
Katarzyna Zmuda – Bryl
„Zbrodnicza faszystowska agresja izraelska przeciwko krajom arabskim” – to zdanie brzmi tak znajomo, tak świeżo i współcześnie. Niewielkie modyfikacje i już jesteśmy tu i teraz. Wojna z Hamasem? Wojna z Hezbollahem? Wojna z Iranem?
To zdanie będzie w czerwcu tego roku obchodziło 59 urodziny. To cytat z polskiej prasy – komentarz do wojny sześciodniowej. Marzec 68 roku tak naprawdę zaczął się właśnie wtedy, kiedy przegrana przez kraje arabskie wojna z Izraelem sprawiła, że wojna przeniosła się do prasy, radia, telewizji i ONZ. Polska, będąca częścią bloku sowieckiego, tak jak i inne kraje zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem.
To, co specyficzne dla Polski – późniejsza nagonka antysemicka, walki między frakcjami partyjnymi – jest bardzo dobrze opisane. To, co jest mniej widoczne, to antysyjonistyczna propaganda użyta przez ZSRR jako narzędzie delegitymizacji Izraela. Była ona wtedy tak egzotyczna, że pojawiały się groteskowe błędy na transparentach trzymanych przez uczestników masówek – „Syjoniści do Syjamu”.
Już kiedyś pisałam, że trwałość antysyjonistycznej propagandy jest chyba największym zwycięstwem Związku Sowieckiego. Wyrosło całe pokolenie, które posługuje się mającym ponad pół wieku słownikiem pojęć do wyrażenia swojego stosunku do Izraela. Może jedyna różnica to to, że nie popełnia błędu dziadka i nie napiszą „Syjoniści do Syjamu”. Reszta bez zmian.
Niektórzy piszą, że powróciła atmosfera z tamtych lat. A ja myślę, że to morowe powietrze zawsze było z nami – w końcu nie bez powodu nazywa się to najstarszą nienawiścią świata. Nie ma znaczenia, czy pretekstem jest religia, narodowość czy państwo – zawsze idzie o to samo.
Niektórzy dziwią się, że w kraju, w którym prawie nie ma Żydów, ta nienawiść jest tak mocna. Ale to właśnie tylko potwierdza absurdalność i grozę. To wszystko nie jest o Żydach, tylko o nas. Tak jak prawie 60 lat temu robotnik na masówce nie miał pojęcia, o co chodzi z tymi syjonistami, tak samo jest dzisiaj.
Pretekstem była wojna z Hamasem – tłum gęstniał i każdy miał inne motywacje, ale cel jeden. Ciotki i wujowie rewolucji, zradykalizowani młodzi, cyniczni celebryci, medialne ladacznice, filozofowie i historycy szukający okazji wybicia się, wyrachowani politycy, wszelkiej maści frustraci, a w końcu ci, którzy widząc, że wszyscy w czambuł potępiają Izrael, nie chcieli zostać sami.
Gazety organizowały sondy dla czytelników – czy uważasz, że Izrael popełnia ludobójstwo w Gazie? Nieliczni znani Żydzi przyciskani do ściany – przyznaj w końcu, że Izrael popełnia ludobójstwo w Gazie. Młodzi hunwejbini lewicy z obsesją syjonizmu, propagandziści dzielący się przekazem Hamasu i Hezbollahu, domorośli tropiciele zwolenników ludobójstwa i hasbary tworzący listy proskrypcyjne.
I tzw. dziennikarze, którzy przepytują polityków – czy uważa Pan, że Netanjahu popełnia zbrodnie wojenne? I Mentzen, który do swojej listy pytań do polityków opozycji dodał właśnie to pytanie. I Zandberg, Braun – wszyscy jak w piekielnym kołowrocie.
Niezbyt szanuję prognozy polityczne, ale co do jednego jestem pewna: kampania parlamentarna będzie nieprawdopodobną jatką, a jednym z punktów kampanii będzie stosunek do Izraela. Kraju oddalonego od nas o blisko 3 tysiące kilometrów, z którym łączą nas niezbyt silne więzi gospodarcze. Diaspora żydowska jest nieliczna. Diaspora muzułmańska również.
Ale już dzisiaj Rymanowski, który chciałby być Piersem Morganem znad Wisły, zadaje pytanie kandydatowi na premiera PiS, czyli Czarnkowi – czy Netanjahu popełnia zbrodnie wojenne? Wie, że może na tym zarobić. Wie, że temat trzeba grzać.
Ciekawa jestem, co powiedzą politycy Koalicji Obywatelskiej, kiedy przyjdzie na nich czas. Bo przyjdzie.
Nie jestem zdziwiona ilością i poziomem komentarzy antysemickich w internecie. To było, jest i będzie – tyle tylko, że dzisiaj każdy może wykrzyczeć wszystko. Nawet po prostu: „Żydów trzeba zabić” (to jest autentyczny komentarz, który zgłosiłam i jestem bardzo ciekawa, co zrobi Meta).
To, co brzydzi mnie najbardziej, to cynizm polityków od lewa do prawa (jak to jest możliwe, że taka kreatura jak Braun jest w polityce?), oportunizm rządzącej koalicji, tej która uważa się za lepszych, wszelkiej maści przeintelektualizowanych miernot znanych z tego, że są znane. Szczególnie odrażający jest cynizm polityków i pracowników mediów – doskonale wiedzą, do jakich instynktów się odwołują, jakie emocje podsycają, a mimo to ważniejsze jest te kilka głosów więcej, te kilka kliknięć, te parę złotych.
To wasza wina. To wasza odpowiedzialność.
„Zbrodnicza faszystowska agresja izraelska przeciwko krajom arabskim”
Kategorie: Uncategorized

