
Yuval Cohen z artystami Baletu Filadelfijskiego w spektaklu „Giselle”. Zdjęcie: Arian Molina Soca.
„Naprawdę widzę cel, widzę rezultat i po prostu do niego dążę – bez wahania, bez powstrzymywania się, z całą siłą i wsparciem, jakie posiadam” – mówi Yuval Cohen.
Braden Hamelin
Występ izraelskiego tancerza Yuvala Cohena w roli głównej w balecie „Carmen” z Baletem Filadelfijskim 9 października był dla ponad dwudziestoletniego artysty momentem symbolicznym.
Cohen wystąpił w tym samym balecie w swojej pierwszej głównej roli w zespole prawie dokładnie dwa lata wcześniej, krótko po atakach terrorystycznych Hamasu na południowy Izrael 7 października 2023 roku.
Tegoroczny występ był dla Cohena znacznie radośniejszym wydarzeniem. Podczas kilkudniowego cyklu przedstawień, trwającego do 12 października, nadeszła wiadomość o zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem, a następnego dnia uwolniono ostatnich 20 żyjących zakładników.
Cohen, który mieszka w Filadelfii od momentu dołączenia do lokalnego zespołu baletowego w 2021 roku, poświęcił chwilę na refleksję nad swoją podróżą między dwoma przedstawieniami „Carmen” – jako tancerz i jako Izraelczyk, którego rodzina walczyła w Strefie Gazy przez cały czas trwania wojny.
„W okresie, gdy zawarto porozumienie i zakładnicy wrócili, zagrałem główną rolę w „Carmen” i czułem, że to przedstawienie było naprawdę dla mnie. Walczę, a to jest mój sposób walki – przyciągnąć publiczność i pokazać ludziom, co robimy. To przedstawienie było dedykowane wszystkim powracającym zakładnikom i wszystkim żołnierzom, którzy wrócili do domu” – powiedział Cohen.
To były pracowite dwa lata dla Cohena, który awansował o dwa stopnie w Philadelphia Ballet, zdobywając rolę demi-solisty, a następnie w październiku solisty.
Cohen powiedział, że awans na solistę oznacza, że teraz przejmuje główne role – wymagające, „pierwszoplanowe” w przedstawieniach.
W lipcu 2024 r. został wybrany przez magazyn „Dance Magazine” do listy „25 to Watch” (25 tancerzy, których warto obserwować).
„To miejsce, w którym czuję się komfortowo”
Taniec zaprowadził Cohena w różne zakątki świata. Występował na galach na Florydzie, w Nowym Jorku i Meksyku, koncertował w Kennedy Center w Waszyngtonie, brał udział w programie telewizyjnym we Włoszech poświęconym wojnie w Izraelu i nie tylko.
Cohen powiedział, że Philadelphia Ballet dało mu pewność siebie i siłę, zwłaszcza świadomość, że można szybko piąć się w górę i rozwijać, otrzymując coraz większe role. Dodał, że w ciągu czterech lat życia w tej okolicy Filadelfia stała się dla niego domem.
Tancerz powiedział, że czasami jest rozpoznawany przez fanów, gdy spaceruje po mieście, i że miasto stało się dla niego swego rodzaju schronieniem.
„Przez ostatni rok lub dwa czuję, że Filadelfia naprawdę daje mi wszystko, co ma, i naprawdę czuję, że jest to miejsce, w którym czuję się komfortowo. Kiedy przyjeżdżam do Filadelfii, mam takie samo uczucie, jak kiedy przyjeżdżam do Izraela: mogę oddychać, to jest moja strefa komfortu. Po prostu kocham to miasto” – powiedział Cohen.

Yuval Cohen z Philadelphia Ballet w „Carmen”. Zdjęcie: Alexander Iziliaev.
Cohen przyznał, że jego kariera baletowa rozwijała się niezwykle szybko, ponieważ awansował kilka lat wcześniej niż zazwyczaj. Przypisuje to swojej etyce pracy poza występami i marzeniu o osiągnięciu najwyższych szczytów.
Cohen powiedział, że codziennie spędza wiele godzin na siłowni i w studiu tańca, aby być fizycznie gotowym do swoich ról. Wypracował mentalność polegającą na wczuwaniu się w postać, którą przedstawia publiczności, by jak najlepiej przekazać historię każdego baletu.
„Naprawdę widzę cel, widzę rezultat i po prostu do niego dążę – bez wahania, bez powstrzymywania się, po prostu z całą mocą i całym wsparciem, jakie mam; po prostu pracuję.”
„Ludzie mogą mówić, że jestem szalony, ale ja wiem, że jestem szalony i myślę, że to właśnie sprawia, że jestem dobrym artystą. Myślę, że wszyscy genialni artyści są w pewnym sensie trochę szaleni” – powiedział Cohen.

Yuval Cohen z Philadelphia Ballet. Zdjęcie: Alexander Iziliaev.
Ostatnie kilka lat było również trudne dla Cohena ze względu na sytuację w Izraelu. Cohen powiedział, że świadomość, iż jego bracia walczą z Hamasem, była przerażającym przeżyciem.
„Rozmawiam z rodzicami i rodziną bardzo często, dwa razy dziennie, nawet pomimo różnicy czasu. Dzwonię zaraz po przebudzeniu i w ciągu dnia, zanim pójdą spać, ponieważ jestem bardzo związany z rodziną. A słyszeć od moich braci, którzy są na linii frontu – jeden z nich w Gazie – słyszeć od kogoś, kto naprawdę tam jest, było przerażające” – powiedział.
Przez cały czas trwania wojny wspierał Izrael, tańcząc na imprezach charytatywnych i organizując zbiórki funduszy.
Cohen powiedział, że zawieszenie broni pozwoliło społeczności żydowskiej odetchnąć i przyniosło wielu osobom poczucie zamknięcia pewnego etapu.
Teraz Cohen skupia się na przyszłych przedsięwzięciach tanecznych. Dołącza do zespołu koncertującego w Europie, aby wystąpić w trasie „Jezioro łabędzie”, a w grudniu wystąpi w „Dziadku do orzechów” z Philadelphia Ballet.
„Jestem bardzo zadowolony z tego, co robię w zakresie promocji, ról i wszystkiego innego. Ale jak już powiedziałem, nie zatrzymuję się. Ciągle dążę do celu i próbuję znaleźć kolejną górę, na którą muszę się wspiąć” – podsumował Cohen.
Kategorie: Uncategorized

