Uncategorized

Rijad chce deklaracji w sprawie państwa palestyńskiego w zamian za relacje z Izraelem

CHARLES BYBELEZER


Książę koronny Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman w Riyadzie, 7 marca 2022 r. Źródło: Murathakan Art/Shutterstock.

Książę koronny Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman w Riyadzie, 7 marca 2022 r. Źródło: Murathakan Art/Shutterstock.


Królestwo dąży do zawarcia paktu obronnego z Waszyngtonem w obliczu nasilających się zagrożeń ze strony Iranu i podobno rozważa zawarcie umowy przed wyborami w USA.

Arabii Saudyjskiej wystarczyłoby deklarowane zaangażowanie Izraela w rozwiązanie dwupaństwowe, aby znormalizować stosunki z Jerozolimą w ramach szerokiego porozumienia, w tym paktu obronnego ze Stanami Zjednoczonymi.

Powołując się na trzy anonimowe źródła, Reuters podał, że Saudyjczycy chcą zawrzeć umowę przed wyborami prezydenckimi w USA w listopadzie, a wojna Izraela z Hamasem nie doprowadziła do całkowitego zniweczenia wysiłków dyplomatycznych.

Saudyjczycy zamrozili wspierane przez USA negocjacje w sprawie normalizacji wkrótce po tym, jak masakra dokonana przez Hamas 7 października wywołała wojnę.

Według raportu, głównymi celami Rijadu jest wzmocnienie bezpieczeństwa w związku z rosnącym zagrożeniem ze strony Iranu oraz zróżnicowanie gospodarki opartej na ropie naftowej poprzez przyciągnięcie inwestycji zagranicznych.

Aby osiągnąć ten cel, Saudowie są skłonni zaakceptować polityczne zaangażowanie Jerozolimy w rozwiązanie dwupaństwowe. W tym celu Rijad wzywa Waszyngton do wywarcia presji na Izrael, aby zakończył wojnę z Hamasem i zgodził się na „polityczny horyzont” ustanowienia państwa palestyńskiego.

Podczas gdy Saudyjczycy nie określili, co oznaczałaby akceptowalna ” droga ” do powstania państwa palestyńskiego, w raporcie stwierdzono, że jednym z kroków mogłoby być porzucenie przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu sprzeciwu wobec Autonomii Palestyńskiej odgrywającej znaczącą rolę w powojennej Strefie Gazy.

Wcześniej w tym miesiącu NBC News poinformowało, że Netanjahu odrzucił saudyjską ofertę normalizacji stosunków w zamian za państwo palestyńskie. Sekretarz stanu USA Antony Blinken podobno przedstawił tę propozycję izraelskiemu przywódcy podczas jego styczniowej podróży do Izraela.

Blinken odwiedził kilka krajów arabskich, w tym Arabię Saudyjską, przed przybyciem do Izraela, a urzędnicy oświadczyli, że zobowiązał się do pomocy w odbudowie Strefy Gazy po wojnie Izraela z Hamasem ze strony saudyjskiego księcia Mohammeda bin Salmana i czterech innych przywódców arabskich. Przywódcy arabscy zgodzili się również wesprzeć „nowy, zreformowany rząd palestyński w celu zabezpieczenia Strefy Gazy”. MBS zgodził się również na normalizację stosunków z Izraelem w ramach porozumienia w sprawie odbudowy Strefy Gazy, ale tylko pod warunkiem zapewnienia drogi do powstania palestyńskiego państwa.

Przed krwawym atakiem Hamasu na południowy Izrael z 7 października 2023 r. administracja Bidena pracowała nad wynegocjowaniem porozumienia dla Rijadu w sprawie przystąpienia do Porozumień Abrahama. Wynegocjowane przez administrację Trumpa porozumienia normalizowały stosunki między Izraelem a czterema krajami arabskimi bez wymogu utworzenia państwa palestyńskiego: Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Bahrajnem, Marokiem i Sudanem.

W godzinnym wrześniowym wywiadzie z głównym korespondentem politycznym Fox News Bretem Baierem – pierwszym w historii wywiadzie udzielonym w całości po angielsku i pierwszym w dużej amerykańskiej sieci od 2019 roku – książę koronny stwierdził, że pokój z Jerozolimą jest „coraz bliżej każdego dnia”.

Na tydzień przed masakrą z 7 października rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA John Kirby ogłosił, że Jerozolima i Rijad „wypracowały” kontury możliwego porozumienia normalizacyjnego zapośredniczonego przez Amerykanów.

„Wszystkie strony wypracowały, jak sądzę, podstawowe ramy tego, do czego moglibyśmy dążyć” – stwierdził.

Reuters donosił wówczas, że Arabia Saudyjska nie warunkowała porozumienia pokojowego z Izraelem w sprawie utworzenia państwa palestyńskiego.

W grudniu Netanjahu przedstawił trzy warunki pokoju między Izraelem a Palestyńczykami: Zniszczenie Hamasu, demilitaryzacja Strefy Gazy i deradykalizacja palestyńskiego społeczeństwa.

„Są to trzy warunki wstępne pokoju między Izraelem a jego palestyńskimi sąsiadami w Strefie Gazy” – napisał w op-edzie w The Wall Street Journal.

Argumentował, że ponieważ Hamas obiecał powtórzyć 7 października „jeszcze raz i jeszcze raz”, jedyną proporcjonalną odpowiedzią jest jego kompletna eliminacja.

Ostrzegł, że „niesprawiedliwe obwinianie” Izraela za ofiary wśród ludności cywilnej „tylko zachęci Hamas i inne organizacje terrorystyczne na całym świecie do wykorzystywania ludzkich tarcz. Aby uczynić tę okrutną i cyniczną strategię nieskuteczną, społeczność międzynarodowa musi zrzucić winę za te ofiary bezpośrednio na Hamas. Musi uznać, że Izrael toczy większą bitwę cywilizowanego świata przeciwko barbarzyństwu”.

Po drugie, Gaza musi zostać zdemilitaryzowana, aby nie mogła ponownie stać się bazą terrorystyczną, z której można atakować Izrael, oświadczył, wzywając do ustanowienia tymczasowej strefy bezpieczeństwa między Izraelem a Strefą Gazy oraz mechanizmu inspekcji między Strefą Gazy a Egiptem.

Jak stwierdził, Autonomia Palestyńska nie jest w stanie osiągnąć tego celu.

„Oczekiwanie, że Autonomia Palestyńska zdemilitaryzuje Strefę Gazy jest mrzonką. Obecnie Autonomia Palestyńska finansuje i gloryfikuje terroryzm w Judei i Samarii oraz kształci palestyńskie dzieci, by dążyły do zniszczenia Izraela” – napisał. „Nic dziwnego, że nie wykazała ani zdolności, ani woli demilitaryzacji Strefy Gazy. Nie udało im się tego zrobić, zanim Hamas wyrzucił ich z tego terytorium w 2007 r., i nie udało im się tego zrobić na terytoriach znajdujących się obecnie pod ich kontrolą. W dającej się przewidzieć przyszłości Izrael będzie musiał zachować nadrzędną odpowiedzialność za bezpieczeństwo w Strefie Gazy”.

Po trzecie, Gaza będzie musiała zostać poddana deradykalizacji, powiedział, zauważając, że system szkolnictwa będzie musiał zostać zreformowany tak, aby dzieci były uczone „cenić życie, a nie śmierć”. Należy zaprzestać głoszenia śmierci Żydom z meczetów i przekształcić palestyńskie społeczeństwo obywatelskie, kontynuował.

„Udana deradykalizacja miała miejsce w Niemczech i Japonii po zwycięstwie aliantów w II wojnie światowej. Dziś oba narody są wielkimi sojusznikami Stanów Zjednoczonych i promują pokój, stabilność i dobrobyt w Europie i Azji” – napisał Netanjahu.

Również w grudniu prezydent Izraela Izaak Herzog dodał swoje nazwisko do grona urzędników wypowiadających się przeciwko rozwiązaniu dwupaństwowemu po wojnie w Strefie Gazy.

„Chcę zaapelować przeciwko stwierdzeniu, że istnieje rozwiązanie dwupaństwowe. Dlaczego? Ponieważ jest tu emocjonalny rozdział, którym należy się zająć. Mój naród jest w żałobie. Mój naród jest w traumie” – powiedział Herzog w wywiadzie dla Associated Press.

Rijad chce deklaracji w sprawie państwa palestyńskiego w zamian za relacje z Izraelem

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. MEF
    Byłbym nawet skłonny się zgodzić, ze mniej histeryczna. Reżymy działają dwutorowo: duszą opozycję w zarodku ale nie chcą jawnie działać przeciw opinii publicznej, to jest ich zywotny interes i strategia utrzymania się przy wladzy, od zawsze.

  2. 500 tysiecy palestyncow zostalo wyrzuconych z Kuweitu po Golf 1 w 2001, kiedy US byly tam.
    Wszyscy palestyncy z Iraku zostali wyrzuceni po obaleniu Sadama.
    Ulica arabska byla/ jest tak samo anty-pal jak anty-izraelska.
    Trzeba to przypomniec Blinkenowi martwiacemu sie o ta ulice.
    I nie wiadomi jak dlugo MSB wogole bedzie panowal w S.Arabii, dostal sie do wladzy poniekad dlatego jak jego dziadek zostal zamordowany przez siostrzeznca ktory wrocil ze studiow na Uniwesytecie amerykanskim i uznal ze Wujek, Krol, jest za ” bardzo zachodni”.
    Doprowadzilo to do nowego Krola i wkoncu do MSB.
    I Saudis chca kontaktow z silnym Izraelem, nie z popychadlem Blinkena, bezwartosciowym.
    Lewaki popychajace Izrael do samobojstwa niech sami je popelnia

  3. MP:
    Arabska ulica w krajach arabskich jest mniej histeryczna od ulicy muzułmańskiej świata zachodniego. A między nami? Wcale nie histeryczna. Ich protesty niewiele się różnią od sporadycznych protestów przeciw obecności policji na Górze Świątynnej.
    W Saudi były protesty? Może były ale nie wiem, bo nie widziałem ich w wiadomościach, ani na Internecie.
    To nie opinia publiczna dokucza Saudyjczykom ale Biden i Blinken.

  4. Riad musi mówić I działać pod arabską publiczkę u siebie i w innych krajach, tak funkcjonują autorytarne i feudalne reżymy na Bliskim Wschodzie, jako że tzw. ulica arabska jest dziko anty izraelska rozhisteryzowana i pełna nienawiści. Reżymy muszą dbać o własną egzystencję.

  5. Niezły dowcip. Współpraca saudyjska-izraelska jest funkcją interesów saudyjskich i izraelskich i wspólnego zagrożenia przez terror szyicki. Arabowie palestyńscy Saudyjczyków nie obchodzą i obie strony to doskonale rozumieją.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.