Uncategorized

Netanjahu stawia porozumienia koalicyjne ponad poświęcenie narodowe

Przyslal Leon Schatz

Premier Benjamin Netanjahu widziany na plenum Knesetu, izraelskiego parlamentu w Jerozolimie, 14 lipca 2025 r.

Gdy Izrael pogrążony jest w żałobie, premier Netanjahu przedkłada porozumienia koalicyjne nad jedność narodową. Siły Obronne Izraela (IDF) nie mogą być obciążeniem tylko dla jednej grupy społecznej. Obrona państwa nie może spoczywać na barkach nielicznych, podczas gdy inni pozostają bierni.

W poniedziałkowe popołudnie, w tym samym czasie, gdy trzy rodziny otrzymywały tragiczne wiadomości o śmierci swoich synów w Gazie, premier Benjamin Netanjahu przebywał w Knesecie. Pracował tam nad wypracowaniem porozumienia w sprawie dawno już opóźnionej ustawy o poborze – a właściwie o zwolnieniu z poboru – dla społeczności Haredim.

Obraz ten jest nie tylko niepokojący, ale wręcz przewrotny. Z jednej strony, do rosnącej listy rodzin opłakujących swoje dzieci, które zginęły w służbie państwu, dołączyły kolejne trzy. Z drugiej strony, Netanjahu był głęboko zaangażowany w polityczne manewry mające na celu utrzymanie koalicji, która jest zależna od partii domagających się, aby dziesiątki tysięcy młodych mężczyzn nadal było zwolnionych z obowiązku służby.


Kryzys ustawy o poborze

Partie Haredim zagroziły wyjściem z rządu, jeśli nie zostanie przedstawiony projekt ustawy spełniający ich żądania. Chodzi o ustawę wprowadzającą fundamentalną nierówność poprzez zwolnienie mężczyzn Haredim ze służby wojskowej, podczas gdy ich niereligijni żydowscy i druzyjscy rówieśnicy są wcielani do armii.

Członek Likudu, Yuli Edelstein, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych i Obrony Knesetu oraz osoba odpowiedzialna za przygotowanie projektu ustawy w tej sprawie, jednoznacznie stwierdził, że poprze tylko ustawę, która rzeczywiście nałoży obowiązek służby wojskowej. Oznacza to ustawę, która wprowadzi do mundurów tysiące Haredim, a nie taką, która stanowi nową prawną przykrywkę dla dalszego uchylania się od służby.

Kiedy obie frakcje Zjednoczonego Judaizmu Tory (UTJ) zapoznały się z projektem przygotowanym przez Edelsteina, wycofały się i ogłosiły, że wystąpią z rządu. Rezygnacja ta ma wejść w życie w czwartek rano.

Po odejściu UTJ, koalicja Netanjahu będzie miała kruchą większość 61 do 59 głosów. Jeśli Szas, partia sefardyjskich ortodoksyjnych Żydów, pójdzie w ich ślady – co większość przewiduje – rząd straci większość i spadnie do zaledwie 50 mandatów. Nie oznacza to jednak natychmiastowego upadku rządu. Aby doprowadzić do nowych wyborów, Kneset musiałby przegłosować jego rozwiązanie lub Netanjahu musiałby ogłosić wybory. Żadne z tych wydarzeń nie jest prawdopodobne przed długą letnią przerwą, która rozpocznie się w przyszłym tygodniu. Nie ma jednak wątpliwości, że jest to kwestia zasługująca na obalenie rządu.


Nieznośny ciężar i etyczny skandal

Od czasu masakry 7 października i rozpoczęcia działań lądowych trzy tygodnie później, zginęło 893 żołnierzy, w tym 449 w Strefie Gazy. Z powodu braków kadrowych rezerwiści są wielokrotnie wzywani do służby na wiele miesięcy.

Żądania dotyczące zwolnienia Haredim z poboru są nie do obrony. Mimo trwającej wojny i nieznośnego obciążenia spoczywającego na innych, partie Haredim wciąż domagają się, aby mężczyźni Haredim i studenci jesziw nie byli powoływani do wojska. Ta nierówność – od dawna źródło napięć społecznych – przeradza się obecnie w kryzys narodowy.

Argumenty były przedstawiane niezliczoną ilość razy, a oburzenie społeczeństwa niebędącego Haredim jest dobrze udokumentowane. Wydaje się jednak, że oburzenie to nie dociera do politycznych liderów Haredim, którzy nie chcą zaakceptować faktu, że od 7 października 2023 roku kraj uległ fundamentalnej zmianie.


Etyczny skandal i polityczne konsekwencje

Istnieje jednak jeszcze bardziej niepokojąca warstwa. Obecny rząd – wysyłający żołnierzy i rezerwistów na wojnę i śmierć – jest wspierany przez 18 posłów z partii Haredim, których dzieci i wyborcy w przeważającej większości nie służą w wojsku. Nie płacą oni krwią i trudem za decyzje, które pomagają podejmować, decyzje, które nie zostałyby podjęte, gdyby nie ich głosy. To hańba etyczna.

Edelstein ma rację, nalegając, aby wszelkie przepisy prowadziły do prawdziwego poboru do wojska. Netanjahu – którego decyzje narażają setki tysięcy żołnierzy na niebezpieczeństwo – musi przestrzegać tej zasady, a nie osłabiać jej w celu utrzymania koalicji. Postępowanie w inny sposób byłoby zdradą tych, którzy ryzykują życie dla państwa.

Nie jest to kwestia drugorzędna. Będzie ona kluczowa dla następnych wyborów, które muszą się odbyć do października 2026 roku, ale mogą nastąpić znacznie wcześniej. Netanjahu powinien stanąć po właściwej stronie, bo inaczej ryzykuje utratę wyborców Likudu na rzecz innych prawicowych partii, takich jak Yisrael Beytenu Avigdora Libermana, która uczyniła równość służby wojskowej centralnym punktem swojego programu.

Partie Haredim powinny wyjść poza echo Mea She’arim, Bnei Brak i Beit Shemesh i wysłuchać gniewu narastającego w pozostałej części kraju. Cierpliwość społeczeństwa nie tylko się wyczerpuje, ale już się wyczerpała.


Netanjahu przedkłada politykę nad poświęcenie narodu

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.