Uncategorized

Monopol Winy: Izrael Zawsze na Ławie Oskarżonych.

Katarzyna Żmuda-Bryl

Nie ma na świecie innej grupy, która tak trwale i skutecznie przeobraziła się w ofiarę pozbawioną sprawczości, jak palestyńscy Arabowie. Globalna, wroga narracja dotycząca konfliktu izraelsko-arabskiego systematycznie narusza ich sprawczość i pomija ich odpowiedzialność. To Izrael jest obarczany winą za los tej społeczności, a w czasach Mandatu Palestyńskiego – po prostu Żydzi i syjonizm.

Mit wiecznej ofiary, uciśnionego Palestyńczyka, został utrwalony w ONZ, jej programach, organizacjach pozarządowych, mediach i na uniwersytetach. Na fali teorii postkolonialnych trafił do serc i umysłów lewicowych prawników na całym świecie, którym nie zależy na prawdzie historycznej, a jedynie na wykorzystaniu gotowej broni projekcji winy i odkupienia. Palestyńscy Arabowie zostali całkowicie wyzuci ze sprawczości, a co za tym idzie – zwolnieni z odpowiedzialności za wybory, których dokonywali i dokonują.

W obliczu tak skonstruowanej narracji niewiele osób ośmiela się przywołać fakty, które burzą tę misternie zbudowaną dekorację. Wystarczy jednak sięgnąć po dwa kluczowe dokumenty: raport Królewskiej Komisji pod przewodnictwem Lorda Peela (1937) oraz Rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 181 z 29 listopada 1947 roku. Późniejsze wydarzenia są tylko ich kontynuacją.

Raport Komisji Peela: Początek Odrzucenia

Raport Komisji Peela to ponad 400-stronicowy, niezwykle szczegółowy dokument opisujący stan Mandatu Palestyńskiego: relacje społeczne, instytucje i administrację. Poleciłabym jego lekturę tym wysoko wykształconym akademikom, którzy opowiadają bajki o „jednopaństwowym” rozwiązaniu.

Już w 1937 roku Komisja Peela stwierdziła (rozdział IV), że Arabowie na najwyższym szczeblu nie zaakceptowali Mandatu, podczas gdy Żydzi nigdy nie zrezygnowali z zapisów Mandatu. W raporcie jasno i dobitnie wskazano wewnętrzną sprzeczność Mandatu, ponieważ nie dało się pogodzić dążenia Żydów do utworzenia narodowego domu z kategorycznym odrzuceniem tego pomysłu przez Arabów.

Co ciekawe, mimo że Żydzi nie mieli własnego państwa, od samego początku obowiązywania Mandatu (a nawet wcześniej) tworzyli instytucje polityczne, gospodarcze i kulturalne, które de facto budowały równoległe struktury państwowe w stosunku do brytyjskich.

A Arabowie? Cóż – cała ich energia i zasoby były kierowane przeciwko jakimkolwiek przejawom żydowskiego osadnictwa. Choć w obiegu panuje opinia, że Arabowie byli poszkodowani, mieli oni również możliwość korzystania z autonomii instytucjonalnej. Brytyjczycy przyznali im autonomię religijną i majątkową. W rozdziale XVIII omówiono działalność Muzułmańskiej Rady Najwyższej, której od 1921 roku przewodniczył Wielki Mufti Jerozolimy, Hajj Amin al-Husajni (późniejszy admirator i sojusznik Hitlera). Rada zarządzała tzw. wakfami (majątkami religijnymi), sądami religijnymi, szkołami i funduszami. Dysponowała znacznym budżetem i wpływami. W praktyce stała się instytucją przewodzącą palestyńskim Arabom – ich quasi-rządem. Równocześnie jednak konsekwentnie odmawiała współpracy, sabotowała projekty modernizacyjne, działała nieprzejrzyście, tolerowała nadużycia i korupcję, a także organizowała protesty, strajki i bojkoty. To Rada stała za półrocznym strajkiem w 1936 roku i krwawymi antyżydowskimi rozruchami. Jak podsumował raport, Rada była instrumentem walki politycznej, który zamiast stabilizować, antagonizował.

Odrzucenie: Decyzje i Konsekwencje

W ostatniej części raportu Komisja Peela wskazała na podział na dwa państwa jako jedyne możliwe rozwiązanie problemu narodowego. Proponowano, by państwu żydowskiemu podlegało ok. 33% Palestyny Zachodniej, a państwu arabskiemu ok. 67%. Gdyby doszło do skutku zjednoczenie z Transjordanią, państwo żydowskie zajęłoby mniej niż 7% całości Mandatu. Arabowie natychmiast plan odrzucili, a Żydzi pragmatycznie powiedzieli „tak”.

I tu dokładnie widać, o co chodzi w tym konflikcie do tej pory – nigdy nie była to kwestia braku państwa arabskiego w Palestynie. Chodziło o odrzucenie jakiegokolwiek państwa żydowskiego w Palestynie.

A co z planem podziału ONZ z 1947 roku? Na państwo żydowskie przeznaczono ok. 57% obszaru Mandatu (w tym blisko 85% stanowiła pustynia Negew), a ok. 43% na państwo arabskie. W dniu ogłoszenia planu, na terenach przeznaczonych pod państwo żydowskie mieszkało ok. 500 tys. Arabów, lecz plan został zaakceptowany przez Agencję Żydowską. Nie było żadnych planów wysiedlania ani czystek. Co więcej, zgodnie z tekstem Rezolucji, arabscy mieszkańcy państwa żydowskiego mieli cieszyć się takimi samymi prawami jak Żydzi.

Warto zauważyć punkt C Części I rezolucji: „Rada Bezpieczeństwa ma rozważyć, czy sytuacja wymaga podjęcia działań zgodnie z Artykułem 39 Karty, w przypadku każdej próby użycia siły, która naruszałaby, lub zagrażałaby naruszeniem […] planu”. Nie trzeba było długo czekać – następnego dnia, 30 listopada, rozpoczęła się zorganizowana arabska kampania zbrojna, a 15 maja 1948 roku, po wycofaniu się Brytyjczyków, pięć państw arabskich przekroczyło granice Mandatu Palestyńskiego. Plan został przez państwa arabskie odrzucony i zablokowany. W czasie Wojny o Niepodległość zginęło 6000 Izraelczyków, czyli 1% populacji (Izrael liczył wtedy 650 tys. mieszkańców).

Nigdy nie podjęto decyzji o utworzeniu państwa arabskiego w Palestynie – za każdym razem kończyło się to odrzuceniem uznania żydowskiej suwerenności.

Mit a Rzeczywistość

W ten sposób zanika całkowita arabska sprawczość:

  • To, że w czasie Mandatu arabska elita sprzedawała Żydom ziemię za wygórowane ceny – dziś zmienia się w mit skradzionej ziemi.
  • Brak arabskiego przywództwa, korupcja i walki klanowe – stają się mitem wiecznie prześladowanych Arabów przez przybyłych z Europy kolonizatorów.
  • Odrzucenie pierwszej, nadzwyczaj hojnej propozycji podziału w 1937 roku – przekształca się w mit prześladowanej rdzennej ludności.
  • Znikają nawet zapisy White Paper z 1939 roku, które pod naciskiem arabskim praktycznie podważały zapisy Mandatu i drastycznie ograniczały imigrację żydowską.
  • Odrzucenie planu podziału z 1947 roku i agresja na ledwo powstałe państwo żydowskie – zmieniają się w dziejową niesprawiedliwość nieznającą precedensu.

Błędne wybory prowadzą do kolejnych błędnych wyborów. A światowa lewica, która do życia potrzebuje mitu winy i odkupienia za kolonialne grzechy, ślepnie i głuchnie – i regularnie powtarza: „wszystkiemu winni Izraelczycy” (jak w tytule książki Andrzeja Koraszewskiego).

Katarzyna Żmuda-Bryl

„Wymazywanie sprawczości i unikanie odpowiedzialności, a wszystkiemu i tak winni są Żydzi i Izrael”


Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.