
- Nieprzewidywalna erupcja syryjskiego wulkanu – który może emitować roztopioną lawę daleko poza Syrię i Bliski Wschód – rzuca światło na następujące 1400-letnie cechy radykalnego/fundamentalistycznego segmentu skomplikowanej, brutalnej i frustrującej rzeczywistości między Arabami/Muzułmanami, które obecnie zagrażają każdemu proamerykańskiemu reżimowi arabskiemu:
Gwałtowna nieprzewidywalność;
Bezwzględny despotyzm;
Niestabilne / chwiejne reżimy, a tym samym niestabilna polityka i porozumienia;
Gwałtowne rozdrobnienie klanowe, etniczne, religijne i ideologiczne, prowadzące do niestabilnej równowagi sił;
Nadrzędność lojalności lokalnej nad narodową;
Fanatyczne ideologie – które nakazują niszczenie wrogów / rywali – wykraczają poza korzyści finansowe i porozumienia dyplomatyczne;
Fanatyczne ideologie przeciwstawiają się pokojowemu współistnieniu;
<Fanatyczne ideologie są zapisane w kazaniach meczetów i podręcznikach szkolnych;
Ideologia – a nie desperacja – napędza terroryzm przeciwko „apostatom” i „niewiernym”.
Dążenie do doprowadzenia „niewiernego” Zachodu do islamu lub poddania się.
Zachodnie gesty postrzegane jako słabość, zaostrzające apetyt terrorystów;
Dezinformacja stosowana w celu zmylenia i pokonania „niewiernego” Zachodu;
Zawieranie umów jako środek do promowania fanatycznej ideologii, a nie pokojowego współistnienia.
Postawa odstraszania jest kluczowym elementem bezpieczeństwa narodowego / przetrwania.
* Na tle tych cech Bliskiego Wschodu i izraelskiej granicy sprzed 1967 r., wynoszącej 9-15 mil, możliwe do obrony granice Izraela nie mogą opierać się na stanie pokoju, ale raczej muszą być w stanie wytrzymać nieprzewidywalne erupcje lawy (np. nagłe wojskowe naruszenie stanu pokoju lub nawrót straszliwego terroryzmu na trzech frontach z 7 października). Obronne granice Izraela powinny być w stanie wytrzymać najgorsze – a nie najlepsze – scenariusze w najbardziej brutalnym regionie na świecie.
* Erupcja syryjskiego wulkanu i zwycięstwo islamskich terrorystów wpłynie na stabilność regionalną, ośmielając epicentra globalnego islamskiego terroryzmu i podważając stabilność wszystkich proamerykańskich reżimów arabskich oraz bezpieczeństwo wewnętrzne w Europie i USA. Skutki upadku reżimu Assada mogą przypominać skutki upadku centralnych reżimów w Iraku (2003), Libii (2011) i Jemenie (2010 i wcześniej), które przekształciły te kraje w chaotyczną arenę wojen domowych i globalnego terroryzmu sunnickiego (np. Al-Kaida, ISIS, Bractwo Muzułmańskie) i szyickiego (np. irańscy ajatollahowie).
* Obalenie proamerykańskiego reżimu haszymidzkiego w Jordanii – która jest postrzegana przez Syrię jako jej południowa prowincja – jest priorytetem islamskich terrorystów, którzy obalili reżim Assada i są zaangażowani w wyzwolenie (przynajmniej) Lewantu, który obejmuje Jordanię, Liban, Izrael, Hatay w Turcji i Cypr. Sukces islamskich terrorystów w Syrii wzmacnia trwające wysiłki na rzecz obalenia Haszymitów, którym przewodzą irańscy ajatollahowie, a także ISIS i powiązani z Al-Kaidą islamscy terroryści, Bractwo Muzułmańskie i palestyńskie organizacje terrorystyczne. Upadek proamerykańskich Haszymitów przekształciłby Jordanię w kolejną platformę islamskiego terroryzmu, stanowiąc wyraźne i aktualne zagrożenie dla proamerykańskiej Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu i Omanu, a także Izraela, pobudzając globalny terroryzm, zagrażając handlowi między Europą a Azją i – potencjalnie – przyznając kontrolę nad 48% światowych rezerw ropy naftowej antyzachodnim szyickim i sunnickim terrorystom.
*Niektórzy zachodni decydenci są pod wrażeniem wypowiedzi doktora Jekylla, wyrażanych przez islamskich terrorystów podobnych do pana Hyde’a, którzy skutecznie wykorzystują islamską sztukę „Taqqiya” ( manipulacja). Terroryści ci podążają śladami Baszara Assada, którego łagodna retoryka skłoniła ówczesnego senatora Johna Kerry’ ego do zasugerowania, że Baszar Assad jest partnerem w stabilizacji regionu. Naśladują również jemeńskich terrorystów Houthi, którzy przytłoczyli amerykańskich dyplomatów umiarkowanymi wypowiedziami po wyborach prezydenckich w 2020 r., co doprowadziło do skreślenia ich z amerykańskiej listy organizacji terrorystycznych w lutym 2021 r. przez Tony’ego Blinkena, nowego sekretarza stanu. Islamscy terroryści z Syrii przyjęli również taktykę ajatollaha Chomeiniego, który zalewał prezydenta Cartera umiarkowanymi przesłaniami ze swojego wygnania w Paryżu, aby skłonić prezydenta USA do wywarcia presji na irańskie wojsko (które było lojalne wobec szacha), aby powstrzymało się od podważania obalenia proamerykańskiego szacha przez antyamerykańskiego Chomeiniego. Prezydent Carter złapał przynętę, ułatwiając ajatollahom dojście do władzy. Jednak wbrew swoim zobowiązaniom, Chomeini dokonał egzekucji znacznej liczby proamerykańskich przywódców wojskowych i przystąpił do przejęcia ambasady USA, przetrzymując 50 Amerykanów jako zakładników przez 444 dni i przekształcając Iran z „amerykańskiego policjanta Zatoki Perskiej” w wiodące epicentrum antyamerykańskiego terroryzmu, handlu narkotykami, prania pieniędzy i rozprzestrzeniania zaawansowanych systemów wojskowych.
*Był to jeden z kilku kamieni milowych, które pokazały, że terroryści gryzą rękę, która ich karmi.
* Warunkiem wstępnym zakończenia/minimalizacji terroru i wojny – co jest głównym celem prezydenta Trumpa – jest wyeliminowanie głowy trującej ośmiornicy w Teheranie. Negocjacje z irańskimi ajatollahami legitymizują bezwzględny, opresyjny i terrorystyczny reżim. Każde porozumienie zawarte z ajatollahami – i wszelkie nałożone na nich sankcje – są odwracalne, co pokazali prezydenci Trump w 2018 r. (wycofując się z JCPOA) i Biden w 2021 r. (zawieszając surowe sankcje), i nie skłonią ajatollahów do porzucenia ich antyamerykańskiej zbójeckiej wizji.
*Prof. P.J. Vatikiotis (Arab and Regional Politics in the Middle East), który był – wraz z profesorami Elie Kedourie i Bernardem Lewisem – przełomowym historykiem Bliskiego Wschodu, rzuca światło na bliskowschodnią rzeczywistość, ostrzegając zachodnich decydentów politycznych przed uzależnieniem od autodestrukcyjnej alternatywnej rzeczywistości:
„Obecna mapa polityczna arabskiego Bliskiego Wschodu może nie być mapą trwałą (s. 94)….. Stosunków międzyarabskich nie można umieścić na linii rozwoju, przechodząc od piekła do raju lub odwrotnie. Ich przebieg jest raczej częściowo cykliczny, częściowo przypomina szarpaną spiralę i zawsze od czasu do czasu spoczywa w jakiejś „szarej strefie”. Amerykańskie wybory muszą być dokonywane przy założeniu, że to, czego chcą lub pragną Arabowie, nie zawsze – jeśli w ogóle – jest tym, czego pragną Amerykanie. W rzeczywistości te dwa pragnienia mogą być diametralnie przeciwne i radykalnie różne (s. 115)…. Nawet bez konfliktu arabsko-izraelskiego arabski Bliski Wschód byłby obszarem pełnym konfliktów i generującym konflikty (s. 77)….. Islam pozostał źródłem legitymizacji wszelkiej władzy. Inne instytucje stworzone przez człowieka były drugorzędne (s. 136)…. W praktyce nie istniało jedno lub jednolite islamskie rozumienie lub wyjaśnienie zjawisk (s. 137)…. Żaden rząd ani reżim sprawujący władzę nie wierzy ani nie dopuszcza idei alternatywnego rządu. Utrzymuje władzę, dopóki nie zostanie obalony przez udany spisek, przez przewrót (str. 141)….”.
*Aby uniknąć systematycznej porażki polityki Departamentu Stanu na Bliskim Wschodzie, prezydent Trump powinien skorzystać z doświadczenia zmarłego profesora Vatikiotisa i powstrzymać się od podporządkowywania rzeczywistości Bliskiego Wschodu – tak frustrującej, jak jest – do bardziej wygodnej alternatywnej rzeczywistości.
Prezydencie Trump, uważaj na syryjski wulkan
Kategorie: Uncategorized


@Marek Pelc
Tak podaje Ynetnews:
”US drops $10 million bounty on new Syrian ruler
US delegation meets Ahmad al-Sharaa in Damascus, Assistant Secretary of State Barbara Leaf calls him ‘pragmatic’ and voices hope for Syrian-led future; announcement follows US strike killing Islamic State leader in Syria Abu Yusif
…
The United States announced Friday the removal of a $10 million bounty on Ahmad al-Sharaa, formerly known as Abu Mohammed al-Golani, the leader of Syria’s jihadist movement. ”
Kiedy ten ”pragmatyczny” przywódca nakaże rozpocząć ostrzał rakietowy Tel-Awiwu i okolic? Chyba nie przyjdzie długo czekać. A jak zestrzelić te rakiety w powietrzu, to ”ludobójstwo” tudzież ”zbrodnia przeciw ludzkości”.
@MEF
” jeśli zagrozi że wyśle jeszcze kilku uchodźców do Europy,”
Trudno się innych czepiać, jeśli taka Agnieszka Holland angażuje się całym sercem w sprawę Biednych Uchodźców i filmy kręci o ich gorzkim losie. Jej córka nakręciła popularny w Polsce serial ”Wataha”, znowu głównie o ciężkim losie biednych, pokrzywdzonych uchodźców z Bliskiego Wschodu.
MEF
Wg ostatnich doniesień administracja Bidena anulowała nagrodę 10 milionów na głowę al Golaniego.Tak wygląda amerykanska ”aktywność ”. Zobaczymy wkrótce jak zachowa się administracja Trumpa.
MP:
Europa wysyła emisariuszów do Syrii z białą flagą. Ze strachu i uwielbienia islamisty Erdogana. Bo jeśli Erdogan tupnie i zagrozi że nie przyjmie uchodźców syryjskich z Europy, Europejczycy wyślą uniżoną delegację do pałacu Erdogana, pocałować jego lewą stopę i ofiarować hojny bakszysz. A jeśli zagrozi że wyśle jeszcze kilku uchodźców do Europy, EU ten bakszysz podwoi i jeszcze dorzuci mercedesa dla jego żony.
Europa już powtarza i popiera kłamstwa antysemickie Erdogana bo sama w nie wierzy.
EU uzna rząd islamistyczny w Syrii prawdopodobnie już w najbliższych dniach i surowo potępi agresję izraelską przeciw ( bratniemu) narodowi syryjskiemu. Apropos, korzenie narodu syryjskiego zaczynają się po I wojnie światowej. Raczej niedawno.
MEF
Europa (UE) nie jest w stanie działać bez kooperacji z USA. Narazie są zaskoczeni i wysyłają emisariuszy do Syrii. Chcieliby pozbyć się Syryjczykow. Te dommniemane działania na szkodę Izraela można raczej zakwalifikować jako teorię spiskową. Izrael jako jedyny przejął inicjatywę i zniszczył zasoby armii syryjskiej. Europa jak i administracja na wylocie Bidena wykazały się pasywnością. Oprócz tego jest jeszcze jeden aktywny gracz- Turcja, która chce osłabić Kurdów.
EK:
W obecnej sytuacji geopolitycznej ”Zachód” znaczy praktycznie ”Zachód minus USA”. Użyję to drugie.
Zachód nie jest naiwny. Islamistyczna Syria pod zarządem islamistycznej Turcji stanowi, w oczach zachodu, idealną równowagę geopolityczną przeciw Izraelowi z jednej strony i Iranowi, z całkiem innej strony.
Zachód spodziewa się że ich nowy sojusznik zdoła dokonać czego nie zdołał Iran – unicestwienia państwa żydowskiego.
A co do Iranu? Zachód spodziewa się że syryjska republika islamska utrzyma Iran w szachu i przy okazji zdobędzie kilka dodatkowych państw dotąd popierających USA, jak Egipt, jak Emiraty, jak szyicki Liban i jak sunnicką palestyńską Jordanię. Islamiści nie mogą zdobyć Arabii saudyjskiej, bo jest za duża i za silna.
USA ( Trumpa), nie popiera tych planów. Jak dotąd. Postawa obecnego prezydenta USA nie ma wpływu na wydarzenia.
Mądry i jasny artykuł. Nie mam najmniejszych wątpliwości że Syria przerodzi się w ISIS -2.
Izrael już się na to przygotowuje.
Naiwny Zachód jeszcze próbuje się łudzić dobrymi intencjami „ nawróconych islamistów „ ale jest to niebezpieczna strusia polityka.