Uncategorized

85 lat temu w Moskwie dwa totalitaryzmy dokonały podziału Europy Środkowej

Przyslala Rimma Kaul


Od lewej stoją: szef działu prawnego niemieckiego MSZ Friedrich Gauss, niemiecki minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop, Józef Stalin oraz ludowy komisarz (minister) spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław Mołotow. 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie.

85 lat temu, 23 sierpnia 1939 r., przedstawiciele dwóch totalitarnych mocarstw – Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow – podpisali sowiecko-niemiecki pakt o nieagresji wraz z tajnym protokołem dodatkowym, którego konsekwencją był IV rozbiór Polski oraz podział stref wpływów w Europie Środkowej.

„Na porządku dziennym stanęła sprawa nowego podziału świata w drodze wojny” – powiedział Stalin podczas XVIII Zjazdu Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) w marcu 1939 r. Wymienił kilka największych konfliktów, które rozdzierały świat, między innymi wojnę w Etiopii, wojnę domową w Hiszpanii oraz wojnę japońsko-chińską. Podkreślił, że jedynym istotnym krajem na świecie, który prowadzi politykę dążenia do pokoju jest rządzony przez niego Związek Sowiecki. „Jesteśmy zwolennikami pokoju i wzmocnienia rzeczowych stosunków ze wszystkimi krajami, stoimy i będziemy stali na tym stanowisku, o ile kraje te będą przestrzegały takich samych stosunków ze Związkiem Sowieckim, o ile nie będą one usiłowały naruszyć interesów naszego kraju” – mówił Stalin.

W przemówieniu Stalina słowo pokój padło 25 razy, ale w rzeczywistości jego przesłaniem była oferta sojuszu wojskowo-politycznego, który miał ostatecznie, w wyniku wojny, zakończyć ład wersalski w Europie. „Faktycznym celem było przyciągnięcie dyplomacji niemieckiej do rozmów. III Rzeszy taka sytuacja niezwykle odpowiadała. Sowiecki przywódca wiedział, że trzeba szukać porozumienia z silnym i przejawiającym wielką wolę agresji, a zatem z Niemcami” – zauważał w rozmowie z PAP historyk dyplomacji profesor Mariusz Wołos z Instytutu Historii PAN oraz Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Jednym z pierwszych polityków zachodnich, który dostrzegł przesłanie Stalina był pozostający na marginesie życia politycznego w Wielkiej Brytanii Winston Churchill. Przyszły premier zapytał ambasadora ZSRS w Londynie czy słowa Stalina „oznaczają odmowę współpracy z państwami demokratycznymi?”. Majski udzielił wymijającej odpowiedzi.

Sześć dni po przemówieniu Stalina wojska niemieckie zajęły Czechy i podporządkowały sobie marionetkowe Państwo Słowackie. W odpowiedzi na złamanie postanowień z konferencji w Monachium 31 marca 1939 r. premier Wielkiej Brytanii Neville Chamberlain wydał oświadczenie o gwarancjach pomocy Polsce na wypadek wojny z Niemcami: „Na wypadek jakichkolwiek działań wojennych mogących wyraźnie zagrozić niepodległości Polski i które by rząd polski uznał […] za konieczne odeprzeć przy użyciu swych narodowych sił zbrojnych, rząd Jego Królewskiej Mości będzie czuł się zobowiązany do udzielenia rządowi polskiemu natychmiastowego poparcia będącego w jego mocy”.

Jak zauważał Henry Kissinger w „Dyplomacji” oświadczenie brytyjskiego premiera było klęską dyplomacji Niemiec dążącej do izolacji kolejnej potencjalnej ofiary polityki budowy „wielkich Niemiec”. Jak jednak dodawał były dyplomata, Chamberlain nie dostrzegał makiawelicznej polityki Stalina. „Gdyby brytyjski Gabinet dokładnie przeanalizował oświadczenie Stalina na XVIII Zjeździe Partii zrozumiałby, że z im większym zapałem Wielka Brytania organizuje opór wobec Hitlera, z tym większą ostrożnością będzie postępował Stalin trzymając się na uboczu, by zwiększyć swoje możliwości oddziaływania na obie skłócone strony” – pisał Kissinger. Niemcy zaś potrzebowały gwarancji, że Stalin nie stanie po stronie Warszawy, Londynu i Paryża. Ten splot zdarzeń niemal „skazywał” dwóch dyktatorów na współpracę z której mogli wyciągnąć własne korzyści.

„Niebywały w takich razach pośpiech wynikał z faktu, iż Hitler postanowił uderzyć na Polskę w przeciągu trzech dni” – wyjaśniał Paweł Wieczorkiewicz w „Historii politycznej Polski 1935-1945”. Według niemieckich planów atak na Polskę miał się rozpocząć o świcie 26 sierpnia. W ostatniej chwili został opóźniony przez Hitlera, którego zaskoczyło podpisanie 25 sierpnia polsko-brytyjskiego traktatu sojuszniczego.

Już w lipcu 1939 r. negocjujący niemiecko-sowiecką umowę handlową Karl Schnurre na polecenie Berlina przekazał swoim moskiewskim rozmówcom, że „nie ma problemów dotyczących terenów od Bałtyku po Morze Czarne, czy na Dalekim Wschodzie, których Niemcy i ZSRS nie mogłyby rozwiązać”. W ten sposób droga do porozumienia, które do historii przeszło jako pakt Ribbentrop-Mołotow była otwarta.

21 sierpnia Stalin zaaprobował przyjazd do Moskwy szefa niemieckiej dyplomacji. Przedmiotem negocjacji miała być złożona przez Niemcy oferta rozwiązania wspomnianych wyżej „problemów” pomiędzy Bałtykiem i Morzem Czarnym. Po zaledwie kilkudziesięciu godzinach, wczesnym popołudniem 23 sierpnia, na moskiewskim lotnisku wylądował niemiecki samolot z ministrem spraw zagranicznych Joachimem von Ribbentropem. Witano go wśród flag nazistowskiej Rzeszy, które pospiesznie przywieziono z planu realizowanego w jednym z moskiewskich studiów filmu propagandowego wymierzonego w narodowych socjalistów. „Niebywały w takich razach pośpiech wynikał z faktu, iż Hitler postanowił uderzyć na Polskę w przeciągu trzech dni” – wyjaśniał Paweł Wieczorkiewicz w „Historii politycznej Polski 1935-1945”. Według niemieckich planów atak na Polskę miał się rozpocząć o świcie 26 sierpnia. W ostatniej chwili został opóźniony przez Hitlera, którego zaskoczyło podpisanie 25 sierpnia polsko-brytyjskiego traktatu sojuszniczego.

Zapisy jawnego paktu o nieagresji nie różniły się w swej wymowie od innych tego rodzaju porozumień zawartych w dwudziestoleciu międzywojennym. „Obie umawiające się Strony zobowiązują się do powstrzymania się od wszelkiej przemocy, od wszelkich aktów agresji i wszelkich napaści we wzajemnych stosunkach zarówno oddzielnie, jak i łącznie z innymi państwami” – deklarowano. W kolejnych punktach zapewniano, że ewentualne spory pomiędzy ZSRS i Rzeszą będą rozwiązywane „wyłącznie przez przyjazną wymianę poglądów”. Pakt miał obowiązywać przed 10 lat. „Pamiętajmy, że istotą zawartego w Moskwie porozumienia nie był jawny i upubliczniony pakt o nieagresji, skądinąd podobny do wielu innych dokumentów tego typu podpisanych w okresie międzywojennym, lecz właśnie tajny protokół o podziale Europy Środkowo-Wschodniej na strefy interesów” – mówił w rozmowie z PAP prof. Mariusz Wołos.

W pierwszym punkcie tajnego protokołu zapisano, iż: „W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa) północna granica Litwy stanowić będzie jednocześnie granicę stref interesów Niemiec i ZSRS. W związku z tym obie strony uznają zainteresowanie Litwy w stosunku do rejonu Wilna”.

Niemcy liczyli, że Stalin przystąpi do wojny już w pierwszych dniach września. Z niepokojem oczekiwali na wypełnienie przez niego swoich zobowiązań. Sowiecki dyktator rozpoczął atak dopiero 17 września, gdy był pewny, że alianci Polski nie rozpoczną przeciwko Niemcom działań ofensywnych, które mogłyby zmienić losy kampanii w Polsce. Już pięć dni później Wermacht i Armia Czerwona przedefilowały wspólnie w Brześciu nad Bugiem.

Drugi punkt, bezpośrednio dotyczący Polski, brzmiał następująco: „W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego państwa polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.

Kolejny z punktów odnosił się do obszaru Europy Południowo-Wschodniej. Strona sowiecka podkreśliła w nim swoje zainteresowanie Besarabią (należącą do Rumunii), natomiast strona niemiecka wyraziła całkowity brak zainteresowania, co do tych terenów.

Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i załączonego do niego protokołu zwieńczył bankiet na którym wznoszono toasty za nową przyjaźń oraz przywódców obu krajów. O poranku Ribbentrop odleciał do Berlina, gdzie z entuzjazmem został powitany przez Hitlera, który nazwał ministra spraw zagranicznych „nowym Bismarckiem”. Rzeczywiście, faktyczny sojusz Moskwy i Berlina oznaczał kolejny powrót do współpracy obu mocarstw, której jednym z celów było wspólne zarządzanie Europą Środkową, bez respektowania suwerenności jej narodów.

Zapisy tajnego protokołu dawały większe korzyści Związkowi Sowieckiemu „Pakt Ribbentrop-Mołotow przyniósł Hitlerowi pozornie mniejsze korzyści niż Stalinowi: terytorium polskie na zachód od linii Wisły oraz uznanie Litwy za niemiecką strefę wpływów. Ale Hitler otrzymywał równocześnie – i to było bezcenne – gwarancje neutralności Moskwy w jego konflikcie z Zachodem. Groźba wojny na dwa fronty, przynajmniej w najbliższym czasie, przestawała istnieć dla Niemiec. Obaj partnerzy podpisujący pakt na Kremlu traktowali go, jako rozwiązanie doraźne. Obaj mieli cele o wiele bardziej ambitne niż rozbiór Polski czy podporządkowanie republik nadbałtyckich. Były to cele sprzeczne, dlatego wojna pomiędzy III Rzeszą i Związkiem Radzieckim była nieunikniona” – zauważał Andrzej Garlicki w syntezie „Historia 1815-1939. Polska i świat”. Poza ustaleniami politycznymi dla obu stron niezwykle istotne było porozumienie gospodarcze. Niemcom gwarantowało dostawy surowców strategicznych z sowieckich pól naftowych. W zamian Związek Sowiecki miał otrzymać wyroby niemieckiego przemysłu. Niemcy nigdy nie wywiązały się w pełni z zawartych ustaleń gospodarczych, ale do ostatnich chwil przed agresją na ZSRS 22 czerwca 1941 r. przyjmowała bezcenne dla machiny wojennej transporty ze wschodu.

Niemcy liczyli, że Stalin przystąpi do wojny już w pierwszych dniach września. Z niepokojem oczekiwali na wypełnienie przez niego swoich zobowiązań. Sowiecki dyktator rozpoczął atak dopiero 17 września, gdy był pewny, że alianci Polski nie rozpoczną przeciwko Niemcom działań ofensywnych, które mogłyby zmienić losy kampanii w Polsce. Już pięć dni później Wermacht i Armia Czerwona przedefilowały wspólnie w Brześciu nad Bugiem.

Obaj partnerzy podpisujący pakt na Kremlu traktowali go, jako rozwiązanie doraźne. Obaj mieli cele o wiele bardziej ambitne niż rozbiór Polski czy podporządkowanie republik nadbałtyckich. Były to cele sprzeczne, dlatego wojna pomiędzy III Rzeszą i Związkiem Radzieckim była nieunikniona – zauważał Andrzej Garlicki w syntezie „Historia 1815-1939. Polska i świat”.

Ukoronowaniem porozumienie sowiecko-niemieckiego był tak zwany drugi pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 28 września 1939 r., jeszcze gdy ostatnie oddziały Wojska Polskiego walczyły przeciwko dwóm agresorom. Tym razem inicjatorem porozumienia był Stalin, który zaproponował korektę określonych 23 sierpnia granic sfer interesów. W nowym porozumieniu Litwa miała przypaść Związkowi Sowieckiemu. W zamian Niemcy otrzymywali większą część Polski. Granicę IV rozbioru przesunięto na wschód, w przybliżeniu na kreśloną przez brytyjskich dyplomatów linię Curzona. Kilka tygodni później Stalin rozpoczął realizację pozostałych punktów porozumienia. Kolejnymi ofiarami dyktatora miały być Litwa, Łotwa i Estonia, a pod koniec listopada 1939 r. Finlandia.

Podpisanie paktu łączącego dwóch dotychczasowych wrogów ideologicznych zszokowało świat. Zapisy tajnego protokołu szybko przestały być tajemnicą dla dyplomatów kilku krajów. 24 sierpnia sekretarz ambasadora Rzeszy w Moskwie Friedricha von Schulenburga streścił zapisy tajnego protokołu swojemu amerykańskiemu koledze Charlesowi E. Bohlenowi, który przekazał je do Waszyngtonu. Stamtąd dotarły do Londynu i Paryża. Związek Sowiecki, mimo odnalezienia załącznika do paktu z 23 sierpnia w archiwach upadłej III Rzeszy, do końca lat osiemdziesiątych zaprzeczał jego istnieniu. Pół wieku po podpisaniu sojuszu totalitaryzmów dwa miliony Litwinów, Łotyszy i Estończyków, a także Polaków zamieszkujących te kraje, trzymając się za ręce, utworzyło żywy łańcuch od Wilna przez Rygę do Tallina, domagając się wolności odebranej im 23 sierpnia 1939 r.

W hołdzie dla milionów ofiar obu totalitaryzmów, w rocznicę podpisania paktu Ribbentrop–Mołotow jest obchodzony Europejski Dzień Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych. Święto zostało ogłoszone przez Parlament Europejski 23 września 2008 r.(PAP)

Autor: Michał Szukała

Kategorie: Uncategorized

34 odpowiedzi »

  1. Tomciu, ciekawe jak ci się spodoba ta książka, wydana w latach 40tych w ZSSR,
    Jak podaje wiki, byl adeptem Lysenki (tego bezdzietnego, bo …) i bez wątpienia marksistą. Marksistowska analiza historyczna, jak pokazuje współczesna nauka, jest błędna, pokazuje to świetnie Harrari, ale nie explicit, bo ta debata jest rozstrzygnięta już dawno. Jezeli znalazles nie rosyjskie wydanie, podaj linka .

  2. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki blogowym specjalistom od analiz literackich (”szmata”, ”brednie”) odnowiłem znajomość z Michaiłem Iljinem i poznałem książkę „Kак человек стал великаном”, której wcześniej nie czytałem. Przy okazji mogłem się przekonać, że opluwanie i obrzucanie (CENZURA)em ludzi wybitnych występuje we wszystkich ehmm… _kulturach_ i systemach, ze szczególnym uwzględnieniem fajdania na takie książki, których się w ogóle nie czytało.

    ”Never underestimate the power of human stupidity” (Robert A. Heinlein)

  3. LU
    Nie wynika. Harrari przystępnie syntetyzuje i wybiega w przyszłość. Można się z nim nie zgadzać ale bez wątpienia daje impulsy do własnych przemyśleń.

  4. @Tomcio
    Tak, jest wszustko się zgadza!
    Michail Iljin pisał a Yuval Harari pisze na podobnu temat. Z czego oxzywiście wynika, że pisanina drugiego jest równie wartościowa jak twółrczość tego pierwszego.

  5. No więc Jerusalem Post to dla ciebie Ramallah Post, dzięki za odpowiedz, nie mam więcej pytań, masz z pewnością rację.

  6. @Leon Ungier

    Autorem książki „Kак человек стал великаном” jest Michaił Iljin. Książka powstała na długo, zanim się Harari urodził. Nie przypisywałem autorstwa Yuvalovi Harari, napisałem natomiast, że to książka podobnego typu.

    ”…. hosztaplerem. … tego chłamu…”

    Nie zaszczycę komentarzem.

  7. @Wlodek S

    Z nieznanych mi powodów moja odpowiedź znalazła się _poniżej_ komentarza ”Wlodka S” (02/09/2024 o 21:44). Z jakiego powodu odpowiedź ma przydzieloną wcześniejszą godzinę, niż zadane pytanie – po prostu nie wiem. To jeszcze dziwniejsze, niż niektóre informacje podawane przez ”Ramallah Po… sorki, chciałem powiedzieć, ”Jerusalem Post”.

  8. @Tomcio

    ”Przykład: Któryś z forumowiczów, w ramach dyskusji na temat Yuvala Harari, wspomniał o książce podobnego typu, wcześniejszej: „Kак человек стал великаном”. Znalazłem to w jakiejś czytelni on-line, czytam z wielkim zainteresowaniem.”

    Coś tu nie gra!
    To ja byłem z jeden z tych forumowców co pisał o Yuval Harari, że jest hosztaplerem.
    Sprawdziłem tytuły wszyskich książek które spłodził Harari a spłodił tego chłamu dużo.
    Tyle, że nie spłodził książki pt. „Kак человек стал великаном”. Książka pod takim tytułem istnieje ale jej autorem jest kto inny.

  9. Tomciu, odpowiadałem na twoje pytanie skąd wiem ze Jordania zestrzeliła drony lub rakiety wystrzelone 14 kwietnia z Iranu w kierunku Izraela. Wiem to z doniesień prasowych, podałem ci link do artykułu w przyzwoitej izraelskiej gazecie Jerusalem Post. Ale ty nadal nie jesteś przekonany „Nie całkiem” wierzysz.
    Tak z ciekawości, w który element tej historii nie wierzysz i dlaczego, skąd czerpiesz prawdziwa wiedzę, jakie są twoje źródła wiedzy o udziale jordańskiego lotnictwa w obronie Izraela? Podziel się prawdziwa wiedzą.

  10. @Alicia Rand

    „Ja wtrąciłam moje trzy grosze nie aby się wymądrzać, ale ja akurat te wydarzenia dobrze pamiętam, więc chciałam sprostować omyłkę”

    Dziękuję i doceniam (bez ironii, serio). Podstawowa wartość internetowych dyskusji to właśnie możliwość nauczenia się czegoś nowego, uzupełnienia wiedzy. No i własne przemyślenia czy argumenty też najlepiej sprawdzają się podczas wymiany zdań.

    Przykład: Któryś z forumowiczów, w ramach dyskusji na temat Yuvala Harari, wspomniał o książce podobnego typu, wcześniejszej: „Kак человек стал великаном”. Znalazłem to w jakiejś czytelni on-line, czytam z wielkim zainteresowaniem.

    Są oczywiście ludzie, którzy wszystko i tak wiedzą najlepiej, na każdy temat, więc nie muszą swojej wiedzy uzupełniać. Takie ehmm… ludziki Renesansu.

  11. @Wlodek S

    Jak już mamy się czepiać, to JPost zachowuje należyty dystans do tej rewelacji:

    ”Official sources in Amman confirmed to Reuters that Jordanian fighter jets successfully neutralized the drones.”

    Informacje są z trzeciej ręki: ”Czynniki oficjalne” ”w Ammanie” powiedziały agencji Reutera, że ”jordańskie odrzutowce bojowe” cosik ”zneutralizowały”. Dopuszczam możliwość, iż relacja JPost jest zgodna z prawdą, tzn że bliżej nieokreślone ”czynniki” tak właśnie powiedziały. Pogłoski (”hearsay”).

    Anonimowe ”czynniki rządowe” mogą powiedzieć wszystko, nawet ogłosić, że dwa razy dwa jest siedemnaście.

    Ciekawe zagadnienie: jak to się stało, że Transjordania przedziwną losu koleją stała się Jordanią? Czemu Waleczny Naród Palestyński jakoś nie protestował, że cierpi z powodu ”okupacji” w czasach, kiedy Odwieczne Ziemie Palestyńskie należały do Jordanii (już bez ”trans”)? Oto jedna z wielkich zagadek historii.

  12. @ Tomcio Paluch
    ”Generalnie chodziło mi o to, w jakim zakresie przedstawiciele amerykańskich władz mówią wyłącznie prawdę”
    Tomciu, jesteśmy przecież dorośli. Ty widziałeś takich polityków (bez względu na kraj), którzy mówią tylko prawdę, a nawet głównie prawdę? Mówią to co im się wydaje należy powiedzieć w bieżącym momencie, a potem zobaczymy. Jak właśnie rzekła i powtórzyła szereg razy Kamala Harris, jej pozycje się zmieniły, ale jej przekonania są te same. Nie pofatygowała się, aby wytłumaczyć jak to jest możliwe. Czy widzi różnicę między tak i nie?
    Ja wtrąciłam moje trzy grosze nie aby się wymądrzać, ale ja akurat te wydarzenia dobrze pamiętam, więc chciałam sprostować omyłkę. Nie ma sensu wszystkich detali sprawdzać i tak, masz rację Ford ułaskawił Nixona. Nie zdziwiłabym się jeśli się co do tego z góry umówili.

  13. @Alicia Rand

    ”Agnew nie miał nic wspólnego z aferą Watergate”

    Rzeczywiście, mój błąd. Niemniej jednak Agnew poszedł siedzieć, w odróżnieniu od Nixona (którego chyba ułaskawił Ford, nie chce mi się sprawdzać). Generalnie chodziło mi o to, w jakim zakresie przedstawiciele amerykańskich władz mówią wyłącznie prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Przynajmniej niektórzy mogliby chyba pisać izviestija dla ”Prawdy”. Albo ”prawdę” dla ”Izviestji”.

  14. @Wlodek S

    ”wierzysz Jerusalem Post”

    Nie całkiem. Za to wierzę w szczerość wypowiedzi posłów do parlamentu Jordanii:

    ”Khalil Attiya: ”On the occasion of Daqamseh’s release, let me place his picture over my head, because this hero has returned to his home safe and sound. I demand that the Jordanian government give this hero full protection, because he has received threats from the Zionist enemy.”

    ”Dima Tahboub: ”This is a Jordanian day of celebration. We are very happy at (Daqamseh’s) release, which is overdue. … We congratulate the Jordanian people, the Daqamseh family, and ourselves. We congratulate the people who continue to uphold the principles for which Daqamseh was imprisoned. This proves that there can be no normalization of relations between the Jordanian people and the Zionist enemy.”

    https://www.memri.org/tv/jordanian-mps-celebrate-release-hero-ahmad-daqamseh

    Blogerowi sygnującemu swoje dyrdy… sorki, _wypowiedzi_ ksywką ”Wlodek S” życzy się jeszcze wielu celnych i wręcz popisowych strzałów do własnej bramki.

  15. ”To na pewno sama prawda podobnie jak … zapewnienia wiceprezydenta Spiro Agnew w sprawie afery Watergate.”
    Viceprezydent Agnew had to resign bo złapali go za branie łapówek i nie płacenie podatków. Agnew nie miał nic wspólnego z aferą Watergate, za którą był odpowiedzialny Prezydent Nixon i która doprowadziła Nixona do rezygnacji.

  16. ”Polska wersja paktu z 39r. jest tylko jedną stroną medalu.”

    Ojczyzna Tolerancji też podpisała a Adolfem ”pakt o nieagresji”:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Deklaracja_polsko-niemiecka_o_niestosowaniu_przemocy_z_26_stycznia_1934

    Zakłamać i zafaj(cenzura)ć trudno, bo umowy międzypaństwowe na ogół pozostawiają trwałe i nieusuwalne ślady.

    Warto przypomnieć, że jak co do czego przyszło, to Ojczyzna Tolerancji wyrwała na spółę z Adolfem kawał żywego mięsa z rozszarpywanej na strzępy Czechosłowacji:

    ________________________
    ”Wracacie do Polski, która zawsze była waszą najdroższą Ojczyzną
    i nigdy o was nie zapomniała. Z dumą patrzyliśmy na hart i nieugiętą
    wolę, z jaką manifestowaliście waszą niewzruszoną polskość. Dziś serce
    całego narodu jest przy was pełne czci dla waszego patriotyzmu. Żołnierz polski przychodzi do was jako herold nowej epoki, jako przedstawiciel siły i majestatu Rzeczypospolitej i jako gwarant przyszłego spokojnego i godnego życia”.
    (Marszałek Śmigły-Rydz w odezwie z dnia 2.X 1938 r., skierowanej do ludności Śląska Zaolzańskiego)”
    ___________________________

    https://sbc.org.pl/Content/116846/PDF/iii5170-1938-08.pdf

    Czy to się per saldo opłaciło – to już całkiem inna para kaloszy. Pewnie się opłaciło, bo bez Adolfa to tacy jak ja nadal by zabierali Aryjczykom miejsce i powietrze?

  17. To na pewno sama prawda i tylko prawda, podobnie jak gwarancje Kissingera dla Wietnamu Południowego po traktacie w Paryżu, zapewnienia prezydenta Clintona, że nic go nie łączyło z Moniczką Levinsky czy też zapewnienia wiceprezydenta Spiro Agnew w sprawie afery Watergate.

  18. @Wlodek S.
    „Cytat z zalikowanego tekstu « U.S. Navy destroyers, « więc niszczyciele.”
    Rzeczywiście w tym względzie się pomyliłem, „Wlodek S” ma rację pisząc o „niszczycielach”. My bad.
    Nadal twierdzę, że w zalinkowanej wypowiedzi rzecznika Pentagonu nie ma ani słowa o tym, że Jordania coś rzekomo „zestrzeliła”. Czy zaś amerykańskie niszczyciele rzeczywiście „zestrzeliły” jakieś irańskie czy (szerzej) muzułmańskie rakiety i drony? No cóż, nie wyobrażam sobie, żeby oficjalny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych mówił nieprawdę. To na pewno sama prawda i tylko prawda, podobnie jak gwarancje Kissingera dla Wietnamu Południowego po traktacie w Paryżu, zapewnienia prezydenta Clintona, że nic go nie łączyło z Moniczką Levinsky czy też zapewnienia wiceprezydenta Spiro Agnew w sprawie afery Watergate.
    Nadal nie jest jasne, kogo straszą, kogo pilnują i w kogo maja, jakby co do czego, przywalić te amerykańskie lotniskowce, krążowniki, niszczyciele i cała reszta. Jakoś nie widać, żeby muzułmanom jakąkolwiek krzywdę robiły. Jakoś nie widać, żeby muzułmanie się ich bali, skoro wala w Izrael jak w bęben, ostrzał rakietowy non-stop, dziesiątki tysięcy Żydów musiało porzucić swoje domy i uciekać – po raz pierwszy w historii Izraela. A zatem nie po to są tam lotniskowce, krążowniki i niszczyciele, żeby straszyć muzułmanów.
    Za to na pewno skutecznie powstrzymują te okręty Izrael przed odwetem. Jeśli komuś zależy na tym, żeby Izrael został „starty z mapy”, jak to muzułmanie otwarcie zapowiadają, to się pewnie z obecności tych okrętów cieszy. Trochę to dziwne o tyle, że jak to „ścieranie z mapy” zakończy się sukcesem (dzięki amerykańskiej pomocy), to Żydzi w diasporze też długo nie pożyją. Czemu całkiem sporo Żydów z diaspory zachowuje się jak klub samobójców – to już tylko oni wiedzą. Może jeden z drugim (CENZURA) uroił sobie, że akurat jego zostawią przy życiu?

  19. @Wlodek S

    … wierzy w słowo pisane. Wypada mieć nadzieje, że uwierzy i w tę informację ehmm… _prasową_:

    ”Główny związek zawodowy syjonistycznego tworu w niedzielę zarządził ogólnokrajowy strajk generalny po tym, jak żołnierze odzyskali ciała sześciu martwych jeńców ze Strefy Gazy, gdzie wojsko walczy z palestyńskimi bojownikami. Szczątki sześciu osób odzyskano w sobotę „z podziemnego tunelu w rejonie Rafah” w południowej części Gazy, … Izzat Al-Rishq, katarski urzędnik Hamasu, powiedział, że sześciu zostało „zabitych przez bombardowanie syjonistyczne”

    Informacja co najmniej tak solidna, jak rewelki z Jordanii. Firmuje tę informację nie byle jaki organ prasowy – Kuwait Times:

    https://kuwaittimes.com/article/18509/world/middle-east/zionists-keep-up-gaza-genocide-west-bank-raids/

    Wiara ponoć góry przenosi. Trzeba szanować ”Wlodka S” za jego głęboką wiarę.

  20. Cytat z zalikowanego tekstu «  U.S. Navy destroyers, «  więc niszczyciele.
    Śmieszne i smutne.

  21. Polska wersja paktu z 39r. jest tylko jedną stroną medalu. Dzisiaj wiemy więcej. Hitler przechytrzyl Stalina atakując Zw. Radziecki. S.liczyl się z wojną z Niemcami ale nie tak szybko. Hitler uważał że z W.Brytania to nie będzie wojna na dwa fronty. Zw. Radziecki byl zachodnim aliantom nieodzowny i vice versa. Nie odstreczyl ich ani Katyń ani komunizm.

  22. ” przeoczyłeś źródlo tekstu o niszczycielach … Jak to się mówi współczesnym polskim…”

    Z litości nie komentuję polszczyzny blogera, sygnującego swoje wypowiedzi ksywką ”Wlodek S”. Jeśli jednak ”Wlodek S” sam się o to prosi, to mu się grzecznie wyjaśnia, iż ”niszczyciel” to rodzaj okrętu wojennego, po angielsku ”destroyer”. Zalinkowany przez ”Wlodka S” tekst nie dotyczy niszczycieli. Przy okazji powiadamia się ”Wlodka S”, iż ”Jordan” to rzeka, a kraj, który miał na względzie, to po polsku Jordania. Nie mylić z ogródkiem jordanowskim.

    Wracając do meritum – wypowiedzi tego rzecznika czy raczej niedorzecznika Pentagonu dość dobrze pokrywają się z faktami. Facet ani słówkiem nie wspomina o rzekomym udziale Jordanii w zestrzeliwaniu czegokolwiek, za to raz za razem podkreśla, że najważniejsze to ograniczyć zasięg konfliktu (”we don’t seek a wider regional conflict”).

    No i rzeczywiście ”konflikt” ma ograniczony i lokalny charakter. Arabowie i inni muzułmanie walą w Żydów jak w bęben, walą rakietami, artylerią, dronami – a Żydzi po raz pierwszy w historii Izraela po prostu pouciekali. Jakby nie amerykański straszak w postaci paru lotniskowców, to by Żydzi już dawno roz(CENZURA)li napastników w drobny maczek.

    Pytanie, co dalej – bo wymuszenie biernego oczekiwania na perskie bomby atomowe może nawet duetowi bidet/kociara się nie udać.

  23. @Wlodek S

    Oderwał mnie ten ”Wlodek S” od znacznie przyjemniejszych czynności, takich w sam raz na sobotni wieczór, więc odpowiadam króciutko.

    ”The USS Arleigh Burke and USS Carney, operating in the eastern Mediterranean Sea, engaged and destroyed between four and six Iranian ballistic missiles”

    https://www.whitehouse.gov/briefing-room/press-briefings/2024/04/14/background-press-call-by-senior-administration-officials-on-irans-attacks-against-the-state-of-israel/

    Pod taką, przepraszam za ciężki, (CENZURA)ący wulgaryzm, _rewelacją_ nikt się jakoś podpisać nie chciał, inkryminowaną _rewelację_ firmuje wyłącznie anonimowy ”SENIOR MILITARY OFFICIAL”. Pozwalam sobie zacytować ciutkę bardziej obszerny fragment tekstu:

    ”SENIOR MILITARY OFFICIAL: Hey, good afternoon, This is [senior military official]. …

    As mentioned earlier, we currently assess Iran launched more than 300 air threats to include more than 100 medium-range ballistic missiles, more than 30 land-attack cruise missiles, and more than 150 one-way attack drones towards Israel. … also, as mentioned earlier, we currently assess … The USS Arleigh Burke and USS Carney, operating in the eastern Mediterranean Sea, engaged and destroyed between four and six Iranian ballistic missiles ”

    To jest z tego samego, pardon my French, _linku_. Takiego cuch(CENZURA)go (CENZURA)na nikt rozsądny nie będzie firmował imieniem i nazwiskiem, więc firma to ”SENIOR MILITARY OFFICIAL”.

    Jeśli Włodkowe rewelki mogą być firmowane przez _anonimowe_ ”źródła”, to ja przebijam. I pie.. sorki. _twierdzę, że bohaterska akcja Królestwa Jordanii na spółę z siłami zbrojnymi Hondurasu, Gwatemali i Nowej Zelandii uratowała Syjonistycznych Ekstremistów przed sprawiedliwym gniewem Bratniego Iranu, zestrzeliwując sto dwadzieścia trzy rakiety balistyczne. I jeszcze jedną, malutką.

    A bardziej serio – jakie są fakty, każdy widzi. Dziesiątki tysięcy Żydów musiały porzucić swoje domy i ratować się ucieczką, bo Iran i klienci Iranu walą rakietami, dronami i artylerią w całe północne pogranicze Izraela. A spece od strzelania do własnej bramki dalej swoje. W koło Macieju. Czy raczej w koło Ahmedzie.

    Wulgaryzmów (ze skrajną niechęcią) unikam, bo ich właściciel bloga nie toleruje.

  24. Tomciu, poszukaj sam jak to przystało na kompetentnego dyskutanta:

    White House (https://www.whitehouse.gov/briefing-room/press-briefings )
    ”The USS Arleigh Burke and USS Carney, operating in the eastern Mediterranean Sea, engaged and destroyed between four and six Iranian ballistic missiles during the attack. U.S. alert aircraft in the region shot down more than 70 Iranian one-way UAVs headed toward Israel.

    A U.S. Army Patriot missile battery shot down one ballistic missile in the vicinity of Erbil, Iraq, assessed to be en route to Israel. It is assessed that that missile was not targeting U.S. or coalition forces. ”

    http://www.militarywatchmagazine.com
    ”Alongside American efforts, the British Ministry of Defence announced that Royal Air Force fighter in the Middle East “will intercept any airborne attacks within range of our existing missions, as required.” British Prime Minister Rishi Sunak subsequently claimed “that a number of drones” launched by Iran were shot down by British fighters, which are based at RAF Akrotiri in Cyprus. The British Armed Forces had previously provided significant support to the Israeli war effort against Palestinian militia groups through surveillance flights over the Gaza Strip. Alongside British efforts, French air defence systems deployed in Jordan were reported to have shot down multiple Iranian drones over the country, with Israeli officials stating that they were uncertain whether French forces had had any successes in shooting down Iranian missiles. A greater role was played by Israel’s neighbour and close security partner Jordan which used its own air defences to shoot down dozens of Iranian drones that were flying to Israel through its airspace. The Arab state also hosts U.S. Army Patriot air defence systems. ”

    ”French jets at an air force base in Jordan intercepted Iranian drones and missiles over Jordan’s air space, ”at Jordan’s request”, Macron said in an interview with BFM TV on Monday.”

    Mam nadzieje ze fakty w końcu dotrą do Twojej świadomości, nie musisz mi dziękować.
    Jak na razie Izraelczycy sami sobie dają rade z atakami Hezbolli, amerykanie uzupełniają tylko amerykańskie i izraelskie systemy obronne. Odesłali dwie baterie Iron Dome z powrotem do Izraela.

    ”Pentagon Press Secretary Air Force Maj. Gen. Pat Ryder onfirmed that the United States is sending two U.S. Iron Dome systems to Israel to help further bolster air defense capabilities and protect citizens from rocket attacks.”

    Dobranoc.

  25. Wlodek S.

    ”Ponoć wszystkie 170 dronów i parę rakiet strąciło lotnictwo US, UK, Francji i Jordanu”

    Tak twierdzi ”Wlodek S”, asekurując się na wszelki wypadek słowem ”ponoć”. Kto co ”strącił” a czego nie ”strącił” – nie wiem, bo mnie przy tym nie było. Wiem za to, że morderczy ostrzał rakietowy, artyleryjski i dronowy trwa cały czas, non-stop, że całe północne pogranicze Izraela opustoszało, bo mieszkańcy musieli uciekać. Dziesiątki tysięcy. To akurat jest niezbity i sprawdzalny fakt.

    Jak dalece Arabowie z Jordanii lubią Izrael – to chyba też nie stanowi tajemnicy. Co ”strącili” a co potrącili, to już tylko oni wiedzą. Każdy zaś wie, jak dzielnie i walecznie zlikwidowali co nieco małych ”syjonistek” ogniem z broni maszynowej. Ten wyczyn był gorąco oklaskiwany przez członków jordańskiego parlamentu.

    Warto przypomnieć, jak się Arabowie z Jordanii odnosili do żydowskiej części Jerozolimy, zanim im woda sodowa uderzyła do głowy i zanim się przyłączyli do ”spychania Żydów do morza”. ”Spychanie” nie zakończyło się pełnym sukcesem, przy okazji Jordania straciła ”swoją” połówkę Jerozolimy – ale to już nie ich zasługa, że im się ludobójcze zamiary nie powiodły.

    ”Wlodek S” może powtarzać wszelkie pie… sorki, wszelkie _informacje_, które zamieści jakiś, przepraszam za ciężki wulgaryzm, _”New York Times”_. Ja zaś powtarzam mądre sowieckie powiedzonko: Gazety to ważna rzecz. Jakby nie gazeta, to w co by człowiek śledzie zawijał?

  26. @Paweł

    ”Owszem, w przedwojennej Polsce występowała niechęć do Żydów,
    owszem zdarzało się, że przybierała ona formę zamieszek itd.”

    Wciskać kit jest o tyle trudno, że w dobie Internetu można bez trudności, jednym kliknięciem wyświetlić sobie to, co pisała przedwojenna polska prasa o Żydach. ”Niechęć” to kiepściutki eufemizm, biorąc pod uwagę zachwyt dla ”kanclerza Hitlera”, wprowadzenie ”paragrafu aryjskiego” dla lekarzy, getto ławkowe, specustawę Drymmera czy też urzędowy zamiar wypędzenia pod karabinami polskich Żydów ”na Madagaskar”. Było, minęło, można by do tego nie wracać – chyba, że ktoś nie tylko usiłuje na siłę przepisywać historię, ale jednocześnie potępia Żydów w Izraelu za to, że żyją i oddychają w tym samym Izraelu, do którego ich nie tak dawno wypędzano.

    Co by było gdyby – wiadomo wyłącznie Przedwiecznemu. Natomiast doskonale wiadomo, kto nie tak dawno darł ryja z wariackiej nienawiści ”Żydy wynocha do Izraela”, ”Syjoniści do Dajana”. I kto teraz drze ryja, że Izrael ”istnieje nielegalnie”, bo to ”odwieczne ziemie palestyńskie”.

    Jeszcze parę komentarzy mi się nasuwa, ale muszę się ze skrajną niechęcią powstrzymać, bo właściciel bloga nie lubi wulgaryzmów.

  27. Przegapiłeś , 14 kwietnia Iran wystrzelil w kierunku Izraela 320 rakiet i dronów.
    Ponoć wszystkie 170 dronów i parę rakiet strąciło lotnictwo US, UK, Francji i Jordanu.

  28. @Wlodek S.

    ”Z tych lotniskowców startowały samoloty które strącały irańskie drony atakujące Israel. Nie musisz mi dziękować.”

    To jakoś chusteczkowo ”strącają” i ”startują”, jeśli dziesiątki tysięcy Żydów musiało porzucić swoje domy i ratować się ucieczką przed rakietami i dronami odpalanymi przez klientów Iranu. Odpowiedzieć na morderczy, rakietowy ostrzał nie wolno, bo Ameryka się pogniewa. Jak zatem widać, teza, że te lotniskowce ”chronią” Izrael, jest równie prawdziwa, jak trzydolarowy banknot.

    Za to doskonale pilnują te okręty, żeby ze strony Izraela nie nastąpił odwet. No i stanowią gwarancję, że nikt nie będzie przeszkadzał Iranowi w pozyskiwaniu bomb atomowych.

    ”zaskakująca popularność”

    Ziutek Słoneczko cieszył się jeszcze większą popularnością, podobnie ”Żelazny Feliks”. Jak Ziutek Słoneczko kopnął w kalendarz, to cała masa sowieciarzy płci obojga łzy rzęsiste lała, szczerze i bez przymusu. Jeszcze jeden przykład sami mi się nasuwa, ale nie sięgam po ten przykład ze względu na Prawo Godwina.

  29. Fajnie ze mogę ci odpowiedzieć na niepokojące cię pytanie:
    « Ciekawe zagadnienie – kogo tak naprawdę i przed czym chronią te amerykańskie lotniskowce. « 
    Z tych lotniskowców startowały samoloty które strącały irańskie drony atakujące Israel. Nie musisz mi dziękować.
    A ta Kamala bardzo ci podpadla bo kojarzy ci się ze wszystkim, nawet w wątkach na zupełnie inny temat. A najgorsze że ma zaskakująca popularność, w dniu ogłoszenia swojej kandydatury zebrała rekordowe 81 millionów $ malych dotacji, a totalnie 231 M$.
    Wybacz osobiste pytanie, czy kupiłeś już za $99 wirtulna kartę z Trumpem w stroju supermana albo boxera? Podobno sprzedają się doskonale, zyski idą do prywatnej kieszeni Trumpa.

  30. @Wlodek S

    Gdybać każdy może. Co by było gdyby – wiadomo jedynie Przedwiecznemu.

    Co zaś będzie, jak ta kobitka, co wielką karierę zrobiła swoją (CENZURA), załapie się na urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych? Wypada mieć nadzieję, że tak od razu jakaś amerykańska Treblinka nie powstanie. W rajchu potrwało w końcu osiem lat, zanim wybór Adolfa zaowocował Ostatecznym Rozwiązaniem. Tak z dnia na dzień nawet ta kobitka ani granic nie zamknie, ani każdego i wszystkich za kolczaste druty nie zapędzi. Wszystko wymaga czasu.

    Ciekawe zagadnienie – kogo tak naprawdę i przed czym chronią te amerykańskie lotniskowce. Do kogo będą chłopcy z US Navy strzelać, gdyby komuś przyszło do głowy popsuć perskie ośrodki jądrowe.

  31. Niejaki przedwojenny « Rydzyk », dziś święty Maksymilian Kolbe napisał w swojej parafialnej gazetce po pogromach Nocy Krysztalowej w hitlerowskich Niemczech
    « Niemcy pokazują nam jak rozwiązać problem żydowski « .
    Na politechnice lwowskiej koledzy zabili trzech żydowskich studentów .
    Nie zdajesz sobie sprawy z radykalności i brutalności państwowego anysemityzmu w II RP. A takie historyczne gdybanie do niczego nie prowadzi, ze niby te mordy byly fo zaakceptowania bo mogło byc gorzej?
    Pocieszyłeś się mysla ze te polskie mordy byly detaliczne a nie hurtowe? Te wsystkie Jedwabne nawet temu zaprzeczają!
    Poczytaj Grabowskiego, Tokarska, Cala etc
    albo pisma popularnego księdza Cieslaka, dziś bylby uznany z umysłowo chorego .

  32. Taka prawda.

    Bardzo proszę, żeby poniższego tekstu nie traktować jako zaczepki,
    czy chęci do wzniecania kontrowersji.

    Otóż kiedy myślę o historii ”Międzywojnia” i tym, co się stało
    z Żydami, gdy nadszedł kres tej epoki. Wraca mi takie spostrzeżenie,
    że do tych wszystkich okropności nie doszłoby GDYBY Polska wygrała
    wojnę obronną w 1939 roku. Gdyby nasi ”sojusznicy” potraktowali swoje
    obietnice poważnie.

    Owszem, w przedwojennej Polsce występowała niechęć do Żydów,
    owszem zdarzało się, że przybierała ona formę zamieszek itd.

    Ale nikt, nawet z najbardziej skrajnych środowisk narodowych,
    nie proponował rozwiązania tego przez fizyczną eksterminację
    całego narodu.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.