
W trudnych czasach muzyka często stanowi wsparcie dla ludzi. Podczas trwającej wojny w Strefie Gazy niektóre utwory zyskały dużą popularność. Niektóre z nich zostały napisane specjalnie na potrzeby wojny, inne to stare utwory, które zyskały nowe znaczenie lub popularność. Na przykład szwedzki utwór progrockowy z lat 70. „Leve Palestina” szwedzko-arabskiej grupy Kofia. Znany z kontrowersyjnych tekstów, między innymi o „zmiażdżeniu syjonizmu”.
Po stronie proizraelskiej ważną rolę odegrały między innymi piosenki z ostatnich dwóch lat konkursu Eurowizji. Eden Golan z utworem „Hurricane/October Rain” z 2024 roku i Yuval Raphael z piosenką „New Day Will Rise” z tego roku. Ta ostatnia została wykorzystana jako podkład muzyczny do wielu filmów związanych z uwolnieniem zakładników w poniedziałek.
Jednak tuż po wybuchu wojny jedna piosenka zyskała szczególną popularność. Została ona wykonana między innymi podczas „March for Israel” w stolicy Stanów Zjednoczonych, Waszyngtonie, 14 listopada, w odpowiedzi na eskalację antysemityzmu i nienawiści do Izraela. W wydarzeniu wzięło udział ponad ćwierć miliona osób i nie panowała tam atmosfera nienawiści i wrogości, jaka towarzyszyła demonstracjom palestyńskim w tym czasie. Przesłaniem była raczej nadzieja, światło i pokój.
Śpiewano też piosenkę żydowskiego artysty reggae Matisyahusa z 2009 roku – One Day. Piosenkę o nadziei na przyszłość. Przyszłość, w której przemoc się skończyła „a nasze dzieci bawią się razem”.
Niekiedy w łzach utonę,
lecz nigdy nie daję się złamać.
Więc gdy negatywne chwile mnie oplatają,
wiem, że wkrótce się los odmieni, bo:
Przez całe życie na to czekałem,
o to się modliłem,
by ludzie powiedzieli,
że już nie chcemy więcej walki,
że wojny nie będzie,
a nasze dzieci będą się bawić.
To jest esencja izraelskiej nadziei, która trwa od ponad wieku. Hymn Izraela nosi tytuł „Nadzieja” (HaTikvah). Nadzieja na życie w pokoju, we własnym kraju. Sto lat arabskiej przemocy nie zniszczyło tej nadziei ani nadziei na życie w pokoju. Być może niewielka mniejszość uległa radykalizacji, ponieważ nadzieja ta nigdy nie wydaje się spełniać, ale mimo to żyje ona w społeczeństwie jako całości.
Po 7 października, kiedy Izrael (i Żydzi na całym świecie) byli w szoku po strasznych wydarzeniach, Matisyahu pojechał do Izraela. Rozpowszechniono film, na którym siedzi w obozie z powołanymi izraelskimi żołnierzami. Ktoś gra na gitarze, a przy prostym, małym sprzęcie audio Matisyahu siedzi na skromnym plastikowym krześle i śpiewa razem ze wszystkimi żołnierzami:
„że nie chcemy już więcej walczyć,
nie będzie już więcej wojen,
a nasze dzieci będą się bawić”.
Żołnierze, którzy właśnie zostali powołani do służby, aby odeprzeć straszliwy barbarzyński atak na ludność cywilną, siedzą więc i śpiewają o tym, jak marzą o pokoju i przyszłości, w której dzieci będą się razem bawić. W drodze na wojnę. W pewnym sensie wydaje się to niezwykle izraelskie. I stanowi ostry kontrast do okrzyków „zmiażdżyć syjonizm!” w innych miejscach…
Ale moim absolutnie ulubionym wykonaniem tej piosenki jest to z 14 lutego 2018 roku. W wielokulturowym izraelskim mieście Hajfa zebrało się 3000 osób, aby wspólnie śpiewać. Różne grupy etniczne, narodowości i religie razem – śpiewające po angielsku, hebrajsku i arabsku. O pokoju. Pewnego dnia.
Teraz, gdy obowiązuje rozejm, nie ma pokoju. A Hamas nadal istnieje. Nawet jeśli obecnie są zajęci masowymi egzekucjami własnej ludności, ostatecznym wrogiem nadal są Żydzi. Hamas zamierza nadal terroryzować, dręczyć i mordować Żydów tak długo, jak długo wierzy, że w ten sposób może wyprzeć ich z Bliskiego Wschodu. Hamas absolutnie nie chce pokoju.
Izraelscy przyjaciele nie są zadowoleni z myśli, że za kilka lat ich dorastające dzieci będą zmuszone zostać żołnierzami w kolejnej wojnie. Kolejne pokolenia są naznaczone nienawiścią i przemocą, które są zawsze tuż za rogiem i chcą ich zniszczyć. Ale nadzieja wciąż żyje. Osłabiona. Być może słabsza niż w magazynie portowym w Hajfie w 2018 roku, ale wciąż żywa.
Pewnego dnia.
„a nasze dzieci będą się bawić”.
Kategorie: Uncategorized


😘
widze, ze jedno z tych video nie jest dostepne… wiec moze to bedzie…
nie mam pojecia, kto napisal ten artykul… nie obchodzi mnie, co spiewano lata temu w szwecji, w usa, w pipidowku… nie ma w tym artykule ani jednej piosenki, ktore napisano i spiewa sie w israelu w ciagu tych dwoch lat wojny… ktore oddaja ducha narodu israela, ktory po tej strasznej sobocie umial wstac, walczyc i rowniez spiewac…
tutaj macie te israelskie piosenki… niektore maja angielskie tlumaczenie, do innych dalam kilka slow przelumaczonych na polski…
kazdy, ktory cie nienawidzi, umrze…
ciezko, wszyscy ciezko pracuja
taki jest israel
zaczelismy od bagien i nawet na minute
nie przestalismy sie modlic
dorastalismy, zeby pracowac, a nie zadac
dorastalismy na slowach, tutaj nie mowi sie rekami
wychowalismy tutaj armie ze zjednoczona glowa
z wami rozwiazanie to lad, powietrze albo z morza
kazdy, ktory cie nienawidzi umrze
kto chce twojego dobra bedzie zyc
kazdy, kto cie krzywdzi
docieram do konca
i nie zapomnimy tego shabatu
kiedy caly narod przestal tanczyc
skonczylo sie, nie zobaczycie jeszcze jednego dnia swiatecznego
poczekajcie, jeszcze nie zaczal sie trzasc!
https://www.youtube.com/watch?v=qFTk1K07SDY
malachim be-madim – anioly w mundurach…
sa anioly, ktore lataja rowniez bez skrzydel
z ogniem w oczach
i gotowi ryzykowac, zebysmy mogli sie zestarzec
sa anioly trzymajace gitare obok karabinu
strzegacy kraju, ktory spiewa
o nadziei, ktora przynosi
modlitwa w godzinie zamkniecia
i duch walki nigdy sie nie zalamuje
kiedy zakladaja mundur
sa bojownikami, sa aniolami
uswiecajacymi zycie
nie pokonacie mnie tak szybko…
i wszechmogacy bog zawsze mnie kocha
i zasze bedzie mi dobrze
i bedzie mi jeszcze lepiej
i jeszcze lepiej
i jeszcze lepiej
nie boimy sie
narod israela jest silny
nie boimy sie nikogo
tylko jednego boga
narod israela w ziemi israela…
super bohaterzy…
bogu dzieki, wszyscy nasi zyjacy porwani sa juz w domu, jeszcze czekamy na tych niezyjacych, ktorych hamas zwraca nam ‘na raty’… ale ta piosenka pokazuje, jakim narodem jestesmy…