Uncategorized

Bractwo Muzułmańskie: Konieczność Klasyfikacji Terrorystycznej

Alicja Teodorescu

USA: Prezydent Donald Trump popełnia wiele katastrofalnych błędów, zwłaszcza w stosunku do Ukrainy, ale także wiele niezwykle słusznych decyzji, zwłaszcza w stosunku do Izraela. Obecnie zajmuje się on uznaniem niektórych oddziałów Bractwa Muzułmańskiego za zagraniczne organizacje terrorystyczne, a w szczególności za globalnych terrorystów. Jest to bardzo dobre posunięcie i coś, co UE i Szwecja również powinny szybko zrobić. Jest to zresztą coś, co zostało już zrobione między innymi w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Rosji i Syrii.

Administracja Trumpa oskarżyła frakcje Bractwa Muzułmańskiego w Libanie, Egipcie i Jordanii o wspieranie lub zachęcanie do brutalnych ataków na Izrael lub Stany Zjednoczone oraz o udzielanie wsparcia materialnego palestyńskiej grupie terrorystycznej Hamas, która jest bezpośrednim odgałęzieniem Bractwa Muzułmańskiego. Stany Zjednoczone uznały Hamas za organizację terrorystyczną zarówno na mocy ustawy o imigracji i obywatelstwie, jak i rozporządzenia wykonawczego nr 13224.

Bractwo Muzułmańskie (w języku arabskim: Jama’at al-Ikhwan al-Muslimun) to sunnicka islamska organizacja islamistyczna założona w Egipcie w 1928 roku przez nauczyciela i islamistę Hassana al-Bannę. Ideologiczną podstawą ruchu jest dążenie do stworzenia globalnego ruchu islamskiego poprzez stopniową transformację społeczeństwa za pomocą wpływów religijnych, politycznych i społecznych.

Bractwo rozprzestrzeniło się w Egipcie w ciągu kilku lat dzięki aktywnym podróżom al-Banny, który założył sieć oddziałów w wielu miejscach, a następnie z Egiptu do Sudanu, Syrii, terytoriów palestyńskich, Libanu i Afryki Północnej. Obecnie istnieją oddziały w 70 krajach.

W latach 40. wielu członków otwarcie popierało nazistowskie Niemcy, które odwdzięczyły się za sympatie wsparciem finansowym. Jedna z czołowych postaci ruchu, Hadż Amin al-Husajni, wielki mufti Jerozolimy, brał udział w II wojnie światowej wraz z nazistami i faszystami. Wielki mufti spotkał się zarówno z Mussolinim, jak i Hitlerem, aby koordynować działania wojenne przeciwko aliantom. W swoich wspomnieniach chwalił się swoją rolą w tworzeniu muzułmańskich sił SS i bośniackiej dywizji islamskiej. Do dziś w ruchu tym kwitnie antysemityzm, który otwarcie dąży do zwalczania i długoterminowego zniszczenia Izraela.

Ruch nie ukrywa swoich ambicji, jego motto jest wymowne:

Allah jest naszym celem, Prorok jest naszym przywódcą, Koran jest naszym prawem, dżihad jest naszą drogą, a śmierć dla chwały Allaha jest naszym najwyższym dążeniem.

Jest to zatem ideologiczna, religijna i radykalna organizacja, która pragnie przekształcić społeczeństwo, w którym działa od wewnątrz, w celu wprowadzenia islamskiego rządu opartego na szariacie na całym świecie. Za pomocą przemocy, infiltracji i wyrafinowanego kształtowania opinii publicznej próbuje się wtopić w społeczeństwo, w którym aktywnie zaprzecza się lub przynajmniej próbuje ukryć powiązania z ruchem macierzystym. Odbywa się to głównie poprzez przenikanie do partii politycznych i społeczeństwa obywatelskiego, budowę meczetów, zakładanie szkół i stowarzyszeń. Wśród finansistów wskazano Katar i Turcję.

Wiosną tego roku przedstawiono głośny raport we Francji, który dogłębnie zbadał tło i motywy działania Bractwa. Bez ogródek opisano daleko idące zagrożenie, jakie polityczny islam w ogóle, a separatyzm Bractwa Muzułmańskiego w szczególności, stanowi dla Francji w Europie.

Wnioski są w najwyższym stopniu aktualne również dla Szwecji. Raport pokazuje, w jaki sposób organizacja metodycznie infiltrowała meczety, kluby sportowe, szkoły oraz lokalną politykę we Francji i innych krajach europejskich. Ponadto powstała sieć paneuropejskich instytucji z siedzibą w Belgii, w pobliżu instytucji UE, co stwarza ryzyko, że organizacje interesów prowadzące działalność lobbingową wobec wybranych przedstawicieli i urzędników będą infiltrować UE. Wśród priorytetów tych organizacji znajduje się uznanie krytyki islamskich poglądów za „islamofobię”, a także uzyskanie finansowania unijnego dla różnego rodzaju projektów krajowych.

W raporcie stwierdza się, w odniesieniu do Szwecji, że:

„Szwecja jest siedzibą aktywnej gałęzi ruchu”. Wyjaśnia się to „…dużą tolerancją szwedzkiej polityki wielokulturowości i dobrymi stosunkami między ruchem a lokalnymi partiami politycznymi, w szczególności szwedzką Partią Socjaldemokratyczną”.

Jednym z wniosków francuskiego raportu jest to, że Bractwo Muzułmańskie, poprzez strategiczne ustanowienie się jako rzecznik w sprawach związanych z muzułmanami i islamem – na przykład w Szwecji, gdzie najczęściej występujące w debacie publicznej osoby pochodzą głównie z organizacji, które mają różne relacje z Bractwem Muzułmańskim, takich jak Federacja Islamska, Szwedzcy Młodzi Muzułmanie, stowarzyszenie studenckie Ibn Rushd i Szwedzka Rada Muzułmańska – z powodzeniem stało się częścią społeczeństwa, które chce zmienić, a w najgorszym przypadku zwalczać od wewnątrz. Kluczem do sukcesu jest to, że zamiast uciekać się do przemocy, zrozumiano, że infiltracja pozwala zdobyć większy wpływ, a tym samym większą władzę.

Dzięki swojej obecności w Europie, w tym w Szwecji, Bractwo Muzułmańskie zbudowało struktury stowarzyszeń i organizacji w ramach społeczeństwa obywatelskiego – często finansowane z podatków przeznaczonych na projekty integracyjne – które w praktyce służą jako rzecznicy ideologii promującej separatyzm i segregację etniczną. Za pomocą demokratycznych środków, w ramach prawa, próbuje się zatem zmienić społeczeństwo od wewnątrz w celu osiągnięcia islamskich rządów opartych na szariacie.

To, że tego rodzaju społeczeństwa gardzą kobietami, homoseksualistami, mniejszościami religijnymi, ateistami, Żydami, wolnością słowa i sekularyzmem, nie wynika z teoretycznej dyskusji, ale z rzeczywistości, którą można zaobserwować na całym świecie, gdzie islamizm trzyma ludzi w szachu.

Niepokojące, co podkreślono również we francuskim raporcie, nie jest zatem ryzyko konfrontacji i przemocy między większością a mniejszością, ale trwałe tworzenie równoległych społeczności, które aktywnie zachęcają do izolacji kulturowej i tożsamościowej (lub separatyzmu) i propagują metody takie jak infiltracja lub tzw. entryzm.

W tym tygodniu w „Fokusie” można było przeczytać przerażający opis zatytułowany „Szwecja ma płonąć” – nienawiść rozprzestrzenia się w cieniu segregacji, o zagrożeniu, jakie podburzająca nienawiść stanowi dla naszego kraju. Dzięki zapoznaniu się z treściami publikowanymi na arabskojęzycznych forach internetowych czytelnicy mogą zajrzeć do świata, w którym ludzie przez całą dobę nawołują do nienawiści i przemocy wobec Szwecji i Szwedów.

„Powtarzającym się przesłaniem jest to, że Szwecja jest krajem, który „niszczy rodziny”, „nienawidzi islamu” i „porywa dzieci”. Influencerzy twierdzą, że „nadszedł czas” i utrzymują, że szwedzkie władze są kierowane przez „złych ludzi”. Codzienne zjawiska w Szwecji, takie jak zaciąganie kredytu hipotecznego, pozwalanie córce chodzić na dyskoteki lub posiadanie własnej karty bankowej, są przedstawiane jako „wojna z Bogiem”. W programie wyemitowanym w zeszłym tygodniu namawiano dzwoniącego ojca, aby zwrócił się przeciwko Szwecji i dołączył do zwolenników influencera: „Dołącz do nas – inaczej straci Pan swoje dzieci na zawsze”.

/…/ W innym klipie jeden z bardziej znanych influencerów, nazywający się Abu Anwar, nawołuje do użycia przemocy. „Są tylko dwie możliwości”, mówi. „Albo zabezpieczysz swoją żonę i córkę, albo zostaniesz męczennikiem. Kropka”.

„Podążanie legalną drogą jest odrzucane jako bezsensowne: „Sędziowie, adwokaci… to wszystko już koniec”. Szwecja jest opisywana jako kraj, w którym system prawny nie ma legitymacji, a przemocy jest obowiązkiem wiernych. „Nawet jeśli cała Szwecja płonie – niech płonie” – mówi. „Wojna toczy się między Państwem a nimi”.

Ludzie, którzy są podatni na tego rodzaju przesłania, którzy nienawidzą Szwecji, mimo że otrzymali tu wszystko, czego brakowało im w swoich krajach, a nawet więcej, są idealnym celem dla sił takich jak Bractwo, które pragną jedynie wykorzystać ich i użyć jako tarczy przeciwko Szwecji i Europie. Wezwanie osób przedstawionych przez „Fokus”, które uważają, że muzułmanie powinni opuścić Szwecję, ale przedtem wyrządzić jak najwięcej szkód, sugeruje skalę problemu.

Bractwo Muzułmańskie, któremu udało się osiągnąć sztukę przedstawiania się jako główny przedstawiciel mniejszości muzułmańskiej, jednocześnie aktywnie przyczyniając się do normalizacji wizerunku muzułmanów jako nosicieli szczególnych wartości, które w konsekwencji wymagają szczególnych dostosowań (w przeciwnym razie jest to dowód zachodniej islamofobii), stanowi realne zagrożenie dla Szwecji.

Państwo musi zatem niezwłocznie położyć kres skutecznym metodom organizacji polegającym na wyciąganiu od państwa środków publicznych na stowarzyszenia, szkoły i meczety, które następnie mogą być wykorzystywane jako narzędzia do szerzenia wartości separatystycznych, antysekularnych, antysemickich, antydemokratycznych i wrogich kobietom.

Wymaga to od państwa odwagi, aby zadać szereg niewygodnych pytań: dlaczego stowarzyszenia o znanych powiązaniach z ideologią islamistyczną są finansowane ze środków publicznych? Ilu jest jeszcze takich organizacji, o których powiązaniach nie wiadomo? Dlaczego organizacje propagujące segregację płciową, antysemityzm lub religijne interpretacje mają miejsce w szkołach, bibliotekach i debacie społecznej? Dlaczego krytykę religii myli się z islamofobią, skoro krytykuje się antydemokratyczną ideologię, która prowadzi do podziałów lub ma na celu podważenie fundamentów społeczeństwa?

Europa w ogóle, a Szwecja w szczególności, których struktura opieki społecznej opiera się na zaufaniu, muszą przestać przekazywać pieniądze z podatków organizacjom o islamistycznej agendzie. Należy wymagać pełnej przejrzystości od wspólnot religijnych. Musimy położyć kres niezliczonym formom współpracy, które codziennie mają miejsce z organizacjami powiązanymi z Bractwem. Należy gruntownie uporządkować stowarzyszenia studenckie, szkoły i meczety, w których kwitnie kultura milczenia i separatyzm, gdzie dochodzi do przemocy wobec dzieci (jak w przypadku dziewczynki poddanej okaleczeniu narządów płciowych).

Wszystko to wymaga jednak, abyśmy przestali działać w imię strachu. Że zdamy sobie sprawę, iż strategiczne nadużywanie pojęcia „islamofobia” ma na celu uniemożliwienie właśnie tego wszystkiego.

Nie potrzeba więcej dochodzeń, żadnych więcej rozmów przy okrągłym stole i seminariów. Nie potrzebujemy też więcej ostrożnych sformułowań, które omijają to, co od dawna uznaje się za niepoprawne politycznie. Potrzebna jest polityczna odwaga i szczerość w kwestii stanu rzeczy. Jeśli Szwecja nie zajmie się teraz, natychmiast, islamistycznym entryzmem i separatyzmem, który otwarcie kwitnie w jego cieniu, wkrótce staną Państwo w obliczu społeczeństwa, w którym zaufanie, sekularyzm i wolność jednostki nie będą już oczywistymi filarami. Gdzie demokracja będzie zagrożona z zewnątrz i od wewnątrz, od wewnątrz i na zewnątrz.

Jeśli nie zrobimy tego teraz, szybciej niż można sobie wyobrazić, przegrają Państwo walkę z siłami, które chcą gruntownie zmienić nasze społeczeństwa. Droga do nietolerancyjnego, pozbawionego wolności, islamistycznego, antysemickiego społeczeństwa nie prowadzi przez rewolucję, ale krok po kroku, wkład po wkładzie, wybory po wyborach.


Bractwo Muzułmańskie: Konieczność Klasyfikacji Terrorystycznej

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.