Dominujący nastrój społeczny w Izraelu

Przemówienie uwolnionego zakładnika Edana Alexandra przed świętem Rosz Haszana nie mogło być bardziej trafne.
Kiedy amerykańsko-izraelski żołnierz Edan Alexander stanął na podium 18 września w Nowym Jorku podczas gali Friends of the Israel Defense Forces, jego słowa zabrzmiały nie tylko jako świadectwo, ale też jako wezwanie do duchowej walki.
„Byłem przetrzymywany przez 584 dni” – opowiadał Alexander, który w maju został uwolniony z niewoli Hamasu i wrócił do New Jersey, by tam dochodzić do siebie po traumatycznych przeżyciach. „To były najtrudniejsze dni w moim życiu. Dni walki, bólu i rozłąki z rodziną. Ale dziś wieczorem stoję tu jako wolny człowiek”.
Następnie dodał: „W przyszłym miesiącu, jeśli Bóg pozwoli, wrócę do Izraela. Ponownie założę mundur Sił Obronnych Izraela i z dumą będę służył u boku moich braci”. Gdy ucichły owacje na stojąco, podsumował: „Moja historia nie kończy się na przetrwaniu. Ja ją kontynuuję, służąc w wojsku”.
Przechodząc na hebrajski, ojczysty język swoich rodziców, ogłosił: „Ad hanitzahon” [„Aż do zwycięstwa”].
Jego przemówienie nie mogło być bardziej odpowiednie w tym krytycznym momencie. Czterdziestu ośmiu zakładników wciąż jest przetrzymywanych przez porywaczy, a izraelskie siły zbrojne prowadzą operację przejęcia kontroli nad miastem Gaza – ostatnią twierdzą Hamasu i prawdopodobnym miejscem przetrzymywania wielu z 20 żywych i 28 zmarłych zakładników.
Przesłanie Alexandra przypomniało o duchu Izraela: pozostaje on niezłomny, nawet po prawie dwóch latach wojny na wielu frontach, wywołanej masakrą Hamasu z 7 października 2023 roku. To idealne antidotum na głosy w Izraelu i za granicą, które przedstawiają zupełnie inny obraz nastrojów w państwie żydowskim, jakby kraj pogrążał się w rozpaczy.
Opozycjoniści wskazują na protesty przeciwko premierowi Benjaminowi Netanjahu i jego rządowi, wyczerpanie rezerwistów oraz chroniczny zespół stresu pourazowego (PTSD). Poniżej kilka ostatnich nagłówków z anglojęzycznych mediów w Izraelu, choć większość prasy hebrajskiej ma podobne nastawienie:
- „Dziesiątki tysięcy rezerwistów powołanych przed przejęciem miasta Gaza, ale frekwencja spadła” – The Times of Israel, 15 września 2025 r.
- „Gwałtowny spadek wskaźnika odpowiedzi rezerwistów z powodu wypalenia w wyniku długiej wojny” – The Times of Israel, 9 września 2025 r.
- „Ponad 1100 żołnierzy IDF zwolnionych z powodu PTSD od czasu wojny w Gazie, jak wynika z danych wojskowych” – The Jerusalem Post, 1 września 2025 r.
- „Żołnierze izraelscy giną poza polem bitwy” – The Jerusalem Post, 29 sierpnia 2025 r.
- „Rezerwista-medyk popełnił samobójstwo, co skłoniło IDF do ponownej oceny uznawania ofiar” – The Times of Israel, 18 sierpnia 2025 r.
- „IDF nie uzna rezerwisty, który popełnił samobójstwo, za poległego żołnierza, twierdząc, że nie był on na służbie – raport” – The Jerusalem Post, 31 lipca 2025 r.
- „Prawie 50 izraelskich żołnierzy popełniło samobójstwo od czasu wojny w Strefie Gazy: raport” – Haaretz, 30 lipca 2025 r.
- „Diagnozowanie zmęczenia: ostrzał rakietowy i nieprzespane noce: jak Izraelczycy walczą ze zmęczeniem po wojnie z Iranem” – The Jerusalem Post, 9 lipca 2025 r.
- „Wskaźnik samobójstw w Siłach Obronnych Izraela rośnie w związku z trwającą wojną i masowymi poborami rezerwistów” – The Times of Israel, 28 lipca 2025 r.
Chociaż te historie mogą być prawdziwe, zniekształcają one głębsze odczucia izraelskiej opinii publicznej. Zmuszają czytelników do ignorowania faktu, że od czasu ogłoszenia przez izraelskie siły zbrojne operacji Gideon’s Chariots II, frekwencja rezerwistów wynosi 75–85%, a w niektórych jednostkach przekracza nawet 100%.
To zadziwiający wynik po prawie dwóch latach nieustannej wojny. Świadczy on o determinacji narodu, by walczyć o egzystencjalną sprawę, a nie o złym samopoczuciu społeczeństwa w fazie upadku.
Właśnie o tym wszyscy musimy pamiętać przed Rosz Haszana, żydowskim nowym rokiem, który rozpoczyna się w poniedziałek wieczorem. Tak, najgorszą rzeczą, jaką możemy teraz zrobić – zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo – jest pozwolenie, aby negatywna narracja wzięła górę. Ona tylko podważa siłę, która doprowadziła nas tak daleko.
W rzeczywistości, wasza wytrwałość jest cudowna. Pomimo strat i traumy nadal stoicie, walczycie i żyjecie. Śpiewacie na promenadach w Tel Awiwie, tańczycie na weselach w Jerozolimie, kłócicie się z dziećmi o czas spędzany przed ekranem, planujecie rodzinne kolacje.
Jak na ironię, niepokój, jaki wielu z nas odczuwa w związku z tym, co ugotować na święta i jak uniknąć napięć z teściami, często jest w tym okresie roku większy niż obawy przed rakietami Hamasu, dronami Huti czy groźbami z Teheranu. To właśnie ten paradoks powinniśmy cenić, wkraczając w ostatnią fazę walki o pokonanie Hamasu.
Jak doskonale ujął to Edan Alexander: „Aż do zwycięstwa”.
Kategorie: Uncategorized

