
Przyslal Leon Schatz – Autor : Chat GPT
Marzec, którego nie było
Wydarto kartkę z kalendarza, zanim wyschła farba,
Zatarto ślady na peronach, gdzie stał pusty pociąg.
W marcu nie było śniegu – była tylko hańba,
Którą szeptano w bramach, goniąc własny cień nocą.
Ktoś spakował w walizkę zapach warszawskich ulic,
Książki z pieczątką „obcy” i ból, co nie ma imienia.
A miasto nagle zesztywniało, nie chciało przytulić,
Zmieniając bliskie twarze w maski z kamienia.
Zniknęli.
Nie w dymie, nie w huku, lecz w ciszy urzędowej,
W dokumentach podróży, co były biletem w jedną stronę.
Zostały puste krzesła przy kawie, przy rozmowie,
I sny o sprawiedliwości – doszczętnie spalone.
Przez lata o tym marcu mówiło się półgębkiem,
Albo wcale, bo pamięć bywa zbyt niewygodna.
Przykryto prawdę kurzem, kłamstwem i otrębem,
By nikt nie spytał: „Gdzie jest tamta krew łagodna?”.
Dziś ten marzec powraca jak echo w pustej sali,
Niewypowiedziane słowo, co dławi gardło do krwi.
Bo choć wszyscy o nim uparcie milczeli i zapominali,
On wciąż pod powiekami historii – jak drzazga – tkwi.
_____________________________________________
Przyslal MED Autor Chat Gemini
Marzec ’68: Miesiąc, którego nikt nie chciał pamiętać
Nie przyszli nocą w obcych mundurach.
Mówili tym samym językiem co ty,
kupowali w tych samych sklepach,
stali obok w kolejce po mięso.
A jednak nagle
stali się chórem.
Gazeta powiedziała: syjoniści.
Radio powtórzyło.
Ulica podchwyciła —
i słowo zrobiło się wygodne,
bo pozwalało nie widzieć twarzy.
Już nie Dawid z trzeciego piętra,
tylko „oni”.
Nie pani doktor,
tylko „obcy element”.
Najłatwiej jest nie uderzyć.
Najłatwiej jest stać i patrzeć.
Jeszcze łatwiej —
odwrócić wzrok i wrócić do domu na kolację.
W marcu ręce rzadko były brudne,
ale sumienia — bardzo często ciche.
Ktoś napisał na murze.
Ktoś przeczytał i się uśmiechnął.
Ktoś słyszał w pracy żarty
i nie powiedział nic,
bo to przecież nie jego sprawa.
Państwo wyrzucało,
lecz samotnie by nie potrafiło —
potrzebowało milczenia,
zgody bez podpisu,
codziennego „mnie to nie dotyczy”.
I odjechali.
Na peronie nie było tłumu kamieni,
była pustka ludzi,
którzy mogli przyjść
i nie przyszli.
Po marcu wielu mówiło:
to nie my, to władza.
Ale władza nie mieszka w murach —
mieszka w strachu, oportunizmie
i w ulgach,
że to nie moje nazwisko wyczytano.
Historia nie zapamięta wszystkich win,
lecz zapamięta ciszę.
Bo czasem naród nie krzywdzi pięścią.
Czasem krzywdzi tym,
że pozwala.
Kategorie: Uncategorized


👍
“Historia……zapamięta ciszę”. Autor zapomniał, że “ cisza “ była wymuszona przez wrogi nam sytem. Moja mama, nauczycielka w szkole średniej (nr. 37) zaprowadziła swoją klasę na Dworzec Gdański, żeby pożegnać młodzież (pochodzenia żydowskiego, odjeżdżającą do Wiednia w 1969 roku). Czy Autor wierzy, że lokalna prasa wspomniałaby o tym zajściu? Dodam, że spotkały ją (matkę) represje z tego powodu.