
Współczesne państwo Izrael to historia prawdziwych ludzi, którzy nie zaakceptowali ograniczeń logiki ani konwencjonalnej mądrości rządzącej wszystkimi innymi narodami.
Historia Izraela nie przypomina uporządkowanych chronologii nauczanych w szkołach. To wir niemożliwych misji, szalonych przedsięwzięć, tajnych operacji zamaskowanych jako ośrodki wypoczynkowe i błyskawicznych decyzji, które ukształtowały losy narodu.
W świecie, który często sprowadza Izrael do nagłówków gazet i tematów do dyskusji, prawda jest znacznie dziwniejsza, śmielsza i bardziej niewiarygodna, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę. Nie są to mity, legendy ani scenariusze filmowe; są to udokumentowane wydarzenia, przeprowadzone przez prawdziwych ludzi, którzy odmówili przyjęcia ograniczeń logiki.
Poniżej przedstawiamy przegląd najbardziej szalonych, zwariowanych i śmiałych prawdziwych historii w historii Izraela — momentów, w których granica między przetrwaniem a zagładą była cienka jak brzytwa, a jednak w jakiś sposób to, co nieprawdopodobne, stało się rzeczywistością.
1. Kradzież Łodzi w Wigilię Bożego Narodzenia — Operacja „Arka Noego” (1969)
Izrael desperacko potrzebował łodzi rakietowych dla swojej marynarki wojennej. Francja zgodziła się je sprzedać, ale nagle nałożyła embargo na broń. Łodzie były już jednak zbudowane i czekały we francuskim porcie.
Izraelczycy stworzyli więc fałszywą norweską firmę, fałszywych dyrektorów, fałszywe dokumenty przewozowe i całą fałszywą przykrywkę handlową. Francuzi pomyśleli: „Och, dobrze, Norwegowie je kupili”.
24 grudnia, kiedy wszyscy urzędnicy we Francji delektowali się świątecznymi potrawami, izraelska załoga po cichu weszła na pokład łodzi, uruchomiła silniki i swobodnie wypłynęła na Morze Śródziemne.
Zanim ktokolwiek zorientował się, co się dzieje, łodzie były w połowie drogi do Hajfy. Francja była wściekła, ale oszustwo było legalne na papierze. Światowa prasa nazwała to „największą kradzieżą morską stulecia”.
2. Fałszywy Luksusowy Kurort Mossadu w Sudanie — Operacja „Bracia” (1977–1984)
Aby przemycić tysiące etiopskich Żydów z wrogiego terytorium, Mossad wpadł na pomysł… prowadzenia kurortu. Serio. Wynajęli opuszczony hotel dla nurków nad Morzem Czerwonym, wyremontowali go, stworzyli broszury, zbudowali bar, oferowali lekcje windsurfingu i zatrudnili agentów, którzy potrafili również mieszać przyzwoite koktajle.
Turyści byli zachwyceni. Sudańscy urzędnicy byli zachwyceni dochodami z podatków. Mossad był zachwycony tym, że nikt niczego nie podejrzewał.
W ciągu dnia agenci uczyli nurkowania i podawali drinki. W nocy przewozili tajne konwoje etiopskich Żydów przez pustynię do samolotów, które zabierały ich do Izraela.
Pewnej nocy sudańscy żołnierze zatrzymali agentów. Oficer Mossadu blefował: „Pędzimy naprawić pompę wodną w ośrodku”. Puścili go. Operacja uratowała tysiące osób. Oficer Mossadu Gad Shimron działał pod przykrywką jako instruktor nurkowania w „Arous Holiday Village”.
3. Kibuc, Który Przypadkowo Stał Się Częścią Programu Jądrowego (Lata 50. i 60. XX wieku)
Wczesne działania Izraela w zakresie energii jądrowej były tak tajne, że nawet osoby zajmujące się kluczową logistyką nie wiedziały, co wspierają.
W kibucu Sdot Yam członkom powiedziano, że produkują „materiały ceramiczne” na eksport. W rzeczywistości wytwarzali kluczowe komponenty do reaktora jądrowego w Dimonie.
Pracownicy powiedzieli później, że zakładali, iż skrzynie zawierają ceramikę lub materiały przemysłowe. Dopiero kilkadziesiąt lat później dowiedzieli się prawdy: byli częścią najbardziej strategicznego i tajnego programu Izraela.
Wyobraźcie sobie, że przez cały ranek doicie krowy, a po południu nieświadomie pakujecie części do elektrowni jądrowej. Tylko w Izraelu.
4. Kiedy Izrael Porwał Własny Samolot w Ramach Testu Bezpieczeństwa (1954)
W początkowych latach lotnictwa Izrael chciał sprawdzić, jak załogi zareagują na porwanie samolotu, ale nie ostrzegł pasażerów. Agenci udający terrorystów „przejęli” samolot w powietrzu. Pilot zastosował się do poleceń. Pasażerowie wpadli w panikę. Niektórzy próbowali wtargnąć do kokpitu.
Incydent był tak chaotyczny, że Izrael ustanowił surowe zasady: nigdy więcej nie przeprowadzać symulacji z udziałem niczego niepodejrzewających cywilów.
Wydarzenie to stało się kamieniem węgielnym filozofii Izraela: bezpieczeństwo musi być rzeczywiste, rygorystyczne i nigdy nie może być improwizowane.
5. Noc, w Której Ben-Gurion Zmienił Strefę Czasową Izraela, Aby Wygrać Bitwę (1948)
Podczas oblężenia Jerozolimy różne jednostki i milicje używały różnych zegarów — niektóre według „czasu żydowskiego”, inne według „czasu brytyjskiego”, a jeszcze inne według „czasu arabskiego”. Koordynacja ataku była niemożliwa.
Jakie rozwiązanie znalazł Ben-Gurion? Ogłosił tymczasową strefę czasową dla całego kraju, nakazując wszystkim zsynchronizowanie zegarków z nową oficjalną godziną, tylko na tę noc.
To zadziałało. Skoordynowany atak przełamał arabską linię oblężniczą i otworzył drogę do Jerozolimy. Być może jest to jedyny przypadek w historii, kiedy wygranie bitwy wymagało… przestawienia zegarów w całym kraju.
6. Pierwsze Siły Powietrzne Izraela: Złomowane Samoloty i Czysta Desperacja (1948)
Młode państwo nie miało prawdziwych sił powietrznych. Stany Zjednoczone zakazały eksportu broni. Wielka Brytania zablokowała wszystko. Co więc zrobił Izrael?
Kupiono zepsute czeskie podróbki Messerschmittów (np. Avia S-199), przemycono przez Europę amerykańskich pilotów z II wojny światowej i zmontowano samoloty w stodołach. Jeden z pilotów leciał do bitwy, fizycznie przytrzymując drzwi kokpitu, ponieważ nie dało się ich zamknąć. Inny powiedział, że samolot trząsł się tak gwałtownie, że stracił plomby.
Jednak piloci ci powstrzymali armię egipską na tyle długo, aby siły izraelskie mogły się zreorganizować. W historii wojskowości uznano to za niemożliwe. Izrael dokonał tego w pierwszym tygodniu swojego istnienia.
7. Operacja Diamond: Kradzież Najnowocześniejszego Samolotu Odrzutowego (1966)
MiG-21 był dumą radzieckiego lotnictwa i podstawą arabskich sił powietrznych. Izrael chciał go zdobyć do badań. CIA chciała go jeszcze bardziej.
Izrael zidentyfikował więc irackiego pilota chrześcijańskiego, Munira Redfę, który czuł się dyskryminowany. Przez kilka miesięcy budowali z nim zaufanie. Obiecali mu bezpieczeństwo dla jego rodziny, nowe życie w Izraelu, dużą sumę pieniędzy i karierę po ucieczce.
Redfa przeleciał samolotem nisko nad pustynią – prosto do Izraela. Kiedy przybyła CIA i zobaczyła samolot, naoczni świadkowie twierdzą, że amerykańscy analitycy dosłownie dotykali go, jakby był Świętym Graalem. Zmieniło to równowagę sił powietrznych na Bliskim Wschodzie.
Izrael wykorzystał później tę wiedzę, aby zdominować przestrzeń powietrzną podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku.
8. Szpieg, Który Wspiął Się na Szczyt Syryjskiej Władzy (1960–1965)
Tajne życie Elijahu (Eli) Cohena w Damaszku jest jedną z najbardziej niezwykłych historii szpiegowskich w historii świata. Organizował wystawne przyjęcia. Syryjscy generałowie po kilku drinkach zdradzali mu tajemnice. Zaprzyjaźnił się z ministrem obrony. O mało nie został wiceministrem obrony.
Jego najsłynniejszy czyn: przekonał syryjskich urzędników, aby posadzili drzewa eukaliptusowe wokół fortyfikacji na Wzgórzach Golan, aby „zapewnić żołnierzom cień”. Izrael wykorzystał później te rzędy drzew jako punkty orientacyjne podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku.
Cohen został ostatecznie złapany, ale jego wywiad wpłynął na przetrwanie Izraela.
9. Kartoteka Ajatollaha (1979)
Podczas rewolucji irańskiej izraelscy dyplomaci mieli kilka godzin na ewakuację. Jednak przed wyjazdem pracownicy Mossadu i ambasady włamali się do sejfów, zabrali tajne informacje gromadzone przez dziesięciolecia, zniszczyli poufne dokumenty i ukryli inne materiały w niepozornych workach pocztowych.
Zabrali nawet kody komunikacyjne nowego reżimu i kluczowe dokumenty należące do nowo powstałego rządu ajatollaha Chomeiniego. Wszystko to zostało wysłane pocztą do Izraela pod postacią zwykłej korespondencji ambasady. Kiedy Gwardia Rewolucyjna przejęła teren, sejfy były puste.
Jeden z irańskich oficerów miał powiedzieć: „Izraelczycy ukradli nam ten budynek”.
10. Kulisy Izraelskiego Odstraszania
Historia brzmi jak fikcja, jak coś z politycznego thrillera Aarona Sorkina. Ale to się naprawdę wydarzyło i na zawsze zmieniło układ sił na Bliskim Wschodzie.
W 1956 roku Szimon Peres (wówczas 29-letni dyrektor generalny izraelskiego Ministerstwa Obrony) w willi we Francji, gdzie zgromadzili się urzędnicy, aby sfinalizować plan kampanii synajsko-sueskiej, zaproponował francuskim ministrom: „Pomóżcie Izraelowi w stworzeniu własnego programu energii jądrowej”. Ku zaskoczeniu wszystkich, francuscy urzędnicy się zgodzili.
We wrześniu 1957 roku Izrael miał podpisać umowę z Francją na dostawę reaktora plutonowego. Aby sfinalizować umowę, potrzebny był tylko podpis francuskiego ministra spraw zagranicznych i premiera.
Peres pośpieszył do biura ministra spraw zagranicznych Christiana Pineau, głównego przeciwnika umowy. Pineau, mimo obaw o Amerykanów i Związek Radziecki, ostatecznie zgodził się i podpisał dokument.
Następnie Peres udał się do biura premiera, Maurice’a Bourgès-Maunoury’ego, i czekał. Mijały godziny. Premier utknął w parlamencie, gdzie tej nocy jego rząd miał przegrać głosowanie nad wotum nieufności.
Następnego ranka, gdy Bourgès-Maunoury nie był już premierem, Peres siedział w jego biurze. Nie miał już uprawnień, by podpisać umowę w imieniu Czwartej Republiki. Jednak dzięki zachęcie Peresa, podpisał swoją zgodę, zatwierdzając umowę na kartce papieru opatrzonej datą z poprzedniego dnia.
W ten sposób zasiano ziarno izraelskiego programu energii jądrowej. Legendarny izraelski minister obrony Moshe Dayan podsumował to słowami: „Reaktor został zbudowany, ponieważ Shimon Peres po prostu nie chciał zaakceptować słowa 'niemożliwe’”.
10 Fascynujących Historii o Izraelu
Kategorie: Uncategorized

