
Malmö to trzecie co do wielkości miasto w Szwecji. Jedna trzecia jego mieszkańców to imigranci. I po raz trzeci – w dniach 7–11 maja – odbędzie się w Malmö konkurs Eurowizji. Trójka w numerologii przynosi szczęście, ale szwedzki ekspert ds. terroryzmu Magnus Ranstorp twierdzi, że trzeba się raczej przygotować na koszmar.
Poziom zagrożenia terrorystycznego w Szwecji jest bardzo wysoki – od sierpnia ub.r. to czwórka w pięciostopniowej skali. Nie dalej niż w marcu aresztowano w Berlinie dwóch mężczyzn, którzy przygotowywali zamach na szwedzki parlament – prawdopodobnie w ramach zemsty za kilka publicznych spaleń Koranu w Szwecji. Sytuację pogarszają napięcia wywołane konfliktem izraelsko-palestyńskim, które właśnie w Malmö są szczególnie odczuwalne.
Malmö jest najbardziej wielokulturowym miastem w Szwecji. Mieszkają tu ludzie ze 180 krajów, a prawie połowa z 362 tys. mieszkańców albo sama urodziła się poza Szwecją, albo ma rodziców urodzonych poza tym krajem – głównie na Bliskim Wschodzie. Malmö to także miasto młode, połowa jego mieszkańców nie skończyła jeszcze 35 lat. To właśnie stąd pochodzi najsłynniejszy szwedzki piłkarz Zlatan Ibrahimović, miejscowa duma. Wystawiono mu nawet tutaj złoty pomnik na miejskim stadionie, który jednak był kilkakrotnie zniszczony po tym, jak Zlatan zdradził rodzimych kibiców, stając się udziałowcem sztokholmskiego klubu Hammarby. Malmö bywa więc miastem silnych emocji.
Niedobre awokado
7 października 2023 r. przez Malmö przejechała głośna kawalkada ponad 300 samochodów z palestyńskimi flagami – był to wyraz radości z powodu masakry dokonanej na Izraelczykach przez Hamas. Wydarzenie potępił premier Ulf Kristersson, ale triumfalne obchody krwawej kaźni trwały w mieście jeszcze kilka dni. Wraz z rosnącą liczbą ofiar izraelskiej interwencji w Strefie Gazy pochwały dla Hamasu ustąpiły miejsca poparciu dla Palestyńczyków. A krytyka brutalnej polityki Izraela mieszała się z hasłami nienawiści do Żydów.
W Malmö doszło też do incydentów przeciw żydowskim mieszkańcom miasta. Komuś namalowano na ścianie domu swastykę, komuś podłożono pod drzwi atrapę bomby. W prasie można przeczytać o nalepkach w miejscowych sklepach spożywczych – np. na izraelskich awokado – które nawołują do bojkotu Izraela. Media izraelskie piszą o wystawie sklepu z używaną odzieżą, na której wyświetlane są informacje o tym, ile dzieci zabito w Strefie Gazy.
Żydów w Malmö nie ma wielu, ledwie 500 osób, w latach 70. było ich cztery razy więcej. To właśnie oni byli pierwszą grupą wygnańców, którzy znaleźli bezpieczny port w tym pełnym dziś uchodźców mieście na południu Szwecji – gmina żydowska powstała w 1871 r.
Rebecca Stucker, obchodząca szabat i przestrzegająca też innych żydowskich tradycji współczesna mieszkanka miasta, podkreśla w rozmowie z „Dagens Nyheter”, że antysemityzm nie jest jedynym powodem, dla którego Żydzi opuszczają miasto. Jednak sama chce zostać. „My, Żydzi, nie możemy po prostu stąd uciec. Ja naprawdę kocham Malmö”.
To miasto da się kochać. Jest tu wiele świetnych instytucji kultury, w tym filia sztokholmskiego muzeum sztuki nowoczesnej Moderna Museet. Są dobre restauracje i rewelacyjne projekty nowoczesnej architektury, takie jak ekologiczna dzielnica Västra Hamnen, czyli Port Zachodni. Jej najbardziej znanym budynkiem jest Turning Torso – ikoniczny, 190-metrowy wieżowiec mieszkalny, zaprojektowany przez hiszpańskiego architekta Santiago Calatravę.
Z Malmö blisko też do Kopenhagi. Prowadzi tam most nad Sundem, rozsławiony przez kultowy serial „The Bridge”. Gdy wędruje się po mieście śladami bohaterów serialu, można trafić do centralnie położonych dzielnic, które klimatem przypominają nowojorski Harlem i jak on są wielokulturowe. Pod tym względem Malmö wyróżnia się spośród innych szwedzkich miast, w których wielokulturowość została wypchnięta na podmiejskie blokowiska.
Izraelowi nie wypada
Organizacja Eurowizji to dla każdego miasta szansa rozwojowa, zwłaszcza jeśli jest to miasto szwedzkie. Bo Szwedzi są opętani tym konkursem. I jest tak od 1974 r., kiedy wygrała go ABBA. Podczas gdy widzowie wielu innych krajów trochę lekceważą Eurowizję, traktując ją – nie bez podstaw – jako pokaz kiczu, pełni entuzjazmu Szwedzi wybierają swojego kandydata do konkursu podczas trwającego dwa miesiące festiwalu Melodifestivalen.
Bije on w kraju wszelkie rekordy popularności. Przykładowo w 2017 r. finał festiwalu oglądało prawie 4 mln spośród 10 mln Szwedów. Szwecja jest też eurowizyjnym rekordzistą, bo wygrała ten konkurs aż siedem razy. Dlatego organizacja Eurowizji to dla Malmö międzynarodowa promocja, tłumy festiwalowych turystów skłonnych wydać sporo pieniędzy (ma ich przyjechać nawet 100 tys.) i kilka dni dobrej zabawy. W trakcie festiwalu w mieście odbędzie się 160 wydarzeń towarzyszących, w tym liczne koncerty.
Ostatnio w mediach zaczynają się jednak pojawiać informacje o artystach rezygnujących z występów, bo w festiwalu bierze udział Izrael. Rośnie też publiczna presja na szwedzkich muzyków, którzy zamierzają wystąpić podczas tygodnia Eurowizji, aby tego jednak nie robili. „Mam nadzieję, że więcej artystów zajmie wyraźne stanowisko i zrezygnuje” – mówi Jack Elz, członek zespołu Crying Day Care Choir, który odwołał już koncert. „Nazywają nas pupilami zbrodniarzy. To zaczyna już przypominać lincz” – skarży się z kolei mediom piosenkarka Rebecca Bergcrantz.
Artystka uważa, że Izrael jest winny zbrodni przeciw ludzkości i powinien być wykluczony z Eurowizji. Ale nie zgadza się, by odpowiedzialnością za decyzje głównego organizatora festiwalu obciążać ją i innych szwedzkich artystów, którzy chcą wystąpić w Malmö, bo w ten sposób zarabiają na życie.
Dyskusja o ewentualnym wykluczeniu Izraela z Eurowizji toczyła się w Szwecji przez kilka miesięcy. W styczniu apel w tej sprawie podpisało tysiąc szwedzkich artystów i ludzi kultury, którzy potępili katastrofę humanitarną w Gazie i działania Izraela. Bojkotu domagała się też Partia Lewicy, jej przewodnicząca Nooshi Dadgostar powiedziała, że nie wypada, aby Izrael brał udział w wielkim demokratycznym święcie, którym ma być Eurowizja.
Europejska Unia Nadawcza (EBU), główny organizator festiwalu, odrzuciła jednak te postulaty. Podkreśliła, że Eurowizja nie jest wydarzeniem politycznym. A wykluczenie Rosji z udziału w festiwalu w 2022 r. było według EBU spowodowane nie napaścią na Ukrainę, ale powtarzającymi się naruszeniami zasad członkostwa i ograniczaniem wolności mediów publicznych w tym kraju. EBU zaznacza, że Eurowizja „to konkurs dla nadawców – nie dla rządów”.
Krótko po decyzji EBU rozpętała się kolejna afera – tym razem o słowa piosenki „October Rain” Eden Golan, reprezentantki Izraela. W pierwotnej wersji nawiązywały do masakry z 7 października, wyrażały ból oraz smutek. EBU nie zgodziło się na upolitycznianie Eurowizji w ten sposób i ostatecznie Golan zaśpiewa piosenkę noszącą politycznie neutralny tytuł „Hurricane”.
Kilka tygodni temu miasto odwiedziła jedna z izraelskich ekip telewizyjnych. Dziennikarze, którzy filmowali demonstrację poparcia dla mieszkańców Strefy Gazy, musieli przerwać pracę z powodu pogróżek i narastającej atmosfery linczu. A gazeta „Times of Israel” napisała: „Osoby podróżujące do Malmö nie powinny chodzić po ulicach z izraelskimi flagami, nawet małymi. Można między sobą mówić po hebrajsku, ale nie należy krzyczeć po hebrajsku do przyjaciół czy członków rodziny po drugiej stronie ulicy”.
Serce daleko
Antysemityzm jest w Malmö obecny od dawna, głównie wśród mieszkańców o bliskowschodnich korzeniach. Zazwyczaj ujawnia się w okresach eskalacji konfliktu izraelsko-palestyńskiego. W 2009 r., podczas bombardowania Strefy Gazy przez Izrael, Żydzi z Malmö, którzy na placu Stortorget demonstrowali na rzecz pokoju, zostali obrzuceni butelkami i jajkami. W 2012 r. ataki na społeczność żydowską spowodowały, że Malmö trafiło na listę miast niebezpiecznych dla Żydów według Centrum Szymona Wiesenthala.
Na stronie Centrum można było przeczytać, że sytuację Żydów w Malmö pogarszają bulwersujące wypowiedzi miejskich polityków. Cytowano ówczesnego przewodniczącego rady miejskiej, socjaldemokratę Ilmara Reepalu, który w głośnym wywiadzie powiedział, że mieszkający w Malmö Żydzi powinni kolektywnie potępić działania Izraela w Strefie Gazy. Słowa te padły, gdy podczas antyizraelskich demonstracji na placu Möllevångstorget krzyczano „wystrzelamy Żydów”, a prasa szwedzka pisała o szkołach, w których uczniowie nie chcą się uczyć o Holokauście.
W tym samym czasie telewizyjny program śledczy „Uppdrag granskning” wyemitował odcinek, w którym reporter Petter Ljunggren próbował wędrować ulicami Malmö w kipie, za co został m.in. obrzucony jajkami i przekleństwami. Wrzeszczano, że ma się wynosić z miasta.
Od tamtej pory w polityce miejskiej zrobiono wiele na rzecz walki z antysemityzmem. Miasto nawiązało stałą współpracę z Gminą Żydowską, organizowane są kursy i warsztaty dla nauczycieli. W latach 2019–23 na walkę z antysemityzmem przeznaczono 20 mln koron (ponad 7 mln zł).
Nie da się jednak ukryć, że Malmö ma problem. Niby leży na południu Szwecji, ale część jego mieszkańców ma serce na Bliskim Wschodzie i domaga się zemsty. Nie za bardzo pasuje to do festiwalu muzyki pop. Atmosfera jest napięta, ale organizatorzy wydarzenia zapewniają, że mają sytuację pod kontrolą. Per-Erik Ebbeståhl, odpowiedzialny za sprawy bezpieczeństwa w mieście, twierdzi, że na razie nie można powiedzieć, by Eurowizji zagrażało jakieś szczególne niebezpieczeństwo. Ale na wszelki wypadek w głównej sali koncertowej będą obowiązywały takie same zasady bezpieczeństwa jak na lotniskach.
Katarzyna Tubylewicz z Malmö
Pisarka, publicystka, kulturoznawczyni i tłumaczka literatury szwedzkiej. Jest autorką zbioru reportaży o Szwecji „Moraliści” oraz powieści „Własne miejsca”, „Rówieśniczki” i „Ostatnia powieść Marcela”, a także antologii „Szwecja czyta. Polska czyta” (razem z Agatą Diduszko-Zyglewską). Mieszka w Sztokholmie.
Eurowizja: to będzie koszmar. Żydzi nie są mile widziani, atmosfera jest napięta
Kategorie: Uncategorized


IZRAEL PROWADZI WOJNĘ NA PIĘCIU FRONTACH, A TU NAGLE PRZERAŻLIWA WIADOMOŚĆ O ZAGROŻENIU EUROVISION…JAK MOŻEMY POMÓC?!
Malutka poprawka: „brutalna polityka Izraela” brakuje cytatów.
Dzięki za Pani artykuł, mówi wiele. Pozdrawiam serdecznie Leo Leszek Kantor info@adekvat.se
Co na to nasi koledzy z Malmo ?
Prosimy o komentarze z pierwszej ręki, jak naprawdę żyje się dziś w tym mieście.