Uncategorized

Dni łaski i tygodnie nagany: Jak świat zwrócił się przeciwko Izraelowi


W miarę jak kampania postępowała w kierunku manewru lądowego, wahadło relacji powróciło do swoich zwykłych ustawień, zbudowanych na różnych mieszankach identyfikacji ze słabymi i postrzegania Palestyńczyków jako ofiar, doprawionych postkolonialnymi narracjami, a także równym poleganiem – oczywiście w imię „obiektywizmu” – na danych liczbowych zarówno z izraelskiego Ministerstwa Zdrowia, jak i Ministerstwa Zdrowia kierowanego przez Hamas.

Dawid Baron

Podczas gdy Izrael staje przed sądem w Hadze w następstwie petycji RPA oskarżającej go o ludobójstwo na narodzie palestyńskim, dziwnie jest pamiętać, że zaledwie 100 dni temu otrzymał wielki uścisk od społeczności międzynarodowej, zwłaszcza na Zachodzie.

Wkrótce po potwornym ataku Hamasu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych przygotowało listę krajów, które wyraziły poparcie dla Izraela i potępiły Hamas. Na liście znalazły się 84 kraje, w tym Maroko, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a nawet Oman, z którym nie ma stosunków dyplomatycznych, oraz Indie, które tradycyjnie stoją po stronie Palestyńczyków, mimo że utrzymują stosunki z Izraelem (nawiasem mówiąc, RPA nie znalazła się na liście). Niektórzy zrobili to na poziomie głów państw, ministrów i ambasadorów (a niektórzy nawet napisali do obywateli Izraela w specjalnym projekcie opublikowanym przez Israel Hayom), podczas gdy inne narody wydały oświadczenie w imieniu urzędników niższej rangi, ale trend był jasny: bezprecedensowa większość przywódców była z nami. Cała rzesza zachodnich urzędników, w tym prezydent USA i przywódcy Unii Europejskiej, Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, przybyli z wizytami solidarnościowymi. Na tym tle Rosja i Chiny, które natychmiast przyjęły neutralność i uniknęły natychmiastowego potępienia, wyróżniały się negatywnym podejściem, podobnie jak Turcja, która nie zawahała się poprzeć Palestyńczyków.

Wahadło relacji wróciło na swoje miejsce
Jednak w miarę jak bombardowania zbliżały się do manewru lądowego, wahadło relacji powróciło do swoich zwykłych ustawień, zbudowanych na różnych mieszankach utożsamiania się ze słabymi i postrzegania Palestyńczyków jako ofiar, doprawionych postkolonialnymi narracjami, a także równym poleganiem – oczywiście w imię „obiektywizmu” – na danych liczbowych zarówno z izraelskiego Ministerstwa Zdrowia, jak i Ministerstwa Zdrowia kierowanego przez Hamas. Aby to zilustrować, wystarczy przypomnieć sobie przerażające relacje The New York Times lub

BBC o eksplozji gazańskiej rakiety w szpitalu Al-Ahli.

Chociaż wiele mediów opublikowało później również wyniki izraelskiego śledztwa (które jest również wspierane przez niezależne dochodzenia i zachodnie źródła wywiadowcze) i wyciągnęło pewne wnioski, przepaść między tym, jak zachodni konsumenci mediów postrzegają wojnę (z naciskiem na zniszczenia w Strefie Gazy), a tym, jak jest ona relacjonowana po stronie izraelskiej (z naciskiem na walkę), stawała się coraz większa.

W tym kontekście zmieniła się również opinia publiczna w kluczowych krajach, choć punkt wyjścia, bezpośrednio po masakrze, również nie był na korzyść Izraela. Według badania przeprowadzonego przez Instytut Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym (INSS), od wybuchu wojny do 9 listopada na całym świecie odbyło się 3 891 demonstracji. W ciągu pierwszych sześciu dni 69% z nich było skierowanych przeciwko Izraelowi, a tylko 31% było proizraelskich. Od tego czasu 95% wszystkich demonstracji miało charakter propalestyński.

Ale demonstracje są tylko jedną z miar. Jaka jest ogólna opinia publiczna? Sondaż przeprowadzony pod koniec listopada dla NPR i PBS wykazał, że 61% Amerykanów popiera Izrael – choć jak wykazały inne sondaże, Izrael ma poważny problem wśród Amerykanów w wieku 18-24 lat. W Rosji (pod koniec października) 6% popierało Izrael. Na Ukrainie (w połowie grudnia) odsetek ten wynosił 69%.

Sytuacja jest bardziej skomplikowana w Europie Zachodniej. Według sondażu YouGov przeprowadzonego pod koniec listopada w siedmiu głównych krajach Europy Zachodniej, poparcie dla Izraela jest najwyższe w Niemczech (29%), a najniższe w Hiszpanii (19%). W pięciu z siedmiu krajów (w tym w Niemczech) nastąpił spadek w tygodniach następujących po szczycie z 7 października; z drugiej strony we Włoszech i Wielkiej Brytanii poziom poparcia pozostał stabilny, a nawet nieznacznie wzrósł. Z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza Hiszpanii, wzrost był największy w grupie, która uważa, że obie strony są w równym stopniu winne. Może to być związane z faktem, że większość Europejczyków (60% do 70%), którzy wzięli udział w badaniu, nadal postrzega rozwiązanie dwupaństwowe jako jedyną realną opcję.

Sceny z lat 30. ubiegłego wieku
Ale być może najbardziej niepokojącą konsekwencją ataku Hamasu i rozpoczęcia operacji „Żelazny miecz” był wzrost antysemityzmu. Wzrost ten wykracza poza niewiarygodne liczby – takie jak 320% wzrost liczby incydentów w Niemczech lub ich podwojenie we Francji – ale także dotkliwość przypadków. W Stanach Zjednoczonych proizraelski demonstrant został pobity na śmierć; w Kanadzie koktajle Mołotowa zostały rzucone na synagogi; w Wielkiej Brytanii pojawiły się doniesienia o autobusach, które nie zatrzymywały się na przystankach dla żydowskich uczennic; a w Niemczech i Francji symbole Gwiazdy Dawida zostały namalowane na domach Żydów – sceny, które można by przenieść z lat trzydziestych XX wieku. Jeśli w Izraelu masakra dokonana przez Hamas została porównana, słusznie, do Holokaustu, to wydaje się, że przynajmniej dla niektórych antysemitów za granicą odniesienie do tego mrocznego rozdziału w historii Żydów było również całkowicie zamierzone.

Ale w tym ponurym obrazie są też jasne punkty. Na przykład w Stanach Zjednoczonych tolerancja dla antysemityzmu kosztowała już pracę dwóch rektorów uniwersytetów, a w Niemczech zamieszki wywołane przez muzułmańskich imigrantów popierających Hamas doprowadziły do zamknięcia powiązanych z nim organizacji i zaostrzenia polityki imigracyjnej. Pod koniec tygodnia Niemcy zdecydowały się również stanąć po stronie Izraela w Hadze, aby pokonać sprawę RPA. Niestety, jest mało prawdopodobne, aby takie promienie światła wzrosły tak długo, jak postępuje operacja w Strefie Gazy.

Dni łaski i tygodnie nagany: Jak świat zwrócił się przeciwko Izraelowi

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Wg moich obserwacji demostracje są organizowane przez muzułmanów i wspierane przez lewicowe ugrupowania. Wojna w Gazie daje również upust skrywanej niechęci, czyli antysemickim tendencjom w społeczeństwach Zachodu.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.