
Yonah E.
Najwyraźniej jestem „radykalnym, prawicowym fanatykiem”, ponieważ uważam, że Żydzi powinni mieć własne państwo. Nie dziesięć państw. Nie imperium. Jedno. Jedyne. Istniejące, bronione i funkcjonujące. Można by pomyśleć, że ogłosiłem plan zastąpienia grawitacji wibracjami.
Oskarżenie to pada zawsze w tym samym, pełnym emocji tonie – jakby ktoś właśnie odkrył ogień, ale w niewłaściwych rękach. „Państwo żydowskie to ekstremizm” – mówią, ściskając swoje ekologiczne butelki wielokrotnego użytku, chwilę po tym, jak bez mrugnięcia okiem poparli każde inne państwo narodowe na świecie. Francja ma flagę. Japonia ma granice. Irlandia ma parady. Żydzi dostają wykład i arkusz kalkulacyjny.
Porozmawiajmy o tym „fanatyzmie”. Uważam, że Żydzi nie powinni powierzać swojego przetrwania dobrej woli ludzi, którzy historycznie specjalizują się w jego odbieraniu. Uważam, że żydowskie dzieci powinny dorastać w suwerennym kraju, a nie służyć za lekcję moralności dla zachodnich elit zarządzających własnym poczuciem winy. Uważam, że kiedy w kierunku cywilów lecą rakiety, właściwą reakcją nie jest panel dyskusyjny moderowany przez kogoś, komu Tel Awiw kojarzy się co najwyżej z nazwą hummusu.
Jeśli to jest radykalizm, to realizm wymaga pilnego rebrandingu.
To, co naprawdę drażni ludzi, to nie ideologia. To zuchwałość. Żydzi nie powinni być pewni siebie. Żydzi powinni być wdzięczni. Wdzięczni za tolerancję. Wdzięczni za pozwolenie. Wdzięczni za prawo do istnienia – o ile robimy to po cichu i najlepiej gdzie indziej. Państwo żydowskie psuje estetykę. Zmienia Żydów z „metafory” w naród, a to wywołuje u krytyków swędzenie, którego nie potrafią racjonalnie wyjaśnić.
Więc uciekają się do psychologii. Zawsze to robią. Patologizują mój pogląd. Nazywają go „ekstremalnym”. Szepczą o „niebezpieczeństwie”. Bo jeśli nie potrafisz pokonać argumentu, musisz zdiagnozować osobę, która go wygłasza. To klasyczny unik ludzi, którzy mylą niezrozumienie tematu z diagnozą zaburzeń, a samozadowolenie z inteligencją.
Oto puenta: ci sami ludzie, którzy nazywają żydowską suwerenność „fanatyzmem”, w następnym zdaniu bronią ruchów gloryfikujących męczeństwo, celebrujących masowe morderstwa i uczących dzieci, że śmierć podczas zabijania Żydów to najwyższa cnota obywatelska. To nie jest ekstremizm. To jest „kontekst”. To jest „złożona sytuacja”. To jest „opór”. Ich kompas moralny kręci się jak zepsuty wentylator pod sufitem.
Mówią mi, że moje poglądy są „nie na miejscu”. Kto to mówi? Ludzie, których cały światopogląd zawaliłby się, gdyby Żydzi przestali zachowywać się jak ofiary w muzeum. Ludzie, którzy uważają, że Izrael powinien istnieć wyłącznie jako forma przeprosin. Ludzie, dla których żydowska siła jest z natury podejrzana, ale żydowska krew – tragicznie nieunikniona.
Pozwolę sobie zaoszczędzić wszystkim czasu. Nie interesuje mnie aprobata tłumu, który traci rozum, gdy Żydzi wygrywają wojny, ale odzyskuje głos dopiero wtedy, gdy Żydzi tracą życie. Nie potrzebuję uznania od ludzi, którzy traktują żydowską samoobronę jak wadę charakteru. I na pewno nie zamierzam łagodzić tonu, tylko po to, by ktoś inny mógł poczuć moralne spełnienie.
Tak, popieram państwo żydowskie. Jednoznacznie. Bez przypisów. Bez wahania. Bez pytania o zgodę ludzi, których historyczne osiągnięcia w dziedzinie bezpieczeństwa Żydów są antologią horroru.
Jeśli to czyni mnie aroganckim – niech będzie. Żydzi żyjący bez przepraszania brzmią jak arogancja dla tych, którzy woleliby widzieć nas kruchymi. Jeśli to czyni mnie nieprzyjemnym – w porządku. Bycie nieprzyjemnym jest lepsze niż bycie eksterminowanym. A jeśli to czyni mnie fanatykiem w świecie, w którym suwerenność Żydów wciąż wymaga uzasadniania, to słowo „fanatyk” stało się żartem, który z radością przyjmuję z uśmiechem na ustach.
Ponieważ naprawdę szalonym pomysłem nie jest to, że Żydzi zasługują na własne państwo. Szalonym pomysłem jest to, że po tym wszystkim, co się wydarzyło, wciąż musimy wyjaśniać dlaczego.
Szaleństwo… Jeden cholerny fanatyk!
Kategorie: Uncategorized


I do ”prawa powrotu”., jak Niemcy do Polski.I do Jerzolimy, jak Niemcy do Breslau..I..
Mamy prawo do panstwa Tak – i palestynczycy tez; Po prostu .
Halina Sandri .