
Joshua Hoffman
Po ponad dwóch latach wojen, międzynarodowej izolacji i globalnej presji, państwo żydowskie wkracza w rok 2026 silniejsze niż kiedykolwiek.
Przewidywanie przyszłości Izraela nigdy nie było spokojnym ćwiczeniem akademickim. Przypomina raczej prognozowanie pogody w strefie huraganów – z tą różnicą, że burze potrafią odpowiadać, składać rezolucje w ONZ i cieszą się popularnością w mediach społecznościowych.
Jeśli jednak historia czegoś nas uczy, to tego, że Izrael ma szczególny dar przetrwania momentów, które miały go zniszczyć, a następnie prowadzenia wewnętrznych sporów o to, jak dokładnie udało mu się ocaleć. Rok 2026 nie będzie dla Izraela rokiem spokoju i konsensusu, lecz rokiem jasności. Iluzje zniknęły. Stawka jest znana. Wrogowie są zdefiniowani. I pomimo wszystkiego – od wojen na wielu frontach po międzynarodowe absurdy – Izrael pozostaje uparcie funkcjonalny, żywotny gospodarczo, kreatywny kulturowo i głęboko uodporniony na rozpacz.
Tak więc nie, rok 2026 nie będzie „łatwy”. Ale Izrael nigdy nie potrzebował łatwości. Potrzebuje realizmu, odporności i wyjątkowej izraelskiej zdolności do budowania, kłótni, wynalazczości i śmiechu – często jednocześnie. Oto, czego można się spodziewać po Izraelu w 2026 roku.
Kolejna wojna – lub dwie
Prawdopodobieństwo kolejnej poważnej wojny w 2026 roku jest niepokojąco wysokie. Niezależnie od tego, czy zagrożenie nadejdzie ze strony Hezbollahu, Iranu, czy obu naraz, kwestie bezpieczeństwa na północy i wschodzie kraju pozostają nierozwiązane. Jeśli wybuchnie otwarta wojna z którymś z tych przeciwników, należy spodziewać się, że dołączą do niej inni: Huti w Jemenie, resztki sił zbrojnych w Gazie, milicje w Syrii i Iraku, a być może dojdzie też do zamieszek w Judei i Samarii (Zachodnim Brzegu).
Jeśli zaangażowany będzie Iran, Izrael prawdopodobnie podejmie próbę wyeliminowania najwyższych rangą przywódców politycznych i wojskowych, w tym najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego (86 lat), jego syna oraz wszystkich potencjalnych następców.
Izrael bez wątpienia stawi czoła tym dżihadystom, choć może zapłacić za to wysoką cenę – podobnie jak podczas 12-dniowej wojny z Iranem latem ubiegłego roku, gdy irańskie rakiety spowodowały poważne zniszczenia w całym kraju. Jeśli jednak istnieje tu realne zagrożenie egzystencjalne, to nie dla Izraela, lecz dla irańskiego reżimu i jego słabnącej „osi oporu”.
Zaostrzenie polityki wobec organizacji pozarządowych
W 2026 r. Izrael stanie się znacznie bardziej krytyczny i zdyscyplinowany w kwestii tego, które organizacje pozarządowe (NGO) będą mogły działać przy jego granicach i w strefach konfliktu, takich jak Gaza. Nie jest to odrzucenie pomocy humanitarnej, lecz długo oczekiwane wymuszenie odpowiedzialności.
Po latach dowodów na to, że niektóre organizacje międzynarodowe zostały zinfiltrowane przez Hamas lub pozwalały na przekierowywanie pomocy na cele terrorystyczne, Izrael wprowadził rygorystyczne ramy zatwierdzania ich działalności. Efektem jest węższy, ale bardziej wiarygodny ekosystem humanitarny.
W tym tygodniu izraelskie siły zbrojne zatwierdziły 24 organizacje uprawnione do niesienia pomocy w Strefie Gazy. Są wśród nich podmioty amerykańskie i chrześcijańskie, International Medical Corps oraz renomowane organizacje takie jak Peace Winds Japan, Deutsche Welthungerhilfe czy UK-Med. Według Izraela te 24 grupy odpowiadają za około 99% całkowitej pomocy trafiającej do Gazy. Fakt, że Izrael nie podał ich nazw do publicznej wiadomości, sugeruje, że priorytetem jest skuteczność operacyjna, a nie PR.
Przesłanie jest jasne: pomoc humanitarna jest mile widziana, ale „teatr humanitarny” już nie. W 2026 r. należy spodziewać się mniej logotypów na granicy, ale znacznie większej odpowiedzialności za nimi.
Wybory krajowe do października
Izraelski system polityczny nie może w nieskończoność trwać w obecnym zawieszeniu. Zgodnie z prawem wybory muszą zostać ogłoszone do października. Kraj ponownie stanie przed koniecznością rozliczenia przywództwa i zdefiniowania przyszłości po 7 października.
Te wybory nie będą przypominały poprzednich, zdominowanych przez politykę wizerunkową. Kampanię zdominują: doktryna bezpieczeństwa, zaufanie do wojska, rola sądownictwa, służba wojskowa ultraortodoksów (Haredim) oraz długofalowa wizja państwa. Wyborcy nie będą wybierać między sloganami, lecz między konkurencyjnymi wizjami odbudowy kraju.
Dalsza kontrola nad Gazą
Pomimo międzynarodowej presji, Izrael zachowa w 2026 r. pewną formę kontroli nad Gazą z jednego nadrzędnego powodu: bezpieczeństwa. Model sprzed 7 października – czyli outsourcing zarządzania Gazą w nadziei na skuteczność odstraszania – został trwale zdyskredytowany. Izrael może nie dążyć do stałej administracji cywilnej, ale będzie nalegał na swobodę operacyjną, strefy buforowe i dominację wywiadowczą.
Wszelkie alternatywy (państwa arabskie, podmioty międzynarodowe) będą oceniane wyłącznie pod kątem tego, czy zapobiegają kolejnej masakrze. Dopóki odpowiedź nie będzie twierdząca, kontrola Izraela pozostanie faktem.
Miejsce Izraela w polityce amerykańskiej
Dwupartyjne poparcie dla Izraela w USA, niegdyś filar bezpieczeństwa strategicznego, staje się coraz bardziej chwiejne. W grudniu Donald Trump ostrzegł, że Izrael i „lobby żydowskie” tracą wpływy w Waszyngtonie, a Kongres staje się coraz bardziej niechętny państwu żydowskiemu. Izrael przestaje być kwestią konsensusu, a staje się linią podziału politycznego, co jest niebezpiecznym zjawiskiem dla kraju zależnego od wsparcia swojego najważniejszego sojusznika.
Izolacja kulturowa i instytucjonalna
Instytucje kulturalne będą nadal próbowały izolować Izrael, często pod pozorem „neutralności”. Przykładem jest Guinness World Records, który odmówił przyjęcia zgłoszenia od izraelskiej organizacji Matnat Chaim (lidera w dziedzinie przeszczepów nerek). Te wykluczenia mają charakter symboliczny – Izrael bywa traktowany jako „państwo wyklęte” nie za to, co robi, ale za to, czym jest.
Antyizraelski „cyrk” w ONZ
Nic nie ilustruje zniekształcenia globalnych priorytetów bardziej niż ONZ. Mimo że 305 milionów ludzi na świecie mierzy się z katastrofami humanitarnymi, uwaga organizacji pozostaje nieproporcjonalnie skupiona na Izraelu. Od 2006 r. aż 46% rezolucji Rady Praw Człowieka ONZ dotyczyło wyłącznie Izraela. Jest on jedynym krajem, który ma stały punkt w porządku obrad każdego posiedzenia tej Rady. W 2026 r. należy spodziewać się kontynuacji tej tendencji.
Nowy Jork jako centrum antysyjonizmu
Nowy Jork staje się centrum zinstytucjonalizowanego antysyjonizmu pod rządami nowego burmistrza, Zohrana Mamdaniego. Już w pierwszych dniach urzędowania Mamdani wycofał się z definicji antysemityzmu IHRA i cofnął zabezpieczenia chroniące synagogi przed agresywnymi demonstracjami.
Może to doprowadzić do exodusu części z 600 izraelskich firm działających w Nowym Jorku (generujących miliardy dolarów dla gospodarki miasta) do bardziej przyjaznych stanów, takich jak Teksas czy Floryda.
Wzrost imigracji (Aliyah)
Mimo spadku liczby imigrantów w 2025 r., przewiduje się, że w 2026 r. Aliyah wzrośnie. Narastająca przemoc antysemicka na Zachodzie sprawia, że przyjazd do Izraela staje się dla wielu Żydów (z Wielkiej Brytanii, Francji czy Kanady) nie tyle wyborem ideologicznym, co koniecznością. Rząd planuje przyjęcie co najmniej 30 000 nowych obywateli w nadchodzącym roku.
Wytrwałość izraelskiej gospodarki
Gospodarka Izraela, wbrew pesymistycznym prognozom, wykazuje ogromną odporność. OECD prognozuje wzrost PKB na poziomie 4,9% w 2026 r. Izraelski indeks TA-35 był jednym z liderów światowych rynków w 2025 r., a system emerytalny i średnia długość życia pozostają w ścisłej światowej czołówce. Jak mówią eksperci: Izrael nie tylko przetrwał trudny czas, ale znów staje się liderem inwestycyjnym.
Kultura i sztuka
Paradoksalnie, międzynarodowy bojkot wyzwolił w izraelskich artystach nową energię. Zamiast szukać poklasku za granicą, twórcy skupili się na lokalnej publiczności, tworząc dzieła szczere, odważne i pomagające narodowi w procesie uzdrawiania. Izolacja pokazała, że kultura izraelska jest samowystarczalna i nie potrzebuje zewnętrznej aprobaty, by rozkwitać.
Podsumowanie
W 2026 r. Izrael będzie bardziej kontrowersyjny i częściej analizowany niż kiedykolwiek. Będzie jednak również bardziej samowystarczalny. Historia uczy, że presja zewnętrzna to najskuteczniejszy katalizator izraelskiej produktywności. Świat może stawać się mniej przyjazny, ale Izrael pozostanie na swoim kursie dzięki niezwykłej zdolności swoich obywateli do adaptacji i budowania przyszłości wbrew przeciwnościom.
Izrael 2026: Rok odporności i nowej definicji siły
Kategorie: Uncategorized

