Uncategorized

Arabowie nie kupują już kłamstw Hamasu i Hezbollahu


„Gdzie jest zwycięstwo? Ile ono kosztowało?” – pyta libański dziennikarz. „Jak można mówić o zwycięstwie w obliczu masakry, która zniszczyła wszelką motywację do oporu?”.

W ciągu ostatnich 14 miesięcy Hamas i Hezbollah wciągnęły Palestyńczyków i Libańczyków w wojny, które pochłonęły życie tysięcy ludzi – wszystko po to, by służyć swoim patronom w Iranie. Zamiast przyznać się do porażki, zarówno w Strefie Gazy, jak i w Libanie, terroryści, na polecenie irańskich mułłów, nadal sprzedają Arabom wyimaginowane zwycięstwa, aby zachęcić ich do przyłączenia się do dżihadu, czyli świętej wojny przeciwko Izraelowi.

Po niedawnym zawieszeniu broni z Izraelem, zwolennicy wspieranej przez Iran libańskiej grupy terrorystycznej Hezbollah ogłosili „zwycięstwo”. Niektórzy świętowali rzekome zwycięstwo, strzelając w powietrze i pokazując znaki „V”. Jednak wielu Arabów, twierdząc, że Hezbollah stracił setki swoich członków, w tym czołowych przywódców, i spowodował znaczne szkody w libańskich domach i gospodarce kraju, szydziło z grupy terrorystycznej.

Pochopna deklaracja „zwycięstwa” Hezbollahu jest podobna do deklaracji Hamasu, palestyńskiego terrorystycznego pełnomocnika Iranu w Strefie Gazy. Po wcześniejszych rundach walk z Izraelem, które poważnie uszkodziły cywilną i wojskową infrastrukturę Strefy Gazy, dowódcy Hamasu zazwyczaj wyłaniali się z gruzów i ogłaszali „zwycięstwo”.

Podobnie jak Hezbollah, wielu Palestyńczyków i Arabów wyśmiewało Hamas za jego fałszywe zwycięstwa. Nawet teraz Hamas nadal udaje, że wygrywa wojnę, która rozpoczęła się, gdy grupa terrorystyczna zaatakowała Izrael 7 października 2023 r., mordując 1200 Izraelczyków, z których wielu było torturowanych, spalonych żywcem lub ściętych. Niezliczeni inni zostali zgwałceni, a 240 zostało porwanych do Strefy Gazy, gdzie 100, z których wielu nie żyje, jest nadal przetrzymywanych w niewoli.

Komentując oświadczenie Hamasu o „zwycięstwie”, egipski analityk polityczny Abdul Latif Al-Manawi napisał: „Nie byłem zaskoczony, gdy [przywódca Hamasu Khaled Mashaal] ogłosił zwycięstwo Hamasu w wojnie w Strefie Gazy. Powiedział: „Nasze straty są taktyczne, straty naszego wroga są strategiczne, a zwycięstwo nadchodzi”. Czy w ten sposób Mashaal podsumowuje cały rok zniszczeń zadanych narodowi palestyńskiemu? Jeśli Mashaal ma na myśli to, co mówi, musimy go zapytać: Czy straty taktyczne, o których mówi, obejmują ofiary wojny, które wyniosły ponad 42 000 Palestyńczyków? Czy obejmują one ponad 80 000 [Palestyńczyków], którzy zostali ranni? Czy obejmują one ponad 90% ludności Strefy Gazy, która została wysiedlona ze swoich domów i dzielnic, które zostały zrównane z ziemią? Zwycięstwo, Khaled Mashaal, nie jest takie. Zwycięstwo to uświadomienie sobie zakresu swojej władzy i wykorzystanie jej we właściwym czasie i we właściwy sposób. Zwycięstwo to nie przywrócenie ery iluzorycznych przemówień i fałszywych zwycięstw”.

Hezbollah wypowiedział wojnę Izraelowi dzień po okrucieństwach popełnionych 7 października przez terrorystów Hamasu i tysiące „zwykłych” Palestyńczyków na Izraelczykach mieszkających w pobliżu granicy ze Strefą Gazy. Przywódcy Hezbollahu powiedzieli wówczas, że zaprzestaną ataków rakietowych i dronów na Izrael tylko wtedy, gdy ten zakończy wojnę z Hamasem w Strefie Gazy. Powiedzieli również, że nie wycofają swoich terrorystów na północ od rzeki Litani w południowym Libanie.

Porozumienie o zawieszeniu broni, osiągnięte 27 listopada, stanowi, że Hezbollah lub jakakolwiek inna grupa zbrojna w Libanie nie przeprowadzi żadnych działań ofensywnych przeciwko Izraelowi, niezależnie od sytuacji w Strefie Gazy. Porozumienie wymaga również od terrorystów Hezbollahu wycofania się na północ od rzeki Litani. Innymi słowy, Hezbollah zgodził się odciąć od wojny w Strefie Gazy i wycofać swoich ludzi z granicy z Izraelem.

To właśnie dlatego wielu Arabów nie może zrozumieć twierdzeń Hezbollahu o „zwycięstwie”, zwłaszcza w świetle eliminacji większości czołowych przywódców politycznych i wojskowych grupy, w tym Hassana Nasrallaha, zabitego we wrześniu w wyniku izraelskiego nalotu na jego bunkier w Bejrucie.

Znany libański dziennikarz Nabil Bou Monsef szydził z fałszywego zwycięstwa Hezbollahu i wskazał, że wojna, którą grupa wywołała w Libanie, spowodowała przerażające sceny zniszczenia. Oskarżył Hezbollah o angażowanie się w samooszukiwanie się, łączenie Libanu z regionalnymi arenami (Strefa Gazy) i „wrzucanie Libanu w katastrofalną masakrę”.

„Gdzie jest zwycięstwo?” zapytał Bou Monsef. „Ile ono kosztowało? Jaka porażka jest straszniejsza od takich strat? Jak można mówić o zwycięstwie w obliczu masakry, która zniszczyła całą logikę oporu? Nie jest jeszcze za późno, by poprosić Hezbollah o wyjaśnienie jego jednostronnej i śmiertelnej decyzji o rozpoczęciu konfrontacji [z Izraelem] pod przykrywką Iranu”.

Inne reakcje Arabów na rzekome zwycięstwo Hezbollahu obejmują:

Tunezyjski filozof Khaled Mansour: „Twierdzenie Hezbollahu o zwycięstwie nad Izraelem to farsa i kpina z umysłów Libańczyków oraz »polityczny bezwstyd«, który jest zarówno śmieszny, jak i obrzydliwy!”.

Libańska studentka Lina al-Bayati: „Hezbollah: Odnieśliśmy zwycięstwo nad wrogiem. Partia została wyrwana z korzeniami, nie pozostał ani jeden z nich. Gdzie jest zwycięstwo? Nikt nie wie”.

Libański prawnik Omar El-Yafi: „To jest tekst kapitulacji Hezbollahu, na który zgodziło się państwo libańskie, który przewidywał, że na terytorium Libanu nie będzie broni, chyba że w rękach armii libańskiej, oprócz innych warunków, w tym wycofania elementów Hezbollahu na północ od rzeki Litani. Gdzie jest to boskie zwycięstwo, które świętują ci zwycięzcy?”.

Egipski analityk polityczny Subhi Ibrahim: „Najgorsza porażka bojówek Hezbollahu w czarnej historii zniszczeń i tysięcy ofiar śmiertelnych, a mimo to, z całą bezczelnością, niektórzy jego zwolennicy wznoszą sztandary i znak zwycięstwa! Gdzie jesteście, bezwstydnicy?”.

Libański aktywista mediów społecznościowych Fouad Tarabay: „Pomimo zabicia [Hassana] Nasrallaha i większości przywódców Hezbollahu, 3 500 zabitych, 20 miliardów strat materialnych, 1,5 miliona wysiedlonych i 46 000 zniszczonych mieszkań, oni (Hezbollah) wciąż mówią: »Wygraliśmy«. Strzelają ze swoich karabinów i wznoszą znak zwycięstwa po upokarzającym porozumieniu o zawieszeniu broni. Co za kompletna farsa i oszustwo”.

Saudyjski pisarz Imad al-Rimal: „Hezbollah świętuje zwycięstwo tak, jak Saddam Husajn świętował swoje zwycięstwo w Kuwejcie [w 1990 roku]. Hezbollah zorganizuje demonstrację zwycięstwa w Libanie, z pogrzebem Hassana Nasrallaha. Nie ma znaczenia, ilu zginęło, co zostało zniszczone, czy miażdżąca porażka. Liczy się to, że umysły stad owiec, które podążają za Hezbollahem, pozostają w stanie zaprzeczenia rzeczywistości”.

Użytkownik mediów społecznościowych Abu Al-Ahrar: „O jakim zwycięstwie mówisz? To jest uważane za porażkę. Hezbollah powstał, by wesprzeć Gazę i powiedział, że nie przestanie, dopóki oblężenie Gazy nie zostanie zniesione. Jak to jest zwycięstwo, skoro Izrael wyeliminował wszystkich przywódców Hezbollahu? To nie jest nazywane zwycięstwem, ale porażką”.

Iracka działaczka polityczna Tamara Alkhazarji: „Po kapitulacji: Zwolennicy Hezbollahu przemierzają ulice, wznosząc zdjęcia Hassana Nasrallaha, jako sposób na wyrażenie radości ze zwycięstwa, jak wierzą. Jest to przypadek partii totalitarnych na Bliskim Wschodzie, gdzie starają się promować każdą porażkę jako miażdżące i historyczne zwycięstwo”.

Jemeński polityk Ali Albukhaiti: „Hezbollah poddał się, ale są tacy, którzy nazywają to zwycięstwem! Raczej [zawieszenie broni] odbyło się na warunkach Izraela, a nie Hezbollahu: Wycofanie się Hezbollahu na północ od rzeki Litani; wycofanie się ze Strefy Gazy; obecność międzynarodowego nadzoru na południe od rzeki Litani: [i] kontrola granicy przez armię libańską. Czy były to warunki Hezbollahu czy Izraela? To, co się stało, było niemal kapitulacją Hezbollahu, przy jednoczesnym zachowaniu twarzy”.

Najwyraźniej wielu Arabów nie daje się już nabierać na kłamstwa i propagandę irańskich pełnomocników ds. terroru na Bliskim Wschodzie. W ciągu ostatnich 14 miesięcy Hamas i Hezbollah wciągnęły Palestyńczyków i Libańczyków w wojny, w których zginęły tysiące ludzi – wszystko po to, by służyć swoim irańskim patronom. Zamiast przyznać się do porażki, zarówno w Strefie Gazy, jak i w Libanie, terroryści, na polecenie irańskich mułłów, nadal sprzedają Arabom wyimaginowane zwycięstwa, aby zachęcić ich do przyłączenia się do dżihadu (świętej wojny) przeciwko Izraelowi. Dobrą wiadomością jest to, że wielu Arabów jest świadomych kłamstw i oszustw Hamasu i Hezbollahu.

Arabowie nie kupują już kłamstw Hamasu i Hezbollahu

Bassam Tawil

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Kiedyś ś.p. Y. Shamir, premier Izraela, powiedział ( w wolnym przekładzie na polski): ”To samo morze i ci sami Arabowie”. Dla niego było oczywiste że ci Arabowie zmieniają od czasu opakowanie i sprzedają je syjonistom jako nowy towar. Co było jasne dla aszkenazyjskiego Żyda Szamira, nie jest oczywiste dla autora, Araba bliskowschodniego.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.