Uncategorized

Morderstwo w imię „dobra” jako „akt oporu”

Stefan Frank

Antysemickie podwójne morderstwo przed Muzeum Żydowskim w Waszyngtonie ponownie pokazuje stereotyp, zgodnie z którym winę za zbrodnię przypisuje się ofiarom.

Odkąd w 1961 roku Adolf Eichmann, oskarżony przed sądem w Jerozolimie, oświadczył, że „nigdy nie był antysemitą”, poprzeczka dla antysemityzmu została ustawiona stosunkowo wysoko. Antysemitą można nazwać, jeśli w ogóle, tylko kogoś, kto zamordował ponad sześć milionów Żydów. Ponieważ mordowanie Żydów – i w tym punkcie zwolennicy solidarności z Palestyną zgadzają się z Eichmannem – nie jest samo w sobie antysemickie. Właściwie, zgodnie z tą interpretacją, morderstwo Żydów może być nawet szlachetnym, humanitarnym przedsięwzięciem, wystarczy tylko odpowiednio je uzasadnić.

Jednym z tych, którzy to zrozumieli, jest Elias Rodriguez. Kiedy zamordował parę Yaron Lischinsky (30) i Sarah Lynn Milgrim (26) wychodzącą z Muzeum Żydowskiego w Waszyngtonie, krzyczał: „Free Palestine”. W dokumentach sądowych cytowane jest jego oświadczenie: „Zrobiłem to dla Palestyny, zrobiłem to dla Gazy”. Dla Palestyny i Gazy musi płynąć żydowska krew prawie 10 000 kilometrów dalej. Kłamstwo o rytualnym morderstwie głosi, że Żydzi mordowali nie-Żydów, ponieważ potrzebowali ich krwi do celów rytualnych. Ta hipoteza: w rzeczywistości jest dokładnie odwrotna.

Podwójne morderstwo w Waszyngtonie potwierdza to, co niedawno opisaliśmy w tym miejscu: mordercy Żydów mają na ustach „Ziemię Świętą” (w średniowieczu) lub „Gazu” [dzisiejsza Gaza], ale aby zabijać, po prostu wychodzą przed dom. Trudność polega dla nich co najwyżej na tym, jak bezpiecznie zidentyfikować Żydów, skoro nie noszą już żółtych gwiazdek ani spiczastych kapeluszy.

Większość morderców Żydów radzi sobie z tym, udając się do miejsc, gdzie prawdopodobieństwo spotkania Żydów jest wysokie. Ostatnio było to Muzeum Żydowskie w Waszyngtonie; wcześniejsze miejsca zbrodni to między innymi Muzeum Żydowskie w Brukseli, koszerny supermarket w Paryżu, szkoła żydowska w Tuluzie, synagoga w Pittsburghu, Kopenhadze lub na Dżerbie, żydowskie centrum kultury w Buenos Aires lub dom Chabad w Bombaju, żeby wymienić tylko kilka.

Lobby morderców

Wszędzie, gdzie są Żydzi, są ludzie, którzy chcą ich zabić. Ponieważ wierzą, że świat bez Żydów byłby lepszy. W pewnym sensie można powiedzieć, że Holokaust nigdy się nie skończył. Nie jeżdżą już pociągi – i to jest rzeczywiście istotna różnica – nie ma komór gazowych, a kominy przestały dymić, ale mordowanie Żydów trwa nadal. Nawet za pięćdziesiąt czy dwieście lat Żydzi będą nadal zabijani, rozstrzeliwani lub paleni, ponieważ są Żydami. Wiemy to, chociaż sprawcy i ofiary jeszcze się nie urodzili.

Ale to nie ma nic wspólnego z antysemityzmem, prawda? Jak to często bywa, wszystko zależy od tego, kogo się zapyta. W Niemczech amerykański morderca ma swoich zwolenników:

„W przypadku morderstwa w Waszyngtonie w Niemczech prawdopodobnie podkreślone zostanie, że miejsce zbrodni to muzeum żydowskie, aby przedstawić przestępstwo polityczne jako antysemickie. Zamiast tego należy zapytać, dlaczego muzeum zostało wykorzystane do celów politycznych”.

Tak pisze grupa BDS o nazwie „Żydowski Głos na rzecz Sprawiedliwego Pokoju na Bliskim Wschodzie”. Kto, dowiadując się o morderstwie, nie zadaje sobie najpierw pytania, czy ofiary nie były same sobie winne? Przecież to oni „wykorzystali do celów politycznych” budynek, przed którym wykrwawili się na śmierć, uczestnicząc w imprezie charytatywnej. Kara, którą Żydowski Głos najwyraźniej uznał za sprawiedliwą, nastąpiła natychmiast. Elias Rodriguez działał niejako jako agent wyższej sprawiedliwości. Nie chce się nawet wyobrażać, ilu martwych Żydów byłoby potrzebnych dla „sprawiedliwego pokoju na Bliskim Wschodzie”.

A do jakich „celów politycznych” „wykorzystano” muzeum? Washington Post poinformował:

„Zebrali się w holu muzeum w Waszyngtonie, aby wysłuchać opowieści o nadziei i energii. Młoda pracownica pomocy rozwojowej z Multifaith Alliance, siedząca obok wazonu z białymi kwiatami, opowiadała o wysiłkach na rzecz ratowania życia w zniszczonej wojną Strefie Gazy. Jej grupa, założona przez córkę ocalałych z Holokaustu, jest kierowana przez syryjskiego uchodźcę, a jej sukces opiera się na budowaniu zaufania w strasznych sytuacjach.

„Kiedy dziś wieczorem stąd wyjdziecie, pomyślcie jeszcze raz o dzisiejszej rozmowie” – powiedziała jedna z moderatorek, Sue Stolov, na zakończenie programu w Capital Jewish Museum. „Podzielcie się tym, czego się tu dowiedzieliście, z przyjaciółmi i współpracownikami, aby wywołało to efekt domina”. Kiedy część tłumu opuściła przyjęcie w środę wieczorem, za nimi podążył mężczyzna w płaszczu z kapturem, który kręcił się na zewnątrz i próbował zapalić papierosa w deszczu, i wycelował w nich półautomatyczną broń kalibru 9 mm. Nacisnął spust – wielokrotnie”.

Po tym „nadużyciu do celów politycznych” należy więc zapytać: czy w takim razie morderstwo nie byłoby wcale antysemickie, ale zrozumiałe i uzasadnione? Według Żydowskiego Głosu na rzecz Sprawiedliwego Pokoju prawdziwym skandalem była impreza w muzeum. Yaron Lischinsky i Sarah Lynn Milgrim byli więc prawdopodobnie prawdziwymi sprawcami tego wieczoru.

Maszyna ludobójstwa

Kto zabija ludzi ze względu na ich narodowość, pochodzenie etniczne, rasę lub religię z zamiarem całkowitego lub częściowego zniszczenia tej grupy, popełnia ludobójstwo zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa. Dotyczy to na przykład Hamasu, który w swojej karcie wyznaje cel zabicia wszystkich Żydów.

Elias Rodriguez nie był w stanie popełnić ludobójstwa samodzielnie z powodu braku zasięgu i środków, ale miał zamiar uczestniczyć w nim jako tryb w wielkiej, globalnej machinie ludobójczej. Powody jego czynu sięgają daleko w przeszłość. Od października 2023 r. na wielu zachodnich uniwersytetach głoszone było, że „Palestyna” musi zostać „zdekolonizowana” – „wszelkimi niezbędnymi środkami”. O tym, jakie środki są niezbędne, decyduje sprawca ad libitum.

Bezpośrednio po morderstwach, torturach, gwałtach i porwaniach z 7 października 2023 r. oświadczyła Shahd Hammouri, wykładowczyni prawa międzynarodowego na Uniwersytecie Kent w Anglii:

„Opór narodu palestyńskiego wszelkimi dostępnymi mu środkami przeciwko nielegalnej mocy okupacyjnej jest aktem uzasadnionym. … Taki opór nie jest sprzeczny z zakazem stosowania przemocy, ponieważ stanowi formę zbiorowej samoobrony narodów. Również międzynarodowe prawo humanitarne nie zabrania takiego oporu, ponieważ ludzie nie są zobowiązani do lojalności wobec sił okupacyjnych i dlatego mogą używać broni w oporze przeciwko nielegalnej okupacji.

W związku z tym państwa trzecie są zobowiązane do uznania legalności oporu narodu palestyńskiego, a państwo Izrael jest zobowiązane do powstrzymania się od prześladowania Palestyńczyków za legalny opór. Ponadto Izrael nie może powoływać się na samoobronę przed takimi formami oporu w celu uzasadnienia naruszeń prawa międzynarodowego”.

Hamas może więc mordować Żydów, a państwa trzecie powinny podać mu rękę; Żydzi nie mogą się bronić, twierdzi prawniczka. Mordowanie Żydów to „opór”, tak twierdzą „przyjaciele Palestyny” na całym świecie.

To, że Hamas morduje nie tylko izraelskich Żydów, ale także Palestyńczyków, Niemców, Francuzów, Tajów, Nepalczyków, Filipińczyków, Hindusów, Amerykanów i ludzi wszystkich innych narodowości, nie sprawia pani Hammouri żadnego zmartwienia. Nie ma dymu bez ognia. Mordercy to tak naprawdę tylko radiotelegrafistki, które przekazują wiadomości. „Wiadomość wysłana przez mordercę nie pozostawia wątpliwości co do jego intencji. Chciał potępić trwający ludobójstwo w Strefie Gazy, popełniane przez izraelskie państwo kolonialne” – wyjaśniła Union Juive Francaise pour la Paix (UJFP), francuski odpowiednik niemieckiej organizacji Jüdische Stimme für gerechten Frieden (Żydowski Głos na rzecz Sprawiedliwego Pokoju), komentując podwójne morderstwo w Waszyngtonie.

Sprawca miał szczytne intencje, nawet jeśli sam czyn był „tragiczny”, jak dodaje stowarzyszenie. Warunkiem uznania morderstwa za sprawiedliwy jest oczywiście prawidłowe uzasadnienie. Dzisiaj nie jest inaczej niż w Niemczech w 1938 roku. Również wtedy nikt nie mógł zastrzelić Żyda na ulicy tylko dlatego, że chciał ukraść mu zegarek i portfel. Musiało to być częścią zbiorowej przemocy narzuconej przez reżim nazistowski i mieć uzasadnienie polityczne („rasowe”). Pogrom z 9 listopada 1938 r. miał wyraźny cel: potępić zabójstwo niemieckiego dyplomaty Ernsta vom Ratha. Mówiono o wybuchu „gniewu ludu”. Dzisiaj mówi się o „intifadzie”.

Walka z synagogami

Ich zwolennicy wciąż powracają do miejsc, gdzie przebywają Żydzi. 24 maja w Bernie odbyła się nielegalna demonstracja, w której wzięło udział 2000 częściowo agresywnych uczestników, którzy chcieli dotrzeć do synagogi. Policja musiała użyć gazu łzawiącego i gumowych kul, aby was powstrzymać.

W polskim Bielsku-Białej, według Jerusalem Post, „propalestyńscy demonstranci zakłócili koncert z żydowskimi pieśniami z okazji 77. rocznicy powstania państwa Izrael, jak poinformowała Żydowska Gmina w Bielsku-Białej”.

Nie lubią, kiedy Żydzi się gromadzą. Lila Djellali zasiada w radzie miejskiej 20. dzielnicy Paryża z ramienia francuskiej partii Zielonych. 26 maja powiedziała podczas posiedzenia parlamentu: „Jeden z naszych prezydentów powiedział kiedyś: »W dniu, w którym zgromadzimy Żydów w jednym miejscu, będziemy się bać, że staną się władcami i mogą zrobić coś nie do pomyślenia«”.

Jak wyjaśniłLe Journal du Dimanche, Djellali twierdziła później, że było to cytatem Charlesa de Gaulle’a, który jednak nigdy tego nie powiedział. Morderstwo w Waszyngtonie i przemowa Djellali pokazują, że wszelkie antysemickie wypowiedzi i morderstwa Żydów są akceptowane w niektórych środowiskach. Muszą tylko być dokonywane w imię dobra. Tak było dotychczas w przypadku każdego antysemickiego pogromu w historii.

Żydzi są mordowani, ponieważ z punktu widzenia antysemitów są złem: dziećmi diabła (średniowiecze) lub rasistami i kolonialistami (stalinizm od około 1950 r., współczesność zachodnia). Morderstwa takie jak te w Waszyngtonie nie są opłakiwane ani potępiane, ponieważ z punktu widzenia antysemitów Żydzi dostają tylko to, na co zasługują. Jeśli nie można znaleźć w nich winy, to po prostu nie szukano wystarczająco dokładnie.

Morderstwo w imię „dobra” jako „akt oporu”

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.