Z marcowek półki

11 stycznia zmarla w Göteborgu Flora Fejgin
Mialysmy obie koło 18 lat.
Tak się zaczęła nasza przyjaźń. Florci notatki z zoologii i botaniki uratowały mi życie, a w każdym razie umozliwily zdanie egzaminów. Florcia była bardzo przykładna, a ja robiłam to co mnie interesowało, na przykład asystent na hydrobiologii. No ale dzięki temy jeździłyśmy na obozy hydrobiologiczne w Lebie w czasie lata. Nasza grupa “naukowa” miała zła opinie wśród mieszkańców Łeby. Ponac kapalismy sie nago. Bardzo się tym przejelysmy, w końcu to były lata 60-te. Okazało się ze to był nasz profesor zoologii, który miał przyjemność czuć morska wodę na gołym ciele. Nagich kąpieli nie było, ale byliśmy tak zgrani ze “mogliśmy kraść konie razem”.
A potem……Florcia wyjechała.
Przysylala mi paczki ze Szwecji; pamietam ze wzruszeniem; pomarańcze i rajstopy.
A sama nie miała za dużo.
Jak jechałam do Oslo to znalazła dla mnie miejsce na nocleg, w akademiku.
Nasza przyjaźń przetrwała rozłąkę po jej wyjezdzie do Szwecji i fakt ze mieszkalyśmy w różnych krajach już po moim przyjeździe na stale do Skandynawii. Ale Göteborg zawsze był po drodze z Oslo i nigdy nie ominęłam okazji żeby odwiedzić jej gościnny i otwarty dom.
Jezdzilysmy razem po Europie; przemierzyłyśmy Francje samochodem razem z dziećmi. A Florcia była szoferem; ani razu nie zgubiła drogi. A wtedy nie było GPSu.. W Izraelu czuła się odpowiedzialna jak coś nie grało i starała się wszystko załatwić.
Florcia wprowadziła mnie do Misiowego “klanu” i pojechałyśmy razem na wakacje do Viebeck po raz pierwszy.
A potem było Mullsjø rok w rok.
Gdyby nie Florcia, to nie poznałabym tylu wspaniałych ludzi, w tym mojego męża. Florcia byla wspaniałym człowiekiem, cenionym naukowcem, dobra, czuła i mądra matka. Zawsze pogodna i uśmiechnięta i otwarta dla przyjaciół. Nawet jak jej było trudno i ciężko. Trudno sobie wyobrazic lepszego przyjaciela; ja jej tyle zawdzięczam.
Florciu: Zawsze będziesz ze mną. Pamięć o Tobie nigdy nie zaginie.

Wszystkie smutne wiadomosci TUTAJ
Kategorie: Uncategorized


Wanda i Danka wspominaja w linku ponizej
https://docs.google.com/document/d/1FsrMoiwzskvBQLkDou_TaXBiQOFJY4M7DjdBn6yTvzw/edit?usp=sharing
Jakos jej nie pamietam. Czy byla spokrewniona TYM Fejginem?
Odchodza fajni ludzie. Musimy to zaakceptowac i zyc dalej poki sie da
Florciu, Dzięki za fajne towarzystwo na wycieczce w Albanii. Wszystko tak szybko mija , szybciej niż musi.
Piekna przyjazn
Abram
I pelna humoru. Umiala wiazac piękne wianki, spiewac i sluchac. Florciu, usmiechnij sie do nas gdziekolwiek teraz jestes. R.I.P.