
Marek Edelman mówił: „Nienawiść dużo łatwiej wzbudzić, niż skłonić do miłości. Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga wysiłku i poświęcenia. Pozwalamy, żeby na ulicach miast demokratycznych krajów, w imię swobód demokratycznych, odbywały się parady nienawiści i nietolerancji. To zły znak. I to nie jest demokracja, bo demokracja nie polega na przyzwoleniu na zło, nawet najmniejsze, bo ono może nie wiadomo kiedy urosnąć.”
ZŁO UROSŁO
Czy przeciętny Polak odróżnia Araba od Żyda, albo Koran od Talmudu? Chodzi o statystykę. Polacy gremialnie są uprzedzeni do obcych i innych. Ludzi o odmiennym niż ich kolorze skóry nazywają potocznie „beżowi”, „zamszowi”, „ciapaci”. Są to określenia obelżywe i pogardliwe, lecz nagminne. Żydzi z Bliskiego Wschodu, z Izraela są nie do rozróżnienia od Palestyńczyków. Dopiero, gdy się odpowiednio ubiorą, można ich zaklasyfikować do tego a nie innego narodu czy też społeczności.
Dlatego w Stanowisku Stowarzyszenia Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii „Otwarta Rzeczpospolita” dotyczącym konfliktu bliskowschodniego i reperkusji w polskiej przestrzeni publicznej upominamy się w jednakowym stopniu o napiętnowanie i zwalczanie tak antysemityzmu, jak i islamofobii.
Przy czym trzeba uwypuklić, że teraz najwięcej wrogości ze strony polskiej opinii publicznej dotyczy Ukraińców i Niemców, ponieważ wrogą propagandę wobec nich przyjęła obecna opozycja PiSowska. Ukraińcy i Niemcy nie różnią się od Polaków kolorem skóry i należą do tego samego kręgu kulturowego. Są jednak znienawidzeni przez Polaków, bo za pomocą niskich instynktów wobec nich Kaczyński zamierza powrócić do władzy. Zwracam na to uwagę, bo w moim środowisku przestaliśmy dostrzegać strategię PiS skupiając się na wojnie w Strefie Gazy.
POLSKI PEJZAŻ POLITYCZNY
Zagrożenia, o których wiemy, są rozliczne. Wielorakość owa sprawia, że trudno je zhierarchizować i skupić się na najważniejszych. Z pewnością trzeba jednak zauważyć, że istotne są niebezpieczeństwa ze strony Kremla. Zarówno sama wojna w Ukrainie, jak i działania hybrydowe agentów wpływu w Europie, a więc także w Polsce. Moskwie zależy na tym, by społeczeństwo było podzielone, bezradne i miało poczucie życia w chaosie.
Polacy przestali zauważać prawdziwego wroga w osobie Putina i skupiają się na strachu przed masową imigracją. Rząd próbuje zdekonstruować ten przekaz uspokajając, że napływ imigrantów nam nie zagraża, ale za to zagrożenie wciąż czyha ze Wschodu.
Czy polska lewica również pomaga w tym wyciszaniu nastrojów, czy raczej je wzmaga? Trudno jasno odpowiedzieć, bo w moim przekonaniu raczej stara się pokierować uwagę opinii publicznej poza polskie granice, na Bliski Wschód. Mówiąc o lewicy mam na myśli dziennikarzy mediów mainstreamowych. Tak jakby nie było w Polsce innych problemów, przykładowo z dominacją Kościoła, ze Zjednoczoną Prawicą i Nawrockim, a także ze skrajnymi ugrupowaniami faszyzującymi, uosabianymi przez Grzegorza Brauna i Roberta Bąkiewicza.
Ten ostatni wykrzyczał w obecności Kaczyńskiego, że „chwasty trzeba z polskiej ziemi powyrywać i napalm na tą ziemię rzucać, żeby nigdy nie odrosły”. Nie miał na myśli an pokrzywy, ani perzu, tylko ludzi, pojedynczych i całe grupy społeczne, które w ten sposób zdehumanizował. Czy lewica jakoś zaprotestowała przeciw takiemu nawoływaniu do przemocy?
KONTEKST ŻYDOWSKI
Zauważyłem, że grupy ultraprawicowe, żydożercze w rodzaju Konfederacji Korony Polskiej przestały być obiektem zainteresowania lewicy protestującej przeciw Izraelowi. Tamci są judeosceptykami, ci są antysyjonistami, więc zakiełkowała nadzieja, że wreszcie w Polsce zasypany zostanie rów i nastąpi porozumienie ponad podziałami.
Gdy apeluję o podpisywanie listu do premiera Donalda Tuska o przyjęcie i wdrożenie Krajowej Strategii Walki z Antysemityzmem, czytam w komentarzach, że przykładowo „nie dziwmy się antysemityzmowi za to, co Izrael robi w Gazie”, albo też „najpierw przestańcie mordować Palestyńczyków”. Takie komentarze świadczą o transferze emocji z Bliskiego Wschodu, o narzuceniu zbiorowej odpowiedzialności wszystkim Żydom na świecie i o ugruntowaniu antysemityzmu w Polsce.
Nie proszę o walkę z antysemityzmem, wyróżniając Żydów na tle innych mniejszości. Tu w Polsce Żydów statystycznie brak, jest nas zaledwie promil. Proszę o to, bo antysemityzm jest matrycą, wielowiekowym uprzedzeniem wytrenowanym w Polsce, na bazie którego rodzą się kolejne uprzedzenia: wobec muzułmanów, środowisk LGBT, ludzi innych religii i bezwyznaniowych, i wszelkich innych. Są to obiekty zastępcze, ofiary wyłuskane tak, by nałożyć na nie niechęć i złość sfrustrowaną wobec nieodnalezienia Żyda prawdziwego. Figury wrogiego pejsatego komunisty, burżuja i kamienicznika, który bezcześci hostię.
DEMONSTRACJE PROPALESTYŃSKIE
Nie upieram się, że demonstrujący wobec konfliktu bliskowschodniego zioną nienawiścią do Żydów mając tylko złe intencje. Protestują przeciw łamaniu praw człowieka, więc ta motywacja jest szlachetna. W moim przekonaniu ulegają wprawdzie propagandzie Hamasu, niemniej oni sami twierdzą, że jest zgoła inaczej.
Konflikt ten na szczęście ma się ku końcowi. Zakładnicy izraelscy, którym udało się przeżyć, wrócili do domu. W zamian Izrael opróżnił więzienia.
Polscy protestujący obarczają winą Izrael, że wobec masakry z 7 października, w której Hamas zamordował 1200 Izraelczyków, Izrael „wziął nieproporcjonalny odwet” zabijając w Strefie Gazy 66 tysięcy Palestyńczyków. Uważam, że ta buchalteria, czy też księgowość, w której liczby się nie zgadzają, świadczy o dehumanizacji ofiar obu stron. Liczby to nie ludzie, a ludzie to nie liczby. Faktem pozostaje, że wojna pochłonęła wielką liczbę ofiar, nad którymi należy zapłakać.
SYTUACJA W STREFIE GAZY
Wojna skończy się rozliczeniem za zbrodnie wojenne i ewentualne zbrodnie przeciw ludzkości. A także skrupulatnym śledztwem prowadzonym przez międzynarodowe trybunały, czy doszło czy też nie doszło do zbrodni ludobójstwa. Oczywiście, na ulicy łatwo jest wydać stosowne wyroki. Trzeba jednak pamiętać, że w Strefie Gazy to właśnie Hamas zaprowadził krwawy terror i to on nie pozwalał ludności cywilnej na ewakuację mimo ostrzeżeń. Hamas traktuje ludność palestyńską jak żywe tarcze i za nic ma życie Palestyńczyków.
ZANDBERG i SPŁASZCZENIE PRZEKAZU
Na demonstracjach przeciwko wojnie liczy się uproszczone hasło. Gdy młodzi Polacy na wezwanie Zandberga maszerują przeciwko wojnie i opłakując jej ofiary, pojawiają się hasła, które wykraczają daleko poza sedno tych demonstracji. Przykładowo, by zlikwidować Izrael, by wypędzić Izraelczyków z Bliskiego Wschodu, albo też ich wytłuc w ramach rewanżu i zemsty.
Organizatorzy nie zwracają uwagi na takie hasła, ale co ważniejsze na towarzyszącą im nienawiść i rozlanie jej na wszystkich Żydów, tych żyjących i tych nieżyjących. Na synagogach w Polsce i na cmentarzach żydowskich pojawiają się wezwania do nienawiści „Jude raus!” oraz do aktualnej sytuacji, jak gdyby ofiary Holokaustu były winne konfliktowi bliskowschodniemu.
Lewica w Polsce uważa Izrael za „syjonistyczny kolonialny twór”, który nie ma prawa istnienia. Epitet żywcem wzięty z niegdysiejszych komuszych agitek. Dewaluuje go i tym samym idealizuje terrorystów Hamasu uznając ich za bojowców narodowowyzwoleńczych. Gratuluję orientacji w tych sprawach, jednakże uważam, że to wielkie uproszczenie i niesprawiedliwość, jakkolwiek rozumiem, że w odruchu serca trudno o rozwagę.
NASZA DEMONSTRACJA
Ponieważ z tamtej strony nastąpiło takie wyabstrahowanie, podobnie stało się na niedzielnej demonstracji pod hasłem „Nigdy więcej antysemityzmu”, w której uczestniczyłem, i która przeobraziła się w manifestację poparcia dla Izraela. Jeden z mówców nawet nas strofował, że więcej jest flag izraelskich niż polskich, i że to błąd. Jesteśmy wszak Polakami, choć żydowskiego pochodzenia. Był to dziennikarz Igor Isajew, Ukrainiec mieszkający w Polsce.
Cóż, Żydzi polscy nie mają własnej flagi. Mają jednak prawo upominać się o spokój, rozsądek i poszanowanie swoich praw.
Nie pałam nienawiścią do nikogo, ani pogardą i tego samego wymagam od innych. Apeluję o rozwagę i rozsądek. Zwłaszcza od polityków, by na wrogości i uprzedzeniach nie budowali swojej politycznej kariery. Choć to łatwe.
Przemysław Wiszniewski
Kategorie: Uncategorized


Podnies spuszczona i pokorna glwe, P.W. Dlaczego ” Gaza wymaga miedzynarodowego sledztwa” ?!
A zbrodnie zoldakow polskich w Afganistanie gdzie wystrzelali jakas wioche nie wymagaja?!
Latwo jest nakrecic nagonke uzywajac slow jak ” Zoldacy”, co ?
Tylko ze nie byloby chetnych, a szkoda.
A to ze Tusk chece ” broni atomowej” przeciw Rosji, czyli smierci milionow, to nie przejaw morderczych instynktow Polakow ?
Kwiczeli jak prosiaki bo im ” drony rosyjskie” przelecialy, a tysiace Qassamow z Gazy to nic jakos dla tego nikczemneg Lechistanu..
„….I to nie jest demokracja, bo demokracja nie polega na przyzwoleniu na zło, nawet najmniejsze, bo ono może nie wiadomo kiedy urosnąć.”
Ten kawałek najwyraźniej nie udał się ME bo demokracja nie kieruje się etyką tylko tym na co jest większość wśród demokratycznie wybranych reprezentantów społeczeństwa.
„upominamy się w jednakowym stopniu o napiętnowanie i zwalczanie tak antysemityzmu, jak i islamofobii. ”
To chyba też nieudany pomysł bo 1,8 miliardowa rzesza muzułmanów może obronić się sama i nawet im to nieźle idzie skoro manifestowane przejawy niechęci wobec tej religii kończą się nierzadko kalectwem lub śmiercią.
Jerzy Holcman