Baczyński wieloznaczny. Nie róbmy z niego narodowego świątka

.

 

 

Przyslala Rimma kaul


Zrobienie z pochodzącego z rodziny zasymilowanych Żydów radykalnego socjalisty o nierozstrzygalnej może dziś tożsamości seksualnej kukły z narodowego ołtarza, wciąż wymaga ekwilibrystyki. Urabianie takich kukieł dobrze służy historycznemu mitowi, ale nie rozumieniu historii.

Przy okazji każdej kolejnej rocznicy powstania warszawskiego do znudzenia i w tysiącach powieleń katuje się Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Wiersz bez tytułu, zaczynający się słowami „Niebo złote ci otworzę” to przecież chyba największy klasyk corocznego pierwszosierpniowego wzmożenia. Te wszystkie „jeno wyjmij mi z tych oczu”, „zakryj groby płaszczem rzeki” itd. zgrabnie pasują do zbiorowych wyobrażeń o powstaniu. Stały się one tak nieodłącznym elementem myślenia o nim, że rzadko mówi się im: „sprawdzam”.

Wiemy od Gombrowicza, że „życie przecieka przez daty jak woda przez palce”. A jednak datowanie się czasem przydaje. I akurat tak się szczęśliwie składa, że Baczyński swoje wojenne wiersze datował.

Wspomniany wyżej wiersz Baczyński zadatował na 15 czerwca 1943 roku. Wydawałoby się więc, że trudno za jego pomocą celebrować to, co stało się 1 sierpnia 1944 roku. Jeśli nie wierzy się w szkolne banialuki o profetyzmie, takie ponadroczne wyprzedzenie powinno chyba zastanowić. I nie powinno być zbyt trudną zagadką to, jakie powstanie poprzedzało o ponad rok wybuch powstania warszawskiego.

Polsko–żydowskie korzenie

Calosc TUTAJ

PIOTR SADZIK

One Response to “Baczyński wieloznaczny. Nie róbmy z niego narodowego świątka”

  1. Ewa Korulska 16/08/2019 at 01:02

    Madry, odkrywczy i doskonałym językiem napisany esej o ogromnym Poecie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: