Uncategorized

Kłamstwo, które zniszczyło Iran


Maral Salmassi

Jak mit o „morderczym szachu” pomógł utrwalić teokrację

Wokół obecnej rewolucji irańskiej narosło mnóstwo dezinformacji. Prawie wszystkie wynikają z historycznego rewizjonizmu i celowego zniekształcania faktów, propagowanego co najmniej od lat 70. przez islamski reżim oraz jego ideologicznych sojuszników – w szczególności islamsko-marksistowską sektę terrorystyczną MEK.

Obozy islamistów i marksistów od dekad skutecznie utrwalają dwie podstawowe mantry. Pierwszą z nich jest twierdzenie, że szach był morderczym dyktatorem i sługą CIA.

Narracja ta jest wewnętrznie sprzeczna, podobnie jak klasyczne antysemickie teorie spiskowe – zarówno sowieckie, jak i faszystowskie. W nich Żydzi przedstawiani są jednocześnie jako wszechmocni mocodawcy kontrolujący światowe finanse i media, oraz jako „podludzie” – słabe, egzystencjalne zagrożenie, które należy wyeliminować. Dzisiejsze narracje mają tę samą genealogię intelektualną; zmieniło się tylko opakowanie. Islamski faszyzm i „przebudzony” (woke) marksizm zastąpiły dawny nazizm oraz stalinizm.

Sprzeczność jest uderzająca. Jak szach mógł być bezwzględnym dyktatorem służącym imperialistycznym celom CIA, skoro zapisy historyczne dowodzą, że był aktywnie osłabiany, a ostatecznie zastąpiony przez Chomeiniego dzięki staraniom administracji Cartera i samej CIA?

Jimmy Carter i nieżyjący król Iranu, Mohammad Reza Pahlawi – Zdjęcie: Radio California

W wywiadzie udzielonym Mike’owi Evansowi były oficer wywiadu marynarki wojennej USA ujawnił, że administracja Cartera przekazała Chomeiniemu około 150 milionów dolarów podczas jego pobytu w Neauphle-le-Château pod Paryżem. Środki te sfinansowały działania Chomeiniego oraz wynajęcie samolotu Air France, który w 1979 roku przewiózł go do Iranu. Evans ujawnił ponadto, że administracja Cartera zorganizowała dla Chomeiniego 117 międzynarodowych wywiadów, by wzmocnić jego wpływy, jednocześnie paraliżując dowództwo wojskowe szacha, aby nie sprzeciwiało się ono przejęciu władzy przez islamistów.

Kontekst ten jaskrawo kontrastuje z mitologią zbudowaną wokół szacha. Pahlawi jest portretowany jako krwiożerczy tyran, jednak nawet jego krytycy wspominają o zaledwie kilku tysiącach ofiar śmiertelnych (wliczając egzekucje) w ciągu niemal czterech dekad rządów. Większość z nich była powiązana z terroryzmem marksistowskim lub islamską rebelią. Najwyższe szacunki – około 3000 osób – obejmują całą epokę i opisują państwo bezpieczeństwa zmagające się z przemocą polityczną, a nie systematyczną eksterminację cywilów.

Porównajmy to z Republiką Islamską lub jakimkolwiek innym reżimem w regionie – w tym z Turcją, członkiem NATO, i masowymi zabójstwami Kurdów przez Erdoğana.

Według Iran International i organizacji zajmujących się prawami człowieka, wzorzec jest wyraźny: w latach 1979–81, 1988, w listopadzie 2019, w latach 2022–23 oraz podczas ostatniej fali represji, w bardzo krótkim czasie ginęły dziesiątki tysięcy osób. Doniesienia o 20 000 zabitych w ciągu zaledwie kilku tygodni wskazują na skrupulatnie zorganizowane ludobójstwo dokonane przez IRGC (Gwardię Rewolucyjną) i arabskie milicje. Barbarzyństwo tych operacji obejmuje egzekucje uliczne, gwałty, systematyczne okaleczanie, celowe oślepianie protestujących i palenie żywcem bezbronnych ludzi.

Tysiące worków na zwłoki Irańczyków zabitych podczas brutalnych represji reżimu islamskiego w styczniu 2026 r.

Jak zwykle w przypadku zamkniętych systemów totalitarnych, dokładne liczby pozostają nieznane. Jednak skala tych zbrodni przewyższa wszystko, co można by przypisać erze Pahlawiego.

Monarchia Pahlawich była projektem modernizacyjnym. Charakteryzował ją ograniczony autorytaryzm, hamowany przez instytucje i kierowany przez przyszłościowy model cywilizacyjny, który nie opierał się na chorobliwej ideologii ani nie sakralizował przemocy.

Co ciekawe, Reza Szah i Mohammad Reza Szah są przedstawiani jako tyrani, mimo że byli stosunkowo liberalni w porównaniu z Mustafą Kemalem Atatürkiem, który rządził bezwzględnie, niszcząc wszelką opozycję, a mimo to do dziś jest czczony jako bohater. Kluczową różnicą był moment dziejowy. Atatürk pojawił się jako nacjonalistyczny rewolucjonista na gruzach Imperium Osmańskiego, co pozwoliło mu wprowadzić sekularyzm bez żadnych kompromisów z duchowieństwem.

Pahlawowie natomiast rządzili starożytnym społeczeństwem, które po 136 latach panowania tureckiej dynastii Kadżarów było wyczerpane społecznie i gospodarczo. Głębokich struktur władzy religijnej nie dało się zlikwidować samą modernizacją. Z czasem sytuacja się pogorszyła: po II wojnie światowej na Zachodzie dominować zaczął dyskurs praw człowieka, a oczekiwania wobec szacha stawały się coraz bardziej nierealne w obliczu geopolitycznych realiów Iranu. Z perspektywy czasu największym błędem szacha nie były represje, lecz brak konsekwencji – pozwolenie islamistom i komunistom na organizowanie się i szerzenie ideologii, co ostatecznie uczyniło z niego „czarny charakter” rewolucji, której nieświadomie pozwolił dojrzeć. W starciu z jednoczesną rebelią islamską i marksistowską półśrodki okazały się zgubne.

Iran był i pozostaje atakowany przez te same siły ideologiczne, z którymi walczy dziś Izrael. Dlatego na proizraelskich demonstracjach pojawiają się irańskie flagi z Lwem i Słońcem, a na irańskich ulicach – flagi izraelskie. Więź między Irańczykami a Żydami ma charakter nie tylko historyczny, ale i strategiczny. Mamy wspólnych wrogów: islamską supremację i marksizm nowej ery.

Republika Islamska to teokratyczny kult śmierci. Przemoc jest jej fundamentem, zabijanie uświęcone, a męczeństwo gloryfikowane. Kobiety bez zasłon, mniejszości etniczne, dysydenci czy bahaici są dla tego systemu zbędni.

Twierdzenie, że „szach był morderczym dyktatorem” i stawianie go na równi z Chomeinim czy Chameneim jest nikczemnym kłamstwem. Służy ono jedynie usprawiedliwieniu krwawej rewolucji, która kosztowała miliony istnień, poprzez udawanie, że to, co było wcześniej, było równie złe. Historia obala to kłamstwo z brutalną jasnością.

Pod rządami szacha Iran nie posiadał systemu gułagów mających na celu islamizację społeczeństwa. Więźniami byli głównie terroryści i rewolucjoniści, a nie przypadkowi obywatele czy dziennikarze. Wielu z tych, których później ogłoszono „ofiarami dyktatury”, stało się architektami i katami Republiki Islamskiej.

Przykładem jest Ali Chamenei – wielokrotnie osadzany w więzieniu Evin za agitację i współpracę z sieciami terrorystycznymi. To samo dotyczy Akbara Haszemiego Rafsandżaniego, filaru islamskiej mafii, czy Hosseina Alego Montazeriego, który walczył z sekularyzmem, a nie o demokrację.

Ali Chamenei po aresztowaniu w 1974 r.

Nie jest istotne samo to, że ci ludzie byli więzieni, ale dlaczego. Osadzono ich za dążenie do zastąpienia konstytucyjnej monarchii apokaliptyczną teokracją. Historia tragicznie potwierdziła słuszność obaw szacha przed tym zagrożeniem.

Ciągłość tę widać w życiorysach takich osób jak Mostafa Pourmohammadi, architekt masowych egzekucji z 1988 roku (w których zginęło ok. 15 000 osób). Jego przedrewolucyjny wyrok jest dziś cynicznie używany jako dowód na „brutalność” szacha. Tymczasem to właśnie ta sieć byłych więźniów – zradykalizowanych duchownych – stworzyła sądy szariackie i aparat terroru po 1979 roku.

Po przejęciu władzy Republika Islamska przemianowała swoich mafiosów na „niewinnych więźniów politycznych”. Pod wpływem zimnowojennej niechęci do monarchii i postkolonialnego poczucia winy, zachodnie media bezkrytycznie powtarzały te historie. Nigdy nie zadały kluczowego pytania: jaki kraj zbudowali ci „szlachetni więźniowie” po odzyskaniu wolności?

Nie zbudowali demokracji, lecz system oparty na apartheidzie płciowym, represjach etnicznych i eksporcie terroru.

Gdyby szach był tym, za kogo uważali go jego wrogowie, w 1979 roku nie pozostałby przy życiu żaden rewolucjonista. Fakt, że Chamenei, Rafsandżani i kierownictwo IRGC przeżyli jego więzienia, a następnie sami zaczęli masowo mordować Irańczyków, mówi wszystko o tym, który system cechowała powściągliwość, a który niszczycielska furia.

Tragedia Iranu nie polega na upadku dyktatora. Polega na tym, że ograniczone państwo autorytarne zostało zastąpione nieograniczoną teokracją, którą następnie „wybielono”, stawiając znak równości między ofiarami a oprawcami.

Irańczycy znają różnicę. Zmarli również.

Kłamstwo, które zniszczyło Iran

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.