Uncategorized

Jak potoczy się wojna z Iranem?

Ilan Goldenberg

Scenariusze zakończenia konfliktu i ich znaczenie dla regionu oraz strategii USA

Piętnaście lat temu, pracując w sekcji irańskiej Pentagonu, analizowaliśmy kompleksowe plany wojenne. Kluczowe pytanie brzmiało: jak wygląda „faza IV”, czyli stabilizacja po zakończeniu walk? Odpowiedź wojskowych – „to zależy od cywilów” – obnażyła brak realnej wizji. Wyciągając wnioski z błędów w Iraku z 2003 roku, spędziliśmy miesiące na opracowywaniu scenariuszy dla Iranu po ewentualnym konflikcie. Dziś te doświadczenia pozwalają mi ocenić obecną sytuację.

Kluczowe czynniki wpływające na wynik

Ostateczny kształt ładu powojennego zależy od przebiegu samej wojny. Decydujące będą trzy zmienne:

  1. Rywalizacja technologiczna: Wynik zależy od starcia irańskiego arsenału rakiet i dronów z systemami obrony Izraela, USA i państw Zatoki Perskiej. Jeśli Iran zachowa zdolność do zadawania dotkliwych strat (np. niszcząc cele energetyczne), wynegocjuje lepsze warunki. Jeśli jego potencjał się załamie, USA i Izrael zdominują proces pokojowy.
  2. Polityka wewnętrzna USA: Wojna jest niepopularna – popiera ją mniej niż 40% Amerykanów. Rosnące ceny ropy i inflacja wywierają presję na Donalda Trumpa. Kluczowe będzie, czy prezydent postawi na „maksymalną presję”, czy szybko ogłosi zwycięstwo, by odciążyć budżet i uwagę opinii publicznej.
  3. Wsparcie dla separatystów: Doniesienia o dozbrajaniu mniejszości (Kurdów, Beludżów czy Arabów) sugerują próbę rozbicia Iranu od wewnątrz. To wysoce nieprzewidywalny czynnik, który może zmienić wojnę państwową w krwawy chaos wewnętrzny.

Scenariusz I: Iran jako „Irak lat 90.” (Najbardziej prawdopodobny)

W tym wariancie potęga militarna Iranu zostaje zdruzgotana: marynarka sparaliżowana, program rakietowy zniszczony, a nuklearny opóźniony. Jednak reżim przetrwa. Po śmierci Alego Chameneiego władzę przejmuje twardogłowa frakcja (np. jego syn Mojtaba), wspierana przez Gwardię Rewolucyjną.

Wojna kończy się z powodu wyczerpania stron, a nie upadku teokracji. Iran staje się „rannym zwierzęciem” – słabszym ekonomicznie, ale bardziej agresywnym i nieprzewidywalnym. Dla USA oznacza to powrót do strategii z lat 90.: konieczność stałej, kosztownej obecności wojskowej w regionie, co paradoksalnie może napędzać radykalizm (podobnie jak obecność wojsk USA w Arabii Saudyjskiej zrodziła potęgę Al-Kaidy). Zyskają na tym Chiny (odciągnięcie uwagi USA od Tajwanu) i Rosja (wysokie ceny ropy).

Scenariusz II: Kontrolowana zmiana przywództwa

To wariant optymistyczny, choć mało realny. Zakłada on dojście do władzy pragmatyków (np. Hassana Chomeiniego), którzy uznają, że koszty dotychczasowej polityki są zbyt wysokie. Taki Iran mógłby zintegrować się z regionem w zamian za zniesienie sankcji.

Realizacja tego planu wymagałaby jednak:

  • Kapitulacji obecnego kierownictwa w Teheranie.
  • Zgody Trumpa na układ, który nie jest pełnym zniszczeniem reżimu.
  • Powstrzymania Benjamina Netanjahu, który dąży do całkowitego obalenia Islamskiej Republiki w każdej formie.

Scenariusz III: Upadek państwa (Model syryjski lub libijski)

Najgorszy scenariusz to rozpad struktur państwowych i wojna domowa. Choć 2500 lat irańskiej państwowości sprzyja jedności, dozbrajanie separatystów może to zniweczyć. Upadek 90-milionowego kraju wywołałby kryzys humanitarny przyćmiewający tragedię Syrii.

Interwencje sąsiadów (Turcji, Arabii Saudyjskiej, Pakistanu) oraz mocarstw (Rosji, Chin) zmieniłyby Iran w globalne pole bitwy. Próżnię po władzy centralnej wypełniłby terroryzm, a destabilizacja rynków energii uderzyłaby w światową gospodarkę. Izrael, mimo militarnego sukcesu, mógłby zostać obarczony winą za regionalną katastrofę, co pogłębiłoby jego izolację.

Scenariusz IV: „Fantazja” o ludowym powstaniu

Często przywoływana wizja, w której Irańczycy obalają reżim i przywracają monarchię (Reza Pahlavi), jest mało realna. Irańska opozycja jest rozproszona i nieuzbrojona. Reżim wielokrotnie udowodnił (m.in. w styczniu br.), że potrafi brutalnie stłumić protesty, a służby bezpieczeństwa nie wykazują oznak masowej dezercji. Budowanie strategii mocarstwa na tak kruchych założeniach jest skrajnie ryzykowne.


Podsumowanie i droga naprzód

Ta wojna nie była nieunikniona. Realistyczna strategia powstrzymywania, wspierania społeczeństwa obywatelskiego i czekania na naturalną erozję starzejącego się systemu byłaby mniej kosztowna i bezpieczniejsza.

Obecnie najlepszą, choć trudną drogą jest dążenie do scenariusza transformacji. USA powinny zasygnalizować gotowość do dialogu z ewentualnym nowym, pragmatycznym rządem, jednocześnie mitygując najbardziej radykalne zapędy Izraela. Większość dostępnych scenariuszy jest dla Ameryki i regionu niekorzystna. Decyzja o eskalacji została podjęta bez rzetelnego planu na „dzień po”, co może uwięzić USA na Bliskim Wschodzie na kolejne dekady.

Wojna z Iranem ma daleko idące konsekwencje dla rynków energetycznych. Główne zagrożenia to:

  1. Zablokowanie cieśniny Ormuz. Przez tę cieśninę przechodzi około jedna piąta światowego transportu ropy naftowej i LNG. Konflikt zbrojny w tym regionie lub celowe działania Iranu mające na celu zablokowanie cieśniny mogłyby doprowadzić do znacznych zakłóceń w dostawach i gwałtownego wzrostu cen.
  2. Zniszczenie irańskiej infrastruktury energetycznej. Ataki na irańskie rafinerie, terminale naftowe i rurociągi mogłyby znacznie ograniczyć zdolność Iranu do eksportu ropy i gazu, co również przełożyłoby się na wzrost cen.
  3. Wzrost premii za ryzyko geopolityczne. Sama groźba wojny w regionie Zatoki Perskiej powoduje wzrost premii za ryzyko geopolityczne, co winduje ceny ropy. Inwestorzy obawiają się zakłóceń w dostawach i zwiększają popyt na ropę, co podbija jej cenę.
  4. Wzrost kosztów transportu. Konflikt w regionie Zatoki Perskiej może doprowadzić do wzrostu kosztów transportu ropy i gazu ze względu na konieczność korzystania z dłuższych tras lub wyższych stawek ubezpieczeniowych.

Wszystkie te czynniki mogą mieć negatywny wpływ na światową gospodarkę i doprowadzić do recesji. Dlatego ważne jest, aby unikać konfliktów w regionie Zatoki Perskiej i dążyć do pokojowego rozwiązania sporów.


Jak potoczy się wojna z Iranem?

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. Ppp
    Wpis chciejski mówiący dużo o piszącym, który mieszka w Polsce ale szczeka do księżyca w Izraelu…

  2. PPP,” Za to w najbliższych wyborach i Trump i Netaniachu ”polecą” – co akurat będzie bardzo dobrym wynikiem.”
    Bradzo dobrym wynikiem byloby zeby cala Polska ”poleciala”, i nawet bez wyborow.

  3. Bardzo słuszny wniosek na końcu. Iran nie jest w stanie wygrać tej wojny, ale jest w stanie podnieść wrogom koszty do tego stopnia, że w końcu uznają, że nie było warto zaczynać. Za to w najbliższych wyborach i Trump i Netaniachu ”polecą” – co akurat będzie bardzo dobrym wynikiem.
    Na razie w Polsce mamy dodatkową wesołość z powodu próśb kierowanych do Ukrainy o pomoc w zwalczaniu Sachedów – nikt inny tego nie umie!
    Pozdrawiam.

  4. A najprawdopodobniej za tydzień kiedy galon benzyny przekroczy 4$ , Trump ze strachu przed wyborami w pazdzierniku oglosi zwycięstwo o odwróci się od Iranu.
    Moze za zgodę na otwarcie ciesniny Hormuz. i no tym koniec, a butle z 60% uranem zostana. Nie odwarzy się poslać wojsko po nie.

  5. Interesująca analiza, niestety czysto pragmatyczna i merkantylna
    ( ceny ropy najważniejsze ! ), pomijająca całkowicie milczeniem kwestie powodów tej wojny, zagrozenia i bezpieczeństwa Izraela.
    Izrael podjął inicjatywę , ryzyko militarne i olbrzymie koszty wojenne aby prewencyjnie wyczyścić gniazdo fanatycznego terroryzmu nuklearnego dla zatruwające cały świat.
    Izrael zdaje sobie sprawę że nie może liczyć na uznanie, wdzięczności i pomoc Zachodu, poza Ameryka. Ale żeby aż tak przeliczać wszystko na pieniądze, ropę i indeksy giełdowe ?
    Smutne że autorem tego artykułu jest Żyd…

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.