
Rezerwiści IDF w punkcie zbiórki w pobliżu granicy ze Strefą Gazy podczas „Operacji Ochronnej Edge” przeciwko terrorystom w Strefie, 19 lipca 2014 r. Zdjęcie: Nati Shohat/Flash90.
Przyszły szef IDF opracowuje plan „wykorzenienia Hamasu” za pomocą ponad 50 000 żołnierzy i ograniczenia pomocy, twierdzą izraelskie źródła.
Jerozolima planuje wznowić wojnę w Strefie Gazy w ciągu czterech do sześciu tygodni w ramach zdecydowanej kampanii mającej na celu zniszczenie Hamasu, podał w piątek The Washington Free Beacon.
Plan zakłada podbicie całej Strefy Gazy za jednym zamachem przy użyciu ponad 50 000 żołnierzy, przeniesienie ludności cywilnej do stref humanitarnych i prowadzenie „bezwzględnej kampanii naziemnej” na obszarach o dużym nasileniu terroryzmu, które nie otrzymają pomocy humanitarnej, sugeruje raport.
Kampania ma rozpocząć się od ciężkich bombardowań z powietrza, po których nastąpi ograniczenie pomocy humanitarnej docierającej do Strefy. Dywizje Sił Obronnych Izraela miałyby jednocześnie wkroczyć do Strefy na północy, w centrum i na południu, dzieląc ją na trzy części.
Powołując się na kilku obecnych i byłych izraelskich urzędników posiadających wiedzę w tej sprawie, serwis informacyjny poinformował, że premier Benjamin Netanjahu i minister obrony Israel Katz poinstruowali nowego szefa sztabu IDF gen. dyw. (rez.) Eyala Zamira, aby opracował plan, który ma zostać ukończony, gdy obejmie on urząd w czwartek.
Generał szacuje, że wojna zakończy się w ciągu sześciu miesięcy lub krócej, zgodnie z raportem.
Generał brygady (rez.) Amir Avivi, założyciel Izraelskiego Forum Obrony i Bezpieczeństwa (IDSF), stwierdził, że tym razem wojna „będzie decydująca. Izrael użyje każdego narzędzia, aby podbić Gazę i wyeliminować Hamas”.
Pułkownik (rez.) Hezi Nehama, który podczas wojny publicznie poparł plan generałów, wzywający do blokady północnej Gazy, stwierdził, zgodnie z raportem: „Zobaczymy cztery do pięciu dywizji jednocześnie atakujących na północy, w centrum i na południu, aby zająć każdy obszar i wyeliminować wroga. Będzie to wyglądać inaczej niż to, co widzieliśmy podczas wojny do tej pory”.
Profesor Kobi Michael, starszy badacz w Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym (INSS) na Uniwersytecie w Tel Awiwie, stwierdził, że poza strefami humanitarnymi do Strefy Gazy nie dostanie się żadna pomoc z zewnątrz. „Uniemożliwi to Hamasowi dalszą kradzież całej pomocy humanitarnej i zwiększy presję na grupę poprzez lokalną ludność” – stwierdził.
Wojna może zostać wstrzymana, jeśli przywódcy Hamasu zgodzą się uwolnić zakładników lub jeśli zgodzą się rozbroić i udać się na wygnanie, dodano w raporcie.
Pięćdziesięciu dziewięciu uprowadzonych pozostaje w niewoli w Strefie Gazy, a co najmniej 35 z nich prawdopodobnie zginęło.
Ponieważ Hamas podobno również przygotowuje się do wznowienia wojny, IDF podniosły poziom alarmu wokół palestyńskiej enklawy.
Nehama stwierdził, że osłabiona pozycja Hezbollahu w Libanie pozwala Izraelowi przesunąć wiele swoich sił na południe, aby poradzić sobie z Hamasem.
„Zawsze mieliśmy dywizje na północy, a teraz nie potrzebujemy dywizji na północy, ponieważ Hezbollah nie stanowi zagrożenia. Możemy więc wziąć te dywizje i umieścić je wszystkie w Strefie Gazy w tym samym czasie, a to jest bardzo ważne” – stwierdził.
Według Nehamy, Zamir odrzucił najnowszy plan sformułowany przez odchodzącego szefa sztabu IDF gen. broni Herzi Halevi jako zbyt nieśmiały.
„Następnemu szefowi sztabu nie spodobało się to, co usłyszał” – przekazał Nehama. „Powiedział premierowi i ministrowi obrony, że przedstawi im inny plan, znacznie bardziej agresywny i zdecydowany, z udziałem znacznie większej liczby żołnierzy”.
Ponieważ administracja Trumpa najwyraźniej dała Jerozolimie czek in blanco w kontaktach z Hamasem, oczekuje się, że walki w Strefie Gazy, jeśli zostaną wznowione, będą prowadzone z mniejszą powściągliwością ze strony Izraela.
Izrael podbije Gazę przeważającymi siłami, by pokonać Hamas
Kategorie: Uncategorized


Artykuł z Newsweeka poniżej tłumaczony Googlem.
Published Mar 07, 2025 at 10:08 AM EST
How Hamas Can Be Destroyed With Military Force | Opinion
Ostatnie wydarzenia ponownie rozpaliły debatę na temat tego, czy Hamas można pokonać militarnie. Po spotkaniu prezydenta Donalda Trumpa z uwolnionymi izraelskimi zakładnikami w Gabinecie Owalnym ostrzegł Hamas, aby uwolnił wszystkich jeńców, w przeciwnym razie poniesie poważne konsekwencje.
Obiecał również wysłać Izraelowi „wszystko, czego potrzebuje, aby dokończyć zadanie”. To zobowiązanie prawdopodobnie obejmuje dostawy wojskowe, które zostały wcześniej wstrzymane przez administrację Bidena — takie jak bomby wielkośrednicowe i części buldożerów — przedmioty, które Trump natychmiast uwolnił po wyborach. Ukryty przekaz jest jasny: wznowione operacje wojskowe mające na celu rozbicie Hamasu są na stole.
Niektórzy twierdzą, że Hamasu nie da się zniszczyć środkami militarnymi. To stwierdzenie nie tylko błędnie przedstawia historię, ale również ignoruje zmieniające się realia polityczne i wojskowe pola bitwy. Odrzucenie zdolności Izraela do militarnego rozbicia Hamasu nie bierze pod uwagę ograniczeń, z jakimi zmagały się Siły Obronne Izraela (IDF) w ciągu ostatnich 16 miesięcy, ani bezprecedensowych możliwości, jakie mogą mieć w przyszłości.
W początkowej fazie wojny IDF zmuszone było działać pod znacznymi ograniczeniami, których nie nakładano na armie w historii.
Po pierwsze, państwa arabskie — zwłaszcza Egipt — wywierały presję na Izrael, aby prowadził operacje wojskowe w sposób, który pozostawia ludność cywilną na obszarach Gazy, zamiast przenosić ją do bezpieczniejszych stref poza polem bitwy.
Hamas wykorzystał tę sytuację, wykorzystując cywilów i zakładników jako żywe tarcze i tworząc bezpieczne schronienia na obszarach, do których IDF nie miał wstępu. Inną rozważaną obecnie propozycją Trumpa jest tymczasowa ewakuacja cywilów do sąsiednich krajów, co może zasadniczo zmienić pole bitwy i pozbawić Hamas jednej z kluczowych przewag.
Po drugie, Izrael zmagał się z zewnętrznymi ograniczeniami politycznymi. Administracja Bidena i inni międzynarodowi aktorzy nałożyli poważne ograniczenia na operacje IDF. Obejmowały one wstrzymanie pomocy wojskowej, żądania, aby nie prowadzić operacji w kluczowych twierdzach Hamasu, takich jak Rafah, nierealistyczne oczekiwania zerowych ofiar cywilnych i częste przerwy w walce z powodu obaw humanitarnych opartych czasami bardziej na percepcji niż na zweryfikowanych danych w Strefie Gazy. IDF było nawet zmuszone ograniczyć skalę swoich operacji od początku wojny, przedłużając konflikt i umożliwiając Hamasowi przegrupowanie się.