Dawid Dróżdż
’Sabbath Queen’, reż. Sandi Simcha Dubowski (Fot. Materiały prasowe)
Drag queen Rebbetzin jako 70-letnia żona rabina bez skrępowania żartuje z Holocaustu i judaizmu. Pokazuje w ten sposób lęki związane z tożsamością i pamięcią o Zagładzie.
Niezwykle bogata i różnorodna kultura żydowska stanowi jeden z najważniejszych elementów światowego dorobku. Jednak w opowieści o tym fascynującym dziedzictwie nie sposób pominąć współczesnych wątków — historii pisanej przez izraelskich radykałów religijnych. Państwo Izrael, postrzegane przez wielu Żydów jako Ziemia Obiecana, stało się zarazem miejscem kojarzonym z okrucieństwem.
Złożone dylematy moralne towarzyszące podejmowaniu tematu kultury żydowskiej trafnie ilustruje historia pewnego rabina — geja, którego los jest symbolem rozdźwięku pomiędzy wiarą, tradycją a faktycznym miłosierdziem.
Amerykański reżyser Sandi DuBowski przez ponad dwie dekady rejestrował życie Amichaia Lau-Lavie’ego, czego efektem jest film dokumentalny „Sabbath Queen”.
Amichai Lau-Lavie dorasta w Bene Berak, na wschód od Tel Awiwu, w ortodoksyjnej rodzinie, której korzenie sięgają 38 pokoleń rabinów. Jego ojciec — Naftali Lau-Lavie, ocalały z Holokaustu, urodzony w Polsce w 1926 roku, osiedlił się w Izraelu w 1945 roku (zmarł w 2014 roku). Jego matka przybyła z Wielkiej Brytanii kilka lat później.
Wuj, Israel Meir Lau był znanym na międzynarodową skalę naczelnym rabinem Izraela w latach 1993-2003; brat kieruje projektem edukacyjnym „929: Bible Together”, którego celem jest nauka Tanachu (święta księga judaizmu); kuzyn — Dawid Lau, bliski współpracownik Benjamina Netanjahu, był naczelnym rabinem Aszkenazyjczyków w Izraelu do 2024 roku.
W dniu swojej bar micwy, mając 13 lat, Amichai zdaje sobie sprawę, że ortodoksyjny judaizm wyklucza ludzi takich jak on. „Recytowałem fragment Tory, który pochodzi z Księgi Kapłańskiej i mówi, że [będąc gejem] jestem obrzydliwością i powinienem zostać uśmiercony. Pamiętam, że pomyślałem: »Co mam z tym zrobić?«” — wspomina.
Gdy ma 16 lat, uczestniczy w modlitwie pod Ścianą Płaczu. Plac przed murem jest podzielony na dwie części — większą (48-metrową) dla mężczyzn i mniejszą (12-metrową) dla kobiet. Żydówki nie mogą modlić się na głos, czytać Tory ani zakładać rytualnego szalu modlitewnego (talitu). Amichai nie potrafi pojąć, dlaczego niektórym odbierane są prawa do współuczestniczenia w modlitwie.
Drag queen ocalała z Holocaustu
Pod koniec lat 90. prasa ujawnia — wbrew woli Amichaia — jego orientację seksualną. Dociera do niego, że nie pasuje do tego ortodoksyjnego świata.
– Wyobrażam sobie, jak patrzę w oczy mojego dziadka [rabina Mosze Chaima Laua, który został zamordowany w Treblince] i wszystkich innych rabinów, którzy uznaliby to, co robię, za wykroczenie. Jestem zupełnie inny i rozumiem to — wyznaje w filmie.
W 1997 roku wyjeżdża do Nowego Jorku. Przyłącza się do kontrkulturowego, świeckiego, queerowego ruchu zwanego „Radical Faeries” (Radykalne Wróżki), nawiązującego do rewolucji seksualnej wśród gejów w Stanach Zjednoczonych w latach 70. Otwiera się na eksperymenty artystyczne. Postrzega siebie jako performera, realizuje zabawne spektakle inspirowane Torą, które nazywa „żydowską burleską”.
W tamtym okresie kreuje wizerunek drag queen Rebbetzin — dowcipnej siedemdziesięcioletniej żony rabina, urodzonej na Węgrzech, ocalałej z Holocaustu. Ta karykaturalna postać, która bez skrępowania żartuje z Holocaustu i judaizmu, uosabiała jego lęki związane z tożsamością i pamięcią o Zagładzie. Dziadek bohatera zginął w komorze gazowej, ojciec i wuj cudem uniknęli śmierci w Buchenwaldzie.
Amichai poszukuje kolejnych form artystycznej wypowiedzi — zakłada Lab/Shul, a więc „eksperymentalną społeczność żydowską”, opierającą się na zasadach inkluzywności, dostępności i wspólnotowości. Chodzi o stworzenie przestrzeni dla Żydów ze społeczności queerowej albo feministycznej, którzy — tak jak on — czują się pominięci przez konwencjonalny judaizm. Amichai staje się kimś w rodzaju queerowego żydowskiego przewodnika duchowego.
Rewolucja
Poczucie odpowiedzialności za ciągłość tradycji rodzinnej nie daje mu jednak spokoju. Zapisuje się więc do Żydowskiego Seminarium Teologicznego w Nowym Jorku, które kształci konserwatywnych rabinów. Przyjaciele są przerażeni, rodzina zarzuca mu hipokryzję i brak konsekwencji. Dlaczego Amichai — dla którego wiara postrzegana w tradycyjny sposób była tak odległa — idzie śladem przodków?
Amichai wraca do synagogi po to, aby ją odmienić. Reprezentuje progresywny odłam judaizmu, w którym jest miejsce dla kobiet i osób innej orientacji, otwiera się na — dotychczas zakazywane — śluby międzywyznaniowe. Nie pozostaje obojętny wobec krzywd wyrządzanym Palestyńczykom — od lat protestuje przeciwko okupacji. Uważa, że nic nie usprawiedliwia głodzenia i mordowania cywilów w Gazie.
„Sabbath Queen” to opowieść o tradycji będącej narzędziem opresji, ale także o współczesnym Izraelu jako miejscu, w którym fanatyzm religijny doprowadza do rozlewu krwi. Historia Amichaia Lau-Lavie’ego inspiruje. Pokazuje, że warto podążać własną ścieżką, kwestionując na każdym kroku to, co nieludzkie.
Film „Sabbath Queen” zostanie pokazany 9 listopada o godz. 19 na gali zamknięcia Warsaw Jewish Film Festival w Muzeum POLIN. Po projekcji odbędzie się Q&A z twórcami. Bilety (18/22 zł) do kupienia na stronie muzeum.
Warsaw Jewish Film Festival — 3-9 listopada w Muzeum POLIN i w kinie Luna w Warszawie. Program wydarzenia dostępny na stronie wjff.pl.
Jak pewien queerowy rabin chce odmienić judaizm.
Kategorie: Uncategorized



Z człowiekiem który uważa, że Gaza głoduje i że Izrael ich morduje nie ma o czym dyskutować.
Typowy tekst autoreklamy. Kogo to inspiruje i do czego.