Uncategorized

Islam bez fikcji

Anjuli Pandavar

zanie integralnego charakteru islamu jako totalitarnego porządku społecznego, opartego na gospodarce grabieżczej, dla której religia stanowi jedynie przykrywkę. Tekst jest skierowany do zachodnich liderów, decydentów i planistów wojskowych, którzy mogą znajdować się pod presją wypracowania reakcji na islamską agresję, szybko wymykającą się spod kontroli. Artykuł odrzuca pocieszające, egocentryczne i ostatecznie samobójcze fikcje dotyczące „umiarkowanych muzułmanów”, „islamizmu”, „dżihadyzmu”, „politycznego islamu” czy rzekomych „reform islamu”.

Pomaga on postrzegać islam nie jako religię, lecz jako system społeczno-polityczny i gospodarczy, którego religijna otoczka maskuje rzeczywiste mechanizmy działania. Islam wyłonił się z barbarzyństwa arabskich nomadów jako idealny porządek społeczny dla koczowniczego społeczeństwa, mający zapewnić mu przewagę nad innymi i ostateczną dominację. Został entuzjastycznie przyjęty przez inne koczownicze ludy, takie jak plemiona tureckie czy Mongołowie, ponieważ jako zorganizowana gospodarka grabieżcza (oparta na dżihadzie, łupach i podatku dżizja) oferował barbarzyńskim społecznościom najskuteczniejszy sposób zdobywania i zabezpieczania bogactwa.

Koczowniczy Arabowie praktykowali najazdy i grabieże przez co najmniej 500 lat, zanim zaczęli określać się mianem muzułmanów. Już w III wieku n.e. byli plagą dla Rzymian, Persów, Żydów, chrześcijan i wszystkich osiadłych ludów Żyznego Półksiężyca. Błędnie nazywane „podbojami muzułmańskimi” wyprawy były w rzeczywistości barbarzyńską ekspansją Arabów – częścią wielkich migracji ludów koczowniczych, plądrujących osady na swojej drodze. Podobnie działali Goci, Wandalowie, Hunowie czy Mongołowie. Rzymianie budowali rozległe umocnienia graniczne przeciwko Arabom w Syrii, podobnie jak Persowie w Zatoce Perskiej. Wczesne podboje arabskie miały miejsce, zanim jeszcze skonsolidowano podbite terytoria w zjednoczone imperium. Proces tej konsolidacji (trwający mniej więcej od 800 do 1300 r. n.e.) był koordynowany z Bagdadu, będącego wówczas częścią Persji.

Islam, tworzony „w biegu” wraz z postępującymi podbojami, odzwierciedla tę niestabilność. Na każdym etapie jego rozwoju granice imperium przesuwały się, obejmując coraz bardziej różnorodne ludy. Sztywność doktryny, żądanie absolutnego posłuszeństwa i brutalne egzekwowanie prawa były niezbędne do utrzymania jedności imperium. Stanowiły one eskalację barbarzyństwa, które Arabowie przynieśli ze sobą z pustyni.

Islam jest skonstruowany tak, że muzułmanie muszą dążyć do podboju świata. Jeśli proces ten zostanie przerwany – czyli zaistnieje „islam bez dżihadu” – ich społeczeństwo natychmiast pogrąża się w ubóstwie i degradacji. Pomijając niemożliwość zreformowania islamu, niejasne pozostaje, dlaczego ktokolwiek miałby do tego dążyć, zamiast po prostu chcieć się go pozbyć. Nikt przecież nie postulował „reformy nazizmu”.

Kiedy Arabowie wyruszyli z pustyń, ich przywódcami byli poganie lub wyznawcy synkretyzmu pogańsko-chrześcijańskiego (sama Kopuła na Skale jest pogańsko-chrześcijańskim obiektem synkretycznym). Gdy potrzebowali religii konsolidującej, najpierw próbowali oprzeć się na judaizmie. Żydzi, postępując rozsądnie, odrzucili tę propozycję. Arabowie stworzyli więc własny system na bazie wierzeń ludów ościennych – głównie judaizmu, chrześcijaństwa, zaratusztrianizmu i rodzimego pogaństwa – przyjmując nazwę „muzułmanie” i uświęcając swoją brutalność oraz grabieże jako islam.

Celem nowej religii nie było nawracanie dla idei, lecz rozwój polityczno-gospodarczego systemu łupieżczego. Dżihad był jednocześnie najazdem po łupy i kampanią rekrutacyjną do armii. Przekaz brzmiał: „dołącz do nas i bierz udział w podziale łupów albo zgiń”. Islam jako fasada został opracowany tak, by kłamstwo, kradzież, gwałt i zabójstwo uświęcić jako akty kultu. Szariat jest totalitarnym spoiwem łączącym te elementy. Porzucenie islamu nie jest więc tylko zmianą wiary, lecz zdradą stanu i dezercją.

Głównym architektem tego systemu był Al-Haddżadż ibn Jusuf. Dowody wskazują, że to on zgromadził wokół siebie zespół (składający się głównie z podbitych Persów), który skompilował Koran, stworzył postać Mahometa i spisał hadisy – wszystko w tym samym czasie. Ich następcy przez wieki starali się nadać temu systemowi spójność. Jedynym punktem odniesienia było jednak barbarzyństwo. W konsekwencji każdy postęp cywilizacyjny sprawia, że islam staje się coraz trudniejszy do utrzymania. Postawa antycywilizacyjna jest więc dla islamu egzystencjalną koniecznością.

Około 1000 roku n.e. następcy Al-Haddżadża rozpoczęli kodyfikację szariatu. Poprzez „dżihad słowa” (da’wah), szariat czyni z każdego muzułmanina – bez wyjątku i bez względu na jego świadomość – propagandystę. To jedna z wielu genialnych, choć złowrogich innowacji. Inną jest koncepcja „obowiązku wspólnotowego” (fard al-kifaja).

Twórcy islamu zrozumieli, że nie ma sensu wymagać od każdego, by ginął za Allaha, jeśli nie posiada on umiejętności walki. Ustalono więc, że łaskę Allaha można zyskać, wspierając czynnych wojowników: zapewniając im schronienie, żywność, konie czy informacje. Aby zapobiec unikaniu tych zadań przez osoby niechętne przemocy, wprowadzono zasadę odpowiedzialności zbiorowej: jeśli nikt we wspólnocie nie wypełnia obowiązku dżihadu, wszyscy grzeszą. Dlatego w interesie każdego muzułmanina leży dopilnowanie, by dżihad był realizowany.

Koran opisuje tych, którzy zabijają i giną za Allaha, jako „oddających swe mienie i krew” (to nasi „ekstremiści” i „dżihadyści”). Mniej odważni muzułmanie, których rolą jest wspieranie zabójców, to „ci, którzy siedzą spokojnie” (nasi „umiarkowani” lub „pokojowi” muzułmanie). Nawet najbardziej pokojowy wyznawca ma swoją rolę w dżihadzie i wypełni ją, by umożliwić zabijanie.

Twierdzenie, że muzułmanie mogą praktykować swoją religię w waszym kraju bez szariatu, jest nonsensem. Jeśli muzułmanin może praktykować choćby jeden element islamu, oznacza to, że szariat już tam jest. Szariat stanowi bowiem, że jeśli muzułmanin może praktykować swoją wiarę w kraju „wroga”, musi zachowywać się tak, jakby był w kraju muzułmańskim. I odwrotnie – jeśli nie może praktykować żadnego elementu islamu, musi taki kraj opuścić. Uniemożliwienie praktykowania islamu jest jedynym sposobem na pozbycie się szariatu z waszego państwa.


Islam bez fikcji

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.