przesłuchujący zapytał Amhaza: Kto wiedział o tym projekcie?

Agent odpowiedział: „Członkowie zespołu, Nur al-Din, operator, Malek – szef biura Fuada Shukra, sam Fuad Shukr oraz Abu Musa, który go zastąpił. Wszyscy zginęli z wyjątkiem Nur al-Dina. Nie wiem, czy on również zginął, kiedy mnie nie było w Libanie”.

Pytanie: Czy spotkał się Pan z wysokimi rangą urzędnikami? Na przykład z Fuadem Shukrem?

Amhaz odpowiedział: „Kiedy po raz pierwszy wróciliśmy z Afryki, poprosił o spotkanie… To dossier dotyczy dziedziny morskiej. Mogą to być operacje obronne lub ofensywne. Jeśli ma się statek, pieniądze i ludzi, można działać przeciwko komukolwiek. Głównym celem jest Izrael”.

Wszystko wskazywało na to, że Amhaz był kolejnym agentem spośród dziesiątek innych. Jednak coś w nim było niezwykłego. Mimo oddania organizacji, nie był pobożnym szyitą. Spędzał czas na siłowni, a jego ciało zdobiły tatuaże – w tym portret żony. „Podczas przesłuchania przyznał, że często się kłócili. Lubi flirtować, dba o mięśnie, jest hedonistą. Nie był typowym, konserwatywnym agentem. To właśnie przykuło moją uwagę” – wspomina A.

Jak zidentyfikować „grubą rybę”

Spotkałem się z A. w biurze szefa Departamentu Wywiadu Marynarki Wojennej, kontradmirała A. Kilka pięter niżej znajduje się „Pit” – podziemne centrum dowodzenia, z którego kierowano porwaniem. Do rozmowy dołączyła podpułkownik D., szefowa Oddziału Wywiadu i Kierowania.

„To jak zarzucanie wędki” – mówi kontradmirał A. „Chodzi o to, by w tłumie ludzi po drugiej stronie zidentyfikować 'dużą rybę’. Tak było z Amhazem”.

A. odkryła, że Amhaz spotykał się z Ali Abed al-Hassanem Nour al-Dinem – zięciem Fuada Shukra. Nour al-Din zarządzał tajnymi projektami kierowanymi osobiście przez najwyższe dowództwo. Amhaz został wybrany na centralną postać – kapitana „tajnego projektu morskiego”.

„Wielka niespodzianka”

„Tajny plik marynarki wojennej” powstał około 2016 roku. Celem było stworzenie „statku terrorystycznego” – cywilnej jednostki handlowej, która mogłaby niepostrzeżenie wpływać do portów i przeprowadzać ataki zmieniające równowagę sił. „Proszę pomyśleć o 11 września – wykorzystanie cywilnej platformy do strategicznego aktu terroru” – wyjaśnia kontradmirał A.

Amhaz, pod przykrywką cywilnego marynarza, pływał na statkach towarowych w Europie i Afryce, by zdobyć certyfikat kapitana. Dzięki temu jako dowódca statku handlowego nie wzbudzałby podejrzeń.

Jakie ataki planowali? Porwanie statku pasażerskiego, uderzenie w platformę gazową Karish lub rajd na porty w Hajfie czy Aszdodzie. „Amhaz powiedział nam: 'Cokolwiek zdecyduje organizacja, bylibyśmy w stanie to zrobić’” – wspomina podpułkownik D.

Operacja

Pomysł porwania, zgłoszony przez A. we wrześniu 2024 r., błyskawicznie przeszedł ścieżkę zatwierdzeń, włącznie ze zgodą premiera. Do akcji wybrano elitarną jednostkę Shayetet 13.

W nocy z 1 na 2 listopada około 25 komandosów wylądowało w Batroun. Operacja trwała zaledwie cztery minuty. Amhaz został porwany ze swojego letniskowego domku bez jednego wystrzału. Libańska marynarka i siły UNIFIL nawet nie zauważyły infiltracji.

„Wstrzymywałam oddech do momentu, gdy komandosi wrócili do Izraela” – mówi A. „Pracowałam nad tym dwa lata”.

Nie do końca „niewinny cywil”

Przesłuchanie Amhaza dostarczyło bezcennych informacji o dossier morskim Hezbollahu. Choć Liban oficjalnie twierdził, że porwany jest niewinnym cywilem, dowody wskazują na coś innego. „To wyjątkowy agent, któremu powierzono projekt mający zaskoczyć Izrael. Jest tak daleki od niewinności, jak to tylko możliwe” – ucina podpułkownik D.

Mimo sukcesu, wywiad nie spoczywa na laurach. Nour al-Din wciąż żyje i prawdopodobnie kontynuuje prace nad projektem. „Dla nas ta sprawa nie jest zakończona. Ważne, by wiedział, że rachunek z nim pozostaje otwarty”.


Jak udaremniono „11 września” Hezbollahu

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Miejmy nadzieje ze jakis nowy Yossi Beilin nie zwolni go, tak jak kiedy byl w rzadzie izraelskim za Peresa zwolnil Libanczyka co torturowal Rona Arada,

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.