
Organizacja terrorystyczna Hezbollah poniosła w ostatnich tygodniach poważne porażki, a analitycy zastanawiają się, czy w ogóle przetrwa. Izraelska inwazja lądowa na południowy Liban może być ostatecznym ciosem. Byłoby to bardzo pożądane wydarzenie. Wśród nielicznych, którzy płaczą, są lewicowcy ze Szwecji, ale Gustavsson wzywa ich do osuszenia łez.
Jeśli istnieje jakakolwiek sprawiedliwość, izraelska kampania przeciwko Hezbollahowi zostanie wkrótce sfilmowana. Podsumowanie dla tych, którzy nie śledzili wszystkich wydarzeń: Hezbollah przestał używać telefonów komórkowych, ponieważ Izrael używał sygnałów GPS do ich śledzenia i zamiast tego przestawił się na pagery. Wszystkie pagery zostały zakupione od tego samego dostawcy, ale w rzeczywistości był on przykrywką dla izraelskiego wywiadu Mossad, który prawdopodobnie planował tę operację od lat.
Zamiast umieszczać nadajniki w pagerach, Mossad umieścił w nich bomby, które eksplodowały przy określonym sygnale. Następnie wystarczyło poczekać na odpowiedni moment i wezwać ponad 3000 terrorystów Hezbollahu jednocześnie. Większość z nich nie zginęła, ale wielu zostało oślepionych lub straciło intymne części ciała (jeśli mieli pager w spodniach i nie odebrali go, gdy Mossad zadzwonił).
Hezbollah nagle nie miał jak się komunikować. Nieco ponad tydzień później Hassan Nasrallah, który kierował organizacją od 1992 roku, zginął w precyzyjnym zamachu bombowym, który zniszczył kompleks bunkrów Hezbollahu. Jego następca został zabity następnego dnia, po zaledwie kilku godzinach pracy na poczcie. Hezbollah nie tylko poniósł straty, ale został całkowicie upokorzony przed całym światem. Po dziesięcioleciach bycia grupą, której nazwa wzbudzała strach, są teraz głównie puentą.
Izrael wkracza teraz do południowego Libanu, aby oczyścić Hezbollah z gruzów i robi to w proteście przeciwko siłom, które zaledwie kilka dni po tym, jak Hamas z zimną krwią zamordował 1200 Izraelczyków, oskarżyły Izrael o „nadmierną siłę”. Partia Lewicy, kierowana w tej kwestii przez rzecznika ds. polityki zagranicznej Håkana Svennelinga, potępia zachowanie Izraela i zwraca uwagę, że cywile zginęli i nadal będą ginąć w wyniku inwazji lądowej, która właśnie się rozpoczęła.
Ofiary cywilne są oczywiście zawsze godne ubolewania. Ale z ideologicznego punktu widzenia jeszcze dziwniejsze jest to, że lewica bardziej wspiera Hezbollah niż Hamas: Izrael nie okupuje Libanu, ani nie jest tam obecny wojskowo od 2000 r. Nawet ci, którzy wierzą, że Palestyńczycy mają prawo do stawiania oporu w jakikolwiek sposób, nie mogą zastosować tej samej logiki do Hezbollahu.
Chociaż Izrael jest głównym wrogiem Hezbollahu, to nie jedynym. Podczas wojny domowej w Syrii Hezbollah zabił tysiące syryjskich cywilów, których jedyną „zbrodnią” było to, że nie należeli do tego samego odłamu islamu. Jako szyiccy ekstremiści uważają wszystkich innych – Żydów, chrześcijan, druzów, ale także sunnitów – za wrogów i mniej lub bardziej uzasadnione cele. Częściowy sukces Izraela w Libanie wynika z faktu, że Hezbollah narobił sobie tak wielu wrogów w kraju, w którym tylko jedna trzecia ludności to szyici.
Ci, którzy sprzeciwiają się inwazji na Strefę Gazy, często argumentują, że nawet gdyby Hamas został zniszczony, pozostawiłoby to jedynie próżnię władzy, która wkrótce zostałaby wypełniona przez inną grupę – być może nawet gorszą. Ten argument nie działa w przypadku Hezbollahu. Liban jako państwo istnieje niezależnie od Hezbollahu, podczas gdy Gaza i Hamas są ze sobą znacznie ściślej powiązane.
Gdy Hezbollah zostanie zmiażdżony, jest całkiem realne, że libańska armia i inne instytucje odzyskają obszar w południowym Libanie, gdzie Hezbollah jest dziś państwem w państwie. Z pewnością nie zakończy to wszystkich problemów kraju, ale z pewnością przyniesie korzyści nie tylko Izraelowi, ale także libańskiej ludności cywilnej na obszarach kontrolowanych przez Hezbollah.
W najlepszym wypadku, pokonanie Hezbollahu może wywołać efekt domina, w wyniku którego reżim w Iranie, który sponsoruje Hezbollah, również upadnie. Im jaśniejsze staje się, że Iran nie ma nic przeciwko Izraelowi, tym słabszy staje się reżim w oczach irańskiej opinii publicznej – a mówimy o reżimie, który już od lat walczy z protestami obrońców praw kobiet i demokracji, którzy odmawiają uciszenia.
Warto powtórzyć, że zawsze jest tragedią, gdy niewinni ludzie są zmuszeni do odebrania sobie życia. Jednak dla osób zainteresowanych stabilnym i demokratycznym Bliskim Wschodem bardziej sensowne byłoby zorganizowanie demonstracji przeciwko irańskiemu reżimowi niż przeciwko Netanjahu. Cokolwiek myślimy o tym drugim, to ten pierwszy jest pająkiem w sieci.
John Gustavsson
Kategorie: Uncategorized


Jasne, proste i prawdziwe. Oby sieć się porwała a pająk został zmiażdżony. Gdyby świat nie karmił pająka, byłoby łatwiej.