
Organizacja Narodów Zjednoczonych, propaganda radziecka z czasów zimnej wojny i światowe media nie tylko informowały o konflikcie, ale także stworzyły język, który go ukształtował.
Dr David E. Firester
Niektóre wyrażenia brzmią starożytnie, autorytatywnie i nieuchronnie. „Okupowane terytoria palestyńskie” jest jednym z nich.
Jednak wyrażenie to nie jest starożytne. Nie ma go w żadnym fundamentalnym dokumencie dyplomatycznym z 1948, 1956 czy 1967 roku. Nie ma go nawet w wiążącej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, która reguluje porządek dyplomatyczny po 1967 roku.
Jest to marka — stworzona, powtarzana i znormalizowana poprzez propagandę zimnej wojny, politykę blokową Zgromadzenia Ogólnego ONZ i dziesięciolecia warunkowania językowego.
Co ciekawe, wszystko zaczyna się od jednego (brakującego) słowa: „the”. Kiedy Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję 242 w dniu 22 listopada 1967 r., kluczowa klauzula terytorialna brzmiała: „wycofanie izraelskich sił zbrojnych z terytoriów okupowanych w ostatnim konflikcie”.
Nie „te terytoria”. Nie „wszystkie” terytoria.
Brytyjski ambasador Lord Caradon, który sporządził projekt rezolucji, powiedział później, że pominięcie to było celowe: granice miały być negocjowane, a nie przywracane z mocy prawa. Ambasador Stanów Zjednoczonych Arthur Goldberg potwierdził tę samą tezę.
Jednak w ciągu dekady sytuacja polityczna uległa zmianie. Związek Radziecki i jego sojusznicy zaczęli zmieniać język dotyczący Izraela, tworząc słownictwo, które ostatecznie zastąpiło interpretację prawną ideologiczną tezą.
Sowiecka Dezinformacja i Początki Terminologii
W połowie lat 60. KGB rozpoczęło operację SIG („Sionistskiye Gosudarstva” – rządy syjonistyczne), globalną kampanię mającą na celu przedstawienie Izraela jako rasistowskiego, kolonialnego agresora, a Organizacji Wyzwolenia Palestyny jako jedynego prawowitego przedstawiciela wymyślonego „narodu palestyńskiego”. Ion Mihai Pacepa (najwyższy rangą uciekinier z bloku sowieckiego) i Archiwum Mitrochina potwierdzili główne cele: zrównanie syjonizmu z rasizmem, nazwanie Izraela kolonialną implantacją, wywyższenie Organizacji Wyzwolenia Palestyny poprzez instytucje ONZ i państwa niezaangażowane oraz zalanie świata nową terminologią.
Zgodnie z wynikiem wpływów radzieckich, pierwsze użycie wyrażenia „terytoria okupowane” i „okupowane terytoria arabskie” w materiałach archiwalnych ONZ pojawia się w 1973 r. w dokumencie zatytułowanym „Raport z czwartej konferencji szefów państw lub rządów krajów niezaangażowanych”.
Lider Organizacji Wyzwolenia Palestyny Jaser Arafat wygłosił swoje pierwsze przemówienie przed ONZ 13 listopada 1974 r., w którym stwierdził, że istnieją „okupowane terytoria arabskie” i mówił o pragnieniu „utworzenia niepodległego państwa narodowego na wszystkich wyzwolonych terytoriach palestyńskich”. Podobna frazeologia pojawiła się 21 lipca 1976 r. w „Raporcie Komitetu ds. Realizacji Niezbywalnych Praw Ludności Palestyńskiej”, w którym dodano sformułowanie „terytorium palestyńskie”.
Instytucjonalizacja w ONZ
Po stwierdzeniu, że „kwestia palestyńska stanowi sedno problemu Bliskiego Wschodu…” — i powiązaniu jej z „uzasadnionymi aspiracjami narodu palestyńskiego” — rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 35/169 z 1980 r. stała się pierwszą rezolucją ONZ łączącą elementy językowe, które później utworzyły współczesne sformułowanie. Odnosiła się ona do „terytoriów palestyńskich okupowanych przez Izrael od 1967 r.” oraz „terytoriów palestyńskich i innych terytoriów arabskich okupowanych od 1967 r.”.
Nie używała ona jeszcze współczesnej formuły „okupowane terytoria palestyńskie”, ale rezolucja 35/169 stanowi koncepcyjny punkt zwrotny: po raz pierwszy terminy „palestyńskie” i „terytoria okupowane” pojawiają się w ścisłym związku semantycznym w oficjalnej rezolucji ONZ. Jest to prawdziwy punkt wyjścia dla zmiany, która doprowadziła do powstania współczesnego terminu „okupowane terytoria palestyńskie”.
W 1983 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ w rezolucji nr 38/166 zaczęło używać wyrażenia „terytoria palestyńskie okupowane” w tytule rezolucji, co oznaczało formalne pojawienie się współczesnej terminologii. To językowe przygotowanie miało kluczowe znaczenie. Stworzyło ono ramy koncepcyjne, w których wyrażenie „terytoria palestyńskie okupowane” zaczęło później pojawiać się rutynowo.
Akt Urodzenia Marki
Pierwszą rezolucją, w której użyto dokładnego sformułowania „okupowane terytoria palestyńskie”, była rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 38/166, przyjęta 19 grudnia 1983 r. Rezolucja ta odnosiła się wyraźnie do „niezbywalnych praw narodu palestyńskiego […] na okupowanych terytoriach palestyńskich”. Było to pierwsze oficjalne pojawienie się współczesnego sformułowania i początek jego instytucjonalizacji.
Wcześniejszy prekursor można dostrzec w rezolucji nr 35/169 (1980 r.), która odnosi się do „terytoriów palestyńskich okupowanych przez Izrael od 1967 r.”, skutecznie łącząc elementy, które później stały się standardowym wyrażeniem „terytoria palestyńskie okupowane”. Nie było to prawo, lecz retoryka polityczna. Zgromadzenie Ogólne ONZ nie może tworzyć prawnie wiążących kategorii terytorialnych, ale może tworzyć konsensus językowy i tak właśnie uczyniło.
W latach 1983 i 1984 wyrażenie to stało się tytułem rezolucji: „Warunki życia ludności palestyńskiej na okupowanych terytoriach palestyńskich” (38/166), „Rozwój gospodarczy na okupowanych terytoriach palestyńskich” (39/223) oraz „Warunki życia ludności palestyńskiej na okupowanych terytoriach palestyńskich” (39/169). Gdy te nagłówki trafiły do druku, fraza ta z dnia na dzień stała się znana na całym świecie. Marka ta natychmiast się utrwaliła i zmieniła światowy słownik polityczny, a jej skutki odczuwalne są do dziś.
Marka a Argument
„Okupowane terytoria palestyńskie” nie jest określeniem opisowym, lecz normatywnym. W neutralnie brzmiącej nazwie geograficznej ukryto trzy twierdzenia polityczne:
- Ziemia ta jest z natury i wyłącznie „palestyńska”.
- Obecność Żydów jest z gruntu nielegalna.
- Negocjacje są zbędne, ponieważ kwestia własności została już rozstrzygnięta.
Jest to podręcznikowy przykład brandingu językowego. Wniosek jest zawarty w przesłance.
Radziecka „czerwona” narracja (Izrael = kolonialny agresor) połączyła się z islamską „zieloną” narracją (Izrael = religijny uzurpator) wokół wspólnego słownictwa: syjonizm = rasizm, precz z izraelskim kolonializmem i solidarność z narodem palestyńskim. Słownictwo to, stworzone w Moskwie i Bukareszcie, zostało „wyprane” przez Ruch Państw Niezaangażowanych i Zgromadzenie Ogólne ONZ. Jest to dokładnie ten sam słownik, który słyszymy dziś na kampusach i w organizacjach pozarządowych.
W połowie lat 80. Zgromadzenie Ogólne ONZ w pełni zinstytucjonalizowało wyrażenie „okupowane terytoria palestyńskie”, używając go tak często, że nabrało ono charakteru dyplomatycznej nieuchronności. Gdy ONZ powtarzało je wystarczająco często, zachodnie media po prostu poszły w jej ślady. To, co zaczęło się jako hasło polityczne, wkrótce zostało potraktowane jako obiektywny fakt.
Rola Mediów
Główne media – takie jak BBC, Reuters, Associated Press i The New York Times – przyjęły tę terminologię jako standardowy język przewodnika stylistycznego, włączając „okupowane terytoria palestyńskie” do swoich relacji i opisu konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Użycie tego terminu przez ONZ stanowiło wygodny skrót do opisania obszarów kontrolowanych przez Izrael po 1967 r., a media przyjęły go bez większej analizy. W ciągu kilku lat wyrażenie to przestało ograniczać się do debat ONZ; stało się stałym elementem globalnych platform.
Nie była to jednak zwykła wygoda językowa; był to ideologiczny zamach stanu.
Poprzez rutynowe określanie żydowskiego serca Judei i Samarii (przemianowanego przez Jordanię na „Zachodni Brzeg”) oraz Gazy jako z natury „palestyńskich”, zachodnia prasa po cichu przepisała historię: obecność Izraela przestała być uzasadnionym sporem, a stała się oczywistą, bezprawną „okupacją”. Samo sformułowanie stanowiło argument: ziemia została z definicji uznana za palestyńską, Izrael za obcego kolonizatora, a cały konflikt sprowadzono do moralitetu o wywłaszczeniu.
W tej nowej narracji wyraźnie brakowało jakiejkolwiek wzmianki o niewygodnej prawdzie: to właśnie państwa arabskie po 1948 r. wymyśliły i utrwaliły stały status „uchodźców” swoich arabskich braci, celowo utrzymując ich w stanie bezpaństwowości jako broń polityczną przeciwko Izraelowi, a nie jako ofiary Izraela.
W miarę jak termin ten zyskiwał na popularności, powtarzanie go zrobiło resztę. Każdy reportaż, debata polityczna, raport dotyczący praw człowieka i badanie naukowe, w których użyto terminu „okupowane terytoria palestyńskie”, pomagały w jego normalizacji, głębiej osadzając to wyrażenie w globalnym słowniku. Poprzez to ciągłe wzmacnianie media nie tylko powtarzały język ONZ, ale aktywnie kształtowały polityczne rozumienie konfliktu, wzmacniając szerszą narrację, która przedstawiała działania Izraela przez pryzmat okupacji, oporu i domniemanej niesprawiedliwości.
Formuła ta okazała się nie do odparcia dla ideologicznej lewicy, która nieustannie poszukuje idealnego, fotogenicznego słabszego, którego wieczna ofiarowość może zostać wykorzystana jako broń przeciwko Zachodowi – rolę tę doskonale spełniło nowo powstałe określenie „okupowane terytoria palestyńskie”.
W efekcie „okupowane terytoria palestyńskie” stały się instrumentem semantycznym: symbolem ofiarowości „Palestyńczyków” i narzędziem retorycznym służącym do z góry określenia moralnego kontekstu sporu. Dziennikarstwo nie tylko odzwierciedlało tę terminologię, ale także ją utrwaliło, zapewniając, że politycznie skonstruowane sformułowanie będzie definiowało dyskurs publiczny przez dziesięciolecia.
Wniosek
„Okupowane terytoria palestyńskie” nie są opisem geograficznym; jest to marka propagandowa zaprojektowana przez Związek Radziecki, zinstytucjonalizowana przez ONZ i wzmocniona przez media – marka, która po raz pierwszy pojawiła się w grudniu 1980 r., została zapisana w tytułach rezolucji w grudniu 1983 r. i od tego czasu zaczęła żyć własnym życiem. Obecnie jest tak głęboko zakorzeniona, że większość osób, które jej używają, nie ma pojęcia, że jest młodsza niż komputer osobisty, płyta kompaktowa i prom kosmiczny. Zrozumienie jej dokładnego aktu urodzenia jest pierwszym krokiem do jej zniesienia.
Bitwa o Bliski Wschód toczy się przy użyciu czołgów i rakiet, ale wygrywa się ją lub przegrywa za pomocą słów. „Okupowane terytoria palestyńskie” to jedna z najskuteczniejszych broni językowych, jakie kiedykolwiek zastosowano, fraza, która przepisała historię, zamroziła dyplomację i przekształciła złożony spór terytorialny w globalną moralitet. Teraz już Państwo dokładnie wiedzą, kiedy, gdzie i przez kogo została ona wymyślona.
Fraza „okupowane terytoria palestyńskie” już dawno ewoluowała poza swoje pierwotne znaczenie. Nie jest to neutralna nazwa geograficzna, termin prawny ani produkt historycznej ciągłości. Jest to celowo zaprojektowane narzędzie polityczne: broń językowa stworzona w celu przedstawienia konfliktu izraelsko-palestyńskiego przez pryzmat jednej, niepodważalnej ideologii. Termin „okupowane terytoria palestyńskie” powstał w wyniku połączenia sił kilku podmiotów, które były zdecydowane zmienić globalne postrzeganie ziemi wyzwolonej przez Izrael w wojnie obronnej w 1967 roku. Jego najwcześniejszym i najpotężniejszym twórcą była sowiecka dezinformacja.
Zrozumienie pochodzenia tego wyrażenia oznacza ujawnienie struktury, która za nim stoi. „Okupowane terytoria palestyńskie” to artefakt propagandy zimnej wojny – stworzony przez Sowietów, zinstytucjonalizowany przez ONZ i wzmocniony przez zachodnie media i ruchy aktywistów – którego siła leży w iluzji nieuchronności, jaką wywołuje.
Jak powstało pojęcie „okupowanych terytoriów palestyńskich”
Kategorie: Uncategorized

