Uncategorized

MARSZE

Katarzyna Żmuda-Bryl

Nie ma sensu udawać, że tu chodzi tylko o „humanitarny sprzeciw” czy „troskę o dzieci”. Kto idzie na marsz, żeby protestować przeciw cierpieniu, ma obowiązek najpierw sprawdzić, z kim idzie — i jakim językiem ci ludzie się posługują. Nie wystarczy łagodna deklaracja „ja tylko dla dzieci” obok baneru głoszącego „From the river to the sea” albo plakatu, który łączy Gwiazdę Dawida ze swastyką. To nie jest przypadek retoryczny — to świadoma, polityczna linia, która ma konkretny cel.

Organizatorzy warszawskich marszów nie spadli z księżyca. Chodzi o ten konkretny Marsz dla Palestyny w Warszawie, 20 września 2025 r.. To wydarzenie organizowały środowiska takie jak Kolektyw Kefija, Pracownicza Demokracja, Inicjatywa Kaktus i Forum Palestyńskie w Polsce. Kefija od lat posługuje się hasłem „From the river to the sea”, które w praktyce oznacza negację Izraela w obecnych granicach. Pracownicza Demokracja mówi wprost o „izraelskim apartheidzie” i „imperialistycznym przyczółku USA”. Kaktus i Nina Michnik używają języka o „syjonizmie jako etnokracji” i „rasistowskim projekcie”. Forum Palestyńskie w Polsce skupia diasporę, która promuje bojkot, sankcje i embargo. I nie są to niewinne hasła, które można zbagatelizować — to część narracji coraz częściej urzeczywistnianej w działaniach politycznych i społecznych. To język, który przenosi się z transparentów do praktyki.

Dlatego jeśli ktoś jeszcze oczekuje, że na takim marszu padną wezwania do uwolnienia izraelskich zakładników czy do złożenia broni przez Hamas, jest ślepy i głuchy na polityczną rzeczywistość — najwyżej usłyszy: „zrób sobie swój marsz”. Izraelczyk — nawet największy przeciwnik Netanjahu — słysząc hasła „syjonizm = nazizm” czy „pseudopaństwo Izrael”, odbiera je jednoznacznie: jako wezwanie do unicestwienia swojego kraju. Udawanie, że to wyłącznie „krytyka działań w Gazie”, świadczy albo o skrajnej głupocie, albo o zwykłej hipokryzji.

Na tym tle warto przypomnieć, że na wrześniowym marszu padały także wezwania do wsparcia tzw. Flotylli dla Gazy. A Flotylla również nie ukrywa swoich celów politycznych. W oficjalnym komunikacie Freedom Flotilla Coalition z 1 września 2025 r. czytamy:

„May this and other initiatives start a people-led revolution which will lead to the inescapable end of Zionism and its genocidal occupation.”

„Niech ta i inne inicjatywy rozpoczną oddolną rewolucję, która doprowadzi do nieuchronnego końca syjonizmu i jego ludobójczej okupacji.”

To nie jest „humanitarna pomoc” – to wezwanie do rewolucji i „końca syjonizmu”. I nie jest to żadna tajemna wiedza dostępna tylko ekspertom. To są publicznie dostępne komunikaty, które każdy, kto naprawdę chciałby sprawdzić, z kim idzie może bez trudu znaleźć.

Pro palestyńscy aktywiści w Nowym Jorku czy Londynie zrywali plakaty z twarzami porwanych izraelskich dzieci. Kartki ze zdjęciem zaginionego psa wisiały spokojnie, ale to izraelskie dziecko okazało się problemem. To mówi wszystko o tym, gdzie kończy się „humanitaryzm”, a zaczyna ideologia.

Takie marsze — choć ledwo skrywają swoja prawdziwą narrację pod językiem współczucia — w praktyce demonizują cały naród. Zamiast krytykować konkretną politykę, mówią o „syjonizmie” jako o zbrodniczej ideologii. To nie jest debata o rządzie Netanjahu, to delegitymizacja państwa, która w przestrzeni publicznej naturalnie przechodzi w wrogość wobec ludzi. I tak — to jest dzisiaj katalizator antysemityzmu, bez względu na to, jak często przeciwnicy tej diagnozy będą obwiniać jej autorów o „sianie nienawiści” czy „negacjonizm ludobójstwa”.

Nie szukajcie „czystości moralnej” tam, gdzie króluje instrumentalizacja. Lepiej zapytać: kto organizuje, co mówił przed wojną, jakie są powiązania? I czy naprawdę warto dawać im swój autorytet, jeśli ich narracja od lat systemowo dehumanizuje i delegitymizuje? To są pytania moralne pierwszego rzędu — i każdy, kto naprawdę chce być po stronie dzieci, powinien zacząć właśnie od nich.

FB

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Nina Michnik-czyzby w rodzinie z Michnikiem ?
    Podobna ona i towarzystwo do Tow. Molotowa, ktory w 1939 podobnie ( troche bardziej kwieciscie) mowil o Polsce co oni o Izraelu :
    ” Trzeba kark skrecic Polsce, temu bekartowi Ukladow Wersalskich !”

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.