Uncategorized

To nie jest wasz cholerny rytuał

Yonah E.

Belgia nie debatuje nad przypadkowym zwyczajem kulturowym. Uderza w jeden z najstarszych mechanizmów przetrwania narodu żydowskiego – przymierze praktykowane od tysięcy lat. Rytuał, który Żydzi utrzymywali w tajemnicy pod panowaniem imperiów próbujących ich wymazać. Pod panowaniem Rzymu. Pod rządami średniowiecznego Kościoła. W cieniu carskich pogromów i pod nazistowską okupacją.

I tak – działo się to przy współudziale Belgii.

Podczas II wojny światowej Belgia deportowała ponad 25 tysięcy Żydów. Zostali zgromadzeni, zarejestrowani, skatalogowani. Wsadzeni do pociągów i wysłani na wschód. Większość nigdy nie wróciła. To nie retoryka – to udokumentowana, krwawa historia.

Kiedy więc w 2026 roku belgijskie władze przeprowadzają naloty na żydowskie miejsca kultu i żądają rejestrów dzieci poddanych obrzezaniu, nie działają w historycznej próżni. Dotykają nerwu, który biegnie prosto przez Auschwitz.

Dla postronnego czytelnika może to brzmieć dramatycznie, ale nim nie jest. Holokaust nie zaczął się od komór gazowych. Zaczął się od kontroli administracyjnej. Od określania, co Żydom wolno, a czego nie. Od monitorowania, rejestrowania i arbitralnych decyzji państwa, że żydowskie życie wymaga nadzoru.

Kiedy dziś państwo europejskie wysyła policję do żydowskiej przestrzeni rytualnej, Żydzi nie analizują spokojnie przypisów w raportach bioetycznych. Oni czują na karku lodowaty oddech historii.

Nie chodzi o to, czy osobiście popieracie obrzezanie. Możecie sprzeciwiać się mu z powodów filozoficznych – to jest płaszczyzna do debaty. Ale kiedy państwo, które ma na koncie ułatwianie eksterminacji Żydów, domaga się dziś władzy nad ich definiującym rytuałem, nie może udawać zaskoczenia gwałtowną reakcją, gniewem i nieufnością.

Bo brutalna prawda jest taka: Europa nie ma w tej kwestii moralnie czystych rąk.

Żydowskie życie na tym kontynencie przetrwało ludobójstwo. Jest nieliczne, wrażliwe, zakorzenione w ziemi przesiąkniętej żydowską krwią. A teraz ta sama ziemia rodzi biurokratów, którzy czują się uprawnieni do regulowania przymierza, którego Żydzi chronili nawet w gettach i obozach zagłady.

Widzicie tę arogancję? Widzicie ten porażający brak historycznej pokory?

To nie jest abstrakcyjna rozmowa o „dobru dzieci”. Kiedy prawo konsekwentnie koliduje z praktykami religijnymi mniejszości – mniejszości, która została niemal całkowicie zgładzona w pamięci wciąż żyjących pokoleń – przestaje to być kwestią procedur. Staje się kwestią przetrwania.

Widzimy powtarzający się schemat: ograniczenia dotyczące uboju rytualnego, rosnąca wrogość wobec widocznej żydowskiej tożsamości, lawina antysemickich incydentów w całej Europie. Dodajmy do tego dochodzenia w sprawie obrzezania, a przestanie to wyglądać na odosobnioną debatę polityczną. Zaczyna to wyglądać na systemową presję.

To presja wywierana na małą społeczność, która aż nadto dobrze wie, co oznacza moment, w którym Europa uznaje Żydów za „zbyt innych”.

Dzisiejszy antysemityzm nie zawsze krzyczy. Nie zawsze nosi swastykę. Czasami zakłada biały fartuch, czasami chowa się za żargonem prawniczym. Czasami mieni się „oświeconym”, jednocześnie po cichu ograniczając przestrzeń, w której Żydzi mogą żyć jako Żydzi.

Przesłanie, które słyszymy, jest proste i przerażające: „Akceptujemy was, ale tylko w granicach, które to my wyznaczymy”.

To przesłanie towarzyszyło Żydom przez wieki wypędzeń, przymusowych konwersji i gett. Nie można wymagać od nas zaufania, jednocześnie rozdrapując te rany. Nie oczekujcie, że potraktujemy to jako neutralną zmianę przepisów, skoro dziadkowie dzisiejszych Żydów byli na tym kontynencie dosłownie łapani jak zwierzyna.

Kiedy ludzie nazywają te działania antysemityzmem, nie są histeryczni. Oni reagują na historię, na symbolikę, na wzorzec postępowania państw, które znów uznają, że żydowska ciągłość musi być nadzorowana i korygowana.

Biorąc pod uwagę wszystko, co się wydarzyło, sama próba narzucenia takiej dynamiki jest wybuchowa. Jeśli Europa chce regulować życie Żydów, powinna podchodzić do tego z najwyższą pokorą. Bo kiedy zaczynasz decydować o tym, jak Żydzi mają pozostać Żydami w Europie, stajesz na krawędzi mrocznej, historycznej przepaści.

To nie jest wasz cholerny rytuał


Kategorie: Uncategorized

3 odpowiedzi »

  1. W Belgii akty chrurgiczne moze zgodnie z prawem wykonywać tylko lekarz, nie ma zakazu obzezania.
    Tradycyjne zydowskie obzezanie ma watpliwa praktykę , która jest tylko tradycja a nie sednem, rytualu zwana Metzitzah B’peh, która polega na wyssaniu krpelek krwi przez mohelima, co moze spowodować infekcję i nawet smierć noworodka. Wydazylo to się w mojej rodzinie ze sto lat temu.
    Metzitzah B’peh mozna zastapić sterylnym opatrunkiem jak w cywilizowanym swiecie.

    Więcej detali pod linkiem:

    https://www.nyc.gov/site/doh/health/health-topics/safe-bris.page

  2. Z punktu widzenia ochrony praw dziecka, muzułmański rytuał okaleczania dziewczynek na życie jest czymś nieporównywalnie okrutniejszym i bardziej niebezpiecznym dla zdrowia niż obrzezywanie chłopczyków, który to zabieg ma swoje dobre strony.
    Czy belgijskie/ europejskie feministki robią cokolwiek aby ochronić dziewczynki przed tym barbarzyńskim zwyczajem ?
    Gdzie oburzenie, publiczne potępienie i śledztwa policyjne ? Wielu migrantów wyjeżdża na tzw “ wakacje do rodziny “ w Afryce i poddaje swoje córki tej torturze.
    A inna sprawa że otwarte życie żydowskie w Europie ( religijne lub świeckie) jest coraz trudniejsze i jakkolwiek byśmy nad tym ubolewali, to się będzie tylko pogarszało. Jest natomiast jasne rozwiązanie – Alyah i powrót do własnego kraju. W Izraelu Żyd nie musi walczyć o swoje obyczaje i ukrywać się z tożsamością. Dla nas już za późno na wyjazd, ale nie bardzo rozumiem co młodzi Żydzi jeszcze robią w Europie i na jaki cud liczą. Chyba, że nie czują się Żydami. Przypuszczam że przenoszą moment decyzji wyjazdu na swoje dzieci, gdyż w którymś momencie historii stanie się to nieuniknione.
    A ten moment zbliża się dramatycznie. Uniwersytety izraelskie są w światowej czołówce, bez antysemickiego prania mózgu i propalestynskich bojówek. Tam się wychowuje młodzież na dumnych Żydów i Izraelczyków. Takich co wygrywają wszystkie wojny i zdobywają nagrody Nobla. Takich co pamiętają o Holokauście, ale celebrują radośnie cud Purimowy, Hanouke i Pessah.
    Więc na co dłużej czekać ?

  3. A co z Muslimami ? Czy sie waza wtracac do arabskich obrzezan w Belgii ?

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.