

Nadchodzą święta Bożego Narodzenia, które obchodzi praktycznie cały chrześcijański świat Zachodu, często już bardziej z poczucia tradycji niż z powodów religijnych. Ale niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący, czy nie, istota tego święta jest całkowicie jednoznaczna. Chodzi o narodziny Jezusa, ŻYDA urodzonego ponad dwa tysiące lat temu w Judei. Każdy, kto obchodzi Boże Narodzenie, upamiętnia narodzenie człowieka o ŻYDOWSKIEJ tożsamości, żyjącego na ziemi ŻYDOWSKIEJ, w realnej społeczności ŻYDOWSKIEJ, opisanej w źródłach zarówno religijnych, jak i historycznych. I nie jest to kwestia interpretacji, lecz podstawowy fakt obecny w katechizmach, w liturgii, w kulturze i w samej Biblii.
Tym bardziej uderzające jest, że ludzie, wychowani w tej tradycji, potrafią dziś twierdzić, że Żydzi są kolonizatorami i że nigdy wcześniej na tych terenach ich po prostu nie było. Według tej współczesnej narracji Żydzi pojawili się na tych ziemiach jak deus ex machina dopiero w 1948 roku albo chwilę wcześniej, w okresie międzywojennym, kiedy ruch syjonistyczny zaczął organizować żydowską imigrację w ramach Brytyjskiego Mandatu Palestyny. Jest to logicznie niemożliwe do pogodzenia z samą treścią świąt – obchodzenie narodzin Żyda Jezusa w Judei, a jednocześnie powtarzanie narracji, że Żydzi w Judei to zjawisko nowe, ergo – kolonizatorzy.
Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Żydzi byli wielokrotnie wypędzani, ale zawsze tam byli obecni, bo zawsze jakaś część społeczności pozostawała na miejscu mimo wojen, wygnania i okresów brutalnej dominacji obcych imperiów. Jest to udokumentowane zarówno w źródłach żydowskich, jak i rzymskich, greckich oraz arabskich. Archeologia potwierdza, że istniały tu żydowskie miasta, żydowskie osiedla, synagogi, mykwy, inskrypcje i cmentarze. I jest to czysty materiał historyczny, nie teza polityczna.
Fakt, że ta ziemia jest uznawana za kolebkę narodu żydowskiego, wynika bezpośrednio z pisma, które dla wszystkich chrześcijan ma status świętego tekstu. Tora, czyli pięć pierwszych ksiąg Biblii, jest dla judaizmu fundamentem, a dla chrześcijan stanowi początek Starego Testamentu. Innymi słowy chrześcijanie codziennie modlą się tekstami, które powstały jako żydowskie Pismo, opisujące życie Żydów na ich własnej ziemi wiele stuleci przed powstaniem chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo w ogóle nie może być zrozumiane bez judaizmu. Jezus był Żydem, jego uczniowie byli Żydami, pierwsi wyznawcy byli Żydami, a cała geografia Ewangelii to geografia żydowskich miast Judei i Galilei.
Boże Narodzenie wprawdzie technicznie nie jest świętem żydowskim, ale opowiada czysto żydowską historię. Opowieść o narodzeniu Jezusa jest osadzona całkowicie w świecie żydowskim epoki Drugiej Świątyni. Wszystko w tej historii, od bohaterów po realia życia codziennego, jest głęboko zakorzenione w żydowskiej religii, prawie i tradycji tamtego czasu. Jezus urodził się jako Żyd i żył jak Żyd, obrzezany ósmego dnia, wychowywany w domu przestrzegającym Tory, zanurzony w rytmie świątynnego roku i żydowskich praktyk religijnych. Maria i Józef również byli Żydami należącymi do tej samej wspólnoty, żyjącymi według żydowskiego prawa, w żydowskich miastach, w żydowskiej kulturze. Całe otoczenie Jezusa to Żydzi ściśle przestrzegający Prawa Mojżeszowego. Nawet tło polityczne, czyli rzymska okupacja i oczekiwanie na odkupienie, to typowe doświadczenia narodu Izraela tamtej epoki. Ponieważ wydarzenia są osadzone w okresie Drugiej Świątyni, a więc czasie od powrotu Żydów z niewoli babilońskiej do zburzenia Świątyni przez Rzymian, czyli około 515 p.n.e. do 70 n.e., opowieść niesie ze soba cechy charakterystyczne dla tamtej epoki, gdy religijność żydowska miała bardzo charakterystyczne cechy, które pojawiają się w historii Bożego Narodzenia. Proroctwa były wtedy traktowane jako żywy element tradycji, a oczekiwanie na Mesjasza miało charakter społeczny i polityczny. To była mentalność Żydów epoki Drugiej Świątyni. Całe społeczeństwo żyło w przekonaniu, że Bóg w końcu przywróci wolność Izraelowi. To oczekiwanie jest podstawą całej narracji o narodzinach Jezusa. W tym czasie istniały różne grupy żydowskie wierzące, że Bóg wkrótce położy kres rzymskiej dominacji. W judaizmie Drugiej Świątyni rola aniołów była bardzo istotna. To był moment w historii żydowskiej religii, kiedy rozkwitała tzw. literatura anielska. W opowieści bożonarodzeniowej aniołowie pojawiają się dokładnie w taki sposób, jako posłańcy Boga. W literaturze Drugiej Świątyni pojawia się też wiele opowieści o dzieciach narodzonych w sposób cudowny, wypełniających Boską misję, jest to motyw typowy dla tekstów religijnych tamtego czasu.
Pasterze byli typową grupą społeczną w Judei I wieku – biedni marginalizowani ciężko pracujący ale jednocześnie głęboko zakorzenieni w rytmie świątynnego roku. W epoce Drugiej Świątyni w Jerozolimie codziennie składano ofiary z owiec. Najbliższy region, który te owce dostarczał, to były właśnie okolice Betlejem. W tekstach judaizmu z tego czasu pasterze często symbolizują ludzi silnych w wierze, pokornych i wiernych Bogu.
Nawet motyw gwiazdy nie jest przypadkowy, w żydowskiej tradycji epoki Drugiej Świątyni była ona symbolem Mesjasza, zakorzenionym w proroctwie „Wzejdzie Gwiazda z Jakuba” (proroctwo z Księgi Liczb (24,17)).
W opowieści o Bożym Narodzeniu widać jak na dłoni wszystkie te elementy – proroctwa, zapowiedzi, interpretacje znaków, pasterzy, sprawiedliwych mężów, gwiazdę, narodzenie cudownego dziecka, anioły, brutalnych Rzymian.
Innymi słowy cała ta opowieść była i jest fragmentem żydowskiej historii, zanim stała się częścią tradycji chrześcijańskiej.
Jezus z Nazaretu jest w rzeczywistości Jezusem z Izraela.
Dzisiejsza Judea, czyli ziemia opisywana w Torze i w całej Biblii jako serce historii żydowskiej, jest teraz nazywana Zachodnim Brzegiem i traktowana jako obszar sporny. Region, który stanowi fundament żydowskiej kultury i religii, został nazwany terminem całkowicie odrywającym go od własnej historii. Betlejem, miejsce narodzin Jezusa i jedno z najbardziej symbolicznych miast judaizmu i chrześcijaństwa, znajduje się dziś w strukturach administracji palestyńskiej i również leży na terytorium o statusie spornym. A jednocześnie Żydzi, którzy chcieliby mieszkać w Judei, czyli w swojej historycznej kolebce, są określani jako nielegalni osadnicy. To jeden z najbardziej oczywistych paradoksów współczesnego języka politycznego, w którym region tak głęboko żydowski, że stanowi podstawę chrześcijańskiej narracji o Bożym Narodzeniu, zostaje przedstawiony jako obca ziemia, z której Żydzi mają być wyrugowani.
Warto też przypomnieć truizm, że kultura Zachodu wyrasta na połączeniu tradycji greckiej, rzymskiej i żydowskiej. To zderzenie i przenikanie trzech światów stworzyło cywilizację, którą później nazwano judeochrześcijańską. JUDEOchrześcijańską. Każdy chrześcijanin ma w sobie element żydowskiego dziedzictwa, niezależnie od tego, czy chce to przyznać, czy próbuje to wypierać. Nie da się zbudować chrześcijaństwa bez żydowskiego Pisma, bez żydowskiego kontekstu i bez żydowskiej historii, tak samo jak nie da się obchodzić Bożego Narodzenia i jednocześnie twierdzić, że Żydów w Judei nigdy nie było.
A co najbardziej kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia oczywiście oprócz choinki? Kolędy.
W tradycji chrześcijańskiej w czasie Bożego Narodzenia śpiewa się kolędy bardzo stare, często średniowieczne. Możemy w nich odnaleźć opisy bardzo konkretnej żydowskiej geografii, niepozostawiające wątpliwości, skąd pochodzili ludzie będących bohaterami tej historii. Z ich treści jasno wynika, że Żydzi pochodzą z Judei. Widać to zarówno w kolędach angielskich, jak i polskich.
Przykłady? A proszę bardzo.
W angielskiej tradycji szczególnie wyraźnie widać to w kolędzie „Far, Far Away on Judea’s Plains”, gdzie pojawia się bezpośredni zwrot „Judea’s plains”, czyli równiny Judei.
Starsze wersje „O Little Town of Bethlehem” przynoszą kolejne odniesienia, między innymi formy „Bethlehem of Judea” oraz „in the land of Judah”, które wprost nawiązują do biblijnej Ziemi Judy.
Z kolei w kolędzie „The First Noel” liczne tradycyjne śpiewniki przytaczają wers „There was a star in the land of Juda”, jednoznacznie wskazujący na starożytną krainę Judei.
Dziewiętnastowieczne wydaniach „Once in Royal David’s City” zawierają natomiast zapis „in David’s city in Judea”, lokujący scenę świąteczną w żydowskim mieście Dawida.
W „While Shepherds Watched Their Flocks”, jednej z najbardziej rozpowszechnionych kolęd, funkcjonuje wariant „in the land of Judaea shepherds lay”, co oznacza, że pasterze przebywali w ziemi Judei.
Z innych utworach, jak „Angels from the Realms of Glory”, gdzie w niektórych tradycyjnych wersjach pojawia się zapis „shepherds in Judea’s fields abiding”, a także kilka kolęd łacińskich, w których występuje dopowiedzenie „natus est in Judaea”, czyli „narodził się w Judei”.
W polskich kolędach odniesienia są równie wyraźne, tylko zapisane w formach staropolskich: „Juda”, „Judy”, „Judei”. Najbardziej znana kolęda „Wśród nocnej ciszy” ma wersję liturgiczną z frazą „w mieście Judy”, czyli właśnie w Judei.
Inny utwór, „Anioł pasterzom mówił”, w wielu starszych zapisach zawiera słowa „narodził się w mieście Judy, w Betlejemie, w ubóstwie”.
Dawny wariant „Gdy się Chrystus rodzi” przynosi kolejne odniesienie w zdaniu „a pastuszkowie przybiegli z Judy”.
W kolędzie „Mizerna cicha” funkcjonuje forma „w Judei, w Betlejem Pan się narodził”, łącząca oba określenia w jedno zdanie.
Betlejem jako miejsce narodzenia Chrystusa pojawia się także w kolędzie „Przybieżeli do Betlejem pasterze”, wprawdzie bez dopowiedzenia, że wydarzenie rozgrywa się w Judei, lecz dla dawnych słuchaczy było to całkowicie oczywiste.
Z kolei w tradycyjnych pastorałkach krakowskich powtarza się formuła „z ziemi Judy przychodzimy, nowinę wam przynosimy”, która już sama w sobie jest jasnym potwierdzeniem biblijnej geografii.
Te teksty są śpiewane od stuleci i nie powstawały w kontekście współczesnych sporów, dlatego są tak dobrym świadectwem. Pokazują, że dla chrześcijan przez całe pokolenia umiejscowienie wydarzeń narodzenia Jezusa w Judei było oczywiste. W kolędach angielskich Judea jest wymieniana wprost pod tą nazwą, w polskich kolędach występuje jako „ziemia Judy”, co jest staropolskim określeniem Judei. Wszystko to pokazuje, że współczesne próby przedstawiania Żydów jako obcych w Judei są sprzeczne nie tylko z historią, lecz także z chrześcijańską tradycją, bo to właśnie w kolędach śpiewanych co roku przy choince zachowała się pamięć o Judei jako naturalnej scenerii tej opowieści.
Opisane przeze mnie elementy układają się w jednoznaczną i jakże prostą konkluzję. Narracja o Żydach jako kolonizatorach jest propagandowym wymysłem XX wieku, który nie ma żadnego punktu styku z faktami historycznymi, z tekstami religijnymi ani z samą tradycją ludzi, którzy bezmyślnie powtarzają te hasła. Trzeba bardzo dużo złej woli, żeby równocześnie świętować narodziny Żyda z Judei i twierdzić, że Żydzi do Judei nie przynależą.
Trudno też nie zauważyć pewnego paradoksu. Święta Bożego Narodzenia, które w założeniu mają przypominać o narodzinach żydowskiego dziecka w Judei i o wartościach pokoju, stały się z czasem momentem, w którym narodził się także antysemityzm. Źródłem tego były błędne interpretacje i potrzeba budowania wrogich podziałów tam, gdzie historia i tradycja mówią o wspólnych korzeniach. Właśnie dlatego tak rażące jest współczesne odwracanie pojęć, kiedy w miejsce faktów i tradycji wstawia się uprzedzenia i nienawiść. Tym bardziej, że cała opowieść, do której co roku wracają miliony ludzi, pochodzi z Judei i wyrasta zarówno z żydowskiej, jak i chrześcijańskiej historii.
Jak powiedział Maleńki Tim z „Opowieści wigilijnej” Dickensa – „Niech Bóg błogosławi nas wszystkich!”. A ja dodam jeszcze – wesołych Świąt i szczęśliwej Chanuki dla nas WSZYSTKICH.
Jezus z Judei a Paradoks Świątecznej Kolonizacji
Kategorie: Uncategorized


Włodku to nie ma żadnego znaczenia kim był ojciec. Na pewno Żydem bo chrześcijan i muzułmanów jeszcze nie było na świecie.
A może był żydowskim Bogiem ?
Tak czy inaczej, genetycznie tylko matka jest pewna. A sam artykuł jest doskonały ! Pozdrawiam Hanukowo 😁
A kim byl tata Jezusa? Bo w tamtych czasach bylo się Zydem po tacie.