
Autor Nadav Eyal
Larijani: Symbol reżimu, który przestał istnieć
W ciągu ostatnich 24 godzin przeprowadziłem szereg poufnych rozmów z wysokimi rangą przedstawicielami izraelskiego aparatu bezpieczeństwa. Wyłania się z nich obraz operacji o skali, która wykracza poza zwykłe działania odwetowe. Kluczowym punktem zwrotnym jest eliminacja Alego Larijaniego oraz grupy najwyższych urzędników Islamskiej Republiki. To wydarzenie, które miało miejsce 16 marca, de facto kończy pewną epokę w historii współczesnego Iranu.
Z perspektywy Jerozolimy, śmierć Larijaniego ma większe znaczenie strategiczne niż odejście Najwyższego Przywódcy na początku obecnej wojny. Choć Ali Chamenei był duchową i polityczną ikoną, jego podeszły wiek (86 lat) oraz postępujące ograniczenia fizyczne sprawiały, że od dawna był postacią głównie reprezentacyjną. Prawdziwym „silnikiem” państwa, zwłaszcza od czasu ubiegłorocznej, wyniszczającej wojny 12-dniowej, był właśnie Larijani.
Larijani nie był typowym radykałem. Jako formalny przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i doktor filozofii specjalizujący się w pracach Kanta, posiadał unikalną zdolność łączenia intelektualnej finezji z brutalnym pragmatyzmem Gwardii Rewolucyjnej. To on osobiście nadzorował przygotowania do obecnego konfliktu oraz kierował krwawym tłumieniem powstań opozycji z grudnia 2025 roku. Jego eliminacja to nie tylko strata kadrowa, to paraliż mózgu operacyjnego całego państwa.
Nowa era wywiadu: AMAN kontra irańskie „plany awaryjne”
Atak ten obnażył krytyczną słabość irańskich struktur: całkowitą penetrację przez izraelski wywiad wojskowy (AMAN). O ile pierwsze uderzenia w tej wojnie można było tłumaczyć efektem zaskoczenia, o tyle likwidacja Larijaniego po kilku tygodniach walk dowodzi, że Izrael posiada wgląd w irańskie plany w czasie rzeczywistym.
Irańczycy uruchomili zaawansowane procedury ochrony VIP-ów, przenosząc dowództwo do bunkrów i mobilnych centrów dowodzenia. Mimo to, tej samej nocy Izrael zdołał namierzyć i zabić Gholamrezę Soleimaniego, dowódcę Basidżu. Soleimani zginął w prowizorycznym namiocie w Teheranie – desperackiej próbie uniknięcia namierzenia sygnałowego w tradycyjnych kwaterach. „Ich zasoby – bazy, domy, centra łączności – przestały istnieć. Szukają alternatyw w terenie, ale my odkrywamy te nowe lokalizacje niemal natychmiast” – twierdzi moje źródło.
Reżim w fazie rozkładu: Dezercje i próżnia władzy
Obecna sytuacja wewnątrz Iranu jest bliska chaosu. Basidż, ideologiczna milicja będąca fundamentem terroru wewnętrznego, zaczyna pękać. Ponieważ jest to formacja ochotnicza, jej członkowie widząc, że ich dowódcy giną w polowych namiotach, masowo dezerterują. Poczucie bycia „zwierzyną łowną” dominuje w szeregach reżimowych bojówek.
Największą niewiadomą pozostaje sukcesja. Po śmierci Larijaniego i paraliżu decyzyjnym Chameneiego, nie wiadomo, kto realnie wydaje rozkazy. Mojtaba Chamenei, typowany na następcę, pozostaje w całkowitej izolacji. Jakakolwiek próba komunikacji z dowództwem polowym mogłaby stać się dla niego wyrokiem śmierci, zdradzając jego pozycję izraelskim satelitom i dronom. Choć Gwardia Rewolucyjna (IRGC) wciąż dysponuje fanatycznymi jednostkami w tunelach, brak spójnego łańcucha dowodzenia sprawia, że ich działania są nieskoordynowane i często sprzeczne z interesem strategicznym Teheranu.
Geopolityczny węzeł gordyjski: Cieśnina Ormuz
Równolegle do walk w głębi Iranu, toczy się gra o najwyższą stawkę ekonomiczną świata: Cieśninę Ormuz. To wąskie gardło o szerokości zaledwie 21 mil morskich jest płucami globalnego handlu. Iran, próbując ratować swoją pozycję, de facto zamknął ten szlak, co uderzyło w ceny energii, rynek nawozów i stabilność gospodarki USA.
Izraelscy urzędnicy ds. bezpieczeństwa ujawniają jednak, że USA i ich regionalni partnerzy przygotowywali się do tego scenariusza jeszcze przed wybuchem otwartej wojny. Nowe zdjęcia satelitarne (ESA Sentinel 2) pokazują grupę uderzeniową z okrętem USS Tripoli na czele, która w najwyższym tempie zmierza w stronę Zatoki Perskiej.
Izrael ocenia, że marynarka wojenna Gwardii Rewolucyjnej (łodzi motorowe, drony kamikadze, systemy rakietowe) została już w dużej mierze zneutralizowana. „Koszt pełnego odblokowania cieśniny jest obecnie minimalny. To kwestia decyzji politycznej, a nie braku zdolności militarnych” – słyszę w rozmowach. Prezydent Trump, zamiast negocjować, stawia na „ekonomiczne uduszenie” reżimu poprzez odebranie mu możliwości szantażowania świata dostawami ropy.
Strategia „Polisy Ubezpieczeniowej”
Oficjalne stanowisko IDF pozostaje niezmienne: misją nie jest zmiana reżimu. Jednak cele operacyjne wskazują na coś innego – na całkowitą deindustrializację militarną Iranu. Strategia polega na zniszczeniu infrastruktury w takim stopniu, aby „dzień po” Iran nie posiadał już przemysłu rakietowego, instytutów badawczych typu Rafael czy odpowiedników IMI.
„Chcemy, aby reżim po przebudzeniu z fazy bombardowań zorientował się, że nie ma już narzędzi do zniszczenia Izraela ani do wspierania Hezbollahu miliardami dolarów. To jest nasza polisa ubezpieczeniowa na nadchodzące dekady” – wyjaśnia wysoki rangą urzędnik.
Jeśli USA zdołają zabezpieczyć Ormuz i ustabilizować przepływy towarów, operacja zostanie zapamiętana jako majstersztyk strategiczny. Jeśli jednak konflikt będzie się przeciągał bez jasnych granic, sukces militarny może stać się fundamentem pod szerszą, niekontrolowaną niestabilność regionu. Na razie jednak karta zwycięstwa wydaje się być po stronie koalicji, a Iran po raz pierwszy od dekad traci kontrolę nad swoimi najbardziej zabójczymi narzędziami wpływu.
Raport: Upadek architektów systemu i bitwa o globalny handel
Kategorie: Uncategorized

