Uncategorized

PREZYDENTURA NAWROCKIEGO

Przemyslaw Wiszniewski

Zdjęcie: Renata Zawadzka-Ben Dor z Jedwabnego – na kamieniu została przymocowana tablica z treściami antysemickimi i negacjonistycznymi. Ludzie tam zebrani pod flagami Polski demonstrowali przeciwko uroczystości rocznicy Pogromu w Jedwabnem.

Wybór Nawrockiego na prezydenta Polski jest przejawem radykalizacji społeczeństwa. Polacy zagłosowali na osobnika, z którego poglądami się utożsamiają. Chodzi w głównej mierze o ostentacyjny katolicyzm i o żywe deklaracje nacjonalistyczne. Konglomerat światopoglądowy Nawrockiego jest dość wyrazisty, zaspokajając konserwatywne gusta elektoratu.

Jak wiemy, prawica podgrzewa chętnie nastroje społeczne, by sterować silnymi emocjami, o których wiemy, że nie znajdują się w kategorii uczuć wyższych, a wręcz przeciwnie. Wzbudzanie tychże lęków i wrogości jest dość łatwe i opłacalne, ponieważ przestaje się wówczas liczyć sfera merytoryczna polityki. Ponadto ludzie uzależniają się od adrenaliny i łakną nagłych wzruszeń oraz wzmożenia. Na poziomie emocji wszystko jest zrozumiałe i godne wsparcia.

Prasa izraelska określa Nawrockiego mianem konserwatywnego rewizjonisty Holokaustu, nawiązując do skandali z jego udziałem, których ofiarą padli czołowi polscy badacze Zagłady Żydów: prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski. Nawrocki znieważał ich oraz dodatkowo prof. Jana Tomasza Grossa. Sednem tej awantury było podważanie badań, wykazujących współudział części Polaków w mordowaniu Żydów.

Kilka lat temu PiS wprowadził ustawowy zakaz badań współudziału Polaków w Zagładzie, choć potem się zeń wycofał. Ścigać miał IPN, na czele którego stal Nawrocki. Nie było w czasie okupacji szmalcowników, bo wszyscy Polacy z narażeniem życia ratowali Żydów. Z narażeniem życia, o czym nie wolno napomknąć, bo Polacy na Polaków donosili na Gestapo. Teorię, że miliony Polaków ratowały ofiary Zagłady krzewi Żaryn, Rydzyk i Nawrocki.

Ponadto Nawrocki podczas kampanii wyborczej porozumiał się z Grzegorzem Braunem na tyle, że ten go pochwalił, twierdząc, że w znacznej mierze mówią wspólnym językiem. Nawrockiemu chodziło o elektorat Brauna, ale chyba był szczery.

W propagandzie zarówno PiS, jak i Konfederacji i samego Brauna poczesne miejsce zajmują ksenofobia, czyli dyskryminowanie „obcych” – migrantów i uchodźców, a także antysemityzm. Nawrocki doskonale z tych narzędzi korzysta, choć sprytnie stara się unikać bezpośrednich deklaracji, które mogłyby go narazić na ostracyzm międzynarodowy. W zamian stawia na poczesnym miejscu swoich wystąpień nacjonalizm, odmieniając słowo „Polska” przez wszystkie przypadki i okraszając nim każde zdanie, jak to miało miejsce ostatnio w Sejmie.

Używanie rozmaitych słów, rzecz jasna, o niczym nie świadczy, ale ich nadużywanie jest symptomatyczne. Staje się formą dodatkowego ukrytego przekazu. Deklaratywność patriotyczna jest miła uszom patriotów i konieczna dla podkreślenia wspólnoty. Kiedy zastępuje wszelkie inne treści, redukuje przekaz i czyni ze słuchaczy przedmiot manipulacji. Naród słuchać ma tylko o ojczyźnie. To zręby nacjonalizmu.

Nacjonalizm występuje zazwyczaj w pewnym bukiecie innych zjawisk: ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu. Nacjonalizm wyraża się głównie poprzez poczucie wyższości i poczucie krzywdy, stereotypy i uprzedzenia, instynkt stadny i potrzebę wykluczania obcych, wrogość wobec nich i pogardę. Ojczyzna jest permanentnie zagrożona. Wrogowie są wszędzie naokoło, na zewnątrz i wewnątrz. Dybią na ojczyznę, by ją zniszczyć, wykupić majątek narodowy, zszargać jej reputację, zawłaszczyć lub zrównać z ziemią.

Politycy prawicy umiejętnie zarażają Polaków niechęcią do Niemców, do Ukraińców, do imigrantów, do Brukseli, do Żydów, do społeczności LGBT. Wyborcy prawicy są uprzedzeni do wszystkich (ale rzecz ciekawa, Rosję się pomija). Nie piszę tu o pogardzie dla kobiet, bo kobiety nie stanowią mniejszości, choć owa pogarda jest również charakterystyczna dla prawicy i Kościoła.

Od dekad wraz z zespołem wspaniałych aktywistek i aktywistów działam w Otwartej Rzeczpospolitej – Stowarzyszeniu przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii. Kiedyś traktowano nas jak nadwrażliwców i zarzucano nam histerię, bagatelizując i uznając organizacje skrajne, typu Młodzież Wszechpolska, czy Narodowe Odrodzenie Polski, albo Obóz Narodowo-Radykalny jako margines, rodzaj folkloru politycznego nie wart uwagi.

Teraz już jest inaczej. Teraz już nawet do publicznego obiegu wkracza hasło faszyzacji czy wręcz neofaszyzmu. Marek Edelman przestrzegał, że zło może urosnąć. No, i urosło, a głową państwa został nacjonalista Nawrocki.

Przemysław Wiszniewski

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.