WIKTORIA KORB

.

Napisala Ludmilla Korb-Mann


Moja siostra urodzila sie w w Kazachstanie. Tego zawsze jej zazdrościłam bo już jako roczna dziewczynka mogła jezdźić na wielbłądach. Potem w Polsce zazdrościlam jej, że sama jako czeroletnia dziewczynka wybierala sobie ubrania i buty. Była chyba juz wtedy dość zdecydowana osobą – zwracała sie do innych dzieci per „ dziecinko”

Pamietam też jej krótką wycieczkę w kierunku religii. Po wakacjach u naszej gosposi na wsi, rodzice zauwazyli, że Wiki modli się przed pójściem spać. Odzwyczaił ję od tego nasz ojciec. Kiedy poprosiła o nowy tornister, zapytał jej „czy Bóg wszytko może?” Tak, odpowiedziała Wiki. No to ojciec: to niech ci kupi nowy tornister.

W szkole (oczywiscie chodziłyśmy do tych samych szkół) kiedy ja slęczałam nad organami szczatkowymi słonia – ona uczyła się z łatwością – organy szczątkowe miała w malym palcu. Czasem udawało mi się wybłagać żeby napisała mi wypracowanie z polskiego ale poniewaz w miedzyczasie zaczeła wykazywać tak zwany łeb do interesów kosztowało mnie to 5 złotych.

Wiki nienawidziła staników i była prekursorką nienoszenia tego instrumentu tortur. Ubierała się ekstrawagancko, co nie było proste w tamtych czasach, ale ona dawała radę, zreszą miała do tego odpowiednią figurę. To powodowało,    że panowie ją często zagadywali. Wiki nazywała to „końskimi zalotami”, do dzisiaj nie wiem dlaczego. 

Chyba w 63 roku Wiki dostała się na ekskluzywny wydział handlu zagranicznego na SGPIS-ie . To były dla niej piękne czasy: Largaktile, Hybrydy, Stodoły, wakacje w siodle, strzelanie z łuku, jazda na nartach itp.  Egzaminy zdawała łatwo, chociaż nie wszystkie, bo te ostatnie przypadły juz  na 68 rok. Na szczęscie udało się jej przez to jakos przejsć. Nie obeszło się jednak bez dyscyplinarki, gdzie jej zarzucono że wyrażała się z przekąsem o rządzie. 

Nadszedł czas emigracji. Wyjechaliśmy do Wiednia. Ja wyjechałam zaraz dalej do Izraela, Wiki z ojcem została we Wiedniu, nasza mama została jeszcze przez rok w Warszawie, żeby  zakończyć załatwianie spraw. 

Po skończeniu studiów we Wiedniu, Ojciec i Wiki przeprowadzili sie do Niemiec, do Kolonii. To był chyba najgorszy czas w jej zyciu.  Poszła do pracy w Strabag    (firma budowlana), wysłana tam przez urząd pracy zresztą jako mężczyzna  bo urząd nie przewidywał  tego rodzaju pracy dla kobiet. Były to czasy, kiedy kobietom w Niemczech nie wolno było pracowac ani mieć konta w banku bez pozwolenia męża. Tak że do emigracji doszedł jeszcze szok kulturowy. Moja siostra o mało nie zwariowała w tym Strabagu. Pamiętam jak mówiła, że miała straszną ochotę wyrzucić wszystkie papiery przez okno i wyjąc uciec stamtąd. Na szczęście się zmobilizowała i wyjechała do Londynu porzucając Strabag bez szkody dla niego.

Następny etap to małżeństwo, doktorat na Freie Uniwersität, wyjazdy z mężem do Afganistanu, Iranu etc, czyli poznawanie tej częsci świata. Doktorat został, mąż nie. Po pieciu latach był rozwód – mąż podobno był potwornie zazdrosny i ta zazdrość była nie do wytrzymania.  

Ta częsc świata, z którą zapoznał Wiki jej mąż (afganistolog)   bardzo sie jej spodobała i zaowocowała pracą w Unido w sekcji pomocy krajom rozwijającym się. Wyjechała do pracy w Indonezji, potem na Filipiny, na koniec pare lat pracowała w Genewie. Swietnie pasowała do tego rodzaju życia, na dyplomatycznym parkiecie poruszała się z ogromna swobodą i wdziękiem. Widziałam to, bo odwiedziłam ją pare razy w Genewie.

Potem praca w Warszawie. Po latach emigracji Warszawa chyba już też nie była dla niej domem. Jej najbliższa przyjaciółka okazała się już nie być jej bliską przyjaciółką. Po dwóch latach praca w Warszawie się skończyła i Wiki wróciła do Berlina. Na szczęście zostali jej inni wierni przyjaciele z czasów przed 68.   

Na zdjęciu Witek Holsztyński i Lońka Heller. Pośrodku Wiki

                             

Z powrotem  w Berlinie Wiki zaczeła rozwijać swoją kreatywną stronę. Już jako młodociana osoba chciała byc dziennikarka i w czasie studiów była redaktorką studenckiej gazetki. Z ekonomistki nagle stała sie dziennikarką  a potem nawet pisarką. Pisała aż do momentu kiedy przestała być sobą. Kiedy przyszły ostatnie ksążki od wydawcy Wiki była już gdzie indziej. Kiedy opowiadałam jej o nich tylko się uśmiechała. 

Odeszła 11 grudnia po zabierając ze sobą pierwszą chanukkową świeczkę, pół roku po swoich urodzinach 11. 06. 1945. Wiktoria.

Cześć jej pamięci!


Wszystkie wpisy Wiktori

TUTAJ

2 komentarze to “WIKTORIA KORB”

  1. ♥️

  2. Adam Konski 23/12/2020 at 22:44

    Kupilem kiedys jej ksiazke ”Ni pies ni wydra” Byla bardzo aktywna na tz. swietlicy emailowej. Tutaj jakies jej spotkanie. https://youtu.be/rt-ojoMaYhc

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: