
Autor Przemyslaw Wiszniewski
POLSKA I UKRAINA
Atak USA i Izraela na Iran (rozpoczęty 28 lutego 2026 r.) wywołuje gwałtowne przetasowania geopolityczne, które niosą ze sobą zarówno strategiczne szanse, jak i poważne ryzyka gospodarcze dla Polski i Ukrainy.
Na poczet ewentualnych strat trzeba zaliczyć widmo kryzysu energetycznego. Iran jest szóstym producentem ropy na świecie. Atak na terminal na wyspie Chark wywołał „masakrę cenową” na rynkach paliw. Eksperci ostrzegają przed wzrostem cen paliw na stacjach Orlen pod presją oraz powrotem wysokiej inflacji w Polsce. Zagrożeniem jest ryzyko niestabilności w Europie. Eskalacja może odciągnąć uwagę USA od wschodniej flanki NATO, co budzi obawy o „ogólną niestabilność dla Europy”.
Polska ma wyrazisty status sojusznika, bo wraz z Niemcami została uprzedzona o ataku przed Francją, co podkreśla jej kluczową rolę w architekturze bezpieczeństwa USA. Korzyścią ewidentną jest osłabienie Rosji. Iran jest kluczowym dostawcą dronów i technologii dla Kremla. Jego destabilizacja uderza rykoszetem w potencjał militarny Rosji.
Jakie korzyści może mieć Ukraina? Wynikają głównie z przerwania łańcucha dostaw Shahedów. Zniszczenie irańskiego zaplecza militarno-przemysłowego bezpośrednio ogranicza zdolność Rosji do atakowania ukraińskich miast i sieci energetycznych. Kolejną szansą jest uderzenie w sojusz Moskwa-Teheran. Destabilizacja reżimu w Iranie zmusza Putina do szukania nowych, trudniej dostępnych źródeł wsparcia militarnego.
Odwrócenie uwagi USA to realne zagrożenie dla Ukrainy. Istnieje ryzyko, że administracja Donalda Trumpa skupi zasoby na Bliskim Wschodzie, co może spowolnić realizację planów pokojowych dla Ukrainy lub ograniczyć pomoc wojskową. Istnieje poważne ryzyko wzrostu cen zasobów: Ukraina, borykająca się z wojną, będzie musiała stawić czoła globalnemu wzrostowi cen energii, co dodatkowo obciąży jej budżet obronny. Najważniejszym czynnikiem jest reakcja Chin, które są głównym odbiorcą irańskiej ropy.
USA i IZRAEL
Atak Izraela i USA na Iran (operacja „Epic Fury”), przeprowadzony na przełomie lutego i marca 2026 roku, przyniósł obu państwom istotne korzyści strategiczne, ale obarczył je również ogromnymi kosztami politycznymi i gospodarczymi.
Korzyści dla Izraela są trojakie. To neutralizacja zagrożenia nuklearnego, wzmocnienie pozycji lidera oraz osłabienie „osi oporu”. Atak skutecznie zdegradował irańskie instalacje nuklearne (m.in. w Natanz), co według rządu Izraela wyeliminowało bezpośrednie zagrożenie egzystencjalne. Operacja ugruntowała wizerunek Binjamina Netanjahu jako polityka skutecznie dbającego o bezpieczeństwo, co ma kluczowe znaczenie w roku wyborczym w Izraelu.
Zniszczenie infrastruktury wojskowej i systemów dowodzenia osłabiło zdolność Iranu do wspierania regionalnych bojówek, takich jak Hezbollah.
Zagrożeniem, z którym Izrael się musi zmierzyć, jest bezpośredni odwet. Izrael stał się celem masowych ataków rakietowych i dronowych ze strony Iranu, co spowodowało ofiary wśród cywilów i uszkodzenia infrastruktury. Atak prowadzi do izolacji i paraliżu kraju. Zamknięcie przestrzeni powietrznej i lotnisk niemal całkowicie odcięło Izrael od świata. Nieaktualne jest także zawieszenie broni. Atak sprowokował Hezbollah do wznowienia ostrzału z Libanu, łamiąc rozejm z listopada 2024 roku.
Po stronie korzyści dla Stanów Zjednoczonych należy wspomnieć o demonstracji siły: Operacja potwierdziła dominację technologiczną USA i zdolność do prowadzenia precyzyjnych uderzeń na dużą skalę (ponad 2000 celów). USA jawi się w regionie jako państwo ochraniające sojuszników. Akcja zyskała poparcie części państw arabskich (m.in. Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu), które również postrzegają Iran jako zagrożenie.
Niestety, atak może wywołać kryzys energetyczny i inflację. Ceny ropy gwałtownie wzrosły (powyżej 100 USD za baryłkę) z powodu zagrożenia dla żeglugi w Cieśninie Ormuz, co grozi nawrotem globalnej inflacji. Kolejnym zagrożeniem jest niestabilność rynków. Atak wywołał gwałtowne spadki na giełdach (szczególnie w Azji) i ucieczkę inwestorów do bezpiecznych aktywów, takich jak złoto.
Do strat zaliczyć trzeba koszty polityczne jakie Trump ponosi. Prezydent spotkał się z krytyką za rozpoczęcie wojny bez zgody Kongresu i w obliczu silnego sprzeciwu społecznego w USA.
Istnieje duże ryzyko długotrwałego konfliktu. Eksperci ostrzegają przed „asymetryczną wojną ekonomiczną” Iranu, która może trwać tygodniami i destabilizować cały region. Według analiz Chatham House, choć potencjał militarny Iranu został osłabiony, państwo to pozostaje „poobijane, ale nie złamane”, co czyni scenariusz pełnego zakończenia konfliktu niepewnym.
IRAN
Perspektywa demokratyzacji Iranu po interwencji USA i Izraela rozpoczętej przed paroma dniami jest oceniana przez ekspertów jako mało prawdopodobna w krótkim terminie, a sam proces obarczony jest ogromnym ryzykiem.
1. Ryzyko „próżni władzy” i chaosu
Historyczne precedensy (Irak, Libia) sugerują, że gwałtowna zmiana reżimu bez przygotowanego planu stabilizacji często prowadzi do upadku instytucji państwowych, a nie do demokracji. Eksperci ostrzegają przed scenariuszem „fragmentacji” kraju, gdzie kontrolę nad poszczególnymi regionami przejmują zbrojne milicje.
2. Możliwość „wojskowej dyktatury”
Zamiast przejścia do demokracji, realnym scenariuszem jest przejęcie pełnej władzy przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). W sytuacjach zagrożenia zewnętrznego i próżni decyzyjnej (szczególnie po doniesieniach o śmierci Alego Chameneiego), siły bezpieczeństwa są najlepiej zorganizowaną grupą zdolną do utrzymania kontroli, co może skutkować jeszcze bardziej represyjnym, zmilitaryzowanym systemem.
3. Aspiracje społeczne vs. rzeczywistość polityczna
Choć w społeczeństwie irańskim ideały demokracji i praw człowieka są silnie zakorzenione, ok. 75% transformacji autorytarnych kończy się powstaniem kolejnej formy autorytaryzmu, zwłaszcza gdy są one wywołane przemocą zewnętrzną. Interwencja zbrojna może wywołać efekt „skupienia wokół flagi”, co utrudnia działanie prodemokratycznej opozycji cywilnej, spychając ją na margines na rzecz grup potrafiących stosować przemoc.
4. Rola opozycji i pretendentów do władzy
Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha, deklaruje gotowość do przewodzenia zmianom, co budzi nadzieje części opozycji, ale jego realne poparcie wewnątrz kraju pozostaje przedmiotem debat. Brak jednolitego, uznawanego wewnątrz kraju przywództwa demokratycznego sprawia, że proces transformacji jest ekstremalnie trudny do przeprowadzenia w sposób kontrolowany.
Mimo że interwencja z 2026 r. drastycznie osłabiła obecny reżim, eksperci Chatham House oraz Brookings Institution wskazują na brak spójnej strategii odbudowy, co czyni scenariusz demokratyczny mniej prawdopodobnym niż wieloletnia niestabilność lub rządy twardej ręki wojskowych.
UDERZENIE W SPONSORA ŚWIATOWEGO TERRORYZMU
Określenie dyktatury Alego Chameneiego jako głównego państwowego sponsora terroryzmu jest powszechnie stosowane przez rządy zachodnie oraz organizacje międzynarodowe, opierając się na dekadach finansowego i militarnego wsparcia dla grup bojowych w całym regionie Bliskiego Wschodu. Stany Zjednoczone oficjalnie uznają Iran za najbardziej aktywnego państwowego sponsora terroryzmu na świecie od 1984 roku.
Wsparcie Iranu dla terroryzmu jest uznawane za integralną część jego polityki zagranicznej i wojskowej od czasu rewolucji w 1979 roku. Jaka jest skala finansowania? Szacuje się, że Iran wydaje rocznie ponad miliard dolarów na finansowanie terroryzmu.
Kluczowe grupy wspierane przez Iran (tzw. „Oś Oporu”) to Hezbollah, Hamas i Huti.
Hezbollah (Liban): Określany jako „klejnot w koronie” irańskich sił zastępczych. Otrzymuje od Iranu większość funduszy (szacunkowo 700 mln USD rocznie), szkolenia, broń i pomoc organizacyjną.
Hamas (Gaza): Iran znacząco zwiększył finansowanie tej grupy do poziomu 350 mln USD rocznie w 2023 roku. Tajne listy przejęte podczas wojny w Gazie potwierdziły przelewy o łącznej wartości co najmniej 222 mln USD w latach 2014–2020.
Huti (Jemen): Iran jest ich głównym darczyńcą, dostarczając zaawansowaną broń (pociski, drony), wywiad i wsparcie doradcze za pośrednictwem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Irackie milicje: Grupy takie jak Kata’ib al-Imam Ali (KIA) czy Kata’ib Sayyid al-Shuhada (KSS) są wspierane przez Iran w celu atakowania interesów USA i koalicji w Iraku i Syrii.
Jaki jest globalny zasięg terroryzmu sponsorowanego przez Iran? Siły partnerów IRGC-Quds, liczące od 140 000 do 185 000 bojowników, operują w Afganistanie, Gazie, Libanie, Pakistanie, Syrii i Jemenie. Analizy ekspertów wskazują, że upadek dyktatury Chameneiego miałby głęboki, choć złożony wpływ na bezpieczeństwo regionalne. Należy swpomnieć o osłabieniu grup proxy. Grupy takie jak Hezbollah czy Huti polegają na irańskim patronacie. Ewentualny upadek reżimu mógłby zmusić je do rozbrojenia lub ograniczenia operacji z powodu braku środków finansowych i wsparcia logistycznego.
Jednakże upadek reżimu w Teheranie stwarza ryzyko „próżni władzy”, a więc niestabilności, którą mogłyby wykorzystać inne grupy, np. Państwo Islamskie (ISIS), do przegrupowania się i ekspansji, podobnie jak działo się to w innych krajach regionu. Istnieją obawy, że w przypadku załamania się systemu, radykalne elementy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) mogłyby działać z jeszcze mniejszą powściągliwością niż obecne przywództwo.
Pojawiła się też szansa. Niektórzy analitycy sugerują, że zmiana władzy na bardziej umiarkowaną mogłaby zakończyć międzynarodową izolację Iranu i doprowadzić do wygaszenia konfliktów regionalnych.
Przemysław Wiszniewski
tdoesSpnro8g11am80maf98i4942lm0m5 2r5gg93o1li2 7:0ulfc39a4a ·
Kategorie: Uncategorized

