Uncategorized

Greta w arafatce walczy z Izraelem. Prasa w Niemczech uznała ją za antysemitkę. Co za odmiana!



Katarzyna Tubylewicz

Kryzys klimatyczny nie minął. Za to klimat wokół Grety Thunberg, zwłaszcza w Niemczech, jest nie do poznania. Gdy była dzieckiem, świat okrzyknął ją profetką i ikoną, ale teraz nie za bardzo chce już jej słuchać. A może to ona nie chce słuchać wszystkich głosów świata?

Młodziutka aktywistka, „klimatyczne sumienie świata”, w 2019 r. była kandydatką do Pokojowej Nagrody Nobla. W tym samym roku została też „Człowiekiem Roku” niemieckiego magazynu „Der Spiegel”. Dziś ten sam „Spiegel” nazywa Gretę Thunberg antysemitką. A w samych Niemczech wzbudza ona autentyczną furię, o jej nienawiści do Żydów dyskutują politycy i media. Co to za odmiana!

Jeszcze osiem lat temu w żółtym kapoku i z tekturową tabliczką z napisem „Strajk szkolny klimatyczny” podbijała serca swoją bezkompromisowością, siłą połączoną z delikatnością i zaangażowaniem w szeroko pojęte dobro. Była dzieckiem, które mówiło dorosłym: „How dare you?” – i nawoływało do ratowania świata przed klimatyczną katastrofą. Była nową inspirującą i godną zaufania Pippi Långstrump, która pociągnęła za sobą miliony młodych ludzi. Tak powstał globalny ruch, Fridays for Future, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny.

Każdy wielki tego świata chciał poznać Gretę i się z nią sfotografować: papież, Barack Obama i oczywiście kanclerz Niemiec Angela Merkel. Granatowe adidasy 17-letniej Szwedki, z warkoczem jak u 12-latki i to raczej z zeszłego wieku, idealnie skomponowały się na zdjęciach z marynarką pani kanclerz. Greta żądała od Merkel odwagi i zdecydowania. Pani kanclerz uśmiechała się i przyjaźnie kiwała głową.

Kryzys klimatyczny nie minął. Za to klimat wokół Thunberg, zwłaszcza w Niemczech, jest nie do poznania. Deputowana do Bundestagu Andrea Lindholz z frakcji CDU/CSU napisała na platformie X, że Thunberg należy zakazać wjazdu do kraju, bo zionie nienawiścią do Żydów. Alexander Throm z CDU, rzecznik partii ds. polityki wewnętrznej, nazwał ją Jew-hater. „Wszyscy, którzy jak Thunberg przyjeżdżają tu, aby agitować przeciw Izraelowi i pluć na naszą policję, nie mają czego tu szukać” – dodał i domagał się, aby szwedzka filia Fridays for Future odcięła się od swojej założycielki. Zdaniem Throma Greta cynicznie wykorzystuje zaangażowanie klimatyczne młodych Niemców po to, by na ulicach kraju atakować Żydów.

Policja w Dortmundzie zagroziła, że Gretę aresztuje, jeśli wygłosi mowę w trakcie propalestyńskiej demonstracji organizowanej przez miejscowych studentów. Podczas niedawnej berlińskiej manifestacji, w której Thunberg brała aktywny udział, padło wiele antyizraelskich haseł, skandowano „Yalla, yalla intifada”, a także zakazane dziś w Niemczech zdanie „Od rzeki do morza”, które sugeruje wymazanie Izraela z mapy. Doszło do zamieszek, podczas których palono opony i obrzucano policję kamieniami.

Greta z maską i kefią

W samym środku tego chaosu brylowała Greta, z maską na twarzy i palestyńską kefią na szyi. Odkąd wybuchł konflikt na Bliskim Wschodzie, Thunberg najczęściej widywana jest właśnie w arafatce. Nie oznacza to, że porzuciła walkę na rzecz klimatu. W styczniu brała udział w blokadzie lotniska Farnborough, jednego z największych w Europie dla samolotów prywatnych. W lutym angażowała się w akcję przeciw wycince drzew i budowie autostrady A69 we Francji. W marcu protestowała przeciw metodom działania szwedzkiego przemysłu leśnego w Sundsvall. A w kwietniu blokowała autostradę A2 w Holandii. Jednak działalność na rzecz ratowania klimatu zajmuje jej teraz znacznie mniej czasu.

Thunberg regularnie pojawia się na demonstracjach i protestach przeciw polityce Izraela w różnych krajach. Nie przebiera wtedy w słowach i oskarża Izrael o ludobójstwo. Coraz częściej zdarzają jej się konfrontacje z policją. W Danii została aresztowana. W Hadze też. Ale już w Mediolanie w październiku było spokojnie, Thunberg dołączyła do demonstracji Fridays for Future, której sztandary głosiły między innymi: „Stop genocide ecocide” (Stop ludobójstwu i ekobójstwu).

Na Instagramie Thunberg napisała tego dnia: „Walka o sprawiedliwość klimatyczną to walka przeciwko przemysłowi paliw kopalnych i niszczeniu środowiska, w takim samym stopniu jak walka przeciwko przemysłowi zbrojeniowemu, militaryzacji i nadmiernej eksploatacji zasobów naturalnych. (…) Ruch na rzecz sprawiedliwości klimatycznej musi być też ruchem na rzecz dekolonizacji, protestem antykapitalistycznym i antyfaszystowskim, zabieraniem głosu zarówno przeciwko ludobójstwu, jak i przeciw ekobójstwu, a także domaganiem się wyzwolenia i sprawiedliwości dla wszystkich (…). Nie może być sprawiedliwości klimatycznej na okupowanej ziemi”.

Izrael: „ostatnie kolonialne imperium”

Słowa te dobrze podsumowują tok myślenia Thunberg, który opisywała już wcześniej w „Książce o klimacie”. Dowodziła tam, że całe bogactwo świata zachodniego powstało dzięki kradzieżom, niszczycielstwu, ludobójstwu, niesprawiedliwości i kolonializmowi. I trzeba spłacić ten dług, zwłaszcza względem biedniejszego Południa. To Globalna Północ ma ograniczyć swój ślad węglowy, pozwalając biedniejszym regionom na to, by mogły się wzbogacić i rozwinąć. Dla Thunberg walka o ratowanie klimatu jest więc walką o sprawiedliwość dziejową. A w jej oczach, podobnie zresztą jak w oczach sporej części wspierającej Palestynę lewicy, Izrael to ostatnie kolonialne imperium.

Przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie Thunberg walczyła już z czymś, co nazywa nowym kolonializmem w Szwecji. Przeciwstawiała się budowie kopalni rudy żelaza w szwedzkim Gállok, na ziemi tradycyjnie należącej do Saamów, ale także budowie kopalń minerałów potrzebnych m.in. do produkcji baterii elektrycznych do samochodów, które mają się stać częścią wielkiej zielonej transformacji.

„To typowy przykład neokolonializmu – powiedziała szwedzkiej telewizji. – Mówi się, że potrzebujemy kopalń i surowców mineralnych, aby poradzić sobie z kryzysem klimatycznym, a chodzi tu o coś zupełnie innego”. Thunberg jednoznacznie opowiedziała się po stronie protestujących Saamów, którzy bronią pastwisk reniferów. I w szwedzkich mediach powtarzała: „Nie możemy rozwiązać kryzysu klimatycznego przy użyciu tego samego myślenia, które nas do niego doprowadziło. Eksploatacja przyrody i ludzi to nowy kolonializm”.

Jej szwedzcy krytycy przekonują, że przecież transformacja klimatyczna wymaga pewnych nakładów i poświęceń. Że zdarzają się w historii konflikty tragiczne i może taki właśnie charakter ma konflikt pomiędzy Saamami, do których teoretycznie należy aż 40 proc. ziem Szwecji, i politykami, którzy pragną produkować więcej baterii elektrycznych do oszczędzających przyrodę samochodów.

Greta i Palestyna

Takie argumenty nie trafiają jednak do Thunberg. Jest i zawsze była radykalną idealistką z aspergerem, o którym chętnie wspomina i który potrafi się przyczynić do niedostrzegania niuansów. Greta nie widzi szarości, dla niej w świecie toczy się walka dobra ze złem, a sensem życia jest zaangażowanie po stronie dobra. Dlatego stworzone przez nią Fridays for Future już wcześniej zajmowało stanowisko w sprawach, które nie były bezpośrednio związane z klimatem – organizacja popierała m.in. ruch Black Lives Matter. Mattias Wahlström, naukowiec z Uniwersytetu w Göteborgu, który od lat bada postawy aktywistów klimatycznych, twierdzi, że dla wielu z nich kluczowym tematem jest pojęcie globalnej sprawiedliwości.

To także centralny temat dla Fridays for Future. Ale ta zrzeszająca miliony ludzi na całym świecie organizacja ma ewidentny problem z coraz większym zaangażowaniem swojej twórczyni i patronki w walkę na rzecz Palestyny. Jej głos zwyczajowo pociągnął za sobą wielu zaangażowanych młodych ludzi, ale także spolaryzował ruch klimatyczny. W Niemczech członkowie Fridays for Future protestowali przeciw wykorzystywaniu platformy strajku klimatycznego do zupełnie innej sprawy, a niemiecka Rada Żydowska sugerowała, że niemiecki oddział organizacji powinien ją opuścić i zmienić nazwę. Sondaż dla gazety „Augsburger Allgemeine” pokazał, że dwie trzecie pytanych Niemców uważa dziś, że Fridays for Future to organizacja, która straciła wiarygodność.

Jesienią zeszłego roku podczas demonstracji na rzecz klimatu w Holandii Thunberg zabrała głos i zamiast o klimacie mówiła o Izraelu. Wtedy na scenę wtargnął jeden z członków Fridays for Future, wyrwał Thunberg mikrofon i powiedział, że przyszedł na demonstrację klimatyczną, a nie wiec polityczny w innej sprawie. Jego słowa przyjęto zarówno oklaskami, jak i buczeniem. A Thunberg odebrała mu mikrofon i powróciła do swego przemówienia.

Szwedzi nie mogą jej wybaczyć

W samej Szwecji o Grecie Thunberg pisze się coraz mniej i najczęściej dość krytycznie. Choć ma ona także zagorzałych zwolenników, zarówno wśród aktywistów klimatycznych, jak i – rzecz jasna – osób zaangażowanych po stronie Palestyny. Pytana przez szwedzkie media o to, czy jej krytyka Izraela nie jest wyrazem nietolerancji, Thunberg ze zwyczajową swadą i absolutnym przekonaniem o własnych racjach odpowiada, że ona i jej organizacja sprzeciwiają się wszelkim formom dyskryminacji, zarówno islamofobii, jak i antysemityzmowi. Jednocześnie twierdzi, że ruch na rzecz sprawiedliwości klimatycznej straciłby na wiarygodności, gdyby nie zabierał zdecydowanie głosu w sprawie innych niesprawiedliwości, zwłaszcza w sprawie mordowania cywili.

W szwedzkich mediach – inaczej niż w niemieckich – Thunberg nie jest prezentowana jako antysemitka. Tu nie zapomina się o jej zaangażowaniu klimatycznym. Część Szwedów nie może jej jednak wybaczyć, że z osoby o ogromnym wpływie, którą podziwiał świat, zamieniła się w dwudziestoparolatkę, która wydaje się dosyć konfliktowa. A konfliktów Szwedzi naprawdę nie lubią. Wyraził to publicysta czołowego dziennika „Dagens Nyheter” Alex Schulman: „Greta wydaje się dziś podróżować po miastach, aby w każdym z nich zostać gdzieś zatrzymana przez policję. Wygląda to jak mała europejska trasa koncertowa”. Są też Szwedzi, którzy uważają, że świat źle reaguje na Gretę, bo jest osobą, która zawsze mówi na głos niewygodne prawdy i nikomu nie odpuszcza.

Jest wciąż młoda i wciąż zbuntowana. Gdy była dzieckiem, świat okrzyknął ją profetką i ikoną, ale teraz nie za bardzo chce już jej słuchać. A może to ona nie chce słuchać wszystkich głosów świata? Zawód globalnej aktywistki nie pozwala na wątpliwości. Trzeba mieć cel, wyższość moralną i często krzyczeć do megafonu.

Greta w arafatce walczy z Izraelem. Prasa w Niemczech uznała ją za antysemitkę. Co za odmiana!


Katarzyna Tubylewicz

Pisarka, publicystka, kulturoznawczyni i tłumaczka literatury szwedzkiej. Jest autorką zbioru reportaży o Szwecji „Moraliści” oraz powieści „Własne miejsca”, „Rówieśniczki” i „Ostatnia powieść Marcela”, a także antologii „Szwecja czyta. Polska czyta” (razem z Agatą Diduszko-Zyglewską). Mieszka w Sztokholmie.

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. “W szwedzkich mediach – inaczej niż w niemieckich – Thunberg nie jest prezentowana jako antysemitka. “

    Chyba się nie zgodzę. Dopiero co wielkonakładowy dziennik “Svenska Dagbladet” zamieścił artykuł zatytułowany „Dziewczyny-Hitlery mają specjalne miejsce w piekle”. W tekście artystka Stina Wollter i aktywistka klimatyczna Greta Thunberg wraz z grupą Pink Room (na Facebooku) zostały określone jako „dziewczyny Hitlera”. Maszynowe tłumaczenie trochę tu nawala, w oryginale to “tjej-Hitler”.

    Artykuł spowodował wielki pisk, wrzask i oburzony gulgot, wszak krytykować Jej Ekscelencję Gretę nie wolno, to brzydko i nieładnie. Dziennik “Svenska Dagbladet” został nawet podkablowany do jakiejś “komisji etyki prasy” czy coś tam. Darcie ryja niewiele pomaga, Grecia została nagrana, jak to dzielnie i walecznie skandowała “zmiażdżyć syjonizm” (“krossa sionismen”) w ramach ruchawki przed ambasadą Izraela. Ten występ uwiecznił z kolei portal ”Bulletinen”.

    Grecia to amatorka. To już tygodnik ”Polityka” ma o wiele większe zasługi na niwie walki z ”syjonistami”, od roku 1967-go po czasy obecne. Tyle, że zwycięstwa, choć doniosłe, pozostają jednak w sferze wirtualnej.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.