
„Jeśli nie powstrzymamy teraz programów jądrowych i rakietowych, staną się one odporne na wszelkie działania” – mówi premier. Zwraca się bezpośrednio do Irańczyków: „Nie jesteście naszymi wrogami… Zrzućcie jarzmo tego morderczego reżimu”.
Bracia i siostry, obywatele Izraela,
Niedawno Izrael oraz Stany Zjednoczone rozpoczęły wspólną kampanię pod kryptonimem „Operacja Ryk Lwa”. Celem tej misji jest położenie kresu zagrożeniu ze strony reżimu ajatollahów w Iranie. W tej chwili izraelskie siły zbrojne atakują cele opresyjnego reżimu – obiekty Gwardii Rewolucyjnej oraz paramilitarnych oddziałów Basidż. Wspólnie z armią amerykańską uderzamy w bazy rakiet balistycznych, które stanowią bezpośrednie zagrożenie zarówno dla Izraela, jak i dla sił amerykańskich. Operacja ta będzie trwała tak długo, jak będzie to konieczne.
Od 47 lat zbrodniczy reżim w Iranie wzywa do śmierci Izraela i Ameryki. Depcze prawa własnych obywateli, sieje strach wśród narodów regionu i rozbudowuje globalną sieć terrorystyczną. Zainwestował ogromne środki w budowę arsenału nuklearnego oraz dziesiątek tysięcy rakiet, które – jak sam deklaruje – mają posłużyć do zniszczenia Izraela. Uzbroił również swoich terrorystycznych popleczników w naszym sąsiedztwie: w Strefie Gazy, Libanie, Syrii, Iraku i Jemenie oraz w Judei i Samarii, przelewając naszą krew.
Jeśli ktokolwiek potrzebował dalszych dowodów na morderczą naturę reżimu ajatollahów, dostarczono ich w zeszłym miesiącu. Wszyscy widzieliśmy, jak terrorystyczna władza w Teheranie dokonała bezprecedensowej rzezi na własnych obywatelach. Z zimną krwią zamordowano tysiące dzieci, dorosłych i osób starszych. Dziesiątki tysięcy ludzi aresztowano, torturowano i maltretowano. Dlaczego? Tylko dlatego, że pragnęli życia w wolności i godności.
W wojnie o odrodzenie i podczas operacji „Wschodzący Lew” nasi bohaterscy żołnierze uderzyli w reżim i jego sojuszników z druzgocącą siłą. Jednak ranna bestia nie zaprzestała prób odzyskania sił, by kontynuować swój niszczycielski cel. W ostatnich miesiącach tyrani z Teheranu knuli spisek mający na celu odbudowę potencjału nuklearnego i rakietowego oraz ukrycie go głęboko pod ziemią, by stał się nieosiągalny dla naszych uderzeń. Jeśli nie powstrzymamy ich teraz, staną się nietykalni.
By zyskać na czasie, ich wysłannicy prowadzili jałowe i zwodnicze negocjacje z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi. Tyrani z Iranu popełnili jednak poważny błąd: Stany Zjednoczone nie wierzą w ich kłamstwa. Nie będziemy bezczynnie patrzeć, jak gromadzą się nad nami mroczne chmury zagłady. Dlatego rozpoczęliśmy operację „Ryk Lwa” – uderzenie znacznie potężniejsze niż poprzednia misja „Wschodzący Lew”. Działamy w pełnej koordynacji z USA, pod odważnym przywództwem prezydenta Donalda Trumpa.
Wspólnie zadamy reżimowi potężny cios i stworzymy warunki, które pozwolą dzielnemu narodowi irańskiemu zrzucić jarzmo morderczej dyktatury. Podczas operacji „Wschodzący Lew” pytano mnie, czy obalenie reżimu jest naszym celem. Odpowiadałem, że choć nie jest to bezpośredni cel militarny, z pewnością może być to rezultat naszych działań. I to właśnie zaczyna się dziać: miliony Irańczyków wyszły na ulice, by wziąć los we własne ręce.
Obywatele Izraela, ta operacja będzie wymagała od nas cierpliwości i hartu ducha. Koszty mogą być wysokie. Wiem jednak, jak niezwykła siła drzemie w naszym narodzie. Od początku wojny o odrodzenie trwamy zjednoczeni – i tak pozostanie: z odwagą, braterstwem i poczuciem wspólnej odpowiedzialności. Proszę o ścisłe przestrzeganie wytycznych Dowództwa Frontu Wewnętrznego. Wiedzą Państwo, że te instrukcje ratują życie.
Przed nami trudne dni. Każda akcja wojskowa niesie ze sobą ryzyko, ale ryzyko zaniechania działań jest znacznie większe. Bez naszej interwencji stanęlibyśmy w obliczu Iranu uzbrojonego w broń atomową i tysiące rakiet – wroga dążącego do naszej eksterminacji, na którego nie mielibyśmy już odpowiedzi. Jako naród ceniący życie, nie mamy innego wyboru, jak tylko podjąć tę walkę. Tym razem robimy to jednak, łącząc potężne siły Państwa Izrael i Stanów Zjednoczonych Ameryki.
Zwracam się teraz do obywateli Iranu: Wy oraz szanowana irańska armia nie jesteście naszymi wrogami. Mamy wspólnego przeciwnika – morderczą klikę ajatollahów, która sterroryzowała Wasz kraj rękami Gwardii Rewolucyjnej i Basidż. To oni doprowadzili Waszą wspaniałą ojczyznę do upadku i strzelali do własnych rodaków. W porozumieniu z prezydentem USA ogłaszam: każdy członek sił reżimu, który złoży broń, zapewni bezpieczeństwo sobie i swojej rodzinie.
Narodzie irański – Persowie, Kurdowie, Azerowie, Beludżowie, Ahwazowie i wszystkie inne grupy tworzące ten wielki naród – to Wasza szansa na budowę wolnego Iranu. Weźcie przeznaczenie we własne ręce. Spójrzcie w niebo: nasi piloci, piloci wolnego świata, przybywają Wam z pomocą. Wierzę, że bliski jest dzień, w którym Izrael i wolny Iran połączą siły dla pokoju, postępu i dobrobytu.
Z głębi serca dziękuję prezydentowi Donaldowi Trumpowi, narodowi amerykańskiemu i ich siłom zbrojnym. Prezydent Trump to nie tylko największy przyjaciel Izraela w historii Białego Domu, ale także zdecydowany lider wolnego świata. Razem niesiemy światło wszystkim, którzy cenią wolność.
Składam hołd dowódcom i żołnierzom Cahalu, naszym siłom powietrznym, wywiadowi, Mossadowi oraz wszystkim służbom bezpieczeństwa i ratunkowym. Cały naród stoi za Wami murem i modli się o Wasz sukces.
Bracia i siostry, za dwa dni obchodzimy święto Purim. Dwa i pół tysiąca lat temu w starożytnej Persji inny tyran chciał zgładzić nasz naród. Jednak dzięki odwadze Mordechaja i królowej Estery Izrael został ocalony, a nikczemny Haman upadł. Dziś, w ten sam czas Purim, los się odwraca. Nadchodzi koniec złego reżimu. Jak powiedział prorok Amos: „Lew ryczy – któż się nie ulęknie?”. W operacji „Ryk Lwa” to my ryczymy. Nie bój się, Izraelu, bo „młody lew się podniósł”.
Będziemy stać zjednoczeni, jednym sercem, i z Bożą pomocą zapewnimy przyszłość Izraelowi.

Kategorie: Uncategorized


Trzeba było atakować Iran, gdy ludzie protestowali i ginęli na ulicach Teheranu! Radykałowie z Iranu zastrzelili podobno 30 tysięcy demonstrantów. Irańczycy są przestraszeni i niezbyt chętni do demonstracji. Przegapiono sytuację.
Jakie by nie były koszta będą onie nieporównalnie mniejsze niż jedna irańska bomba atomaowa. Hitler nie odwarzył się użyć gazów bojowych ze względu na ofiary wśród żołnierzy i ludności cywilnej. Tego rodzaju skrupułów ajatole nie mają. Im nie chodzi o zwycięstow Iranu a o zwycięstwo Islamu. To duża różnica.