
Proklamuję Unię Oszukanych w każdym polskim mieście i miasteczku! My, obywatele Rzeczpospolitej, odmawiamy uznania sfałszowanych wyników ostatnich wyborów! Sposób liczenia głosów bez żadnej faktycznej kontroli, a jedynie pod kontrolą pozorowaną, trwałe nadszarpnął nasze zaufanie do państwa i jego instytucji!
Mamy poczucie całkowitej anarchii i nieudolności gremiów państwowych. Odbył się zmasowany gwałt na naszej godności. Padliśmy jako społeczeństwo ofiarą skutecznej zmowy znakomicie zorganizowanej bandy oszustów i fałszerzy, którzy pod osłoną nocy bezczelnie zmienili wyborczy wynik, oddając zwycięstwo w ręce swojego kandydata!
Raz już w naszej historii miało miejsce takie oszustwo, kiedy nasi dziadkowie i ojcowie zostali bez pardonu wystrychnięci na dudka. W 1946 roku podczas referendum krajowego z jego słynnym 3 x tak! Teraz analogia nasuwa się sama. Nie po to demokratyczne państwo organizuje wybory, by ośmieszać idee demokracji!
To nie zwykłe oszustwo, to nie pospolite szalbierstwo, lecz frontalny atak na podstawowe reguły życia społecznego i zasady ludzkiej uczciwości. Mówimy temu stanowczo: dosyć tego! Żadnego pobłażania dla oszustwa!
Wychodzimy na ulice jako Unia Oszukanych! Żądamy unieważnienia tych haniebnych wyborów i postawienia przed niezawisłym sądem wszystkich winnych fałszerstwa! Żądamy zdecydowanej reakcji prawowitego rządu Tuska i natychmiastowej adekwatnej reakcji. Mamy do czynienia ze zbrodnią na naszym państwie!
Żądamy rozpisania nowych wyborów i gwarancji, że nie zostaną sfałszowane! Żądamy dymisji Państwowej Komisji Wyborczej i postawienia jej przed wymiarem sprawiedliwości. Domagamy się natychmiastowego przywrócenia w Polsce porządku prawnego! Unia Oszukanych nie podda się nigdy i nigdy nie uzna prezydenta elekta wyłonionego w wyniku sfałszowanych wyborów.
Będziemy protestować aż do skutku! Wzywamy wszystkie demokratyczne siły społeczne i polityczne w naszym kraju do przyłączenia się do nas i spełnienia naszych żądań! Wzywamy premiera do obudzenia się! Stanęliśmy bowiem na skraju przepaści. Kraj musi być praworządny, fałszerstwo musi zostać przykładnie ukarane!
Chcemy żyć w państwie, które nie pobłaża oszustwu i potrafi kontrolować najważniejszy akt demokratyczny, którym są powszechne wybory! Nie dla kompromitacji procesu wyborczego! Mówimy dość! Mówimy nie dla bandy fałszerzy i oszustów! My, Unia Oszukanych, buntujemy się przeciwko ignorancji państwa, przeciwko pobłażania dla gangu fałszerzy, przeciwko państwowej bezradności!
Nasz głos jest ważny, nie będzie stłumiony, tak jak nie będzie nam odebrany, skreślony lub sfałszowany! To my jesteśmy ostateczną instancją! To my domagamy się prawdy i uczciwości! Żądamy sprawiedliwości! Żądamy respektowania podstawowych zasad prawa i praworządności! Nasz gniew jest potężny! Nie damy się uspokoić, dopóki nie zostaną spełnione nasze żądania!
To wielka hańba dla nas wszystkich, że tak łatwo państwo i my wszyscy daliśmy się oszukać! Hańbę tę zmyć może jedynie ponowne przeprowadzenie wyborów i ukaranie bandytów, którzy sfałszowali wyniki. Polska jest dziś w największym kryzysie demokracji od wielu lat. Nie tak się buduje państwo, nie tak się rządzi, nie tak się organizuje wybory i angażuje społeczeństwo do udziału w nich!
My, Unia Oszukanych, nie godzimy się na to, by nasze głosy były nic nie warte, by można się było nimi podetrzeć, by stanowiły jedynie wygodny pretekst dla z góry obmyślonego wyniku! Nasz głos nie jest byle czym, nasze wołanie nie jest pustosłowiem! Teraz albo nigdy nauczymy się demokracji bezpośredniej! Żądamy respektowania elementarnych zasad uczciwości! Dosyć tej zabawy w państwo!
PS. Spotykamy się w poniedziałek 9 czerwca o 17:00 w Warszawie na Wiejskiej 10, pod siedzibą PKW, gdzie będą obradować nad sfałszowanymi wyborami!
Kategorie: Uncategorized


Pojawiła się w tym wątku wypowiedź o tym, że jakoby ”nasi Rodzice byli w tej samej sytuacji 50 kilka lat temu”. Wypada zareagować, bo to oczywista lipa. Ściema i kit.
Pięćdziesiąt kilka lat temu trzeba było dużo odwagi życiowej, żeby się zdecydować na emigrację. Emigracja oznaczała odebranie polskiego obywatelstwa, de facto konfiskatę mienia, wyjazd odbywał się z wilczym biletem – ”dokumentem podróży”, który działał tylko w jedną stronę. Wyjazd oznaczał z automatu utratę praw nabytych. Emeryt tracił emeryturę, człowiek z dwudziesto- czy trzydziestoletnim stażem zawodowym tracił składki emerytalne. Do ostatniej chwili nie było wiadomo – wypuszczą czy nie wypuszczą. Przy okazji był to (chyba ostatni) skok na kasę, bilety od granicy płatne w dolarach, transport bagażu (jeśli coś pozwolili wywieźć) płatny w dolarach, nikt oczywiście takich pieniędzy nie miał, haracz za to wszystko płaciły organizacje żydowskie z USA. Sam ”dokument podróży” kosztował dwie i pół miesięcznych pensji.
Wyjazd prawie zawsze oznaczał gruntowną deklasację, kierował na samo dno społecznej drabiny. Nawet muzycy często zaczynali od noszenia worków. Inżynier wbijał gwoździe, ekonomista szorował kible, stomatolog mył podłogi (póki nie zdał egzaminu nostryfikacyjnego). Młodzi ludzie, którzy wyjechali do Izraela (a nie do Szwecji czy Danii) niemal od razu trafiali do wojska (na trzy lata) i na front. To oczywiście był i tak pikuś, pryszczyk w porównaniu z sytuacją w sąsiednim Sojuzie, ale to całkiem inna sprawa. Dodać należy, że było trochę takich, co najpierw musieli odsiedzieć rok więzienia czy też odsłużyć swoje w karnej jednostce LWP, a kopa w (CENZURA) inkasowali dopiero potem.
Nie ma literalnie żadnego porównania. Dzisiaj emigranta in spe nie wyrzucają z mieszkania (które trzeba było za własne pieniądze wyremontować, żeby łaskawie przyjęli), dzisiaj nie konfiskują mienia, nie odbierają emerytur i nie wymagają żadnych szczególnych formalności. Z Polski do Francji można wyjechać nawet bez paszportu, dowód osobisty wystarczy. Różnica test mniej więcej taka, jak między wspinaczką na Mont Blanc a helikopterową wycieczką na Mont Blanc.
Nic nie wiem i nie chce wiedziec kto kogo w polskim rzadzie, ale autor tego w poprzednim artykule tutaj stwierdzal ze Polska to podla ziemia i Polacy jak byli ohydnymi antysemitami tak i sa.
Nie popelniac tego samego bledu co generacje Zydow popelnily angazujac sie w zmagania o ” lepsza Polske”.
Mozliwe ze autor uwaza sie za starego i z „polskim tylko zawodem” ale nasi Rodzice byli w tej samej sytuacji 50 kilka lat temu-i wyjechali , dzieki Im.