Przyslal Staszek Shpetner
Tekst: Jakub Mielnik

„WPROST” NR 41 7 PAŹDZIERNIKA 2024
WKROCZENIE IZRAELA DO LIBANU MOŻE ZAKOŃCZYĆ SIĘ NEUTRALIZACJĄ HEZBOLLAHU, którego dominacja zmieniła bogaty kraj w państwo upadłe. Libańczycy chyba to rozumieją, skoro ich armia wycofała się znad granicy, pozostawiając sprzymierzonych z Iranem terrorystów sam na sam z IDF. Pierwszy następca Nasrallaha padł od izraelskiej bomby kilka godzin po likwidacji swojego szefa. Zanim to się stało, Izraelczycy skutecznie sparaliżowali kadry dowódcze Hezbollahu, zabijając setki i raniąc tysiące wysokich rangą terrorystów. Organizacja, będąca głównym narzędziem wojowniczej polityki Iranu na Bliskim Wschodzie, znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Jej powagę pogłębia także wkroczenie armii izraelskiej do kontrolowanego przez szyitów południowego Libanu. Krok ten nie jest wcale równoznaczny z rozpoczęciem nowej wojny z Libanem. Choć nie brak głosów stawiających znak równości między terrorystami z Hezbollahu a całym narodem libańskim, to pomijają one wygodnym milczeniem to, jaką radość w samym Libanie – ale także w sąsiedniej Syrii – wywołało zabicie Nasrallaha.
Wygodne marionetki Iranu
Przez 32 lata jego przewodnictwa Hezbollah przeszedł długą ewolucję od podziwianej za opór wobec Izraela z grupy bohaterów do poziomu znienawidzonych zbrodniarzy wojennych, wysługujących się reżimowi w Iranie i jego protegowanym w Syrii. Sunnici dobrze pamiętają o roli Hezbollahu w krwawym stłumieniu sunnickiej rebelii w Syrii, w której zabity niedawno Nasrallah wsparł zbrojnie upadający pod naporem wojny domowej reżim Bashara al Assada. Sprzymierzając się z Rosjanami, Hezbollah dopuścił się wielu zbrodni wojennych na syryjskich cywilach. W Libanie zaś powszechne jest przekonanie, że dominacja Hezbollahu doprowadziła do obrócenia w pżaństwo upadłe jednego z najbogatszych i najbardziej rozwiniętych krajów Bliskiego Wschodu. Stało się to z powodu działania tego samego mechanizmu, który leży u podstaw cierpień Strefy Gazy, gdzie interesy palestyńskie muszą ustępować przed imperialną obsesją reżimu w Iranie, skoncentrowanego na podtrzymywaniu stanu wojny z Izraelem. W Gazie Iran używa terrorystów z Hamasu, w Libanie zaś Hezbollahu, by uprzykrzać życie Izraelowi. Los cywilów, którzy stają się potem mimowolnymi ofiarami sprowokowanych przez Iran izraelskich odwetów, nikogo oczywiście nie obchodzi. Łatwiej zrzucić wyłączną winę na podstępnych syjonistów.
Nie da się jednak w ten sposób zakrzyczeć faktu, że reżimowi irańskiemu zależy na tym, żeby mieć do dyspozycji marionetkowe państwa, będące wygodnymi – bo oddalonymi od Iranu – polami kolejnych zmagań z Izraelem. Hezbollah realizuje te plany z żelazną konsekwencją, wciągając co kilka lat Liban w wojnę z Izraelem. Podobnie jak Hamas jest bardziej utrapieniem niż wybawieniem dla Palestyńczyków, tak i Hezbollah jest bolesnym wrzodem dla Libanu. W realizowaniu interesów Iranu organizacja nie raz i nie dwa poświęcała pomyślność i święty spokój Libańczyków. To Hezbollah stał przecież za zamachem na popularnego libańskiego premiera Rafika Haririego, który próbował wydobyć kraj spod kontroli syryjskiej i irańskiej. To Hezbollah jest także odpowiedzialny za potężną eksplozję w bejruckim porcie w 2020 r., która zdemolowała centrum libańskiej stolicy, pozbawiając dachu nad głową ponad 300 tysięcy ludzi i dobijając libańską gospodarkę. Wybuch miał miejsce w tej części portu, w której szyiccy terroryści składowali broń, dlatego skutecznie blokowali oni podjęcie niezależnego śledztwa w tej sprawie. Od 2022 r. blokują także powołanie prezydenta Libanu, naruszając obowiązujący tam od dekad stan równowagi między głównymi grupami religijnymi i politycznymi: chrześcijanami, sunnitami i szyitami.
Liban ma szansę pozbyć się Hezbollahu
Izraelczycy doskonale wiedzą, że ich obecną operację przeciwko Hezbollahowi w Libanie można przedstawiać jako próbę wycięcia raka, toczącego ten kraj. Podobna argumentacja stoi także za operacją przeciwko Hamasowi w Gazie. Tyle, że w Gazie Izraelczycy kompletnie pogubili się w obłędzie zemsty za masakry, urządzonej Żydom 7 października 2023 roku. Okazali się jednak wyjątkowo odporni na zmasowaną krytykę, którą przerwali, podporządkowując reputację kraju nadrzędnemu celowi, jakim jest likwidacja palestyńskiego Hamasu. Proces ten nie stracił zresztą wcale na sile z powodu otwarcia drugiego frontu w Libanie. Wiele wskazuje jednak na to, że w Libanie premier Netanjahu może uniknąć powtórzenia tamtych błędów. Wokół Libanu jest w Izraelu znacznie mniej emocji, niż wobec Gazy, z której wyszedł atak niszczący legendę o niemożności zaskoczenia i zadania ciosu Izraelowi. A precyzyjnie rzecz ujmując: te emocje są, ale innego rodzaju. W Izraelu ciągle silna jest trauma wojny libańskiej z lat 80., gdy palestyńscy terroryści Jasera Arafata wciągnęli zamożny i zasobny Liban w dewastującą wojnę z Izraelem.
Jest też chęć odwetu, ale nie na Libanie czy Libańczykach, tylko na Hezbollahu, który w 2006 r. zmusił izraelską armię do wycofania się z południa kraju. Udane operacje przeciwko kierownictwu Hezbollahu, w tym likwidacja niezatapialnego, wydawałoby się, Nasrallaha otwierają zupełnie nowe możliwości. I to nie tylko przed Izraelem. Po raz pierwszy od kilku dekad Libańczycy mają szansę wyzwolić się spod szyickiej dominacji i przejąć pełną kontrolę nad własnym państwem. To pewnie dlatego na wieść o spodziewanej ofensywie izraelskiej na kontrolowane przez Hezbollah południe kraju, libańska armia taktownie wycofała się z tego rejonu, zostawiając Żydom wolne pole do rozprawy z szyitami. W obecnym warunkach, pozbawiony charyzmatycznego przywódcy i ze sterroryzowanym i zdziesiątkowanym korpusem oficerskim, Hezbollah ma bardzo ograniczone pole manewru. Południe kraju to ich tradycyjny bastion, z którego nie mają się jednak za bardzo gdzie wycofać. Kraj podzielony jest na strefy wpływów: szyickie południe to Hezbollah, północ to niechętna szyitom sunnicka większość a centrum Libanu to maroniccy chrześcijanie i Druzowie, zazwyczaj dbający o utrzymywanie przyjaznych relacji z Izraelem.
Związane ręce Iranu
Na wieść o śmierci lidera Hezbollahu i spodziewanej interwencji Izraela w południowym Libanie irańscy patroni Nasrallaha wezwali wiernych do zjednoczenia się przeciwko syjonistom. Tradycyjne antyżydowskie zaklęcia nie mają jednak szans na realizację. Iran chętnie stoczyłby rękami Hezbollahu zastępczą wojnę z Izraelem w Libanie, ale mało prawdopodobne jest, żeby ktokolwiek chciał ginąć za Hezbollah. A już najmniej dotyczy to samych ajatollahów. Teheran przyjął ostatnio kilka upokarzających izraelskich ciosów pokazujących, że Żydzi mają pełną swobodę działania w tym kraju. Po zmasowanym ataku rakietowym Iranu na Izrael, lotnictwo izraelskie bez trudu zniszczyło bazę rakietową w Isfahanie, dając do zrozumienia, że także tamtejsze instalacje nuklearne mogą zostać łatwo zniszczone. Chwilę później w irańskim budynku rządowym położonym tuż koło pałacu prezydenckiego w Teheranie zlikwidowany został lider palestyńskiego Hamasu. Ismail Haniyah zaledwie kilka godzin wcześniej był honorowym gościem na zaprzysiężeniu nowego prezydenta Republiki Islamskiej.
Ajatollahowie mogą tylko patrzeć, jak misternie budowane przez ostatnią dekadę wpływy wojskowe i polityczne w Libanie będą likwidowane przez Izrael. Ich główny architekt, zabity przez Amerykanów generał Ghasem Solejmani, obraca się pewnie teraz w grobie, patrząc z muzułmańskiego raju na gęstniejącą siatkę pęknięć na gmachu kolonialnych wpływów irańskich na Bliskim Wschodzie. To, że jego zięć, wspomniany na początku tego tekstu Hashem Safieddine, został nowym liderem libańskiego Hezbollahu, jest marnym pocieszeniem. Jeśli Izraelczycy utrzymają tempo odcinania kolejnych głów terrorystycznej hydrze, to córka generała, Zeinab Solejmani, może wkrótce zostać nie tylko półsierotą, ale także wdową.
Uwaga moja, czyli Staszka: I tak rzeczywiście się stało. Artykuł napisany przed udanym zamachem na Hashema Safieddina)
Kategorie: Uncategorized


”w Gazie Izraelczycy kompletnie pogubili się w obłędzie zemsty za masakry, urządzone Żydom 7 października 2023 roku”
Panu Koraszewkiemu, jak zwykle – gorące oklaski (serio, bez ironii).
A z tą ”zemstą” to jest jakaś dziwna sprawa. Zemsta jest rzeczą brzydką i nieładną. I godną potępienia – ale tylko i wyłącznie, jak chodzi o Żydów.
Nikt jakoś nie kwestionuje prawa aryjczyków do zemsty.
”Pawiak pomścimy!”
”Avenge Pearl Harbor!”
https://www.docsteach.org/documents/document/avenge-pearl-harbor-our-bullets-will-do-it
”Marsz, marsz Brygado Karpacka,
Moc w nas i siła junacka.
Na ostrzach naszych bagnetów
Niesiemy hasło odwetu!”
„Dobić bestię!”. Jak Polacy mścili się na Niemcach za II wojnę światową?”
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/09/18/dobic-bestie-jak-polacy-mscili-sie-na-niemcach-za-ii-wojne-swiatowa/
Najwyraźniej są dwa rodzaje zemsty – dobra zemsta i zła zemsta. Kiedy zemsta jest oki, cacy i wszyscy rozumieją, że ta zemsta jest uzasadniona? No jak to kiedy: Wtedy, kiedy niesnaski mają miejsce między aryjczykami. A kiedy zemsta jest czymś wstrętnym i stanowi ”obłęd”? Oczywiście wtedy, kiedy chcemy dokopać Żydom.
Może to i szkoda, że Żydzi nie są mściwym narodem?
Witam z Rasz Haszana. Jak na razie, od ponad roku, nie mamy czym sie chwalic.
Pozdrawiam
Wczoraj z bomba w oknie
”w Gazie Izraelczycy kompletnie pogubili się w obłędzie zemsty za masakry, urządzone Żydom 7 października 2023 roku”. Prawdopodobnie w tym momencie całkowicie zawiodła autora zdolność samodzielnego myślenia.
Wielkie podziekowania za powyzsza uwage , niezastapionemu Andrzejowi Koraszewskiemu !!!
Rzetelny tekst z zabawną w jednym mejscu wiernością generalnej linii mendiów głównego ścieku. Autor pisze: ”w Gazie Izraelczycy kompletnie pogubili się w obłędzie zemsty za masakry, urządzone Żydom 7 października 2023 roku”. Prawdopodobnie w tym momencie całkowicie zawiodła autora zdolność samodzielnego myślenia. W działaniach Izraela na terenie Strefy nie ma ani cienia zemsty, jest systematyczne, planowe elinminowane infrastruktury twierdzy terroru, z mistrzowskim minimalizowaniem ofiar cywilnych, które wykracza daleko poza wszystko, co osiągały jakiekolwiek inne armie zachodnie. Szkoda, bo mielibyśmy rzadki przykład prawdziwej rzetelności w relacji o wojnie obronnej Izraela w medium głównego nurtu.