Jerzy Bander
.
Wiersz z książki URODZONY NA GESTAPO pod tytułem MARYLA. O mojej książce i opowiadanie RAKOWICE w którym wspominam o Maryli. znajdziesz TUTAJ
Gdańsk 2014 rok
Maryla Margulies, młodsza siostra mojej stryjenki,zginęła w Tarnowie w czasie akcji w sierpniu 1942roku.
Tam gdzie mieszkam na ścianie duży portret wisi
Pytają mnie ludzie- kto na tym obrazie
A ja milczę jak grób, czarna noc się kładzie
Na mą duszę, gdy wspomnę o niej, o Maryli
A gdy głowę odwracam by łez nie widziano
Czekam by wreszcie skończyła się chwila
Pamięci o siostrze mojej stryjenki z Tarnowa
Której tatuś- romantyk dał imię Maryla
Wysoka i wiotka z ciemnoblond włosami
Co splecione w dwa grube i ciężkie warkocze
Piękna niby dziewczęta z obrazów Grottgera
I te oczy niebieskie, czyż to nie urocze?
Spóźniona na akcję-nie wiemy dlaczego
Wleciała jak burza do swej kamienicy
Szukała, wołała-nie było nikogo
I dawno ucichł głośny gwar ulicy
Myśl krótka; tam moi w wagonach, co zaraz wyruszą
W ostatnią podróż, ku bramie za którą śmierć czeka
A ja tu sama zostać mam? Dlaczego?
Bez chociaż jednego bliskiego człowieka?
Hej, poczekajcie na mnie-i już biegnie
Prędzej, prędzej-po schodach na najwyższe piętro
Już tam jest, już okno otwiera na oścież
I niby ptak szybuje, do męża, do dzieci.
Ja wiem Najwyższy, że Prawo* zabrania
Wyręczać Cię w decyzjach o śmierci lub życiu
Ty wszystko widzisz-popatrz więc na ciało
Maryli, co teraz martwe leży na chodniku
Ono do ciebie Panie woła, w niemym krzyku
*Prawo żydowskie tzw. Halacha zabrania samobójstwa
Kategorie: Uncategorized


