Uncategorized

Hamas przekazał dziś kolejne ciała zakładników.

Anna Grabowska

Nie powiedział ilu, nie podał nazwisk. Po prostu lakoniczny komunikat, jakby chodziło o dane, a nie o ludzi. Konwoje Czerwonego Krzyża ruszyły nocą. Rodziny, przyjaciele, cały Izrael wstrzymał oddech i nastała cisza. Żaden triumf, ani złość, tylko czekanie. Wśród przekazanych trumien były szczątki Tamira Nimrodiego, Uriela Barucha i Eitana Levy’ego. Czwarte ciało, jak wykazała sekcja, nie należało do żadnego z porwanych. Dziś wiadomo też, że dwóch kolejnych zakładników zostało przekazanych Czerwonemu Krzyżowi. Wiecie, Państwo, to taki moment jak oddech, którego nie da się do końca wziąć.

Izrael wywiązuje się ze wszystkich punktów porozumienia. Dopuszcza konwoje z pomocą, przekazuje listy więźniów, wypuszcza z więzień przestępców, współpracuje z mediatorami. Izraelski wywiad przekazał Egiptowi i Katarowi dane o miejscach w Gazie, gdzie, według informacji, mogą być pochowani zakładnicy. Tak więc to nawet nie jest polityka, a zwykły ludzki obowiązek. Hamas natomiast nie rozbroił się, nie oddał wszystkich, nie przestał kłamać. Nie wypełnił żadnego zobowiązania. Gorzej:

W samej Gazie panuje chaos. Nie istnieje żadne cywilne państwo, żaden rząd, żadne prawo. Po wycofaniu większości wojsk izraelskich nie powstaje żadna administracja. Są tylko zbrojne klany, gangi i milicje, które walczą o władzę, o kontrolę nad paliwem, nad pomocą humanitarną, nad życiem zwykłych ludzi. Hamas rozpoczął brutalne „porządki” – rozstrzeliwania, aresztowania, publiczne egzekucje. W Rafah, Sabra i Khan Yunis giną ludzie, oskarżeni o zdradę lub o to, że należą do innego rodu. W walkach z potężnym klanem Doghmush zginęło kilkadziesiąt osób. Hamas sam pokazuje te egzekucje w sieci, żeby zastraszyć innych. Palestyńska Władza Autonomiczna nazwała te działania „ohydnymi zbrodniami”, a dowództwo amerykańskie (CENTCOM) zażądało natychmiastowego rozbrojenia Hamasu i zaprzestania przemocy wobec cywilów. Gaza nie ma już żadnego społeczeństwa, ma tylko strach.

I tutaj chcę zwrócić uwagę wszystkich czytelników, bo dochodzimy do rzeczy, o której Europa wciąż nie chce słyszeć. W Gazie nie ma „normalnego społeczeństwa” w naszym zachodnim znaczeniu. Nie ma obywateli takich jak my. Każdy, powtarzam, każdy- należy do jakiegoś klanu – do hamuli, czyli dużej rodziny, która rządzi dzielnicą, kontroluje jej zasoby i decyduje, kto przeżyje, a kto nie. Gaza to nie jest nowoczesne społeczeństwo, tylko system rodzinnych powiązań, które działają jak miniaturowe państewka. I tu, ku Państwa zdziwieniu może, mówię: Hamas nie stworzył tego porządku – Hamas po prostu go przejął.

Zwracam się więc do wszystkich tych, którzy w internecie apelują, że „Palestynie należy się państwo”, że „tam też są normalni ludzie”. Nie, nie są. Nie w sensie, który rozumie Europa. Ci ludzie nigdy nie stworzyli żadnych struktur, które mogłyby być podstawą jakiegokolwiek państwa. Nigdy nie zbudowali mechanizmu odpowiedzialności, edukacji, prawa czy obywatelstwa. Bo nie potrafią, i nie dlatego, że im się nie pozwala, tylko dlatego, że europejski system wartości nie jest ich systemem wartości. To bardzo łatwo zrozumieć jeśli się „siedzi” w tematyce palestyńskiej od lat, trudno natomiast jeśli się nie zna tamtych systemow wartości. To, co dla nas oznacza społeczeństwo, tam oznacza klan. To, co dla nas oznacza wolność, tam oznacza lojalność wobec rodu.

Kiedy więc słyszę europejskich polityków i aktywistów, którzy mówią o „państwie palestyńskim”, mam wrażenie, że opowiadają bajkę o miejscu, które nigdy nie istniało. Bo w Gazie nikt nie myśli kategoriami wspólnego dobra. Tam każdy walczy o przetrwanie wyłącznie własnej rodziny. I dlatego nie da się tam zbudować państwa.

Netanjahu powiedział dziś, że Izrael, owszem, daje „szansę na pokój”, ale żadne państwo palestyńskie nie powstanie, dopóki nie zostanie zniszczony fanatyzm. I miał rację. Bo jak można rozmawiać o pokoju z ludźmi, dla których przemoc jest nie tyle narzędziem, co stylem życia? Izrael zrobił wszystko, żeby był pokój. Hamas zrobił wszystko, żeby go zniszczyć.

A świat, jak zwykle, patrzy w inną stronę. Przykład? Jeszcze niedawno tysiące ludzi w europejskich (i nie tylko) miastach maszerowało z transparentami o „izraelskim ludobójstwie”. Teraz, gdy naprawdę dzieje się ludobójstwo, gdy Hamas zabija własnych ludzi, gdy w Gazie giną cywile z rąk tych, których nazywano ich „obrońcami” nie ma nic. Nie ma manifestacji. Nie ma kontrmanifestacji. Nie ma emocji, bo ta rzeczywistość nie pasuje do ich wizji. Lewica milczy, bo nie wie, kogo teraz bronić. Prawica milczy, bo nie ma w tym zysku. Media o tym niechętnie mówią, bo taka historia jest zwyczajnie niewygodna.

Europa wciąż powtarza o „izraelskiej odpowiedzialności”, choć doskonale wie, że to nie Izrael łamie tę umowę. Wie, że to Hamas się nie rozbroił, nie oddał wszystkich zakładników, że wciąż terroryzuje własnych ludzi i że każda kolejna trumna jest wynikiem wyłącznie jego decyzji, nie izraelskiej. Ale Europa teraz milczy. Milczy, bo przecież przyznanie się do prawdy byłoby przyznaniem się do porażki całej moralnej konstrukcji, którą sobie zbudowała.

Niech mi ktoś w logiczny sposób wytłumaczy, dlaczego przez dwa lata demonizowało się państwo, które broniło swoich obywateli, a idealizowało tych, którzy mordowali własnych? Jak przyznać, że wszystkie te hasła, marsze i moralne oburzenia opierały się na nieporozumieniu, albo, (co gorsza!) na potrzebie łatwego wroga?

Europa milczy, bo w innym przypadku musiałaby zburzyć własny mit o państwowości, o demokracji i o wolności.

Bo musiałaby w końcu powiedzieć: to Izrael próbował uratować cywilizację, a nie ją zniszczyć.

Bardzo Państwa proszę, jeżeli mi nie wierzycie, sięgnijcie sami. Nie trzeba mieć dostępu do tajnych archiwów ani naukowych baz danych.

Podaję źródła, do których każdy, bez wyjątku może zajrzeć – bez logowania, bez opłat, bez specjalistycznego języka. Proszę po prostu przeczytać: o klanach, o hamulach, o tym, jak naprawdę zbudowane jest palestyńskie społeczeństwo.

Wtedy zrozumiecie, dlaczego mówię, że stworzenie państwa palestyńskiego w europejskim znaczeniu tego słowa jest niemożliwe.

Nie dlatego, że ktoś im na to nie pozwala, tylko dlatego, że sami nigdy nie stworzyli nie tylko struktur, ale też podwalin, które pozwoliłyby im być państwem, a nie siecią rodzinnych układów.

Dziękuję za uwagę

FB

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Swietna analiza. A winna znowu jest UNRWA. Mieli 70 lat, no i te 20 w wolnej Gaza, aby w swoich szkolach uczyc jak sie stwarza panstwo, jak sie wspólzyje z sasiadami… Ale UNRWA, mimo ze pododzial ONZ, najwyrazniej nie mówil w tamtejszych szkolach o czyms takim. A uczyl ze maja prawo powrotu, i jest zupelnie sluszne a nakazane aby walczyc przeciwko Zydom. I o nienawisci do Zydów jako cel zycia prawdziwego Palestynczyka. To straszna zbrodnia popelniona przez nich… A podobno, w oficjalnych deklaracjach UNRWA mówia ladnie i pieknie jakie to niby programy nauczania maja… Czyli, po prostu mówie nieprawde, albo tez moze nawet i klamia. Slowem: to UNRWA i ONZ zgniotla panstwowosc i szanse Palestynczyków do normalnego zycia w normalnym kraju.

    Apropo odbierania wlasnych cial.
    Dla Zydów i Izraelczyków wazne jest odebranie cial porwanych… Dla Hamasu najwidoczniej nie… Grzebac swoich zmarlych to grzebia, nawet pogrzeby im czasem urzadzaja. Ale nigdy nie slyszalem aby bylo ich zadaniem aby wydostac i ciala… A przeciez musieli ich czlonkowie umierac w wiezieniu. Miedzy tysiacami siedzacych przez dlugie lata musza przeciez zdarzyc sie zgony… Nie wszyscy sa uratowani przez izraelskich lekarzy…
    Wiem ze oddane ciala poleglych wojowników z 7 /10 po prostu zakopali buldozerem.

    Ps. Apropo ze oddaja niekiedy niewlasciwe ciala: No o pomylke latwo, tam jest przeciez chaos…
    Ale jak wezmiemy przyklad pani Shiri Bibas. Najpierw oddali niewlasciwe cialo… Ale pózniej oddali wlasciwe cialo. Czyli WIEDZIELI ze cos niepewne… Wiec powinni dyskretnie powiedziec, ze „nie jestesmy pewni. W trumnie jest jedno cialo, ale tutaj dyskretnie przesylamy wam drugie cialo; prosze sprawdzcie sami, które jest wlasciwe”. To byloby honorowo zrobione, i nikt by nie protestowal… No ale wyraznie woleli zrobic zlosliwy kawal,,,

    Tutaj, z niewlasciwym mezczyzna, byc moze jest podobnie… Nie wiem, ale prawdopodobne podobna zlosliwos.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.