JAK ŻYD W PROWANSJI

 

.

Ludwik Lewin

 


Żydzi mieszkają we Francji dłużej niż Francuzi – od czasów, gdy jeszcze nie było Francji. Najstarsze ślady ich pobytu Żydów w Prowansji pochodzą z I wieku n.e. Przyznać trzeba, że jeszcze długo po powstaniu Francji jako państwa, Prowansja nie wchodziła w jej granice, co było błogosławieństwem dla Żydów. A to dlatego, że dzięki temu żyło im się tam względnie dobrze i spokojnie. 

Względnie, bo jak zwykle i wszędzie od czasu wygnania, czasem ich zabijano za rzekome mordy rytualne, najczęściej zmuszano do noszenia znaków rozpoznawczych w postaci kółek naszytych na ubranie lub inaczej przyczepionych, kapeluszy o specjalnym kształcie, czy też kornetów dla kobiet.  

W Prowansji, jak i gdzie indziej, zdarzały się pogromy, jak zwykle i jak niemal po nasze czasy, z powodu mordów rytualnych. I tak w Wielką Środę roku 1247, w Valreas znaleziono zwłoki małej chrześcijanki. Starczyło żeby natychmiast uwięzić tamtejszych Żydów, torturować ich i wreszcie spalić na stosie. Stało się to przykładem dla całej okolicy i niemal w każdej wiosce i miasteczku rzucono się na Żydów. 

Valreas leży w części Prowansji zwanej Hrabstwem Venaissin, które aż do rewolucji 1789 r. było ziemią papieską. I szczęśliwie się złożyło, że przyjechał tam wtedy na Wielkanoc papież Innocenty IV i powstrzymał pogromy.

Papieże, przyznać trzeba, w Średniowieczu często przeciwstawiali się mordowaniu Żydów i nawet zmuszaniu ich do chrztu. Na ogół jednak byli daleko i ich bulle nie obchodziły ani monarchów, ani feudałów, ani tym bardziej prostego ludu, dla którego niszczenie Żyda było ulubioną rozrywką. 

W XV wieku przez prawie pięćdziesiąt lat panował w Prowansji René I Andegaweński, zwany „dobrym królem René”. Historycy nie są zgodni w ocenie jego dorobku, ale Żydzi mają niewątpliwie powody, by go dobrze wspominać, bo dla nich naprawdę był dobry. Znaczy bronił przed pogromami i nie dopuszczał do masowego „nawracania” siłą. Pojedyncze chrzty Żydów witał za to z największą życzliwością.  

W przeciwieństwie do sąsiedniej Francji, pod panowaniem dobrego króla René, żyje im się w Prowansji całkiem nieźle. Już wcześniej w Marsylii i kilku innych miastach formalnie uznano ich za obywateli. Brano tam nawet pod uwagę specyfikę żydowskich obrządków. I tak w Marsylii, gdzie mieszkańcy co sobotę sprzątać musieli przed swymi domami, dla Żydów czynność tę przeniesiono na piątek. W noce szabatu i świąt żydowskich zwolnieni byli z obowiązku poruszania się ze światłem.

Żydzi mieli szkoły, synagogi, rzeźnie rytualne, własne szpitale i cmentarze. Najwięcej było wśród nich kupców i rzemieślników. Eksploatowano ich specyficznymi, żydowskimi podatkami, ale dawano żyć i pracować.

 Żydowscy lekarze cieszyli się wielkim poważaniem. Podczas gdy liczni królowie i książęta zakazywali chrześcijanom leczyć się u Żydów, w Prowansji żydowscy medycy mieli głównie chrześcijańskich pacjentów. Świadczyć o tym może fakt, że w XII w. w Manosque, gdzie mieszkało czterdzieści rodzin żydowskich, było aż czterech żydowskich lekarzy, którzy występowali również jako eksperci sądowi.

Wszystko zmieniło się po śmierci Renego I, gdy Prowansję dostał król Francji. Nastroje antyżydowskie potęgowały wieści z Hiszpanii, skąd Żydzi wygnani zostali w roku 1492. Od połowy lat 90. XV w. Żydzi musieli szukać schronienia poza granicami francuskiej Prowansji. Wielu osiedliło się na ziemiach papieskich, inni udali się do Włoch, niektórzy jeszcze dalej. 

Ci którzy wybrali chrzest, dzięki czemu mogli pozostać w swych domach, nie mieli lekkiego życia. Przez następne trzysta lat ciążyć im będzie piętno pochodzenia. Dopiero w roku 1778 król Francji Ludwik XVI wydał edykt zakazujący dyskryminowania prowansalskich szlachciców, wywodzących się z tych przechrztów. 

Pamięć o żydowskich przodkach do dziś trwa wśród ich późnych wnuków chrześcijańskich. Wierni już nie tak nowej w swych rodzinach religii, wykazują przecież bardzo wiele sympatii do Żydów i przede wszystkim do Izraela.   

Jak wynika z archiwów chrzest wybierali przede wszystkim bogaci, biedni decydowali się na wygnanie. Prawdą jest przecież, że konieczność wyprzedaży dóbr i zapłacenia straszliwych podatków i bogaczy przy wyjeździe zmieniała w nędzarzy. 

Przypadkowo usłyszałem audycję żydowskiego radia paryskiego, w której historyk Danièle Iancu-Agou opowiedziała o losach prowansalskiego lekarza i astronoma Boneta de Lattes i jego żony, wydartej mu i ochrzczonej przez dworzanina „dobrego króla René”.  

Bonet pochodził z rodziny lekarskiej, która zajmowała się również pożyczaniem pieniędzy na procent. Takie połączenie zawodów było dosyć częste. Mieszkał w Aix en Provence. Poślubił tam Reginę Abraham z Draguignan, również córkę lekarza, co także należało do rutyny. Jak świadczą archiwa, Żydzi prowansalscy, unikając pokrewieństwa, łączyli się z osobami bliskimi klasowo. 

Regina wniosła Bonetowi pokaźny posag. Okazało się to wkrótce nieszczęściem. A to dlatego, że pozwoliła się uwieść sekretarzowi królewskiemu Gilletowi  Gilibertowi. Mężczyźnie, dworzaninowi, czy chrześcijańskiemu wyznaniu? Nigdy chyba na to nie znajdziemy odpowiedzi, ale dokładnie wiadomo, że wychrzciła się i została żoną dworzanina. 

Nie było rozwodu, jakby zmiana religii unieważniała pierwszy ślub. Co więcej, młody doktor, zgodnie z prawem żydowskim, musiał nowemu małżonkowi przekazać posag zdrajczyni. Sprawiło mu to poważne kłopoty finansowe, z których wybawiła go rodzina.

Bonet de Lattes kontynuował pracę naukową i praktykę lekarską w Aix, ale po przejęciu Prowansji przez Francję przeniósł się do Carpentras na ziemie papieskie.  Wkrótce został rabinem tamtejszej gminy żydowskiej. Zapewne już wtedy leczył papieża Aleksandra VI, który sprowadził go następnie do Rzymu. 

Bliskość z papieżem nie oddaliła Boneta od żydostwa.  Ten wynalazca astrolabium, w zakończeniu jednego z traktatów, usprawiedliwiał słabość swej łaciny tym, że jest Żydem.

Mieszkał w rzymskim getcie, gdzie odwiedził go francuski matematyk i filozof Charles de Bovelles. Uczony, który był jednocześnie duchownym, chciał – jak pisał – obejrzeć astrolabium, ale podczas spotkania dyskusja zeszła na tematy religijne. Francuz próbował przekonać rabina do chrześcijaństwa, ale nic mu z tego nie wyszło. 

Bonet de Lattes zmarł jako rzymski rabin w roku 1515. Pod koniec XIX wieku wyłowiono w Tybrze marmurową tablicę z napisem jaśniepan rabin Bonet (הרב מיסיר בוניט). Historycy przypuszczają, że jest to wizytówka z jego domu.

Koniec XV i początek XVI wieku to niedobre czasy dla Żydów. (Które były dobre?) Bonet, zmuszony do ucieczki z ojczystej Prowansji, nie miał złudzeń, co do losu, jaki czeka Żydów na Zachodzie. 

Nawet w Hrabstwie Venaissin działo im się coraz gorzej. Wolno im było mieszkać tylko w czterech gettach – w Awinionie, Carpentras, Cavaillon i Isle nad Sorgą. Wprowadzano ograniczenia zawodowe, gnieciono podatkami i nakazano nosić oznaki pozwalające ich rozpoznać. Ponadto sytuacja gospodarcza hrabstwa, do którego przestają zaglądać papieże, staje się coraz gorsza, co bardzo uderza w Żydów. 

Bonet de Lattes – mówiła prof. Iancu Agou – radził swym rodakom by uciekali z Europy i przenieśli się na Bliski Wschód. 

Nie był jednak poprzednikiem Herzla, nie mówił o Ziemi Obiecanej. 

 

Wszystkie wpisy Ludwika

TUTAJ


Przedruk ze Słowa Żydowskiego

2 komentarze to “JAK ŻYD W PROWANSJI”

  1. Aleksander Chomicki 04/07/2020 at 10:55

    Artykuł koncentruje się na starciu między żydami a chrześcijanami na tym obszarze, Prowansji, na zimnej lub gorącej wojnie religijnej na przestrzeni wieków.

    Zaczyna się od słów : Żydzi byli w Prowansji przed nastaniem Francji, bo już w 1-szym wieku naszej ery.
    Zaczyna się od względnej sielanki…

    Fakt, za początek Francji jako państwa uważa się Królestwo Franków, ludu z pochodzenia germańskiego, powstałe dopiero w 481 roku naszej ery i rozszerzające stopniowo swoje terytorium.

    Ale za przodków Francuzów uważa się powszechnie Celtów, mieszkańców Galii, na długo przed naszą erą. To teren o bogatej, burzliwej i krwawej historii, daleki od sielanki.
    Liczne i potężne plemiona celtyckie wiele wieków przed naszą erą, kolonizacja grecka wybrzeży Prowansji już około 6 wieku p.n.e., interwencje zbrojne Cesarstwa Rzymskiego już od 2-go wieku p.n.e., historia Hannibala, podbój Celtów (Galii) przez cesarza rzymskiego Cezara w 51 roku p.n.e., najazdy plemion germańskich na cesarstwo rzymskie (Wizygoci i inni „barbarzyńcy”, na koniec i Frankowie), które się zaczęły już przed naszą erą, ale postępowały w pierwszym wieku naszej ery (w momencie gdy artykuł mówi o pierwszych wzmiankach o Żydach) i osiągnęły kulminację w III – V wieku naszej ery, zanim powstało państwo francuskie.

    Daleko od sielanki w rzeczywistości… Chrześcijaństwo (religia o żydowskich korzeniach), powiedziałbym raczej łagodziło obyczaje, a nie raczej zaostrzało, mimo burzliwej i krwawej historii plemion semickich opisanej w Starym Testamencie (Torze).

  2. Roznie bylo ze stosunkiem Papiezy do Zydow, ale Zydow wygnanych z Hiszpanii w 1492 przyjal I pozwolil osiedlic sie w Rzymie nikt inny niz Rodrigo Borgia, czyli Papiez Alexander V! ,znany rozpustnik i truciciel, mecenas najwiekszych artystow Renesansu. Po Hiszpanii przszla kolej na Portugalie I w 1492 na Peovance, z ktore Zydow wygnano I kktorym Borgia pozwolil sie osiedlic w Rzymie I ”uprawic wlasn wiare”.
    Jego corka Lukrecja, znana z pieknosci I otruwaniu licznych kochankow, wyroznila sie jako ksiezn miasta i panstewka Ferrra sprawiedliwoscia-Zydzi mogli liczyc na taka sama sprawiedliwosc w wyrokach sadu w Ferrarze zarzadzanej przez nia jak katolicy.
    Wrto nadmienic ze Borgia byl oskarzany o swoich przeciwnikow byciem marrano, czyli z przechrzczonych hiszpanskich Zydow.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: