Uncategorized

  KONTROWERSYJNY OBIREK

                               


Poldek Galicki

Opublikowany w Reunion 69 artykuł prof. Stanislawa Obirka “Nie odrzucajcie Izraela”

https://dzismis.com/2025/01/30/nie-odrzucajcie-izraela-on-potrzebuje-naszego-wsparcia/#comments.)

wywołał kilka krótkich, ważnych komentarzy. Poniżej argumentuję co dobrego i co niefortunnego Obirek wnosi na temat Izraela. Artykuł Obirka mógłby stanowić ważne wyzwanie dla szerokiej elity intelektualnej – nie tylko w Polsce – mającej wysokie pozycje w państwowych instytucjach, w środkach masowego przekazu, w życiu politycznym i kulturalnym, a będącej krytycznie nastawionej do żydowskiego państwa. Zawarty w artykule Obirka ważny element naukowości jest jednak w sprzeczności z ukłonami jakie Obirek śle w stronę zagorzałych przeciwników żydowskiego państwa.  

Poniższy tekst jest bardziej analityczny niż informacyjny czy też żurnalistyczny, dlatego może ciężki do czytania. 

POZYTYWNY A ZARAZEM NIEBEZPIECZNY OBRAZ IZRAELA

OBRAZ POZYTYWNY

Obirek jest kontrowersyjny. Z jednej strony wyraża zrozumienie dla specyficznych historycznych przyczyn powstania żydowskiego państwa w 1948. Nie brakuje tu humanistycznego myślenia; Obirek podkreśla między innymi, że Izrael to przecież też odrodzenie się języka hebrajskiego, jednego z najstarszych dziś używanych języków świata.  A pisząc o izraelskiej demokracji zauważa Obirek: 

20 procent społeczeństwa Izraela to Arabowie (nie chodzi przy tym o Palestyńczyków zamieszkujących tereny Zachodniego Brzegu i Gazy), którzy stanowią jego integralną część łącznie z partiami politycznymi i aktywnym uczestnictwem w życiu lokalnych społeczności. Do tego dochodzi 130 tysięcy Druzów zamieszkujących głównie tereny Galilei i ponad 170 tysięcy chrześcijan różnych wyznań. Dla turysty czy pielgrzyma odwiedzającego miejsca święte naznaczone życiem i śmiercią Jezusa z Nazaretu jest często zaskakujące, że na każdym kroku spotykają w Izraelu napisy w trzech językach, hebrajskim, arabskim i angielskim. Jest to po prostu zewnętrzny znak wielokulturowości, wieloetniczności i wieloreligijności tego kraju.

Artykuł uwypukla ważne fakty, o których środowiska akademickie i mediów masowego przekazu generalnie nie chcą wiedzieć. Większość polityków lewicy i różnych odmian socjaldemokracji w Europie jak i Demokraci w USA, od wczesnych lat 1970ych uprawia antyizraelizm. Niemało jest takich, którzy gotowi są skandować: „Palestyna od Jordanu do Morza Śródziemnego”.  Obirek odcina się od antyizraelskich i antyżydowskich intelektualnych elit w demokracjach parlamentarnych, które często są zakorzenione w uniwersyteckich środowiskach. Elity te delegitymują egzystencję Izraela. 

Obirek stawia też konflikt Izraela ze swoim geopolitycznym środowiskiem, mianowicie światem arabskim i ogólnie islamskim, w świetle wielowiekowego problemu egzystencji i przetrwania Żydów w obcych, najczęściej wrogim im, europejskich społeczeństwach. 

W końcu artykułu zwraca Obirek się do Europejczyków, do chrześcijan: 

„Warto zadać sobie pytanie, czy my Europejczycy, którzy przez stulecia odmawialiśmy Żydom prawa do życia wśród nas chrześcijan, w naszych chrześcijańskich krajach, a teraz wielu z nas odmawia Izraelowi prawa do istnienia, nie robimy tego, świadomie czy nie, w reakcji obronnej na obciążającą sumienie zbrodnię Holokaustu, który wydarzył się w sercu chrześcijańskiej Europy.

Artykuł Obirka ma więc też wymiar moralnego apelu. Bardzo dobrze.

Podsumowując wartości artykułu: prezentuje on fakty jak i logiczny tok myślowy co w sumie powinno zacietrzewionym krytykom państwa żydowskiego do pewnego stopnia otworzyć oczy. 

Niestety, trzeba dodać, że rozumowanie Obirka nie do końca jest logiczne, i stąd kontrowersyjność tego co pisze.  Osłabia to potencjał „Nie odrzucajcie Izraela”, jeśli chodzi otwarcie oczy, które w ciągu wielu lat były zaklajstrowane wirusem antysemityzmu, często zakamuflowanym jako antysjonizm.  

OBRAZ NIEBEZPIECZNY, BO ZAWIERAJĄCY POWAŻNE SPRZECZNOŚCI

Z drugiej strony Obirek jest kontrowersyjny i wzbudza wątpliwości. Obirek podkreśla, że jest naukowcem. Owszem, mając wartość informacyjną i poznawczą, jak i uwypuklając ważne związki przyczynowe, artykuł Obirka ma ważny element naukowości. Niestety, artykuł Obirka jest też polityczny, co redukuje jego naukowość.  

Obirek należy do liberalno-lewicowego spektrum, które na przestrzeni wielu dekad stało się składnicą wielu idei i projektów politycznych. Między innymi duża część ruchu syjonistycznego rekrutowała się w swoim czasie ze środowisk liberalno-lewicowych. Powstanie Izraela uważne było za obiektywną słuszność i konieczność.  Do wojny 6-ej w czerwcu 1967 większa część lewicy sympatyzowała z Izraelem. I tu, w 2025, Obirek zwraca się do swojego politycznego środowiska: nie odrzucajcie Izraela! Obirka można odczytać jako argumentującego: pamiętajcie o tym, że Izrael to nie jest jakiś wymysł, to nie tylko idea polityczna, ale jest tak samo obiektywnie potrzebny Żydom, jak Francuzom Francja, Polakom Polska, itd..

Będąc krytycznym wobec własnego środowiska intelektualnego i używając w swojej krytyce podejścia naukowego, Obirek niestety, jak już nadmienione, nie jest konsekwentny. Obirka naukowość zostaje zachwiana, kiedy ulega on pokusie bycia poprawnym politycznie wobec ideowego środowiska, z którego się wywodzi. 

SPRZECZNOŚCI OBIRKA

  1. RZĄD W PARLAMENTARNEJ DEMOKRACJI REPREZENTUJE SPOŁECZEŃSTWO A NIE JEST MOŻE UTOŻSAMIENIEM SPOLECZEŃSTWA 

Obirek twierdzi: 

Powtarzam, utożsamienie Izraela z obecną koalicją rządową skupiającą skrajną prawicę z Binjaminem Netanjahu na czele jest poważnym nadużyciem.” 

Mówienie o UTOŻSAMIANIU narodu, społeczeństwa  czy kraju z rządem jest sprzeczne w relacji do demokracji parlamentarnej, no chyba że się uważa, że dana demokracja parlamentarna tak faktycznie to faszystowska dyktatura. Tylko w faszystowskiej dyktaturze naród / społeczeństwo, które naród tworzy, jest utożsamiane z rządem, z władzą, i utożsamianie uważane jako symbioza i jedność. Natomiast w systemach parlamentarnych rząd REPREZENTUJE wolę społeczeństwa w danym okresie, ukonstytuowaną drogą wyborów.           

 Obirek nie uważa, że Izrael jest faszystowską dyktaturą. Dlatego też mówienie o utożsamianiu Izraela z rządem Netanjahu, jest nielogiczne, ponieważ SPRZECZNE z twierdzeniem, że Izrael jest demokracją.  Rząd Netanjahu, czy ktoś to lubi czy nie, reprezentuje obywateli Izraela. Nie chodzi tu o grę słów. Obirek mówi nam bardziej lub mniej bezpośrednio, że nie uważa, że aktualna koalicja rządowa w Izraelu reprezentuje izraelskie społeczeństwo. Ta kontradykcja u Obirka ma poważne konsekwencje. 

  1. DEMOKRACJA KTÓREJ PRZYWÓDCY POPELNIAJĄ LUDOBÓJSTWO

Tak, Izrael to demokracja, twierdzi Obirek: 

„Napisałem, że państwo Izrael jest jedyną liberalną demokracją na Bliskim Wschodzie. Każdy, kto regularnie bywa w tym kraju, przyzna mi racje, choć nie ulega wątpliwości, że jest to demokracja krucha i od początku swego zaistnienia w 1948 roku zagrożona w swoim istnieniu, o czym też wspomniałem.”

Jednocześnie oskarżenie Izraela o ludobójstwo, zdumiewa Obirka:

Nie mogę wyjść ze zdumienia, jak to się stało, że brutalnie zaatakowane państwo, które odpowiedziało na terrorystyczny atak, zostało oskarżone o ludobójstwo tylko dlatego, że zareagowało na masakrę swoich obywateli.

No i jednocześnie Obirek zaprzecza temu co kilka zdań przedtem w swoim artykule twierdził. Mówi on mianowicie o słuszności oskarżenia Izraela o ludobójstwo:  

dostrzegam zasadność argumentów Omera Bartowa, który w rocznicę ataku terrorystycznego Hamasu mówił dziennikarzowi OKO.press, że wygląda na to, że w Gazie doszło do ludobójstwa.

Obirek zgadza się też z różnymi organizacjami oskarżającymi Izrael o ludobójstwo:

 „….w pełni podzielam zarzuty, jakie pod adresem izraelskich polityków kierują takie organizacje jak MTK, Lekarze bez granic,  Amnesty i HRW i inne NGO-sy.”

Zdumieniu Obirka oskarżeniem Izraela o ludobójstwo towarzyszy jego aprobata oskarżenia Izraela o ludobójstwo. Jest to otwarta sprzeczność.

  1. LUDOBÓJSTWO

Trzecia sprzeczność u Obirka to zamierzona obiektywność/naukowość artykułu kontra brak usiłowania obiektywnego ustosunkowania się do pojęcia ludobójstwa. Obirek operuje ludobójstwem, jakby kupił to pojęcie na jarmarku politycznym, a przecież nie jest to pojęcie polityczne a socjologiczne i prawne.

Głównym znamieniem ludobójstwa jest celowe działanie, aby zgładzić daną etniczną, religijną, ekonomicznie-społeczną, czy subkulturalną grupę. Nie ma przykładu w historii, aby ofiary wojny wśród ludności cywilnej, choćby najogromniejsze, były traktowane jako ofiary ludobójstwa. Te trzy miliony polskich obywateli nie-żydowskiego pochodzenia, którzy zginęli skutkiem 2. wojny światowej, nie są ofiarami ludobójstwa, lecz wojny. Setki tysięcy niemieckich dzieci, które zginęły od bomb Aliantów, to nie ofiary ludobójstwa, lecz wojny, itd., itd.. Oczywiście tak też jest z ofiarami w Gazie. 

Ale jeśli NIE mówimy ludobójstwie, czy umniejszamy tym samym ogrom cierpienia, tragedii, w tym wypadku ludności Gazy? Czy wykazuje się tym samym brak empatii? Czy wykazuje się obojętność i nie nie jest się wstrząśniętym? Czy nie myśli się, że należy wszelkimi sposobami działać, aby nie było już więcej ofiar wojny, mówimy tu o ofiarach po stronie żydowskiego państwa, i po stronie arabskiej/islamskiej?

Między 16 marca 1945 a 2 maja 1945 zginęło w Berlinie 125.000 cywili. Wstrząsająca liczba. Wtedy faktycznie nikomu głowy by nie przyszło, aby pomyśleć o niemieckich ofiarach wojny, aby wykazać empatię, aby wykazać chęć pomocy, aby pomóc. Pomoc dla Gazan – chociaż były uwarunkowane sytuacją na polu walki przerwy – dochodziła i dochodzi, i od Izraela, i od innych państw.

Od maja 1948 państwa arabskie plus reszta państw islamskich ideologicznie, politycznie i militarnie robiły wszystko, aby zdelegalizować państwo żydowskie i znieść je z mapy Bliskiego Wschodu – tak jak Niemcy w okresie 1933-45, chcieli zlikwidować europejskich Żydów. A to co się stało 7 października 2023, to był jawnie zamierzony akt ludobójstwa. Odpowiedź na ten akt były izraelskie militarne działania skierowane przeciw ponad 30.000 armii terrorystów, uprawiających terror z obiektów cywilnych Gazy i chowających się w sieci ponad 500 km tuneli. Ofiary cywilne w takiej wyjątkowej sytuacji, gdzie regularne wojsko walczy z terrorystami kamuflującymi się wśród ludności cywilnej muszą być duże. Mówienie o ludobójstwie popełnionym przez Izrael jest oskarżaniem Żydów o coś w rodzaju rytualnego mordu, w tym wypadku nie celem uzyskania krwi chrześcijańskiej na macę, ale celem zniszczenia ludności Gazy. W tym oskarżeniu nie ma za krzty słuszności, logiki, racjonalności. Tu jest tylko emocja nienawiści, która, jak już wspomniano, zaślepia i prowadzi ludzi do najciemniejszych kart historii ludzkości.  Przedstawienie tego absurdu powinno być jasnym elementem artykułu Obirka. Niestety zabrakło tego.

Uważam, że Obirek redukuje obiektywność, a więc ważną cechę naukowości swojego artykułu, nie odżegnując się jasno i stanowczo od nadużycia pojęcia ludobójstwa w ustosunkowanie się i do działań militarnych Izraela i skutków tych działań. Militarne działania Izraela były i są odpowiedzią na niesłychany terrorystyczny atak 7. października 2023, poprzedzony niezliczonymi aktami terroryzmu od 2005, jeśli mówimy tylko o Gazie. Ten fakt, że Międzynarodowy Trybunał Karny oskarża Izrael, który jest reprezentowany przez obecna koalicję rządową, nie stanowi argumentu, że oskarżenie Izraela o ludobójstwo bazuje na przemyśleniu socjologicznym i prawnym. Dużo wskazuje na to, że MTK jest międzynarodową instancją kierowaną politycznymi względami. Wielo-dekadowy anty-israelizm, ideologia antysyjonistyczna, jako przykrywka antysemityzmu, są czynnikami sterującymi działania MTK wobec żydowskiego państwa. Tak między innymi uważa aktualny Biały Dom.

  1. NIESŁYCHANE WYZWANIA DLA IZRAELSKIEJ DEMOKRACJI W CIĄGU 77 LAT. 

KRUCHA DEMOKRACJA?

Obirek: 

 „Demokracja krucha i od początku swego zaistnienia w 1948 roku zagrożona w swoim istnieniu”. 

Obirek przedstawia fakty, które mówią o wielkich wyzwaniach wobec których demokracja izraelska była i jest postawiona. Jest to rodzaj wyzwań z którymi, śmiało można powiedzieć, żadna inna parlamentarna demokracja nie była po 1945 skonfrontowana. Wielka różnorodność kulturowa, mocne orientacje zarówno religijne jak i ateistyczne – stąd też jedna z ważnych przyczyn ostrego konfliktu między władzą wykonawczą a władzą sądzącą – ciągły napływ i absorpcja imigrantów, stosunkowa duża mniejszość etniczna, 21,1 % Arabowie, plus ca. 6% inne grupy etniczne, 73,2 % Żydzi, wojny 1948, 1956, 1967, 1973, 1982, mini Holocaust 2023 i niezliczone akty terroryzmu, od początku lat 1950ych do dziś a dziś ok. 10 milionów izraelskich obywateli pracuje i współpracuje i osiąga jeden z najwyższych Produktów Narodowych Brutto na jednego mieszkańca na świecie

Czy o demokracji z takimi wyzwaniami na przestrzeni 77 lat jest słuszne mówić, że jest kruchą? Czyż nie jest to sukces izraelskiej demokracji i wyraz jej siły, że pomimo tak wielkich wyjątkowych wyzwań społeczeństwo funkcjonuje nie gorzej niż francuskie czy polskie? 

Uważam nazywanie przez Obirka demokracji w Izraelu kruchą za sprzeczność.

KONTRAPRODUKTYWNY

Pomimo tego, że artykuł Obirka zawiera wiele momentów racjonalnie wyjaśniających, genezę,  specyfikę i wartości państwa żydowskiego, to omówione powyżej 4 sprzeczności, niestety obniżają obiektywność i naukowość, którą, myślę, Obirek chce nam wszystkim przekazać, a przede wszystkim środowiskom wokół ludzi jak Jacek Leociak.

Podsumowując: 

  1. Obecny rząd koalicyjny Izraela, a szczególnie ten utworzony krótko po 7 października 2023, i będący przy władzy do jesieni 2024, demokratycznie reprezentuje społeczeństwo Izraela, czy ktoś wiele tysięcy kilometrów od Izraela to lubi czy nie. Jeśli się uważa, ze Izrael jest demokracją, to jest sprzeczne z myśleniem: to co robi Izrael ma wymiar zbrodni, lecz jest to głównie wina aktualnej koalicji rządowej tego kraju, a nie jest wyrazem woli większości społeczeństwa.
  1. Oskarżenie izraelskiego społeczeństwa, reprezentowanego przez rządy Izraela będące u władzy od 7 października 2023 o ludobójstwo, zaprzecza w dużej mierze pozytywnemu obrazowi Izraela, jaki Obirek obiektywnie maluje.
  1. Zgoda z oskarżeniami o popełnienie ludobójstwa ze strony Izraela jest sprzeczne z definicją ludobójstwa, z istotą ludobójstwa – pojęciem stworzonym skutkiem doświadczeń z 2. Wojny światowej. 
  1. Demokracja nie może być kruchą, kiedy funkcjonuje pomimo niezwykłych olbrzymich wyzwań.

Obirek powinien się poprawić w nowej wersji „Nie odrzucajcie Izraela”.

Kategorie: Uncategorized

14 odpowiedzi »

  1. @leopoldgalicki

    ”Ile polskich obywateli, nie Żydów, straciło życie z powodu 2.wojny światowej?”

    Spis ludności 1931: 21.8 milionów etnicznych Polaków.

    Spis ludności 1950: 24.6 milionów obywateli (niemal wyłącznie Polaków, to już po zagładzie Żydów, po wysiedleniu Niemców, po wysiedleniu Ukraińców).

    W międzyczasie była wojna. Przed wojną – 21.8 milionów Polaków-aryjczyków. Po wojnie – 24.6 milionów Polaków-aryjczyków.

    Obliczenia mogą z natury rzeczy być tylko szacunkowe. W samych tylko (tadam!!) Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie było prawie dziewięćdziesiąt tysięcy takich przyjemniaczków, co to dzielnie walczyli w szeregach Wehrmachtu, a jak Tysiącletnia Rzesza zaczęła brać w skórę – to sobie nagle przypomnieli, że tak naprawdę to są Polakami. Patriotami. Jak się kalkulowało, to Hans Freitag szybciutko zostawał Maciejem Piątkowskim. Linki na żądanie.

    Coś na temat ehmm… metodologii badań:

    ”Jeden z wybitnych, nieżyjących już polskich historyków zapytany kiedyś w prywatnej rozmowie, co sądzi o 6-milionowych stratach, machnął ręką. – To zwykła bzdura, wymysł propagowany przez maniaków polskiej martyrologii. W rzeczywistości straty były kilkakrotnie niższe – powiedział. Kilka lat później na rynku pojawiła się jego książka, w której liczbę zabitych obywateli polskich oszacował na… 7,5 miliona.”

    https://www.rp.pl/plus-minus/art15583971-mit-szesciu-milionow#:~:text=6%20028%20000%20%E2%80%93%20to%20oficjalna,fundament%C3%B3w%20polityki%20historycznej%20komunistycznego%20pa%C5%84stwa

  2. Tomcio Paluch,
    Ile polskich obywateli, nie Żydów, straciło życie z powodu 2.wojny światowej?

  3. @leopoldgalicki

    ”Proponuję, abyś Ty, Tomcio Paluch, napisał artykuł o ilości polskich obywateli zabitych w czasie 2.wojny światowej.”

    ?? Przedstawiłem co nieco polskich (współczesnych) wypowiedzi na ten temat, jedną oficjalną (z publikacji rządowej), jedną z wielkonakładowej gazety. Cytaty sprawdzalne, do jednego podałem link. Zacytowane wypowiedzi mówią wyraźnie, że rzekome ”sześć milionów polskich obywateli”-ofiar 2-giej wojny to (cytuję) ”mistyfikacja”, czyli kit. Lipa. Ściema. Na kiego grzyba ja mam ”napisać artykuł”, skoro inni już napisali? Podaną informację ”leopoldgalicki” po prostu zignorował. Jego sprawa. Niech dalej wciska kit, jeśli taka jego wola.

    ”Nazywam ludność mieszkającą w Gazie, Gazanie. Oczywiście można tych ludzi nazwać inaczej.”

    To jakaś dziwna nacja, ci ”Gazanie”. Po pierwsze – są u siebie, Gaza jest ich ojczyzną i przesiedlenie ich byłoby Zbrodnią Wojenną (a także Zbrodnią Przeciw Ludzkości). A po drugie, wszyscy, zusammen do kupy, to ”uciekinierzy”, znaczy ”Palestinian Refugees”. A po trzecie to Gaza stanowi ”więzienie pod gołym niebem”. Trochę te oczywistości przeczą jedna drugiej, jeśli ci ludzie są u siebie, to nie mogą jednocześnie być ”uciekinierami” czy ”uchodźcami”. A jeśli Gaza to ”więzienie pod gołym niebem”, to trochę dziwne, że chcą koniecznie w tym ”więzieniu” przebywać.

    Coś jak Królowa Kier (chyba?), której jeszcze przed śniadaniem udawało się uwierzyć w sześć niemożliwych rzeczy.

    ”A tak z ciekawości , w jakim mieście masz swój adres?”

    W wojewódzkim.

    ”Każdy człowiek, który traci życie na skutek wojny, również nazista, to coś okropnego, tak przynajmniej ja uważam.”

    Doradzam zatem żarliwe modły w intencji jednego i drugiego Adolfa. A także rozpoczęcie zbiórki na jakiś pomnik dla Jürgena Stroopa.

    ”…ofiarami byli Niemcy w okresie rządów nazistowskich.”

    Racja. Aż się człowiekowi serce kraje z żalu i głębokiego współczucia dla tych, ehmm… _ofiar_.

  4. Proponuję, abyś Ty, Tomcio Paluch, napisał artykuł o ilości polskich obywateli zabitych w czasie 2.wojny światowej.

    Nazywam ludność mieszkającą w Gazie, Gazanie. Oczywiście można tych ludzi nazwać inaczej. A tak z ciekawości , w jakim mieście masz swój adres?

    Każdy człowiek, który traci życie na skutek wojny, również nazista, to coś okropnego, tak przynajmniej ja uważam.

    Niestety część ofiar wojny, to ludzie, którzy są ofiarami polityki swoich przywódców jak i swoich własnych spranych mózgów. Takimi ofiarami byli Niemcy w okresie rządów nazistowskich. Takiego typu ofiarami są zabici i ranni w Gazie, mianowicie ofiary swoich przywódców i tych, którzy tych przywódców tolerowaki, ba hojnie wspierali. Są to niemniej ofiary swoich własnych neonazistowskich postaw i działań, a więc spranych mózgów. Tak jak w wypadku nazistów, dzisiejsi neonazisci Bliskiego Wschodu, to zarazem, a może przede wszystkim, zbrodniarze. A ci, którzy tych zbrodniarzy tolerują to kto? Pytanie retoryczne.

  5. @Leopold Galicki

    „1. Oficjalnie, od dawna, uznaje się (źródła polskie, duńskie, itd.), że podczas 2.wojny światowej zginęło 6 milionów polskich obywateli”

    Oczywista nieprawda. Lipa. Kit. Ściema. Cytuję z ichniej „Rzeczpospolitej”, znaczy „rp.pl”:

    „Nikt nie wie, ilu polskich obywateli zginęło podczas II wojny światowej. Wiadome jest tylko jedno – na pewno nie 6 milionów … 6 028 000 … W wolnej Polsce nikt nie zadał sobie jednak trudu podjęcia próby weryfikacji tej liczby. Niewiele osób dociekało nawet, skąd się właściwie wzięła. Odpowiedź dla wielu może się okazać szokująca. … Wszystko bowiem wskazuje na to, że wymyślił ją zaraz po wojnie… Jakub Berman. … Skąd wzięła się jednak końcówka 28 tysięcy? Sprawę wyjaśnił po latach znawca niemieckiej okupacji, profesor Czesław Madajczyk. W jednej z prywatnych rozmów miał powiedzieć, że dodano ją, aby liczba 6 milionów nie wyglądała podejrzanie i żeby dodać jej wiarygodności….”

    https://www.rp.pl/plus-minus/art15583971-mit-szesciu-milionow#:~:text=6%20028%20000%20%E2%80%93%20to%20oficjalna,fundament%C3%B3w%20polityki%20historycznej%20komunistycznego%20pa%C5%84stwa

    A teraz cytuję z oficjalnej publikacji ichnich władz:

    „… Polska w wyniku II wojny światowej straciła ponad 5 mln naszych obywateli. ”

    Pierwszy cytat jest w miarę uczciwy: Liczbę „6 028 000” niejaki Berman po prostu „wymyślił”. A tak naprawdę to „nikt nie wie”. Generalnie to jest tak, że jak się chcemy załapać na niemieckie „reparacje wojenne”, to znienawidzone i pogardzane „pejsate mośki” awansują na „polskich obywateli”. A jak chcemy „pejsatym” pokazać zgięty łokieć, bo im się nic nie należy, to piszemy „chciwych parchach” ((c) Ziemkiewicz) i o tym, że „Niektórzy Żydzi zrobili sobie z Shoah intratny geszeft” ((c) ten sam Ziemkiewicz).

    2. … Etniczni Polacy, polscy obywatele, zginęli jako ofiary wojny…”

    Kwestia sporna to ilu ich zginęło. Cytuję ponownie i ichniego „rp.pl”:

    „Dokładne ustalenie liczby zabitych już wówczas było bowiem niemożliwe. Dlaczego komuniści zdecydowali się więc na tę mistyfikację? … przyświecały im dwa cele. Chodziło o ukrycie … Polaków wymordowanych przez Sowietów oraz chęć podwyższenia strat polskich, aby zrównać je ze stratami żydowskimi. Wszystkie szacunki wskazywały bowiem, że podczas okupacji niemieckiej zginęło więcej Żydów niż Polaków. …”

    Jak by ktoś się chciał do mnie przy(CENZURA)lić, to się takiemu ktosiowi wyjaśnia, że określenie „mistyfikacja” nie pochodzi ode mnie. Ja tylko cytuję.

    3. „3. Gazanie to mieszkańcy terytorium, który geograficznie nazwane jest Gazą.
    Ja urodziłem się er Wrocławiu, więc jestem Wrocławianinem.”

    Fascynujące. Ja na przykład urodziłem się i wychowałem w Polsce, ale przecież nie czyni to mnie Polakiem, o czym dowiedziałem się na podwórku już w wieku czterech czy pięciu lat. „Gazanie” to jakieś nowe określenie. W publikacjach dajmy na to tygodnika „Polityka” z 67-go roku dużo było o Gazie, ale nikt jakoś nie wspominał o „Gazanach” czy „Palestyńczykach”. Pewnie dlatego, że Gaza była po prostu jeszcze jedną prowincją Zjednoczonej Republiki Arabskiej, a Plastusiów jeszcze nie wynaleziono.

    4. „Liczba 125.000 zabitych cywili w Berlinie, w przeciągu kilku tygodni, jest dla mnie przerażająca,”

    No zgroza. I horror. Jeszcze więcej herrenvolków poszło do piachu pod Stalingradem. Niestety nie da się już nikogo ukarać za „ludobójstwo” pod Stalingradem, gdzie to Zbrodnicza Bolszewia (tak będzie dobrze?) popsuła zwycięski marsz Cywilizacji Zachodniej na Wschód. Operacja berlińska chyba się łapie na Zbrodnię Przeciw Ludzkości. Te wszystkie Zbrodnicze Operacje popsuły jakże prężnie działające kombinaty krematoryjno-gazowe, które tak prężnie działały niemal do ostatniej chwili.

  6. Tomcio Paluch,
    1. Oficjalnie, od dawna, uznaje się (źródła polskie, duńskie, itd.), że podczas 2.wojny światowej zginęło 6 milionów polskich obywateli, z tego ponad 3 miliony polskich Żydów. Chcesz obalić tą oficjalną statystykę, próbuj.
    2. Żydzi polscy jako polscy obywatele, zginęli skutkiem ludobójstwa.
    Etniczni Polacy, polscy obywatele, zginęli jako ofiary wojny.
    Myślę, że jest to jasno sformułowane w artykule.
    3. Gazanie to mieszkańcy terytorium, który geograficznie nazwane jest Gazą.
    Ja urodziłem się er Wrocławiu, więc jestem Wrocławianinem.
    Proste. Ten, kto mieszka w Paryżu jest…. No nie tylko mieszkańcem czy obywatelem
    Francji, Francuzem, nie tylko Europejczykiem, czy Afrykanczykiem, itd., ale i właśnie Paryżaninem.
    4. Liczba 125.000 zabitych cywili w Berlinie, w przeciągu kilku tygodni, jest dla mnie przerażająca, niekoniecznie przerażająca dla kogoś innego, niekoniecznie dla Ciebie, Tomcio. Czytaj proszę tą moją ekskursję do Berlina, wiosna 1945, w kontekście tego, co artykuł mój chce powiedzieć w relacji do artykułu Obirka. Wyciągając poszczególne zdania z kontekstu można wszystko odwrócić 180 stopni do góry nogami.
    Każda reakcja jest lepsza niż żadna, więc dziękuję.
    Serdeczności,
    Poldek
    Te trzy miliony polskich obywateli nie-żydowskiego pochodzenia, którzy zginęli skutkiem 2. wojny światowej, nie są ofiarami ludobójstwa, lecz wojny.”
    ???
    Zaraz, zaraz. To trzy miliony Polaków-aryjczyków zginęło wskutek Drugiej Wojny Światowej? To musiało być ludobójstwo na niewyobrażalną skalę. Czyżby dla Polaków-aryjczyków szkopy też wybudowały obozy zagłady, takie jak Treblinka? A nawet Treblinka to ”tylko” milion. Można spytać, w jaki sposób obliczono tę liczbę (trzy miliony)? Skąd wiadomo, że trzy – a nie na przykład cztery? O jakieś źródła można prosić?
    ”Pomoc dla Gazan”
    Co to za jedni ci ”Gazanie”? Ja akurat pamiętam, że do roku 1967-go Gaza była po prostu integralną częścią Egiptu/Zjednoczonej Republiki Arabskiej. O żadnych ”Gazanach” ani o żadnych ”Palestyńczykach” jakoś wówczas nie wspominano. Sążniste artykuły prasowe na temat Syjonistycznych Zbrodniarzy Wojennych potępiały wyłącznie w/w Zbrodniarzy za ”agresję Izraela na kraje arabskie”. Nawet ”Palestyńczyków” (a tym bardziej ”Gazan”) jeszcze nie wynaleziono.
    Ci ”Gazanie” to osobna nacja? Ja już się gubię, bo na ogół przekaziory piszą o ”palestyńskich uchodźcach” z Gazy, przy czym podkreśla się, że ci ”uchodźcy” są u siebie, ”w Palestynie” i że nie wolno ich z tej ”Palestyny” ruszać, bo to ich ziemie od tysiącleci. Czyli po pierwsze są u siebie, po drugie to ”uchodźcy”, a po trzecie to osobna nacja – ”Gazanie”?
    ”Między 16 marca 1945 a 2 maja 1945 zginęło w Berlinie 125.000 cywili. Wstrząsająca liczba. Wtedy faktycznie nikomu głowy by nie przyszło, aby pomyśleć o niemieckich ofiarach wojny”
    Dla kogo ta liczba była wówczas ”wstrząsająca”? Kim konkretnie wstrząsnęła?

  7. ”Z oenerią i dziś żartów nie ma, autora artykułu (Michał Cichy) zaszczuto tak, że w końcu musiał ”przeprosić” za swoją publikację.”

    Z nimi żartów nie ma ponieważ myślą i działają w ramach tzw alternatywnej rzeczywistości. Według ichniej rzeczywistości niemal wszyscy Polacy narażali własne życie, aby ratować Żydów, a z kolei Żydzi swoim przestępczym zachowaniem sami przynosili zgubę sobie i innym. W Polsce trwa obecnie dobrze zorganizowana kampania, aby tą alternatywną rzeczywistość przedstawić i umocnić. Spotkałam się z tym zjawiskiem osobiście, kiedy poproszono mnie o wywiad i spotkanie w tv, abym potwierdziła ich twierdzenia, a kiedy odmówiłam (było to zorganizowane bez mojej wiedzy) to straciłam starą przyjaciółkę, polską działaczkę/patriotkę która teraz zemną zerwała wszelki kontakt. Oh, well…

  8. @Alicia Rand

    ”hmm, to nie jest zasada uniwersalna, to zależy. Popatrz np na Ukrainę”

    Całkowicie się zgadzam, nie było moim celem twierdzić, że to zasada uniwersalna. Uwaga dotyczyła faktu, iż warszawiacy-aryjczycy, tak zrozpaczeni i oburzeni faktem, iż walczą samotnie, a okrutny, bezlitosny świat nie spieszy z pomocą, jakoś niespecjalnie współczuli swoim współobywatelom, kiedy płonęło getto, a komory gazowe i krematoria pracowały pełną parą. Ichnia Gazeta, przepraszam za wulgaryzm, _Wyborcza_ opublikowała nawet w swoim czasie uczciwy artykuł o tym, co robili bojownicy Armii Krajowej z każdym złapanym Żydem (a już zwłaszcza z każdą Żydówką). Z oenerią i dziś żartów nie ma, autora artykułu (Michał Cichy) zaszczuto tak, że w końcu musiał ”przeprosić” za swoją publikację.

  9. „Okazało się, że okrutny, bezlitosny świat nie spieszy z pomocą tym, którzy walczą samotnie! No, kto by się spodziewał…”

    hmm, to nie jest zasada uniwersalna, to zależy. Popatrz np na Ukrainę. Gdyby im ten „okrutny, bezlitosny świat nie pomagał, walcząca samotnie Ukraina już by zniknęła z mapy Europy.

  10. @Alicia Rand

    ”W samym Powstaniu Warszawskim zginęło 150.000 do 200.000 cywilnej ludności. W tym kontekście śmierć tych 125.000 berlinskich cywilów ani wtedy ani teraz mnie specjalnie nie wstrząsa.”

    To chyba jeszcze bardziej złożone.

    Spora część tej (aryjskiej) cywilnej ludności rok wcześniej, z zadowoleniem i z satysfakcją, przyglądała się, jak się pali getto. I komentowała: ”Ależ się te żydki smażą!”.

    I nagle okazało się, że po aryjskiej stronie też może się palić! Okazało się, że okrutny, bezlitosny świat nie spieszy z pomocą tym, którzy walczą samotnie! No, kto by się spodziewał…

  11. ”Między 16 marca 1945 a 2 maja 1945 zginęło w Berlinie 125.000 cywili. Wstrząsająca liczba. Wtedy faktycznie nikomu głowy by nie przyszło, aby pomyśleć o niemieckich ofiarach wojny”

    W samym Powstaniu Warszawskim zginęło 150.000 do 200.000 cywilnej ludności. W tym kontekście śmierć tych 125.000 berlinskich cywilów ani wtedy ani teraz mnie specjalnie nie wstrząsa.
    ” niemieckie ofiary wojny”… że co? Niemcy zaczęli tą straszną wojnę, należała się im nauczka.

  12. ”Te trzy miliony polskich obywateli nie-żydowskiego pochodzenia, którzy zginęli skutkiem 2. wojny światowej, nie są ofiarami ludobójstwa, lecz wojny.”

    ???

    Zaraz, zaraz. To trzy miliony Polaków-aryjczyków zginęło wskutek Drugiej Wojny Światowej? To musiało być ludobójstwo na niewyobrażalną skalę. Czyżby dla Polaków-aryjczyków szkopy też wybudowały obozy zagłady, takie jak Treblinka? A nawet Treblinka to ”tylko” milion. Można spytać, w jaki sposób obliczono tę liczbę (trzy miliony)? Skąd wiadomo, że trzy – a nie na przykład cztery? O jakieś źródła można prosić?

    ”Pomoc dla Gazan”

    Co to za jedni ci ”Gazanie”? Ja akurat pamiętam, że do roku 1967-go Gaza była po prostu integralną częścią Egiptu/Zjednoczonej Republiki Arabskiej. O żadnych ”Gazanach” ani o żadnych ”Palestyńczykach” jakoś wówczas nie wspominano. Sążniste artykuły prasowe na temat Syjonistycznych Zbrodniarzy Wojennych potępiały wyłącznie w/w Zbrodniarzy za ”agresję Izraela na kraje arabskie”. Nawet ”Palestyńczyków” (a tym bardziej ”Gazan”) jeszcze nie wynaleziono.

    Ci ”Gazanie” to osobna nacja? Ja już się gubię, bo na ogół przekaziory piszą o ”palestyńskich uchodźcach” z Gazy, przy czym podkreśla się, że ci ”uchodźcy” są u siebie, ”w Palestynie” i że nie wolno ich z tej ”Palestyny” ruszać, bo to ich ziemie od tysiącleci. Czyli po pierwsze są u siebie, po drugie to ”uchodźcy”, a po trzecie to osobna nacja – ”Gazanie”?

    ”Między 16 marca 1945 a 2 maja 1945 zginęło w Berlinie 125.000 cywili. Wstrząsająca liczba. Wtedy faktycznie nikomu głowy by nie przyszło, aby pomyśleć o niemieckich ofiarach wojny”

    Dla kogo ta liczba była wówczas ”wstrząsająca”? Kim konkretnie wstrząsnęła?

  13. Pan Poldek Galicki precyzyjnie obnażył i zanalizował wszystkie słabości artykułu Obirka który wzbudził nasz sprzeciw, a który ja podsumuje najkrócej :
    «  Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek ».

  14. KONTROWERSYJNY NIE TYLKO ARTYKUL Z POPRAWKAMI ALE SAM ”KSIADZ STANISLAW OBIREK” BYLY JEZUITA. DLATEGO ZAWSZE BRONIE NASZEJ ZYDOWSKIEJ HISTORII, ABY ZADEN JEZUITA, KSIADZ, PROFESOR Z UNIWERYTETU NIE PISALI ARTYKULY, KSIAZKI ITP NIE ZNAJAC NAWET JEZYKA TEGO NARODU ZE ZRODEL.
    P.S. CZY AUTOR POLDEK GALIZKI TO POLDEK SOBOL?

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.