Uncategorized

Co może zagwarantować pokój między Izraelem a Hezbollahem?


Seth Mandel twierdzi, że każde zawieszenie broni lub porozumienie o rozejmie z Hezbollahem, które wymaga wycofania się IDF z południowego Libanu, będzie pułapką. Jedynym sposobem na przywrócenie, a następnie utrzymanie pokoju na północy Izraela, jak twierdzi ten autor, jest skuteczne odstraszanie. Izrael pokazał już, że może wyrządzić Hamasowi potężne szkody. Teraz uderzył w „głowę ośmiornicy”, bezpośrednio atakując Iran, niszcząc irańską obronę powietrzną i fabryki pocisków balistycznych. To powoduje, że Iran jest odsłonięty, praktycznie bezbronny, gdyby Izrael zdecydował się na kolejny atak na cele, których ze względu na amerykańskie naciski nie mógł zniszczyć 26 października — to jest na irańskie instalacje naftowe i nuklearne.

Osłabiony Iran nie będzie już w stanie dostarczać Hezbollahowi broni, ponieważ Izrael bombarduje miejsca w Syrii, przez którą ta broń była dostarczana. Hezbollah jest zdany na siebie. A IDF nadal atakuje bojowników Hezbollahu, likwiduje jego przywódców i dowódców wojskowych, lokalizuje i wysadza w powietrze arsenały broni, niszczy tunele przy granicy, pozycje w południowym Bejrucie i w Dolinie Bekaa. Nic dziwnego, że nowy przywódca Hezbollahu, Naim Qassem, powiedział, że byłby skłonny do „zawieszenia broni”.

„Odstraszanie to wszystko, co się liczy” –  pisze Seth Mandel, na łamach Commentary, 30 października 2024 r.:

…Jeśli — a to wciąż mało prawdopodobne — uda się uspokoić sytuację na granicy libańsko-izraelskiej, stanie się tak z jednego i tylko jednego powodu: odstraszania.


Struktura status quo na północy Izraela sprzyja Hezbollahowi i Iranowi; równowaga sił militarnych sprzyja Izraelowi. Co jakiś czas Izrael jest zmuszony wykorzystać tę przewagę militarną, ponieważ ONZ i społeczność międzynarodowa pozwalają Iranowi i Hezbollahowi pozostawanie w pozycji umożliwiającej rozpoczęcie wojny. Celem wszystkich stron było zakończenie tych wojen, zanim rozszerzą się poza południowy Liban — innymi słowy, zanim Iran i Izrael wejdą w bezpośredni konflikt.


Cóż, przekroczyliśmy tę granicę. I zamiast wciągać świat w wielki globalny pożar, kolejne bitwy ujawniły fakt, że Iran jest znacznie słabszy niż Izrael.

Ale odstraszanie to nie tylko wojna psychologiczna. Izrael zniszczył  systemy obrony powietrznej dostarczone Iranowi przez Rosję. Samoloty IDF sparaliżowały również produkcję rakiet balistycznych w Teheranie i podobno częściowo produkcję dronów.


Oznacza to, że Iran nie może kontynuować tej wymiany ciosów, nawet gdyby chciał. Izrael mógłby jednak robić to każdego dnia tygodnia, gdyby zaszła taka potrzeba.


Hezbollah jest wyczerpany i zdemoralizowany, a Iran liże rany. Dlatego Amos Hochstein błaga wszystkich, aby wrócili do swoich narożników.


To właśnie jest odstraszeniem. Możliwe, że Iran, mimo zbolałej szczęki i mętnego widzenia, wyskoczy jednak ze swojego narożnika. Ale rezultatem niedawnego konfliktu jest to, że kolejne ataki Iranu będą prawdopodobnie słabsze niż poprzednie, a odpowiedzi Izraela będą silniejsze.


Nie, UNIFIL nie rozbroi Hezbollahu. Jego siły pokojowe nie są w stanie utrzymać pokoju i jest mało prawdopodobne, aby nagle zaczęły próbować to robić. Nie można ufać, że Hezbollah dotrzyma swojej części porozumienia. Iran nie dąży do pokoju i współistnienia. Mediatorzy z USA i Europy dostarczają im tylko przykrywki.


Pokaz siły Izraela jest jedynym liczącym się czynnikiem. Jeśli na północy zapanuje cisza, to dlatego, że Izrael przywrócił odstraszanie, a każdy, kto myśli inaczej, żyje w świecie fantazji.

Pacta sunt servanda  — „umów należy dotrzymywać” — to zasada zachodniej jurysprudencji. W jurysprudencji islamskiej traktaty pokojowe z niewiernymi mogą być przestrzegane, ale tylko do momentu, aż strona muzułmańska uzna, że jest silniejsza, w którym to przypadku słuszne i właściwe jest zignorowanie umowy i zaatakowanie niewiernych. Wzorem tego stanowiska jest Traktat Al-Hudaibijja, który Mahomet zawarł z Mekkańczykami w 628 r. n.e. Traktat ten miał obowiązywać przez dziesięć lat. Jednak, zdając sobie sprawę, że jego siły są silniejsze od sił Mekkańczyków, po 18 miesiącach Mahomet zignorował traktat i zaatakował Mekkańczyków. A wszystkie późniejsze traktaty zawierane przez muzułmanów z niewiernymi naśladują działania Mahometa, który złamał Traktat Al-Hudaibijja.


Izrael nie może polegać na zapewnieniach Hezbollahu, że tym razem naprawdę zastosuje się do rezolucji ONZ nr 1701 i wycofa się na północ od rzeki Litani. Może to zrobić tymczasowo, tylko po to, aby zmusić IDF do wycofania się z południowego Libanu, gdzie armia izraelska prowadziła pokazową kampanię likwidacji przywódców Hezbollahu, w tym Hassana Nasrallaha i jego następcy, Hashema Safieddine’a, dziesięciu z dwunastu członków Rady Dżihadu Hezbollahu i dziesiątek jego dowódców wojskowych, w tym dowódcy i zastępcy dowódcy elitarnych Sił Radwan. Ponadto, używając wszystkiego, od ataków lotniczych po pociski artyleryjskie, eksplodujące pagery i snajperów, IDF zlikwidowało około 2600 członków Hezbollahu.


Nie może też liczyć na UNIFIL, którego wojska były kompletną porażką przez ostatnie dwie dekady, kiedy nie były w stanie zmusić Hezbollahu do opuszczenia obszaru między rzeką Litani a Błękitną Linią (nazwa granicy między Izraelem a Libanem). A zeznania byłego duńskiego członka UNIFIL, opisujące strach żołnierzy UNIFIL przed Hezbollahem, źle wróżą, jeśli UNIFIL zostanie ponownie powierzone zadanie „utrzymywania pokoju”, którego te „siły pokojowe” nawet nie zamierzały realizować wcześniej. Jakim cudem UNIFIL miałby tym razem powstrzymać Hezbollah przed ponownym przesunięciem się na południe od Litani?


Jedynym pewnym sposobem, aby powstrzymać Hezbollah przed powrotem na południe od Litani, jest pozostawienie tam żołnierzy Sił Obronnych Izraela (kilka tysięcy wystarczy, aby móc szybko wezwać posiłki lądowe z Izraela lub przeprowadzić ataki powietrzne, jeśli zajdzie taka potrzeba), aby zachować pokój, czego nie udało się osiągnąć siłom pokojowym ONZ w przeszłości i czego nie uda się osiągnąć w przyszłości.

Co może zagwarantować pokój między Izraelem a Hezbollahem?


Link do oryginału: https://jihadwatch.org/2024/11/what-will-keep-the-peace-between-israel-and-hezbollah?jetpack_skip_subscription_popup

Jihad Watch, 2 listopada 2024

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Hugh Fitzgerald
 jest publicystą Jihad Watch.

Kategorie: Uncategorized

6 odpowiedzi »

  1. @Ewa Korulska

    ”Tylko podpisanie przez Hezbollah, Hamas i Iran bezwarunkowej kapitulacji wskaże przed całym światem kto wygrał wojnę a kto ją rozpoczął. Terroryści stracą twarz.”

    To też nie wystarczy. Hitlerowskie Niemcy nie tylko podpisały to czy tamto, wcześniej Adolf popełnił samobójstwo, cała naziolską wierchuszkę wyaresztowano, szkopy musiały złożyć broń. Całkiem długo nawet w amerykańskiej strefie obowiązywały takie racje żywnościowe dla szkopów, że im się wszystkiego odechciało. Zanim szkopy coś podpisały, to dostały Drezno.

    Warto przypomnieć, że szkopów popierała niemal cała Europa. A Endlösung to już cała Europa, bez ”niemal”.

  2. Termin „porozumienie” lub „ zawieszenie broni” z Hezbollahem to niebezpieczna fikcja. Arab nie szanuje żadnych układów i złapie za „zawieszoną bron” gdy tylko nakopie nowe tunele i zgromadzi broń.
    Nie negocjuje się z krokodylami bez honoru tylko sie je miażdży.
    Tylko podpisanie przez Hezbollah, Hamas i Iran bezwarunkowej kapitulacji wskaże przed całym światem kto wygrał wojnę a kto ją rozpoczął. Terroryści stracą twarz.
    A Izrael zażąda odszkodowań wojennych : za Zakładników , za straty ludzkie i materialne.
    Nikt nie myślał o podpisywaniu „ zawieszenia broni” z hitlerowskimi Niemcami czy Japonia, dlaczego dziś na być inaczej ?

  3. Iranczycy coraz bardziej zaniepokojeni, zapedzaja Komunistyczna Partie Wielkiej Syrii do wzmozenia agitacji w Izraelu, jak porownywanie przez blogiera Gazy do Getta Warszawskiego i ” Izrael chce tylko wojne”.

  4. Porozumienie z Palestynczykami. To bajki pieknoduchow. IZRAEL chce tylko wojny. Izrael nic nie nauczyl sie z Powstania Warszawskiego.
    Izrael znal te plany i wiwdzial, ze panstwo w klatce bedzie chcialo drut kolczasty zerwac. To Izrael nie pròbowal dojsc do zadnego porozumienia. Z premedytacja otworzyl granice Gazy dla tego ataku.
    Komu to nie przypomina 2 WW.

  5. Nic nie może zagwarantować pokoju między Izraelem i Hezbollahem. Hezbollah nie może zmienić swoich definicji islamistycznych a Izrael nie chce popełnić samobójstwa jako państwo żydowskie (jak na razie). Podobnie w odniesieniu do Hamasu.

    Ale Izrael może zwyciężyć Hezbollah i podyktować lepsze warunki współżycia z Libanem. Podobnie w odniesieniu do Hamasu w Gazie. Podobnie zresztą w odniesieniu do państw bliskowschodnich i ogólnie muzułmańskich.

    Nie ma także sensu dążyć do ”pokoju” i deklaracji dozgonnej miłości na trawce Białego Domu. Poprawne stosunki sąsiedzkie wystarczą. Najlepiej kiedy oparte na wspólnych interesach.
    Co nie znaczy że nie warto podpisywać umów handlowych ze światem Islamu. Czym więcej tym lepiej.
    Wrogowie Izraela, jak Turcja, rozumieją że Izrael może osiągnąć praktyczną legitymację w świecie Islamu bez jednej umowy pokojowej, tylko dzięki stosunkom handlowym. Dlatego w oczach Turcji bojkot handlu z Izraelem jest skuteczniejszy od otwartej wojny.

  6. Jakie «  zawieszenie broni » ? Żeby znów za nią złapać przy najbliższej okazji !
    To bzdura ! Czy Alianci « zawiesili bron « z Hitlerem ? Z Japonią ?
    Nie negocjuje się z pokonanym krokodylem.
    Tylko bezwarunkowa kapitulacja Hamasu , Hezbollahu i Iranu wobec Izraela zapewni Izraelowi pozycję zwycięzcy i trwały pokój. Nie zapominając o wojennych kontrybucjach które się należą Izraelowi za Zakładników i za poniesione koszta wojenne.
    Mam nadzieję że Netanyahou i Trump to rozumieją i o to właśnie będą walczyć. Każde inne rozwiązanie będzie traktowane przez Arabów jako zwycięstwo i zachęta do przygotowania następnych ataków.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.